30/06/2026
💥 Czas na wielki finał roku szkolnego 2025/2026 i ostatnią w tym sezonie odsłonę cyklu
„(Nie)oczywiste Twarze Naszej Szkoły”!
🎯 Po strzeleckiej pasji Pani wicedyrektor Doroty Dominko-Boruc, dziś zaglądamy do świata, w którym liczy się gra zespołowa, zaufanie i… ogromne, sportowe emocje!
🏐 Przed Państwem
Pani wicedyrektor Ewa Zwierzchowska! Przeczytajcie, jak młodzieńcza pasja przetrwała do dziś i dlaczego tie-break potrafi skrócić życie o kilka lat, dając jednocześnie więcej energii niż poranna kawa!
👇 Zapraszamy do lektury! 👇
1️⃣ Jaka pasja sprawia, że całkowicie zapomina Pani o świecie (i o szkolnym dzwonku)?
💬 Od lat kibicuję polskiej siatkówce. To moim zdaniem jeden z najbardziej eleganckich sportów zespołowych - bezkontaktowy, ale jednocześnie dynamiczny, oparty na współpracy i współdziałaniu. W siatkówce jedna osoba nie wygra meczu sama. Tu wszystko działa jak dobrze zgrany mechanizm: ktoś przyjmuje, ktoś rozgrywa, ktoś kończy akcję. To właśnie pokazuje, jak ważne są zaufanie i gra zespołowa. Mam do siatkówki szczególny sentyment, bo już w szkole podstawowej sama trenowałam ten sport. Co prawda moja kariera nie skończyła się olimpijskim medalem, ale do dziś wiem, że dobra zagrywka potrafi dać więcej radości niż poranna kawa. Uwielbiam atmosferę meczów i emocje przy każdej akcji. Jestem wiernym kibicem swojej drużyny i nawet jeśli tie-break skraca życie o kilka lat, to właśnie za te emocje kocham siatkówkę.
2️⃣ Jaki był najbardziej szalony lub satysfakcjonujący moment związany z tym hobby?
💬 Mój najbardziej emocjonujący moment związany z siatkówką to kibicowanie reprezentacji Polski podczas Igrzysk Olimpijskich. To były ogromne emocje, stres przy każdej akcji i radość, której nie da się opisać słowami. W takich chwilach człowiek przeżywa każdy punkt razem z drużyną - od nerwowego siedzenia na brzegu kanapy po krzyk radości po wygranej akcji.
3️⃣ Jaki jest Pana/Pani kolejny „wielki krok” lub marzenie związane z tą pasją, które chciałaby Pani zrealizować w najbliższym czasie?
💬 Marzę o tym, żeby zobaczyć złoty medal olimpijski na szyjach naszych siatkarzy i najlepiej zobaczyć to na własne oczy. Już niedługo szykuje się długa podróż, więc liczę, że oprócz bagażu przywiozę też niezapomniane emocje i może kilka łez szczęścia po zwycięstwie. Być wtedy z rodziną i przyjaciółmi, którzy podzielają moją pasję, bezcenne.