Dirty History

Dirty History Opowiadam historie bez pudru – brudne, cielesne, pełne intryg. Piszę książkę o brudach historii. Uczę myśleć, nie tylko zapamiętywać.
(1)

Jestem alternatywną nauczycielką, autorką kanału „DIRTY HISTORY” i Zakazanego Podcastu - Brudna Historia na Spotify.

25/09/2026

Pragnę opowiedzieć Wam historię Susannah Martin i procesów czarownic z Salem. Chętni?

25/09/2026

Pomóżcie mi wybrać outfit na gothic princess vibe na wykład o urodzie w średniowieczu 👸🏰💋

Zapraszam 3 i 4 października na Jarmark Jadwiżański w Zamku w Leśnicy (Wrocław) o godzinie 16:00 🖤🖤🖤

Który fit the best?

24/09/2026

Średniowieczny poradnik urody nie znał pojęcia „przesady”. Ówczesne kobiety goniły za pięknem tak samo jak współczesne. Ich toaletka przypominała jednak czasem bardziej laboratorium alchemika niż współczesną drogerię.

Gotowane jaszczurki w oleju na długie i czarne włosy, nacieranie twarzy preparatem z kamienia winnego, wybielanie skóry skorupkami jajek, chowanie we włosach irchowych saszetek z piżmem – wszystko po to, aby pachnieć, wyglądać i czuć się jak prawdziwa szlachcianka.

Średniowieczne teksty nie miały złudzeń: kobieta miała dbać nie tylko o włosy, lecz także o „izbę Wenery”. Depilacja, pachnidła i zioła mogły być oznaką troski o ciało… albo „diabelskimi sztuczkami”, którymi kobieta mami, więzi i „zwodzi mężczyzn w pole”.

Ten sam zabieg pielęgnacyjny mógł być więc raz cnotą, raz dowodem próżności, raz higieną, a raz „diabelską sztuczką” poprawiania dzieła Boga. Między świętością a grzechem, medycyną a magią i troską o ciało a lękiem przed kobiecą atrakcyjnością rozciąga się niezwykle fascynująca historia średniowiecznej urody.

Podczas prelekcji przyjrzymy się tej sprzeczności: dlaczego kobiece piękno budziło jednocześnie zachwyt i lęk? Dlaczego brzydota potrafiła uchodzić za świętość? I dlaczego echo średniowiecznych przekonań wciąż słychać w naszym współczesnym myśleniu o ciele i kobiecej mocy – tej samej, która potrafi „skubać pajęczyny” z taką samą wprawą, z jaką miesza eliksiry?

KIEDY? 3-4 października o godzinie 16:00
GDZIE? Jarmark Jadwiżański Zamek w Leśnicy

22/09/2026

Średniowieczny poradnik urody nie znał pojęcia „przesady”. Ówczesne kobiety goniły za pięknem tak samo jak współczesne. Ich toaletka przypominała jednak czasem bardziej laboratorium alchemika niż współczesną drogerię.

Gotowane jaszczurki w oleju na długie i czarne włosy, nacieranie twarzy preparatem z kamienia winnego, wybielanie skóry skorupkami jajek, chowanie we włosach irchowych saszetek z piżmem – wszystko po to, aby pachnieć, wyglądać i czuć się jak prawdziwa szlachcianka.

Średniowieczne teksty nie miały złudzeń: kobieta miała dbać nie tylko o włosy, lecz także o „izbę Wenery”. Depilacja, pachnidła i zioła mogły być oznaką troski o ciało… albo „diabelskimi sztuczkami”, którymi kobieta mami, więzi i „zwodzi mężczyzn w pole”.

Ten sam zabieg pielęgnacyjny mógł być więc raz cnotą, raz dowodem próżności, raz higieną, a raz „diabelską sztuczką” poprawiania dzieła Boga. Między świętością a grzechem, medycyną a magią i troską o ciało a lękiem przed kobiecą atrakcyjnością rozciąga się niezwykle fascynująca historia średniowiecznej urody.

Podczas prelekcji przyjrzymy się tej sprzeczności: dlaczego kobiece piękno budziło jednocześnie zachwyt i lęk? Dlaczego brzydota potrafiła uchodzić za świętość? I dlaczego echo średniowiecznych przekonań wciąż słychać w naszym współczesnym myśleniu o ciele i kobiecej mocy – tej samej, która potrafi „skubać pajęczyny” z taką samą wprawą, z jaką miesza eliksiry?

KIEDY? 3-4 października o godzinie 15:00
GDZIE? Jarmark Jadwiżański Zamek w Leśnicy Wrocław

Średniowieczny poradnik urody nie znał pojęcia „przesady”. Ówczesne kobiety goniły za pięknem tak samo jak współczesne. ...
22/09/2026

Średniowieczny poradnik urody nie znał pojęcia „przesady”. Ówczesne kobiety goniły za pięknem tak samo jak współczesne. Ich toaletka przypominała jednak czasem bardziej laboratorium alchemika niż współczesną drogerię.

Gotowane jaszczurki w oleju na długie i czarne włosy, nacieranie twarzy preparatem z kamienia winnego, wybielanie skóry skorupkami jajek, chowanie we włosach irchowych saszetek z piżmem – wszystko po to, aby pachnieć, wyglądać i czuć się jak prawdziwa szlachcianka.

Średniowieczne teksty nie miały złudzeń: kobieta miała dbać nie tylko o włosy, lecz także o „izbę Wenery”. Depilacja, pachnidła i zioła mogły być oznaką troski o ciało… albo „diabelskimi sztuczkami”, którymi kobieta mami, więzi i „zwodzi mężczyzn w pole”.

Ten sam zabieg pielęgnacyjny mógł być więc raz cnotą, raz dowodem próżności, raz higieną, a raz „diabelską sztuczką” poprawiania dzieła Boga. Między świętością a grzechem, medycyną a magią i troską o ciało a lękiem przed kobiecą atrakcyjnością rozciąga się niezwykle fascynująca historia średniowiecznej urody.

Podczas prelekcji przyjrzymy się tej sprzeczności: dlaczego kobiece piękno budziło jednocześnie zachwyt i lęk? Dlaczego brzydota potrafiła uchodzić za świętość? I dlaczego echo średniowiecznych przekonań wciąż słychać w naszym współczesnym myśleniu o ciele i kobiecej mocy – tej samej, która potrafi „skubać pajęczyny” z taką samą wprawą, z jaką miesza eliksiry?

KIEDY? 3-4 października o godzinie 15:00
GDZIE? Jarmark Jadwiżański Zamek w Leśnicy Wrocław

21/09/2026

Średniowiecze wróciło do Wrocławia. 🏰
W 1926 roku w dzisiejszym Pawilonie Czterech Kopuł odbyła się przełomowa wystawa śląskiej sztuki średniowiecznej, na której Heinz Braune i Erich Wiese zgromadzili najważniejsze dzieła regionu.

Po dokładnie stu latach wystawa wraca w to samo miejsce. „Stulecie” prezentuje najcenniejsze średniowieczne zabytki ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu i obiektów wypożyczonych. Część z nich poddano konserwacji, niektóre pokazano publiczności po raz pierwszy od lat, a inne nie były obecne na wystawie w 1926 roku.

Co ciekawe, wystawa opowiada nie tylko o średniowiecznych dziełach, ale też o tym, jak przez ostatnie 100 lat zmieniło się nasze patrzenie na nie - od ustaleń dotyczących autorstwa i datowania po sposoby konserwacji, interpretacji i ekspozycji. A zachowane fotografie pozwalają zobaczyć, jak te same dzieła prezentowano tutaj sto lat temu. wrażenie, że oglądam nie tylko średniowiecze.
Oglądałam również to, jak przez sto lat zmieniało się nasze patrzenie na średniowiecze.
A jest na co patrzeć.

Są tutaj monumentalne krucyfiksy, cierpiące ciała, rany, męczennicy, Madonny, groteskowe twarze, złoto, piękno i cała masa rzeczy, które przypominają, że średniowieczna sztuka sakralna była znacznie bardziej cielesna, emocjonalna i… momentami makabryczna, niż sugeruje jej pocztówkowy obraz.
Wystawie towarzyszy również specjalnie przygotowana instalacja „Sub rosa” Anny Bujak, która pojawiła się na dziedzińcu Pawilonu Czterech Kopuł.

„Stulecie. W rocznicę wielkiej wystawy śląskiej sztuki średniowiecznej” można oglądać we Wrocławiu od 31 lipca do 30 grudnia 2026 roku.

A jeśli chcecie zobaczyć, dlaczego patrząc na te dzieła, zaczęłam się zastanawiać, dlaczego średniowieczni chrześcijanie chcieli patrzeć na Boga zakrwawionego, umierającego i pokrytego ranami - obejrzyjcie film.

Średniowiecze zdecydowanie nie było nudne.
I zdecydowanie nie było tak „grzeczne”, jak mogłoby się wydawać.

Współpraca reklamowa
w

15/09/2026

Z jakiego powodu chciałaś rozwieść się ze swoim mężem?

Posłuchaj, jakie powody miały kobiety dawnej polskiej wsi.

To tylko dwie historie Nieugiętych, które opisuje w swojej książce Aneta Godynia, Jakie naprawdę były wiejskie kobiety? To co jest na plus tej pozycji, to Rzetelne źródła: Autorka opiera się na aktach sądowych, urzędowych dokumentach i zeznaniach z epoki.

Są to czasy przełomu XIX i XX wieku oraz okresu międzywojennego (II Rzeczypospolitej)

Take jest tutaj taki, że Bohaterki nie są biernymi ofiarami – walczą w sądach o dobytek, dzieci i prawo do decydowania o swoim losie. . Pokazuje wiejską rzeczywistość z tamtego okresu, w której codzienność była ściśle podporządkowana surowym zasadom patriarchatu, trudnym warunkom ekonomicznym oraz walce o przetrwanie.

Mierzymy się tutaj się z biedą, przemocą oraz realiami życia na dawnej wsi. Do tego dochodzi analfabetyzm i głęboki konserwatyzm. Co ciekawe, wielu te czasu romatyzuje, a także chciałoby do takich realiów wrócić, mając taką narrację, że tak było i było dobrze. Jakoś się przecież żyło i nikt nie narzekał. I właśnie po to są takie książki.

WSPÓŁPRACA PŁATNA Wydawnictwo Znak

14/09/2026

Jestem już retro 💀

12/09/2026

Zadałam kilkanaście pytań, które mogliście skomentować. Mogliśmy porozmawiać o tym, dlaczego historia jest potrzebna. O tym, że dziewczyna może została skrzywdzona przez system szkolny. Ale nie. TikTok jeszcze tak mnie nie załamał, o dziwo. IG 50:50, ale komentarze na fb są jedynie atakiem na jej wygląd. To jest po prostu ob_ydliwe.

To bardzo stary mechanizm.
Kiedy nie potrafimy albo nie chcemy odpowiedzieć człowiekowi na jego poglądy, zaczynamy odbierać mu wiarygodność poprzez jego ciało, płeć, wygląd czy pochodzenie. Kobiety przez stulecia dyskredytowano właśnie w ten sposób: nie trzeba było obalać ich argumentów, wystarczyło przedstawić je jako brzydkie, rozwiązłe, głupie, histeryczne albo fizycznie "wadliwe".

Nie bronię tego, co ona wygaduje. Nie dość, że plecie głupoty, to jeszcze kopiuje to 1:1 od innej laski, wcale nie lepszej. Ale wciąż, to nie jest rozmowa o jej wyglądzie. Kanony piękna zawsze w historii robiły kobietom kiełbie we łbie. Ona jest tego dowodem, że temat jest wciąż aktualny, i nie wyciągnęliśmy wniosków z historii. Wciąż - to jest coś, czemu należy współczuć. A nie wyśmiewać.

11/09/2026

Jeśli uważasz, że historia jest nikomu niepotrzebna to czy potrafisz odpowiedzieć na któreś z tych pytań?

Adres

Anielewicza 6, 00-157
Warsaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dirty History umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Dirty History:

Skróty

Udostępnij