01/02/2024
Whiskey powódź oraz pożar w Dublinie – 1875 r.
Czasem jest tak, że powódź łączy się z pożarem — tak dzieje się na przykład po trzęsieniach ziemi, gdzie dochodzi i do fal tsunami i do pożarów domów. Tym razem w Dublinie było jednak inaczej. Doszło do katastrofy alkoholowej, a mieszkańców zaalarmowały świnie, dzięki którym liczba ofiar była prawdopodobnie najniższa z możliwych.
Według historyków wszystko zaczęło się od pożaru (przyczyn nie znamy), który wybuchł 18 czerwca 1875 r. około 20:00 w składzie wolnocłowym przy ulicy Ardee w Dublinie. W składzie przechowywano 1 193 000 litrów whiskey. Płomienie dość szybko przerzuciły się na pobliskie zagrody dla zwierząt, co wywołało niezwykle donośny świński kwik. Zaalarmowani tym dźwiękiem mieszkańcy zbiegli się na miejsce i zobaczyli pożar składu z alkoholem, który początkowo nie wydawał się aż tak groźny, jednak około 21:30 ogrzane ogniem beczki z whiskey zaczęły wybuchać, zalewając wszystko alkoholem.
Oczywiście wiemy, że alkohol sam z siebie się nie pali, a palą się jedynie jego opary — co więcej, 40-procentowego roztworu też nie da się podpalić, jednak w tym miejscu przechowywano alkohol „w mocy beczki”, co oznacza, że był on zdecydowanie mocniejszy i to w tej historii było najbardziej tragiczne! Przy wysokiej temperaturze część alkoholu odparowywała, wytwarzając łatwopalne wyziewy, a rosnąca liczba uszkodzonych beczek sprawiała, że coraz więcej whisky wylewało się po prostu na ulice.
Skala pożaru i wycieku była tak duża, że doprowadziło to do powodzi whiskey na ulicach Dublinu. Fala powodziowa sięgała nawet 15 centymetrów, a lokalni mieszkańcy nie mogli przegapić takiej okazji i z chęcią raczyli się tym darmowym trunkiem na miejscu i łapali go też do każdego naczynia, jakie znaleźli pod ręką.
Przegapienie takiej okazji byłoby grzechem, prawda? Cóż, było zupełnie odwrotnie, bo to właśnie w tym miejscu dało o sobie znać to, że był to alkohol o wiele mocniejszy niż zwykła whiskey. Z powodu zatrucia alkoholowego aż 24 chytre na whiskey osoby trafiły do szpitala, a kolejnych 13 w efekcie tej powodzi zmarło — też od zatrucia alkoholowego. Dzięki „świńskiemu alarmowi” w wyniku samego pożaru nie zginął nikt.
Cały artykuł na stronie iskrywiedzy.pl :)