Szkoła Historycznego Dokumentu Filmowego IBL PAN, DSH, CKC UW

Szkoła Historycznego Dokumentu Filmowego IBL PAN, DSH, CKC UW

Udostępnij

Celem kursu jest przygotowanie słuchaczek i słuchaczy do samodzielnej realizacji projektów filmowych i audiowizualnych w oparciu o różne materiały archiwalne.

Szkoła Historycznego Dokumentu Filmowego to studia podyplomowe organizowane przez Instytut Badań Literackich PAN w partnerstwie z Centrum Kompetencji Cyfrowych UW i Domem Spotkań z Historią. Kurs ma za zadanie rozbudzić świadomość audiowizualną, poszerzyć kontakt z historią poprzez próby ożywienia jej z wykorzystaniem technik dokumentalnych, kreacyjnych, fotograficznych i innych. Zajęcia będą prow

04/04/2026

Odpoczniecie w Święta, a teraz została nieco ponad doba, żeby dopiąć formalności i dać sobie szansę na udział w tegorocznej edycji festiwalu 👇 Link do formularza zgłoszeń w komentarzu

04/04/2026

Pociągi / Trains/ Drygas Film Production przywiozły kolejne nagrody! 🚉 🚀

POCIĄGI, film dokumentalny naszego wykładowcy – Macieja Drygasa, zmontowany przez Rafała Listopada, naszego absolwenta i wykładowcę, z kolejnymi nagrodami:

🏆 Nagrodą Publiczności dla najlepszego filmu na Polish Film Festival Kinoteka w Londynie!

🏆 Nagrodą Główną za najlepszy dokument długometrażowy na American Documentary And Animation Film Festival and Film Fund w Palm Springs (USA)

Gratulujemy 🤩

Przypomnijmy – POCIĄGI mają już w swoim dorobku liczne nagrody na Festiwalach międzynarodowych: IDFA w Amsterdamie, Artdocfest w Łotwie, UnArchive Found Footage Fest we Włoszech oraz polskich: Festiwal Mediów „Człowiek w zagrożeniu”, Ińskie Lato Filmowe, Lubuskie Lato Filmowe. Film ma również dwa Orły – Nagrody Polskiej Akademii Filmowej – za najlepszy film dokumentalny oraz za najlepszy montaż.

🚉 POCIĄGI 🚉

scenariusz i reżyseria: Maciej J. Drygas (wykładowca reżyserii)
montaż: Rafał Listopad (wykładowca montażu)
muzyka: Paweł Szymański
producent: Vita Żelakeviciute
produkcja: Drygas Film Production
koprodukcja: Telewizja Polska, Era Film

Przedział w pociągu to miejsce, w którym człowiek na jakiś czas wyrwany jest z kontekstu codziennego bycia. Przez kilka godzin, albo przez kilka dni przebywa w nowym socjum, a jego życie toczy się według czasu naznaczonego rozkładem jazdy. W podróży pociągiem jest coś pięknego, magicznego, ale często też bardzo bolesnego. Bywa, że podróży towarzyszy nadzieja, albo – brak jest jakiejkolwiek nadziei. Radość przemieszczania staje się przekleństwem, a łzy radości mieszają się z bólem rozpaczy.

Pociągi to autorska, refleksyjna podróż przez XX wiek złożona wyłącznie z materiałów archiwalnych. Pełen piękna i goryczy obraz bez słów, któremu towarzyszy wyrafinowana scenografia dźwiękowa z muzyką Pawła Szymańskiego w tle.

04/04/2026

„…gdy wystawialiśmy «Wieczernik» Ernesta Brylla w kościele na Żytniej (to były jeszcze takie czasy, gdy instytucja Kościoła była wspaniała, była z ludem), to wzywano mnie na przesłuchania. Śledczy pytał z pogardą, czy zagram wszędzie, gdzie Wajda mi każe, nawet w toalecie? Odpowiadałam: tak, bo najważniejsze, co się gra.” – wspominała po latach Krystyna Janda.

Premiera przedstawienia miała miejsce w Wielki Piątek, 5 kwietnia 1985 roku. Pierwotnie aktorzy mieli zagrać nie w zniszczonej, nieogrzewanej kaplicy, tylko, jak Pan Bóg przykazał, na deskach państwowego teatru.
Pierwszego grudnia 1984 roku, gdy tylko Ernest Bryll ukończył „Wieczernik”, Andrzej Wajda zaniósł tekst Januszowi Warmińskiemu, dyrektorowi teatru „Ateneum”, który z kolei przekazał go wyższym instancjom do zatwierdzenia. Reżyser, początkowo dobrej myśli, liczył na natychmiastowe rozpoczęcie prób i premierę w drugiej połowie grudnia. Na decyzję władz i cenzury czekać musiał jednak prawie trzy tygodnie.

„Telefon od Janusza Warmińskiego: dziś definitywne nie! w sprawie Wieczernika w Ateneum. Sztuka religijna i antypaństwowa.” – zapisał w notesie 18 grudnia. Po czym pragmatycznie dodał: „Dobrze byłoby zacząć zdjęcia do Konwickiego przed kościelną premierą Wieczernika, żeby mi nie zablokowali filmu.”

Biurokracja kościelna działała sprawniej. Tuż po Bożym Narodzeniu Wajda otrzymał błogosławieństwo na wystawienie Brylla w świątyni. Ostateczny wybór padł na kościół na Żytniej, zniszczony podczas powstania warszawskiego i odbudowywany własnymi siłami przez proboszcza Wojciecha Czarnowskiego. Dzieje sanktuarium to osobna, fascynująca historia, którą najlepiej streszcza cytat z książki Anny Mieszczanek „Dzień bez teleranka”. „Była w tym miejscu jakaś tajemnica. Tak jakby ta właśnie część miasta miała swoje zadanie, którego sens nie był na co dzień i nie dla wszystkich czytelny. Ale przyciągał”.

Anna Mieszczanek temat zgłębiła, gdyż w 1985 roku, jako redaktorka „Przeglądu Katolickiego” uznała, że „Wieczernik” wart jest recenzji. Ksiądz naczelny jednak je tekstu nie puścił, stwierdziwszy, że „ten Bryll taki niepewny”. Jak się okazało, podobnie uważał Daniel Passent. Ale do tego wrócimy.

W niedzielę, 3 lutego, Andrzej Wajda zanotował: „11.00 pierwsze czytanie Wieczernika. Zbyszek Zapasiewicz nie przyszedł. Jestem zaniepokojony, ponieważ, jak słyszę, już kilka razy zrobił coś takiego, nie tłumacząc się później ani słowem. Nie widzę jednak nikogo na jego miejsce, jeśli postać Tomasza ma być tak złożona i równocześnie w swoich komplikacjach jasna. Tekst brzmi pięknie, a w kościele każde słowo zdubluje swoją treść. Janda czytająca Magdalenę jest poruszająca, więc na scenie może być porywająca.”

Po zmianach obsadowych Tomaszem został Olgierd Łukaszewicz. W Piotra wcielił się Jarosław Kopaczewski, Jana - Maciej Orłoś, Jakuba – Piotr Machalica, Józefa z Arymatei – Jerzy Zelnik, Judasza – Michał Bajor, zaś rola Nieznajomego przypadła Danielowi Olbrychskiemu, który dopiero dzień przed premierą przyleciał z Paryża. W telewizyjnej wersji spektaklu, nagranej 18 kwietnia, przybysza z Zachodu jednak nie widać. „Bardzo chciałem zagrać w Wieczerniku. Wymogłem na Margarecie von Trotta przerwę w zdjęciach z moim udziałem i wyjechałem do Polski. Dlatego trochę mnie ubodło, że zarejestrowano to przedstawienie beze mnie (zastąpił mnie Krzysztof Kolberger). Nie posądzam Wajdy o złą wolę, raczej o nieuwagę.” – skomentował wspaniałomyślnie we wspomnieniach „Anioły wokół głowy” (2000).

PRZYGOTOWANIA

Próby zaczęły się w drugiej połowie marca. „W starej kaplicy, która dopiero kiedyś, po skończonym remoncie miała być powtórnie konsekrowana. W murach, pod które przychodzili upominać milicjanci, kiedy parafianie nakrywali je prowizorycznym dachem z ogrodniczej foli. Z krzyżem w miejscu po prezbiterium, gruzem pod osmalonymi ścianami, z kolumnami bez kapiteli, bo tak ściął je wybuch podczas Powstania 44. Krystyna Janda przyszła na pierwszą próbę w pantofelkach, prosto z planu filmowego. (…) Na kolejnych próbach Krystyna Zachwatowicz ustalała z aktorami, kto zagra w swetrze, kto w waciaku, kto w kurtce. Mierzyła, ile metrów białego płótna potrzeba na stół Ostatniej Wieczerzy na chórze. Edward Kłosiński, ceniony operator, razem z parafianami kombinował, jak podłączyć kable, potrzebne do oświetlenia miejsca gry. Apostołowie – Jerzy Zelnik, Mirosław Konarowski, Piotr Machalica i inni – chwilami gubili się w przestrzeni. Wajda krążył, szkicował.”

Niestety do książkowej wersji notesów reżysera trafił tylko jeden, mało efektowny szkic z prób. Jest za to tekst podziękowania dla parafii. „Czyta się w prasie i słyszy nieustannie o niechęci do pracy, o braku punktualności i odpowiedzialności. Wyzwoleni z administracyjnych rygorów, samorządni i niezależni aktorzy i realizatorzy wykonali swoją pracę, nie natrafiając na żadne istotne przeszkody, bez pieniędzy. Kiedy wiemy, że zostaliśmy sami i dźwigamy na sobie wyłączną odpowiedzialność, ta praca jest dla wszystkich radością. Nie chcemy grać rzeczy bez znaczenia, szczęśliwi, że możemy nasze umiejętności i doświadczenie oddać słusznej sprawie. Zgoda Waszej Wspólnoty otwarła możliwość naszej pracy, a codzienna pomoc doprowadziła do premiery.”

Z tą radością z pracy bywało różnie, co widać w relacji Anny Mieszczanek: „Bez garderoby, bez suflera, bez inspicjenta. Bez spokojnego i ciepłego kąta na wypicie kawy, w narciarskich ocieplaczach (…). Po kolejnej próbie skończonej koło pierwszej w nocy, zmarznięty Jerzy Zelnik mówi: No i mamy swoją pokutę. Ktoś replikuje: Raczej rekolekcje…”.

REAKCJE

W Święta Wielkanocne „Wieczernik” pokazano aż pięć razy – w Wielką Sobotę odbyły się dwa spektakle. Na premierze wśród publiczności pojawił się drugi „Judasz”, jak nazwał Wajda Daniela Passenta, który „Wieczernikowi” poświęcił potem felieton w „Polityce” („Wędrujące serce”, 20.04.1985). Tekstu tego nie można nazwać recenzją, gdyż o samej sztuce napisał niewiele, koncentrując się na „warstwie obyczajowej i politycznej przedstawienia”, którą wykpił, ale bez właściwego sobie polotu, pastwiąc się na zmiennych postawach Brylla, Olbrychskiego i Polaków w ogóle. Przyznał jednak, że „rzecz jest napisana wierszem bardzo ładnym, a spośród wykonawców najbardziej podobał mi się Olgierd Łukaszewicz, oraz miejscami (pięknie wykonany monolog Marii Magdaleny) Krystyna Janda.”

Merytoryczną recenzję za to zawdzięczamy Marcie Fik, która swoje uwagi opublikowała w „Kulturze Niezależnej” (nr 9/1985, skan dostępny na platformie cyfrowej Ośrodka Karta) pod pseudonimem Joanna Lerska. „Pytanie postawione w «Wieczerniku» dość rychło i radykalnie wyprowadzają problematykę poza granice Kościoła. Słowo «wyprowadzenie» zwykło się kojarzyć z «poszerzeniem» czy «pogłębieniem», rzadko więc nadaje mu się pejoratywne znaczenia. Trzeba więc powiedzieć, że w omawianym przypadku nie sposób tego uniknąć. Dość bezceremonialnemu porzuceniu wszystkiego, co wiązać można ze światem przywołanych przez Brylla w Wielkim Tygodniu biblijnych bohaterów, nie rekompensują w istocie żadne rzeczywiste wartości. Odejście to nie służy ani nowatorskiemu potraktowaniu fascynującego przecież tematu, ani nie prowokuje (choć istniała taka szansa) żadnych naprawdę znaczących pytań o teraźniejszość.” Krytyczkę rozczarowała „tania aluzyjność” i brak konstruktywnego przesłania. „Sam bunt przeciw «czerwonemu» nie wystarczy. Byłoby rzeczą o wiele bardziej niebezpieczną, gdyby opozycja przejęła jej metody. Zdarza się to zaś nadmiernie często. Tak jakby jedynym celem reedukacji miało być podsycanie emocji a nie rozszerzanie zainteresowań i próba obudzenia myśli.” – podsumowała.

Mimo entuzjazmu publiczności, która dopisała na wszystkich piętnastu pokazach, wśród intelektualistów z opozycji nie brakowało sceptyków.

„Przedstawienie, miejscami wzruszające (role Krysi, małego Orłosia, Kopaczewskiego, Chudeckiego), w całości odebrałem z mieszanymi uczuciami. Przedtem starałem się zapomnieć, że to Bryll, ale okazało się to niemożliwe. (…) Dość wątpliwa ta Bryllowa i teologia, i antropologia. A na dodatek, co mnie zawsze u niego raziło, chamska polszczyzna (…)” – zanotował w swym dzienniku Wiktor Woroszylski, który na Żytnią wybrał się w Wielką Sobotę. Tydzień później miał okazję „oględnie” podzielić się swoimi wrażeniami z samym reżyserem, który gościł u niego na kolacji. Natomiast scenografka „Wieczernika”, żona Andrzeja Wajdy, Krystyna Zachwatowicz, szepnęła Woroszylskiemu na stronie, że „Jak słucham tekstu Brylla, przez cały czas odczuwam zażenowanie…”.

Wcześniej pisarz odbył jeszcze długą dyskusję telefoniczną z Janiną Zakrzewską. „Ucieszyłem się, że chce tak rozmawiać, a ona ucieszyła się z mojej negatywnej opinii o tej sztuczce, bo bała się, że jest w tym osamotniona. Zresztą jej krytyka idzie dalej, to znaczy dotyczy w ogóle wystawiania różnych rzeczy w kościołach zamiast w teatrach, co powoduje zbyt «nabożny» i w rezultacie zafałszowany ich odbiór przez publiczność”.

Wydaje się, że historii wystawienia „Wieczernika” na Żytniej jedyną osobą, której nikt nie potrafił nic zarzucić, była Krystyna Janda. Swą natchnioną grę tłumaczyła rok później szczególnymi okolicznościami i atmosferą prób. „Wiedzieliśmy jednak, że jest to zupełnie coś niezwykłego, wszyscy ulegli takiej emocji, że jak teraz oglądam «Wieczernik» na kasecie video, to widzę, że jestem tak skupiona, jak nie byłam jeszcze nigdy w życiu.”

a.sz.

03/04/2026
07/03/2026

📝 Krakow Film Festival powoli odsłania karty ze swoim programem. 66. edycja odbędzie się w kinach od 31 maja do 7 czerwca 2026 roku oraz od 5 czerwca do 19 czerwca online na KFF VOD

🎥 Poznaliśmy sporą część tytułów zakwalifikowanych do konkursu DocFilmMusic. O Złoty Hejnał powalczą:
🔵 FARRUQUITO – DYNASTIA FLAMENCO 🇪🇸🇺🇸, reż. Santi Aguado, Reuben Atlas
🔵 KAPRÁLOVÁ 🇨🇿, reż. Petr Záruba
🔵 TAK MIAŁO BYĆ 🇭🇺, reż. Oliver Mark Toth
🔵 SUN RA I JEGO MAGICZNE MIASTO 🇧🇪, reż. Guillaume Maupin, Pablo Guarise
🔵 MUZYK I WIELORYB 🇫🇷, reż. Valentin Paoli
🔵 PUULUUP – KABLE W SAMOCHODZIE 🇪🇪, reż. Taavi Arus

🏆 Ponadto statuetkę Smoka Smoków za dorobek twórczy odbierze brytyjska dokumentalistka Kim Longinotto, której twórczość od lat przygląda się życiu kobiet i ich walce o autonomię oraz prawa człowieka w różnych kontekstach kulturowych na całym świecie. Autorka wygłosi masterclass, ale także odbędzie się retrospektywa jej twórczości. Wśród pokazywanych filmów znajdziemy takie tytuły jak „Dream Girls”, „Ciotki” czy „Ustrzelić mafię”.

🌟 Dzięki nowej festiwalowej sekcji „Masters in Shorts” będzie okazja na zapoznanie się z początkową twórczością cenionych twórczyń i twórców europejskich, którzy zanim dołączyli do światowej czołówki, prezentowali swoje krótkie formy na krakowskim festiwalu:

🔵 ARIA DIVA 🇵🇱, reż. Agnieszka Smoczyńska
🔵 BEZ ŚNIEGU 🇵🇱🇸🇪, reż. Magnus von Horn
🔵 DZIEŃ ZA DNIEM 🇭🇺, reż. Kornél Mundruczó
🔵 INCYDENT W BANKU 🇸🇪, reż. Ruben Östlund
🔵 LAMPA Z KAPTURKIEM 🇷🇴, reż. Radu Jude
🔵 OSA 🇬🇧, reż. Andrea Arnold

ℹ️ O kolejnych zapowiedziach będziemy informować na bieżąco!

07/03/2026

Can you spot bison in Tampere? 🤔
Maja Cieślak represents Żubroffka at Tampere Film Festival 😍

07/03/2026

⏰ Twarzą tegorocznej edycji LGBT+ Film Festival Poland jest Tamara Łempicka.

Biseksualna, żydowska artystka. Uchodźczyni. Ikona art déco. Kobieta, która z autokreacji uczyniła strategię przetrwania. Nie czekała na zgodę epoki. Mimo przeciwności z dumą mościła sobie w niej należyte miejsce.

W podobnym punkcie historii teraz stoimy, bez gwarancji, bez parasola ochronnego, ale z pełną świadomością, kim jesteśmy i o co walczymy.

W tym roku nie 8, a 4 miasta.

▪️ Warszawa 10-18 kwietnia, Kinoteka/PKiN
▪️ Wrocław 17-23 kwietnia, Kino Nowe Horyzonty
▪️ Kraków 17-23 kwietnia, Kino Pod Baranami
▪️ Poznań 17-23 kwietnia, Kino Teatr Apollo
▪️ Online 18 kwietnia - 3 maja, Outfilm.pl

Wracamy do energii, z której festiwal wyrósł - radykalnej, wspólnotowej, nie do uciszenia! Jak zawsze możemy liczyć przede wszystkim na siebie i siebie nawzajem.

Tamara Łempicka wiedziała, że sztuka to przetrwanie. My też to wiemy 🟥🟧🟨🟩🟦🟪

===
Po raz pierwszy uruchomiliśmy 1,5% podatku. To mały gest. Dla nas - realna szansa.
👉 Jak przekazać 1,5 % podatku?
W formularzu PIT wpisz KRS 0000270261 z celem szczegółowym: FUNDACJA FILMGRAMM 13372

Jesteśmy podopiecznymi Fundacji Studenckiej Młodzi - Młodym.

✍️ Autorką plakatu jest współpracująca z festiwalem od wielu lat Marta Konarzewska. Jedna z najlepszych w Polsce ilustratorek, graficzek, rysowniczek. Projektuje również okładki książek oraz tworzy murale w przestrzeni publicznej.

07/03/2026

🟥🟦🟩 ŁODZIĄ PO WIŚLE 2026: nadciąga nowa fala młodego Kina! 🟥🟦🟩

19. Przegląd Filmów Szkoły Filmowej w Łodzi "Łodzią po Wiśle"
10-11 kwietnia, Kino Iluzjon, Warszawa

Na naszym pokładzie wyłącznie dobre młode Kino studentów Szkoły Filmowej w Łodzi. Filmy fabularne, dokumentalne i animowane. Poszukujące, odważne, bezkompromisowe. Nowe historie, świeże spojrzenia, niezwykłe wrażliwości.

Na „Łodzią po Wiśle” zobaczysz filmy tych, którzy jutro tworzyć będą polskie Kino, a już dziś mówią wyraźnym, autorskim językiem.

To jedyny taki rejs w roku. Dlatego zapisz datę, zarezerwuj czas i daj się unieść!

Do zobaczenia wkrótce w Iluzjonie!

Dołącz już teraz!
https://fb.me/e/ar79fgvBX

Grafika: Kuki Krzysztof Iwański

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Warsaw?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Warszawa
Warsaw