14/07/2025
Lecieliśmy wczoraj samolotem z naszymi córkami — 5-latką i niemowlaczką 8 miesięcy. Niektórzy ostentacyjnie zatykali uszy, gdy młodsza wydawała dźwięki (a serio mało ich wydawała, była bardzo dzielna). Usłyszałam też komentarze: „mam nadzieję, że nie będziemy siedzieć obok tych bachorów”. Zresztą nawet moja dzietna (!) siostra oznajmiła mi kilka dni temu, że bachory na bilardzie na jej wakacjach miała ochotę wystrzelać i zrobiłaby to, gdyby miała broń. Dodała kilkakrotnie, że nie lubi dzieci. Jestem bardzo poruszona rozmową z nią i minioną podróżą. Łzy mi napływają do oczu. Dlaczego tak to wygląda?
Dostajemy od Was mnóstwo takich historii.
Nie każdy musi mieć dzieci.
Ale każde dziecko zasługuje na świat,
który widzi w nim człowieka, nie problem.
07/07/2025
"Bowlby stworzył swą niezwykłą teorię przywiązania, która opisuje negatywne następstwa odrzucenia przez rodziców i pozytywne skutki rodzicielskiej czułości. Nazwałem tę teorię "niezwykłą", ponieważ wynikające z niej przewidywania znalazły potwierdzenie w wynikach wielu badań empirycznych i mają ogromne znaczenie społeczne.
Według Bowlby'ego niemowlę traktuje opiekuna jako bezpieczną bazę,z której może badać otaczający świat - ma poczucie, że kiedy oddala się od rodzica, w każdej chwili może do niego wrócić, aby uzupełnić zapas emocjonalnego paliwa (opiekunem dziecka jest na ogół - choć nie zawsze - jego biologiczna matka lub ojciec). Chwaląc dziecko, pocieszając je i zapewniając mu poczucie bezpieczeństwa, czuły rodzic pomaga mu w radzeniu sobie z lękiem oraz w budowaniu pewności siebie i ufności w bezpieczeństwo relacji.
Oto moja parafraza teorii Bowlby'ego: to, co opiekun daje dziecku w pierwszych, decydujących latach życia, jest niczym garniec złota. Stwierdzenie to wyraża myśl - opartą na Freudowskiej idei wglądu - że napełniając swoje dziecko pozytywnymi emocjami, rodzic obdarza je czymś dużo cenniejszym niż jakiekolwiek dobro materialne. Ów wewnętrzny garniec złota jest czymś, co dziecko może nieść w sobie przez życie - nawet jeśli stanie się uchodźcą bez grosza przy duszy albo będzie się borykać z innymi poważnymi problemami. Ów wewnętrzny garniec złota daje jednostce siłę niezbędną do walki z trudnościami, umiejętność podnoszenia się po niepowodzeniach oraz zdolność okazywania miłości i cieszenia się bliskością z innymi, w innych związkach."
"Teoria zła. O empatii i genezie okrucieństwa"
Simon Baron-Cohen, Wydawnictwo Smak słowa, Sopot 2014
fot Judith Fahner
18/06/2025
Płacz przy rozstaniu nie oznacza, że coś poszło nie tak.
Nie oznacza też, że dziecko nie lubi przedszkola.
To oznacza jedno: ta relacja jest ważna.
W BLISKO nie przyspieszamy adaptacji.
Nie uciszamy emocji.
Nie uczymy dzieci, że trzeba być „dzielnym” i nie płakać.
Zamiast tego:
• budujemy rytuały rozstań
• dajemy dzieciom czas na zakorzenienie się w nowym miejscu
• uczymy się widzieć płacz jako język – nie problem do rozwiązania
Bo łagodne rozstania nie biorą się z „odwagi” dziecka, tylko z jego poczucia bezpieczeństwa. A ono rośnie dzień po dniu – w relacji, nie na skróty.
• bez presji • z uważnością • z rytuałem • w swoim tempie • z czułością •
07/04/2024
Rozwijamy się tworząc nowe miejsca opieki dla dzieci do lat 3! Zapraszamy do naszych nowych placówek - Wioska Hygge i Wioska Lykke - Dzienny opiekun w Warszawie, ul. Mińska 62.
Trwa rekrutacja!
Instytucja jest dofinansowana z programu Maluch+ 2022-2029.
31/01/2023
“Dzieci nie potrzebują aż tyle uwagi, ile się sądzi, że potrzebują − ale potrzebni im są uważni dorośli, którzy mają zaufanie do ich reakcji i traktują je poważnie. Ten rodzaj przywództwa, bazujący na zaufaniu do dziecka i na empatii, nie jest dziecio-centryczny, lecz rodzino-centryczny − w tym sensie, że każdy ma szansę otrzymać to, czego potrzebuje i czego sobie życzy. Rodzice mogą wtedy cieszyć się swoim dzieckiem, czuć się kompetentni i wartościowi, a nie zmagać się z poczuciem bezsilności − zaś dzieci otrzymują zdrową bazę dla relacji na całe życie”. (Jesper Juul, "Rodzic jako przywódca stada").
📷 KG-Airview
09/01/2023
❤️ Tata jest pełnowartościowym opiekunem dziecka!
Widzicie to w swoich rodzinach?
Owszem, to kobiety karmią piersią, ale już opieka nad niemowlęciem, przewijanie, ubieranie, zabawa, spacery i, co najważniejsze – odpowiedzialność za dziecko! – nie są bynajmniej wyłączną domeną matek.
Warto sobie uświadomić, że ojca również wspiera biologia. Nauka mówi o hormonalnym zjawisku zwanym engrossment (z ang. pogrążenie), dotykającym ojców nowo narodzonych dzieci. Tak jak matki, postępując zgodnie z instynktem, zapewniają swoim nowo narodzonym dzieciom czułą opiekę (oraz przetrwanie), tak ojcowie, kierując się instynktem ojcowskim, są hormonalnie wspierani do otaczania niemowlęcia troską.
W organizmie ojca, którego dotknął engrossment, zachodzi hormonalna rewolucja: wyrzut oksytocyny obniża poziom testosteronu, zwiększa się natomiast produkcja prolaktyny i wazopresyny, hormonów odpowiedzialnych za wytworzenie więzi z dzieckiem (także u matek). Warunkiem wystąpienia tego zjawiska jest otwarcie się na narodziny dziecka i poddanie jego urokowi! Czyli wzięcie malca na ręce i dotknięcie jego gładkiej, ciepłej skóry i maleńkich, pomarszczonych paluszków.
📷via Snuggle Me Organic