20/01/2019
Fragmenty wspomnień Marianny Zalewskiej, zachowanych w zbiorach wąbrzeskie biblioteki z 1920 roku:
"Grenschutz odjechał w poniedziałek 19 stycznia 1920 roku o godzinie jedenastej przed południem z największym spokojem z pieśnią na ustach. [kilka słów nieczytelne] smutno było patrzeć na ten Obraz, który migał przed oczyma, bo mi [nieczytelne] przychodziły rozmaite myśli do głowy, jak przed 120 lat żegnali się nasze praojce z Ojczyzną.
Gdy żołnierze niemieccy przeszli już miasto, zaraz dzwony uderzyły w kościele, że mamy teraz wolną Polskę i z wszystkich domów zaczęli wywieszać sztandary z Białymi Orłami na znak, że teraz mamy Polskę. Toteż z największą ochotą zaczął się spieszyć lud koło upiększania miasta i domów na przyjęcie wojska polskiego. Zaraz zaczęto stawianie trybuny, która była umieszczona dla mówcy, domy były girlandami przybrane i chorągiewkami, w Kolejowej ulicy koło małego dworca była brama postawiona i w innych ulicach także.
Wtorek 20 stycznia 1920
O godzinie 10 rano zaczęły się zbierać wszystkie Towarzystwa około Hotelu w tej małej uliczce. Także i synowie rolników przybrani do uroczystości na koniach, wszystko się zbierało i punktualnie o godzinie 12 w południe ruszyli wszyscy. Na przód panowie na koniach, potem muzyka, towarzystwo Sokół i sokolice, Przemysłowce, w ogóle wszystkie towarzystwa, cały ten pochód postępował aż do małego dworca, zaś od małego dworca tylko Towarzystwo Sokół z muzyką postępowało dalej naprzeciw wojsku polskiemu i tak doszli aż do Wałyckiej szkoły, gdzie pan Raczkowski jako prezes Sokoła przywitał wojsko Polskie i zaraz postępowali dalej ku miastu Wąbrzeźnu. Gdy przybyli do małego dworca oczekiwały wojsko reszta Towarzystw i Obywatele miasta, dzieci z szkoły. Gdy cały orszak i wojsko stanęli przed bramą i tu przyjął wojsko pan Grajewski i wręczył panu Jenerałowi na tacy chleb i sól, również 3 córki obywateli z miasta wręczyło bukiety z róż, konwalii i bzu. Pan Jenerał Pruszyński przemówił w kilku słowach i cały pochód ruszył ku miastu. Tu na rynku oczekiwały ogromne tłumy ludzi. Około godziny 2 ½ najpierw postępowała muzyka, Towarzystwo Sokół, cały sztab p. Jenerała i potem ogromna masa wojska ok. 5 tys. chłopa. Najpierw wstąpił na trybunę ks. Wilemski wikary z tego miasta przemówił w kilku słowach w imieniu narodu i obywateli miasta, że dobry Bóg nas wyrwał z tych kajdan i Bóg nam pozwolił doczekać tej uroczystej chwili. Następnie mówił Pan Jenerał, mówił, że wojsko Polskie przeszło granice, że Bóg tak rządził losami całej Polski, że na nowo powstaje, mamy Bogu dziękować za tę łaskę i na zakończenie zaczęła grać muzyka Jeszcze Polska nie zginęła, potem grali parady marsz i z wolna zaczęły wojska się rozchodzić na kwatery. Wieczorem była iluminacja, miasto było pięknie oświetlone.
21 stycznia 1920 środa rano. Był pięknie ołtarz ubrany na rynku i o godzinie 10 odprawił ks. wojskowy mszę św. zebrały się dzieci ze szkół, wszystkie Towarzystwa ze sztandarami i cała parafia w mszy świętej. Przemówił w kilku słowach ks. wojskowy bardzo ładnie do ludzi i na zakończenie poświęcił wszystkie sztandary i na tym się skończyła uroczystość."