22/12/2014
Cześć, sory, że tak późno :/
- Długo o tym myślałem... Jesteś super dziewczyną, podobasz mi się bardzo, z nikim nie czuję się lepiej niż z Tobą. Kocham Cię.
Gdy wypowiedział te słowa, zamilkłam, w oczach miałam prawie łzy. Od dawna czułam do niego to samo, ale wiedziałam że to nie ma sensu przez... wyprowadzkę.
- Co tak ucichłaś? Myślałem że czujesz do mnie to samo, ale....
Przerwałam mu. - Alan! Oczywiście że czuję do ciebie to samo... tylko że... to nie miałoby sensu... - poleciała mi łez z oka.
- Ale jak to? Co się stało? - mówił przerażony wycierająć mi łezke z policzka.
Wziełam oddech i to powiedziałam... - Alan... niedawno miałam poważną rozmowę z rodzicami na temat wyprowadzki...
- No ale dlaczego płaczesz? Przeprowadzka to nic strasznego, na pewno chciałabyś zamieszkać w nowym domu.
- Tak, tylko że... to w innym kraju Alan, to w innym kraju! Krzyknełam uderzając koszyk z przysmakami... - Nie mogłabym wytrzymać życia bez Ciebie! kocham Cię! - krzyknęłam wtulając się w niego...
- Nie bój się słonko, jakoś damy radę... pomogę Ci. A teraz chodźmy bo robi się późno.
Gdy byliśmy pod moimi drzwiami Alan chciał mnie pocałować. Zrobiłam to szybko dając słodkiego buziaka, bo wiedziałam że rodzicie mogli zobaczyć że chodzę po nocach z jakimś chłopakiem...
Muszę lecieć, pa! - powiedziałam otwierając drzwi.
Gdy chciałam wejść po schodach rodzice zapytali "Gdzie byłaś?" odpowiedziałam że u koleżanki robiłam projekt. Oni zaczęli się ze mną kłócić że to niepoważne aby do 23:00 być u koleżanki...
Miałam ich już dość więc wykrzyknęłam
- Byłam z chłopakiem! Mam już 17 lat więc mogę robić co chcę!
A oni na to:
-Możesz robić co chcesz? Przecież jesteś jeszcze dzieckiem! Zabraniam Ci widywania się z tym chłopakiem! Przez niego wracasz do domu późno i pyskujesz! Zabieram Ci telefon.
- ŻE CO?! - odpowiedziałam. - Nie możecie mi tego robić! W dodatku ta przeprowadzka! Po co nam to? Przecież ja nie wytrzymam bez Alana!
- Przeprowadzamy się i koniec. Jutro zacznij pakować swoje rzeczy, za tydzień wyjeżdżamy. Mamy problemy finansowe, a w nowym kraju będzie nam lepiej.
Z nienawiścią do nich wbiegłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżko. Chciałam o tym wszystkim napisać Alanowi, ale zapomniałam, że ojciec zabrał mi telefon.....
Następnego dnia rano jak zawsze odświeżyłam się, ubrałam i zrobiłam makijaż. Cicho zeszłam na dół aby nie wpaść na rodziców i z nimi nie rozmawiać, lecz to nie wypaliło bo mama w kuchni robiła śniadanie do szkoły. Nie wiem o co im chodziło, ale zachowywali sie jakby nie bylo wczorajszej rozmowy, więc robiłam to samo. Gdy zjadłam wzięłam po cichu telefon z półki i wyszłam szybko do szkoły. Nie mogłam się doczekać spotkania z Alanem.
Pisać dalej? :3