01/10/2020
"Można próbować określić, kiedy rozwód będzie porażką, a kiedy sukcesem. Porażką rozwód jest wtedy, gdy ludzie rozwodzą się bez próby nierozwodzenia. Bez podjęcia wysiłku dla zrozumienia źródeł kryzysu, napięcia, bez zrozumienia siebie i próby wprowadzenia zmian. Rozwód jest z pewnością porażką, gdy ludzie, wykorzystując coraz powszechniejszą dziś akceptację dla rozwodów, rozchodzą się na zasadzie: „czemu nie?”. Gdy zapominają o kosztach tego kroku, na przykład tych, jakie przy okazji ponoszą ich dzieci A kiedy jest sukcesem? Albo inaczej: kiedy brak rozwodu mógłby być porażką? Wtedy, gdy ludzie tkwią w związku, w którym zmiana jest w jakimś sensie niemożliwa. Na przykład wtedy, gdy jedna z osób jest katem, a druga ofiarą i gdy ofiara nie potrafi zmienić sytuacji, w których jest poniżana jej godność. Taka sytuacja zwykle dotyczy kobiety. To jej godność jest najczęściej niszczona, ona nie ma w sobie mocy czy odwagi, by taki związek opuścić. Kobiety pozostają w takim – nazwijmy go w skrócie „toksycznym” – związku nie tylko dlatego, że ich sytuacja materialna mogłaby ulec dramatycznemu pogorszeniu. Znam takie przypadki, gdzie sytuacja materialna kobiet po rozwodzie byłaby lepsza niż przeciętna, a mimo to te kobiety nie mają w sobie mocy, żeby powiedzieć „nie” i zrobić ten krok wobec opresora. Tam rozwód byłby sukcesem."
Bogdan de Barbaro (fragment tekstu "Rozwiązania rozwodowe", który ukazał się na łamach pisma "Charaktery").
fot Zoriana Stakhiv