18/05/2026
Arkusze E-8 czekają na sprawdzenie, ale my wiemy już, że sytuacja z lat poprzednich powtórzy się: egzamin z matematyki nie wyłoni najlepszych uczniów bo CKE nie zdecydowała się na umieszczenie w arkuszu choćby 1-2 zadań różnicujących. Znowu przeciętni zleją się w jedna grupę z wybitnymi. A w obleganych szkołach o podziale miejsc w ścisłych i przyrodniczych klasach zadecyduje wynik z E-8 z j. polskiego i dodatkowe punkty (za wolontariat i nagrody w konkursach z tzw. kuratoryjnej listy). To nie jest dobry i sprawiedliwy podział – od lat mówią o tym licealni przedmiotowcy, gdy okazuje się, że uczniowie z samymi szóstkami i wynikiem bliskim 100% z matematyki mają nie tylko ogromne braki, ale też brak im predyspozycji, by te braki nadrobić. Zaczynają się pretensje do szkoły średniej, że zbyt wiele wymaga, pęcznieje rynek korepetycji. O tym, że szkoła podstawowa często nie sygnalizuje uczniowi, że ma poważne zaległości z matematyki, a CKE przybija na tym pieczęć w postaci wyniku z E-8 mówi dr Karol Dudek-Różycki (wywiad porusza więcej wątków, do których jeszcze wrócimy):
⏩ System rekrutacji jest do zaorania, począwszy od pisania podań do trzydziestu szkół [chodzi o sytuację gdy dziecko nie uzyska miejsca w I etapie rekrutacji], a skończywszy na tym, że oceny ze szkoły podstawowej nic nie wnoszą i nic nie znaczą.
⏩ I jeszcze ten mityczny wolontariat. Jedna osoba ma punkty za przyniesienie prymulki do szkoły, a druga za pół roku wolontariatu w hospicjum. Już na tym etapie szkoły uczymy dzieci, że praca charytatywna nie jest charytatywna, bo się opłaca.
[Oceny są] często wystawiane są pod presją rodzica albo od niechcenia, dla świętego spokoju. I potem paski decydują, gdzie dziecko się dostanie. Nie jest to związane z umiejętnościami czy wiedzą.
⏩ [E-8] jest do kosza. Skonstruowano go tak, żeby podtrzymywać dobre samopoczucie i nie pokazywać uczniowi, że jest słabszy z jakiegoś przedmiotu…
⏩ Gdyby teraz pojawiło się takie zadanie ze stożkiem, to otrzymalibyśmy mnóstwo listów od rozhisteryzowanych matek, że przecież dziecko uczyło się tej matematyki, było dobre, miało 5, w co jestem w stanie uwierzyć, bo wszyscy przecież mają 5 ze wszystkiego.
⏩ My, państwo polskie, wolimy tych uzdolnionych nie doceniać. Będą w tej samej grupie wszystkich innych, którzy do matematyki nie mają talentu.
Nie wspominam już o tym, że E-8 nie daje żadnej informacji odnośnie predyspozycji z historii, z WOS u, z chemii, biologii, fizyki czy geografii. Uczniowie bazują tylko i wyłącznie na własnym widzimisię. (…) Każdy uważa, że jest świetny z tych przedmiotów.
⏩ No i potem taki Staś czy Marysia budzą się z ręką w nocniku, gdyż są w liceum w klasie biol-chem, bo sobie wymyślili, że będą kardiologami. A nie mają do tego żadnych predyspozycji, co wynika to z tego, że nikt nigdy nic od tego dziecka nie wymagał.
⏩ Do tego dochodzi jeszcze „curlingowy rodzic”, który usuwa wszystkie przeszkody przed dzieckiem, i ma pretensje do nauczyciela, że ten nagle w liceum wystawia negatywną ocenę.
Próbujemy wyłudzić pół punktu na podstawie argumentów, które urągają wszelkim podstawom kultury czy intelektualnej myśli. Potem dzieci idą do liceum i się zderzają ze ścianą własnych ułud, omamień i ambicji rodziców. I dochodzi do tragedii emocjonalnych i psychologicznych.