Waluty lokalne, to mało znany temat i kiedy po raz pierwszy o nich usłyszałam, pomyślałam, że to świetny instrument finansowy dla małych i średnich przedsiębiorstw dlatego warto zdobywać wiedzę na ich temat. Bernard Lietaer, belgijski profesor, ekonomista, znawca systemów pieniężnych, który uczestniczył przy opracowaniu i wdrożeniu wspólnej europejskiej waluty a jednocześnie propagator walut lokalnych, powiedział, że: „bylibyśmy w stanie wyprodukować więcej niż wystarczającą ilość jedzenia, aby wykarmić cały świat i na pewno istnieje wystarczająco dużo pracy do zatrudnienia wszystkich na świecie, ale nie starczyłoby pieniędzy, aby za to wszystko zapłacić. W istocie, zadaniem banków centralnych jest kreowanie i utrzymanie takiego niedoboru pieniądza. Bezpośrednią tego konsekwencją jest to, że musimy walczyć między sobą, aby przetrwać.” Lokalne waluty wkraczają tam gdzie jest wiele niezaspokojonych potrzeb a jednocześnie są niewykorzystane zasoby, czyli uzupełniają brak waluty narodowej. Obecnie na całym świecie funkcjonuje ponad 5 tyś systemów walut lokalnych, ludzie projektują waluty lokalne, aby zrealizować swoje cele. Najstarszy szwajcarski WIR, który powstał w latach 30 ubiegłego wieku, gdzie 16 kupców zawiązało spółdzielnie istnieje nie przerwanie do dnia dzisiejszego a obecnie skupia 50 tyś uczestników z sumą bilansową aktywów w 2015r 5ml WIR franków. W sercu Unii Europejskiej belgijski RES w tym roku obchodzi 20 lecie. Włoski SARDEX, powstał w 2010 roku na Sardynii a na koniec 2015 współpracowało 3000 firm. Niemcy, Francja, Hiszpania, Wielka Brytania, Węgry, wszędzie powstają systemy walut lokalnych Bernard Lietaer powiedział również, że: „waluty miejscowe będą głównym narzędziem projektowania życia społecznego w XXI w., chociażby ze względu na zatrudnienie. Nie twierdzę, aby te lokalne waluty miały zastąpić waluty narodowe; dlatego nazywam je pieniądzem „uzupełniającym””. Oczywiście największą uwagę poświęcę próbą tworzenia Polskiej Waluty Lokalnej.