Zespół Szkół Samochodowych w Toruniu

Zespół Szkół Samochodowych w Toruniu

Udostępnij

Jedyny oficjalny profil Zespołu Szkół Samochodowych
im. gen. Józefa Bema w Toruniu

Kształcimy najlepszych mechaników samochodowych i techników mechaników w regionie

19/06/2026

Drodzy Państwo
Miło nam poinformować, że w tegorocznej IX edycji Miejskiego Ekokonkursu zostaliśmy jednym z trzydziestu Laureatów w zbiórce makulatury.
Wspólnie zebraliśmy ponad 13 ton.
Do naszego szkolnego sukcesu przyczynili się zarówno uczniowie, nauczyciele jak i pracownicy szkoły.
Kolejny raz udowodniliśmy, że wspólne działania mają sens i są prostą drogą do sukcesów !
Raz jeszcze wszystkim dziękujemy i gratulujemy !
Czekamy jeszcze na wyniki Konkursu z części EKO, z działań, konkursów i akcji ekologicznych.
szkolne koordynatorki konkursu

Ewa Słupczewska i Renata Staszkiewicz

17/06/2026

Od wielu lat uczniowie i nauczyciele naszej szkoły pomagają zwierzętom z Schronisko Dla Zwierząt Toruń — to dla nas ważne i chętnie o tym mówimy.

Dzisiaj jednak chcemy udostępnić coś innego: tekst o miłości do zwierząt, która nie pozwala, by zwierzę trafiło do schroniska.

Zbliżają się wakacje. Pamiętaj: zwierzę to nie gadżet, nie rzecz. To przyjaciel. Nie porzuca się przyjaciela, bo nie ma dla niego miejsca w hotelu… 🐾💙

“Nie porzucaj zwierząt” - To zdanie jest oczywiste. Tak oczywiste, że prawie bezużyteczne.

Za niespełna dziesięć dni zaczną się wakacje.
I jak co roku pokazują, ilu ludzi kocha swoje zwierzęta tylko do granicy własnej wygody.

W domach pojawią się otwarte walizki, kremy z filtrem, ładowarki, dokumenty, listy rzeczy do zabrania. Ktoś będzie szukał paszportu. Ktoś sprawdzi rezerwację. Ktoś zadzwoni do hotelu, żeby zapytać o parking, śniadanie i godzinę zameldowania.

A gdzieś obok tego wszystkiego będzie stał pies.

Patrzy.

Jeszcze nie wie, że w tej układance coś przestało się zgadzać. Że jego miska, smycz, posłanie i poranny spacer nie mieszczą się już w planie. Że człowiek, który przez cały rok mówił do niego jak do członka rodziny, właśnie zaczyna liczyć kilometry, koszty, ograniczenia i kłopot.

Nie zawsze kończy się źle.

Czasem pies jedzie z rodziną. Czasem trafia do hotelu dla zwierząt, do znajomych, do opiekuna, który zna jego lęki i przyzwyczajenia. Czasem ktoś odmawia wyjazdu, bo stary kot nie zniesie zmiany. Czasem rodzina wybiera bliższy urlop, gorszy hotel, krótszy pobyt, bo zwierzę jest częścią decyzji, nie przeszkodą do usunięcia.

Ale każdego lata wracają też inne obrazy.

Pies przywiązany do drzewa. Kot pozostawiony w transporterze pod schroniskiem.
Karton przy śmietniku.Suka biegająca po poboczu, z obrożą na szyi i wzrokiem zwierzęcia, które jeszcze nie zrozumiało, że nikt po nią nie wróci.

W internecie pojawiają się wtedy zdjęcia. Ludzie udostępniają, komentują, piszą słowa ciężkie i szybkie. Potwory. Zwyrodnialcy. Karać. Zamknąć. Zrobić im to samo.

Rozumiem tę złość. Trudno jej nie czuć, kiedy patrzy się na psa, który siedzi przy drodze i odwraca głowę za każdym samochodem. Trudno zachować spokojny ton, kiedy widzi się kota zostawionego w upale, w pudełku, bez wody, jak rzecz, której nie dało się już zabrać dalej.

Ale złość zatrzymuje nas zwykle na ostatniej scenie. Na drzewie. Na kartonie. Na odjeżdżającym aucie.

A porzucenie rzadko zaczyna się właśnie tam.
Zaczyna się dużo wcześniej. W chwili, kiedy zwierzę trafia do domu bez prawdziwego planu. W grudniu, kiedy szczeniak jest prezentem. W maju, kiedy ktoś myśli, że wakacje jeszcze daleko. W schronisku, kiedy wzruszenie wyprzedza rozsądek. W ogłoszeniu, kiedy rasa wygląda pięknie, cena jest dobra, a pytanie o przyszłość wydaje się psuciem radości.

Zaczyna się w zdaniu: jakoś to będzie.

A potem przychodzi czerwiec.I nagle „jakoś" trzeba zamienić na konkrety.

Kto zajmie się psem przez dwa tygodnie. Kto poda leki kotu. Kto wyjdzie z nim rano. Czy hotel dla zwierząt ma miejsce. Czy opiekun jest zaufany. Czy w ogóle chce nam się to wszystko organizować.

Bo wakacje mają w sobie dziwną zdolność do odsłaniania prawdy. Przez większość roku łatwo mówić, że pies jest rodziną. Łatwo mówić, że kot to domownik. Łatwo robić zdjęcia, kupować smaczki, mówić „moje dziecko", „mój przyjaciel", „członek rodziny".

Ale rodzina nie znika, kiedy zaczyna przeszkadzać w urlopie.

To zdanie brzmi ostro. Niech brzmi.

Bo co roku wiele zwierząt dowiaduje się właśnie wtedy, że były rodziną do momentu, w którym pojawiła się rezerwacja nad morzem, lot za granicę albo wyjazd, którego nie dało się już przesunąć.

Najbardziej okrutne w wakacyjnym porzuceniu jest to, że często nie wygląda ono jak wybuch nienawiści. To nie zawsze jest człowiek, który przez lata bił psa, głodził go i nigdy nie poczuł niczego poza pogardą. Czasem to ktoś, kto kiedyś naprawdę się cieszył. Kto pokazywał zdjęcia szczeniaka w pracy. Kto mówił, że uratował kota. Kto kupował zabawki, legowisko i obrożę w ładnym kolorze.

Tylko że jego odpowiedzialność miała granicę.

Do pierwszego dużego problemu. Do pierwszej choroby.
Do pierwszego urlopu, w którym zwierzę przestało pasować.

Widać to wcześniej, zanim dojdzie do lasu. Widać ludzi, którzy zaczynają mówić innym językiem.„Nie mamy co z nim zrobić."„Hotel za drogi."„Rodzina nie chce go pilnować."„On źle znosi podróż."„My już naprawdę nie mamy siły."

Czasem za tymi zdaniami jest dramat. Choroba, bieda, rozpad rodziny, sytuacja, której nikt z zewnątrz nie powinien oceniać z komentarza pod zdjęciem. Życie potrafi ludzi łamać. Nie każda prośba o pomoc jest porzuceniem. Nie każde oddanie zwierzęcia jest zdradą.

Ale zostawienie psa w lesie nie jest prośbą o pomoc.

Karton pod bramą schroniska nie jest odpowiedzialnym rozwiązaniem.

Wyrzucenie kota z samochodu nie jest trudną decyzją.

To jest przerzucenie ciężaru własnego wyboru na zwierzę, które nie może zadzwonić, wytłumaczyć się, wrócić do domu ani powiedzieć, że się boi.

Zwierzę nie rozumie wakacji.Nie rozumie rezerwacji.
Nie rozumie tego, że hotel był bez zwierząt, bilet był tani, dzieci czekały, a człowiek był zmęczony całym rokiem i chciał wreszcie odpocząć.

Pies rozumie zapach swojego człowieka. Rytm dnia. Miskę w kuchni. Kroki na klatce schodowej. Szelest smyczy. Głos, który mówił: chodź.

Kiedy to znika, nie ma w nim analizy.
Jest czekanie.

I to czekanie jest jedną z najgorszych rzeczy, jakie możemy zrobić zwierzęciu.

Pies przywiązany do drzewa często przez pierwsze minuty jest jeszcze spokojny. Może nawet m***a ogonem. Siedzi, bo kazano mu siedzieć. Patrzy w stronę, w którą poszedł człowiek. Nasłuchuje silnika. W jego świecie człowiek zawsze wracał.

Więc czeka.

Potem zaczyna się niepokój. Potem pragnienie. Potem strach. A jeśli ma szczęście, ktoś go znajdzie, zanim czekanie zamieni się w coś gorszego.

Kot w kartonie zachowuje się inaczej. Często nieruchomieje. Chowa się w sobie. Czasem nie wydaje dźwięku. Czasem krzyczy, aż traci siły. Dla wielu ludzi kot bywa wygodnym zwierzęciem, bo wydaje się niezależny. Sam chodzi, sam śpi, sam sobie poradzi.

To jedno z najbardziej szkodliwych kłamstw, jakie opowiadamy o kotach.

Kot przywiązuje się do miejsc, zapachów, rytuałów i ludzi. Tylko robi to ciszej niż pies. Mniej widowiskowo. Bez błagania oczami przy drzwiach. Dlatego łatwiej zignorować jego lęk. Dlatego łatwiej powiedzieć, że sobie poradzi.

Latem koty znikają równie boleśnie jak psy.

Wakacyjne porzucenie ma wiele wersji.
Najbardziej prymitywna to pies w lesie.

Najbardziej “elegancka” to telefon do kliniki z pytaniem, czy można uśpić zdrowe zwierzę, bo „sytuacja się zmieniła".

Między nimi jest cała skala unikania odpowiedzialności. Oddanie zwierzęcia przypadkowej osobie. Zatajenie problemów behawioralnych. Wystawienie ogłoszenia dzień przed wyjazdem. Pisanie do fundacji z presją, że jeśli nikt go nie weźmie, to nie wiadomo, co się stanie. Mówienie dzieciom, że pies pojechał na wieś.

Zwierzęta płacą za naszą potrzebę zachowania twarzy.

Nie lubimy widzieć siebie jako ludzi, którzy zawiedli. Więc budujemy opowieści.

Że pies był trudny. Że kot był niewdzięczny. Że sytuacja nas zmusiła. Że nikt nie pomógł. Że przecież szukaliśmy rozwiązania.

Czasem to prawda.Czasem tylko miękka poduszka pod własne sumienie.

Nieprzemyślane adopcje też mają tu swoje miejsce. I to jest rzecz, której środowisko prozwierzęce nie lubi słyszeć.

Adopcja nie jest magicznym oczyszczeniem intencji.

Może być piękna. Może być odpowiedzialna. Może być jednym z najlepszych wyborów, jakie człowiek podejmie w życiu.

Ale może też być impulsem. Wzruszeniem. Chwilową wersją siebie, która chce być dobra, potrzebna, ratująca.

A zwierzę nie potrzebuje naszej najlepszej wersji przez trzy dni.

Potrzebuje naszej wystarczająco odpowiedzialnej wersji przez lata.

Impulsywna adopcja i impulsywny zakup to nie są dwa różne zjawiska moralne. To jest to samo zjawisko w dwóch różnych opakowaniach. Mechanizm jest identyczny: decyzja podjęta pod wpływem emocji, bez planu, bez wiedzy, bez gotowości na trudne. Moralna wyższość adopcji nad zakupem istnieje tylko wtedy, gdy za adopcją stoi prawdziwa odpowiedzialność. Jeśli jej nie ma, to jest tylko inna droga do tego samego miejsca.

Do kartonu przy śmietniku.

Do sznurka przy drzewie.

Najgorsze jest to, że wiele takich historii dałoby się zatrzymać wcześniej. Nie w dniu wyjazdu. Nie w tygodniu przed urlopem. Dużo wcześniej.

Przed wzięciem zwierzęcia.

Bo pytanie o wakacje powinno paść zanim szczeniak wejdzie do domu.

Co zrobimy z psem, kiedy pojedziemy na urlop. Co zrobimy z kotem, jeśli będzie wymagał codziennych leków. Czy mamy rodzinę, hotel, petsittera, sąsiada, plan B. Czy stać nas na opiekę. Czy jesteśmy gotowi zmienić wakacje, jeśli zwierzę będzie chore, stare albo lękowe.

To nie są pytania dla ludzi bez serca.

To są pytania dla ludzi, którzy wiedzą, że serce bez planu bywa dla zwierzęcia niebezpieczne.

Nie chcę pisać tekstu, który kończy się prostym zdaniem: nie porzucaj zwierząt.

To zdanie jest oczywiste. Tak oczywiste, że prawie bezużyteczne.

Ludzie, którzy naprawdę planują zostawić psa w lesie, raczej nie zmienią decyzji po przeczytaniu ładnego apelu. Ale jest większa grupa ludzi, która jeszcze nie stoi przy lesie. Jeszcze nie ma kartonu w ręku. Jeszcze dopiero myśli, że jakoś to będzie. Jeszcze rozważa adopcję pod wpływem wakacyjnej akcji. Jeszcze chce kupić szczeniaka, bo dzieci będą miały więcej czasu w lipcu.

To do nich warto mówić.

Nie bierz zwierzęcia, jeśli nie masz dla niego planu na wakacje. Nie bierz zwierzęcia, jeśli każdy wyjazd ma być potem dramatem, winą albo improwizacją. Nie bierz zwierzęcia, jeśli wiesz, że twoje życie nie ma w nim miejsca, tylko chwilową potrzebę czułości. Nie bierz zwierzęcia po to, żeby sprawdzić, czy dasz radę.

To nie ty zapłacisz najwyższą cenę za ten test.

W odpowiedzialnej opiece jest coś mało efektownego. To nie jest tylko moment adopcji, zdjęcie z podpisem „witamy w domu" i serduszka pod postem. To telefon do hotelu dla psów w marcu, choć wyjazd jest w lipcu. To rezygnacja z apartamentu, który nie przyjmuje zwierząt. To decyzja, że stary pies zostaje w domu, a człowiek zostaje z nim. To powiedzenie dziecku: nie, teraz nie możemy mieć psa, bo w wakacje nie będziemy mieli co z nim zrobić.

Tak wygląda miłość, kiedy nikt jej nie fotografuje.

Może właśnie dlatego jest trudniejsza.

Każdego lata schroniska, fundacje i lecznice będą znów zbierać skutki ludzkich decyzji. Ktoś będzie odbierał psa z pobocza. Ktoś będzie sprawdzał czip. Ktoś zadzwoni pod numer, który już nie odpowiada. Ktoś napisze post. Ktoś inny skomentuje, że ludzie są najgorszym gatunkiem.

A potem przyjdzie kolejny dzień.Kolejny samochód.
Kolejna smycz przy drzewie.

Nie wierzę, że pozbędziemy się tego problemu samym oburzeniem. Oburzenie jest potrzebne, ale krótkie. Kończy się, kiedy przewiniemy ekran. Odpowiedzialność jest nudniejsza. Trwa wcześniej i dłużej. Zaczyna się wtedy, kiedy ktoś jeszcze nie ma psa, ale już zadaje sobie niewygodne pytania.

Za kilka dni zaczną się wakacje.

Dla wielu ludzi będzie to początek odpoczynku.

Dla części zwierząt będzie to dzień, w którym po raz pierwszy zrozumieją, że drzwi samochodu mogą zamknąć się tylko w jedną stronę.

17/06/2026

Dzień trzeci i końcowe poprawki, oraz małe elementy lakierowane w Sikkens VR Central Europe wraz z przyszłymi lakiernikami z Zespół Szkół Samochodowych w Toruniu

17/06/2026

Dzień drugi w Sikkens VR Central Europe i efekty już widoczne :)

17/06/2026

Mustang dostaje nowe życie w Sikkens VR Central Europe. Uczniowie Zespół Szkół Samochodowych w Toruniu wraz z opiekunami panią Natalią Idziak i panem Grzegorzem Linowskim uczestniczą w nakładaniu powłok lakierniczych. Oto migawka z pierwszego dnia .

Photos from Zespół Szkół Samochodowych w Toruniu's post 16/06/2026

12 czerwca 2026 r. członkowie Wolontariatu Uczniowskiego wraz z opiekunkami p. Jolantą Klimaszewską i p. Justyną Litmanowską
pomagali w organizacji XV Toruńskiej Olimpiady Osób Niepełnosprawnych. Zawody zorganizowano w Uniwersyteckim Centrum Sportowym UMK przy ulicy Św. Józefa. Uczestnicy rywalizowali m.in. w biegach, pływaniu, tenisie stołowym, piłce nożnej, wspinaczce, boule, wioślarstwie halowym, podnoszeniu ciężarów. Celem wydarzenia było promowanie aktywności fizycznej, integracja społeczna oraz przełamywanie barier poprzez sport.

W olimpiadzie wzięło udział koło 500 uczestników. Zwieńczeniem olimpiady był koncert zespołu Manchester. Było to nie tylko święto sportu, ale również okazja do wspólnej zabawy i budowania więzi w lokalnej społeczności.

Photos from Zespół Szkół Samochodowych w Toruniu's post 16/06/2026

5 czerwca członkowie Wolontariatu Uczniowskiego wraz z opiekunkami p. Jolantą Klimaszewską
i p. Justyną Litmanowską kontynuowali pomoc Fundacji Nadzieja.
Tym razem wykonywaliśmy nie tylko prace porządkowe. Mieliśmy również szansę przyczynić się
do upiększenia nowej siedziby. Chłopcy składali meble, wieszali lamele, obrazy, stworzyli piękną
ściankę z kwiatów.

Photos from Zespół Szkół Samochodowych w Toruniu's post 15/06/2026

W dniach 08 – 12.06. 2026r. dyrektor naszej szkoły p. Karolina Guzińska i dwie nauczycielki –
p. Magda Pieczatowska-Mysiak oraz p. Marzanna Podpora uczestniczyły w kursie „Inclusive education
at school” zorganizowanym w ramach projektu UE ERASMUS+ KA1 – „Samochodówka wspiera
różnorodność”. Kurs odbył się w Hiszpanii, w pięknej Sewilli. Był okazją do poznania innowacyjnych
metod nauczania, zdobycia międzynarodowych certyfikatów oraz wymiany doświadczeń z
nauczycielami z całej Europy, a także do szlifowania języka angielskiego w internacjonalnym
środowisku. Organizatorzy zapewnili uczestnikom również edukację kulturową oraz walking tour po
stolicy Andaluzji. Wartością dodaną było także czerpanie radości z urokliwych widoków, chłonięcie
atmosfery, poznawanie lokalnych smaków, dźwięków i kultury Hiszpanii.

14/06/2026

Najszybsi piekarze na świecie!! "Turbo Bakers" zajęli dwa najwyższe miejsca na podium w klasie LMP2 (Le Mans Prototype 2) w prestiżowym 24-godzinnym wyścigu na torze Circuit de la Sarthe.
A w zespole Inter Europol Competition w tegorocznym wyścigu 24h Le Mans mieliśmy dwóch uczniów naszej szkoły: Sebastiana Krzemińskiego i Łukasza Wieczorka. Mamy nadzieję, że po powrocie opowiedzą nam, jak wygląda praca w pitstopie najszybszych prototypów na świecie 🏆🏎️

Inter Europol Competition - wielkie gratulacje!! Cieszymy się, że nasi uczniowie mogą z Wami uczestniczyć w tej fantastycznej przygodzie!

🇬🇧 WINNERS❗️ DOUBLE PODIUM❗️ LE MANS 🏆🏆 Some moments are simply impossible to put into words…

🇵🇱 ZWYCIĘSTWO❗️DUBLET❗️ LE MANS🏆🏆 Są takie chwile, których po prostu nie da się opisać słowami…

24 Heures du Mans | European Le Mans Series | ORECA | Teneg | Inter Europol | emplo | AVL Racetech | Motul | 4F | Bezgluten | Primavika

12/06/2026
Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Torun?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Grunwaldzka 25b
Torun
87-100

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 15:00
Wtorek 08:00 - 15:00
Środa 08:00 - 15:00
Czwartek 08:00 - 15:00
Piątek 08:00 - 15:00