Milicja Miasta Torunia

Milicja Miasta Torunia

Udostępnij

Grupa rekonstrukcyjna kultywująca tradycje oddziałów zbrojnych miasta Torunia w wieku osiemnastym.

08/05/2026

Rozwiązaniem wczorajszej zagadki jest RZEPA. I to nie byle jaka, bo rzepa toruńska.
Cóż może być toruńskiego w rzepie i co czynią ją tak szczególnie powiązaną z Toruniem w XVIII w.? Gatunek rzepy ze zdjęcia to, w myśl obecnej nomenklatury rzepa teltowska, nazwa bierze się z miasteczka Teltow w Brandenburgii, lecz w wieku osiemnastym była ona szeroko kojarzona z Toruniem. Nawet zagraniczne opisy geograficzne z lat 60. XVIII w. jako specjały toruńskie podawały obok pierników właśnie rzepę. Około roku 1717 Toruń wysyłał rzepę hetmanowej Sieniawskiej, zachwalając ją jako produkt eksportowy wysyłany takżepoza granice kraju. W latach 60. spławiano rzepę do Warszawy i następnie przekazywano do kuchni możnych w formie podarunku od miasta. W roku 1765 beczki z rzepą toruńską trafiły m.in. na dwór królewski, do kuchni prymasa i kanclerza wielkiego koronnego. Rosła ona na piaszczystych gruntach dóbr miejskich w dolinie Wisły.
Jaka była i jest w smaku? Miała być słodkawa i lekko orzechowa – co do słodkości się zgadzam, lecz jeszcze nie wyczułem posmaku orzechów. Można ją gotować, kisić, dusić i jeść na surowo. Osobiście jadłem na surowo, kisiłem (wyszła średnia, potrzebowałbym jej więcej żeby eksperymentować z proporcjami soli) i gotowałem – w tej trzeciej wersji była najsmaczniejsza i smak był najpełniejszy.
Jak wiele innych rzeczy – rzepa zniknęła z okolic Torunia na przełomie XVIII i XIX wieku, lecz trwają prace nad jej reintrodukcją. Obecnie wiem o próbie jej hodowli tam, gdzie rosła historycznie – w Czarnowie, oraz na polu milicyjnego gefrajtra. Będę musiał sprowadzić w tym roku więcej nasion z Niemiec, gdzie hoduje się ją po dziś dzień i może na jakiejś imprezie w końcu roku uda się nią poczęstować chętnych.
[PP]

Na zdjęciu pierwsza rzepa jaką zebrałem w dojrzałej już formie, 2024 r.

07/05/2026

Dzisiaj zagadka botaniczna. Kto odgadnie co to się przez zimę w polu uchowało i tak ładnie zakwitło? Dodam tylko, że to roślina silnie związana z Toruniem w XVIII w.
Zabezpieczę przed zwierzyną i mam nadzieję, że w tym roku część wysiewu zrobię już z własnych nasion.

Photos from Milicja Miasta Torunia's post 28/04/2026

Nie ma to jak parada!
Powróćmy jeszcze na moment do zeszłej soboty, gdy wraz z kolegami z Gwardii Pieszej braliśmy udział w historycznej codzienności na rynku staromiejskim. Poza paradą wokół Starego Miasta wystawiliśmy wartę pod odwachem i niewielką dioramę przy której opowiadaliśmy o osiemnastowiecznym garnizonie Torunia. Nie zabrakło także patroli po mieście, wyłapywania wagabundów i wszelakiej hunwoterii, a także scysji o kompetencje porządkowe z wojskiem koronnym.
Cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w tym wydarzeniu, bawiliśmy się świetnie i mamy nadzieję, że widzimy się za rok!

25/04/2026

Po dniu służby pora na chwilę odpoczynku. Toruński Festiwal Nauki i Sztuki uznajemy za bardzo udany :D

Photos from Milicja Miasta Torunia's post 23/04/2026

Zbliża się długi weekend majowy, a z nim wspomnienie Konstytucji 3 maja i Sejmu Wielkiego. Toruńskie władze odnosiły się do wielkiego projektu reform dość nieufnie, lecz bynajmniej nie bojkotowały całości zmian w kraju.
Jeszcze przed uchwaleniem konstytucji sejm postanowił dokonać znacznego powiększenia armii, co było bardzo problematycznym wobec braków przemysłu zbrojeniowego. W związku z tym starano się zdobyć uzbrojenie dla armii koronnej gdzie tylko się dało.
Okazuje się, że także w Toruniu, a konkretniej w milicji toruńskiej.
W 1789 r. milicja miejska przekazała towarzyszowi jazdy narodowej Jabłońskiemu 30 starych flint z żelaznym garniturem i drewnianymi stemplami. Sama milicja od lat 50. stosowała pobijaki żelazne. Oddane fuzje była zatem mocno archaiczne i jedynie pięć sztuk nie było w żaden sposób wybrakowanych. Z pewnością jednak nawet pomimo konieczności napraw był to cenny nabytek dla oddziału który Jabłoński reprezentował.

20/04/2026

Już w najbliższą sobotę, 25 IV kolejna okazja spotkać żołnierzy milicji miejskiej na ulicach Torunia!
Od godziny 12:00 brać udział będziemy w Historyczna parada ulicami Starego Miasta, a od 12:30 do 15:30 będziemy dostępni dla Was pod odwachem staromiejskim, w ramach wydarzenia Historyczna Codzienność.
U boku milicyjnego osiołka, wraz z kolegami z Regiment Gwardii Pieszej Koronnej opowiemy Wam o toruńskim garnizonie w osiemnastym wieku i jego perypetiach. Wśród atrakcji przewidujemy porównawczy pokaz umundurowania żołnierza miejskiego i żołnierza królewskiego, pokaz musztry oraz fryzowania żołnierza. Poza spotkaniem z wojskowymi będziecie mogli porozmawiać także z mieszczkami i dowiedzieć się co nieco o doli kobiety przed 250 laty.
Przenieście się z nami w tę sobotę do osiemnastowiecznego Torunia!

16/04/2026

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie!
Dzisiejsze znalezisko z Archiwum Państwowe w Toruniu - pieczęć ostatniego oficera milicji miejskiej, porucznika Gotfryda Malickiego. Czy są wśród obserwujących jacyś miłośnicy sfragistyki i heraldyki, którzy pomogliby zidentyfikować ten dość prosty herb?

24/01/2026

Człowiek może czytać o pewnych zjawiskach wiele razy w opracowaniach, ale przez pewien abstrakcyjny, często matematyczny przekaz przemyka koło nich bez większego zastanowienia. Zjawiska te stają się bardziej transparentne kiedy samemu ściera się z nimi w źródłach: przez pryzmat bardziej ludzki i przyziemny. Ostatnio dotknęło nas to w przypadku konsekwencji wojny siedmioletniej w Rzeczypospolitej.
Wojna siedmioletnia, która toczyła Europę w latach 1756-1763 jest czasem określana „prawdziwą pierwszą wojną światową” – nie bez przyczyny, bowiem walki toczyły się na większości znanych kontynentów i brały w niej udział wszystkie liczące się potęgi Europy. Rzeczpospolita nie brała w niej jednak udziału, stając się jedynie „karczmą zajezdną”. Z naszego państwa zaplecze zrobiła sobie Moskwa, a w Wielkopolsce toczyły się regularne działania wojenne między Moskwicinami, a Prusakami. Torunia walki nie dosięgły, lecz mieszkańcy wyraźnie poczuli wojnę na własnej skórze: żołnierze carscy zajęli dobra miejskie, w mieście zorganizowano lazaret i przebywało tam przez jakiś czas rosyjskie dowództwo. Chociaż część historyków podnosiła, iż gospodarczo taka obecność wojskowa mogła wywołać nawet korzystny napływ kapitału, tak ostatnimi czas zauważamy, iż było wręcz przeciwnie. Rosjanie skupując masowo towary na poczet swoich kampanii, wykorzystując toruńskich chłopów do podwodów i ściągając kontrybucje znacznie pogarszali sytuację gospodarczą i doprowadzali do wzrostu cen podstawowych towarów. Jakby tego było mało – Prusacy w trakcie wojny zdobyli w Dreźnie wzorniki polskich monet i zaczęli wybijać je masowo, prowadząc do galopującej inflacji. Jakie były tego skutki? Jeszcze dalsze pogorszenie sytuacji bytowej. Wojsko miejskie dobrze obrazuje jak przeżywała to ludność niższych warstw.
Chociaż żołnierze miejscy posiadali żołd prawie dwa razy wyższy niż żołnierze koronni, to fizycznie nie byli oni w stanie się zań utrzymać. W wojsku doszło do zasadniczego podziału – żołnierze mogli albo pełnić służbę, albo pracować w pełnym wymiarze aby zapewnić „subsystencję” sobie i swoim rodzinom. Ci, którzy wybrali drugą drogę oddawali swoje obowiązki wartownicze kolegom, którzy mogli utrzymać się dzięki temu z samej służby. Tutaj warto zaznaczyć, że wbrew powszechnej opinii ich żony również jak najbardziej w tym samym czasie pracowały, miast tylko zajmować się domem i dziećmi. Dowództwo oferowało żołnierzom dodatki do żołdu, lecz mimo tego część żołnierzy opuszczała służbę nie mogąc utrzymać się w mieście. A sytuacja żołnierzy i tak była dość stabilna – zarabiali wielokrotnie więcej niż „pracownicy dorywczy” (tkacze, tragarze itd.).
Za swój żołd nie mógł utrzymać się nawet miejski oficer, który zgłaszał problem z zakupem żywności dla rodziny za żołd kilkukrotnie wyższy od żołdu szeregowego.
Żeby temu wszystkiemu zaradzić władze miejskie nadały żołnierzom darmowe mieszkania, zwalniając ich z bolesnej dla trzosa opłaty czynszu – to jednak nadal tylko promil problemu, cywilnym mieszkańcom magistrat nie mógł w ten sposób ulżyć, a tragedia wojny, nawet z dala od miejsca zamieszkania, bardzo mocno odcisnęła się na mieszkańcach miasta.

[PP]

Photos from Milicja Miasta Torunia's post 11/11/2025

Na 11 listopada słów kilka o tożsamości osiemnastowiecznych Torunian!

Dekady hohenzollernowskiego Kulturkampfu wywróciły do góry nogami pogląd na świadomość "narodową" Torunian. Spłaszczono ją do prostego, podziału niemieckojęzyczni Niemcy - polskojęzyczni Polacy, prowadzącego do ciągłego konfliktu.
W czasach I Rzeczypospolitej sytuacja była jednak bardziej kompleksowa i przywiązanie do Polski i polskiego króla było obecne nawet wśród niemieckojęzycznego gminu. W toku prac nad kolejnym militarno-społecznym artykułem natknęliśmy się na ciekawy, można powiedzieć "patriotyczny", wątek w jednej ze spraw kryminalnych z Torunia kilka lat przed Tumultem.
W trakcie kłótni prostego mieszczaństwa z bardzo uciążliwymi dla mieszczan żołnierzami gwardii pieszej* mieszczanie zaczęli wypominać żołnierzom złe zachowanie. Podali przy tym ciekawy argument, domagając się sprawiedliwego traktowania przez wzgląd na bycie "królewskimi mieszczanami". Chociaż to pojedynczy przykład, z dzisiejszej perspektywy dość zwyczajny, a może i przez prostotę niezrozumiały, tak jest on niejako ewenementem. Wśród ludności niższych stanów niesamowicie bowiem ciężko o tego typu "tożasamościowe" deklaracje - szczególnie w początkach wieku XVIII, przed intelektualnymi przemianami oświecenia.
Ten ciekawy przykład dobrze zaprzecza to XIX-wiecznej propagandzie, stawiającej kontrę między uciskanym, protestanckim, niemieckim mieszczaństwem, a uciskającą ich Rzecząpospolitą. Nawet to protestanckie i niemieckojęzyczne mieszczaństwo, chociaż nie zawsze zadowolone ze swojego statusu w państwie, czuło się z nim związane.

[PP]

* - ten państwowy oddział stacjonował w latach 1717-1739 w Toruniu z pogwałceniem przywilejów miasta. Rywalizował on w swoich funkcjach z odtwarzaną przez nas milicją miejską, podnosił poziom przestępczości i był w mieście powszechnie nielubiany. Sprawy sporne z nim związane z pewnością pojawią się tutaj w niedalekiej przyszłości.

05/08/2025

Połączenie intensywnych prac naukowych (wszystkie toruńskie i osiemnastowieczne!) z intensywni pracami polowymi powoduje ograniczoną ilość czasu na rekonstrukcje i aktywność popularyzatorską, dlatego znowu pochylimy się nad dość lekkim tematem motywowanym pogonią za przedstawieniami graficznymi milicji.
Poszukiwania w literaturze, zasobie AP w Toruniu oraz Muzeum Okręgowym doprowadziły nas na trop siedmiu grafik przedstawiających wojsko miejskie w osiemnastym wieku. Niestety, lecz w oryginale lub wyraźnej kopii zachowały się trzy. Chociaż liczba to niewielka, to warto pamiętać, iż większość oddziałów polskich z XVIII wieku nie doczekała się przedstawień graficznych nigdzie, bądź na jednym tylko obrazie. Prędzej czy później mamy plan omówić kontekst i treść wszystkich o których cokolwiek wiemy

Grafika, która ostatnimi czasy najbardziej przykuła naszą uwagę i zmotywowała do pogłębionej kwerendy archiwalnej niestety zaginęła w trakcie drugiej wojny światowej i znamy ją jedynie z dość niewyraźnego, czarno-białego zdjęcia. Cóż przedstawia? Otóż w prawym dolnym rogu obrazka widzimy paradę wojska miejskiego! Tzw. Auszug.
Auszug był formalnie doroczną ceremonią wojska miejskiego, obecną przez większość wieku XVIII (najwcześniejszą wzmiankę mamy z 1717 r.). Bezpośrednim powodem auszugu był obowiązek ponowienia przez żołnierzy miejskich przysięgi na chorągiew w ratuszu staromiejskim oraz ponowne odczytaniem im “artykułów wojennych”, czy też dosł. Porządku Straży (Wach-Ordnung). Z czasem jednakże rozszerzono wydarzenie i co kilka lat na auszugu żołnierze otrzymywali nowe umundurowanie oraz odbywali manewry w międzymurzu. W ich trakcie których ćwiczyli musztrę i prowadzenie ognia.
Doroczna parada była okazją dla żołnierzy do złożenia zażaleń cywilnej administracji na wszelkie utarczki - niezdolność do utrzymania z żołdu, nieodpowiednie warunki mieszkaniowe etc. Zdarzało się, iż jeżeli władze miejskie nie wywiązywały się ze swoich zobowiązań (np. zwlekały z wydaniem munduru), to przepraszały one oficjalnie zebranych żołnierzy. Żołnierze zaś z okazji swojego “święta” otrzymywali od miasta w niektórych latach po kolejce piwa przysieckiego. Do połowy XVIII w. milicja wyruszała na paradę całością swego składu i na służbie zastępowali ją uzbrojeni mieszczanie, lecz z czasem dla uproszczenia toruńska kompania dzieliła się na pół i składała przysięgę w dwóch różnych terminach.
Poniższy malunek, zapewne kolorowy, wykonany ok. 1777 r. byłby przepięknym przedstawieniem wyglądu późnego munduru milicji miejskiej. Niestety został zrabowany przez Niemców w 1945 r. i słuch po nim zaginął. Szczęśliwie dwa lata wcześniej zrobiono mu zdjęcie. Obraz (chyba wtórnie?) zatytułowano “Widok z okna na budynek Ratusza Staromiejskiego od strony zachodniej”. Wojsko miejskie, ustawione w dwóch liniach po dwa szeregi skręca akurat (“szwenkuje” się) by zapewne wkrótce wejść do ratusza przez jego północną bramę. Na jego czele konno podąża porucznik bądź podoficer, a między nim i muszkieterami poruszają się wojskowi muzycy - dobosze i fajfer. Jakże piękny byłby ten obraz w oryginale! Cóż, może jeszcze kiedyś odnajdzie się w jakiejś prywatnej kolekcji.

A teraz pora wracać do walki z III ordynkiem i Radą.

[PP]

źródło grafiki w komentarzu

26/07/2025

Poszukując rycin powiązanych z osiemnastowiecznym Toruniem, a szczególnie z jego wojskiem można natrafić też na bardziej "cywilne" perełki. Nie wiem czy poniższa grafika jest szerzej znana, ale z pewnością jest przepiękna i godna rozpowszechnienia.
Malunek przypuszczalnie Torunianki, lub jakąś Torunianką inspirowany, pędzla Nataniela F. Gottsteina. Toruń, 1774 r., sztambuch Soemmeringa. Można podziwiać.

[PP]

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Torun?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Strona Internetowa

Adres


Torun
87-100