Katarzyna Drążkowska - Szkolenia Dla Farmaceutów i Medyków

Katarzyna Drążkowska - Szkolenia Dla Farmaceutów i Medyków

Udostępnij

Jestem psycholożką i trenerką kompetencji psychospołecznych dla zawodów medycznych. Jesteś farmaceutą? Medykiem?

Moja zawodowa pasja to pomaganie ludziom, którzy pracują na styku relacji z pacjentem. Zapraszam na efektywne warsztaty, by Ci pomóc pomagać. Zajmuję się doradztwem w zarządzaniu sprzedażą, budowaniem mindsetu CX i praktycznymi szkoleniami z obszaru przywództwa. Prowadzę konsultacje, coaching i mentoring dla biznesu. Specjalizuję się w usługach dla sektora B2B, B2C i RETAIL oraz branży farmaceutycznej, medycznej. Prowadzę kompleksowe projekty doradcze dla aptek i przychodni.

16/12/2025

Szewc bez butów chodzi?

Nie podpiszę się pod tym zdaniem żadną dłonią. Żaden szewc nie zrobi dobrych butów, nie mając ich własnych stopach. I to wygodnych. Żaden psycholog, coach, lekarz, farmaceuta, terapeuta czy inny pomagacz, nie dostarczy JAKOŚCI drugiemu człowiekowi, nie dając jej najpierw sobie. Nie zawsze umiemy zatroszczyć się o siebie tak, jak o innych.
Idąc za tą refleksją zaczynam od dziś czas dawania JAKOŚCI samej sobie.
Wraz z tym ostatnim postem w tym roku.

Jest coś mistycznego w zatrzymaniach naszego szalonego pędu życia. Doświadczenia siebie w czasie rzeczywistym. Zaczerpnięcia świadomego oddechu i jego odczuwania.

Jest coś mistycznego w stawianiu czoła wewnętrznej „pustce” wypełnionej burzą myśli, którą ten oddech koi i zamienia w ciepły, spokojny deszcz.

Moje ciało po kilku latach nauki regulacji emocji i powrotu do siebie, nauczyło się dbać o samoregulację.

Ciało i oddech.

Moi osobiści asystenci od spokoju.
Gdy w moje pole wbija za dużo bodźców, ludzkich emocji, światełek, dźwięków, włącza się system wczesnego ostrzegania. Bardzo wyraźny alarm. I kieruje strumień uwagi tam, gdzie prawdziwy pokarm.
Gdzie źródła dobrej energii nie prowadzą do „mieć”, „zdobyć”, „więcej”, „mocniej” i „muszę”.
Gdzie główną narracją jest wielki transparent - jak na stadionie dla tej słabszej drużyny - z jednym pytaniem.

Czego potrzebujesz TERAZ?

Żyjemy w świecie, w którym wszystko się porusza i ulega przebudowie: relacje, wartości, praca, zdrowie, granice, decyzje. Życie zaprasza mnie do łagodniejszego i bardziej świadomego ruchu.

W jakim kierunku?

Nie tam, co powinno być, a do TEGO, co dzieje się we mnie NAPRAWDĘ. Może dlatego ostatnie spotkania z klientami odbyłam otulona sweterkiem, kocem i ciepłem mojego psa. W autentyczności i spokoju.

Pracuję z liderami zespołów medycznych, z medykami i kadrami aptek od wielu lat. Wiem, że wielu z Was to czyta i wielu ma swój inny, niełatwy front. Spoza mojej bańki.

Dbajcie o siebie w ten przedświąteczny czas, pełen ambiwalentnych kontrastów. Czasem wystarczy trzyminutowa przerwa na oddech.
Oddychanie 4 na 4.
Ćwiczyliśmy to nie raz. Czasem chwila samowspółczucia do siebie w niełatwych momentach, w miejsce nakręcania kolejnych musiejstw i autohejtu. Czasem przytulenie.
Do najbliższych.
Do zwierzaka.
Do siebie.

Ten rok był rokiem dla mnie absolutnie WYJĄTKOWYM pod każdym względem. Wielu domknięć, wielu nowych otwarć, wielu cudownych spotkań z wyjątkowymi ludźmi i ich sercami.
I wyjątkowy pod kątem ilości podjętych przeze mnie tematów szkoleniowych o

🌱dobrostanie
🌱odporności psychicznej
🌱dbaniu o system ukojenia

Dlatego zostawiając tu słowa dla tych, co zechcą tu zerknąć, zostawiam Wam z końcem roku -
życzenia chwil codziennej LEKKOŚCI i radości. Szukajcie tych jakości, czasem pomimo…

To ją poczułam na tych zdjęciach.
A która jest odbiciem lekkości w relacji samej ze sobą. I tego Wam życzę.

15.12.2025
❤️

08/11/2025

W końcu mam czas na listopadowy updejt🍁

1999 Wydział chemii, mgr ochrony środowiska, katedra toksykologii

2025 Instytut psychologii, mgr psychologii spec. psychoterapia

Dziś wiem, jak blisko siebie stoją te dziedziny nauki. I że toksyczność nie jest o tym, że ktoś inny jest zły.
Jest o tym, na ile porzucam siebie, żeby utrzymać coś, co mnie powoli unieważnia.

….

Największe swoje marzenia spełniłam do 50-tki. To jedno z nich.

Marzenia to nie instagramowy terror.
To uroczysty akt odwagi serca.

Brené Brown mówi, że każdy taki akt to wejście na jakąś kolejną arenę życia. Tylko to nie próba generalna bez widzów. To uroczysta premiera, na której może zdarzyć się wszystko. A na tej arenie zawsze jest jakaś widownia. Są widzowie na bliskich miejscach, i są na tych dalszych, typu low-cost tickets. I jest loża honorowa na wprost, z zaledwie kilkoma miejscami.
Kiedy próbujesz na nią wejść, potrzebujesz silnej sekcji wparcia właśnie tam. Dream teamu w loży tuż przy scenie, który kibicuje każdemu Twojemu ruchowi. Wierzy w Ciebie od pierwszej sekundy. Ma zestaw reanimacyjny. Dmucha w skrzydła, albo je klei, gdy je połamiesz. To dzięki niemu tam wchodzisz, pomimo lęku, z otwartym czułym sercem, wiarą i akceptacją na to, co nieznane.

Potrafiłam marzyć, ale nie potrafiłam znaleźć drogi do niektórych pragnień. Bo fatalnie obsadzałam tę sekcję wsparcia.
W mojej loży rozsiadły się postacie, szepczące mi do ucha wysokokaloryczną przetworzoną papkę.

„Na psychologię idą ci, którzy sami chcą się zdiagnozować”. To przystawka.

„Ty na psychologię, przecież ci niepotrzebna, wszytko o niej wiesz”. Tu wjeżdżała już sycąca zupa.

„W tym wieku to na studia wysyła się własne dzieci”. No i mamy danie główne z deserem. „Nie podołasz z tyloma tematami, samodzielna mama na swoim zusie - odpuść”.

Trudno wstać po takim sycącym posiłku typu „self-blame”, nawet nie podskoczysz na pierwszy stopień prowadzący na tę ważną scenę.

Dziś dziękuję tym głosom w mojej głowie, które najpierw miały realne ludzkie twarze. Bo dałam sobie prawo wreszcie je zauważyć. I łagodnie przesadzić je na daleki sektor o ograniczonym polu widzenia.
O pracy z przekonaniami wie każdy, kto był na moich warsztatach. Uwielbiam je przekopywać jak glebę w ogrodzie na wiosnę. I towarzyszyć w wyrzucaniu
tych, które niczym kamloty, zabierają przestrzeń nasionom pięknych roślin.

Ale, ale… Wdzięczność to piękne uczucie.

I to ją w takich chwilach chcę celebrować, bo ma ogromną moc. To niemal moja mentalna siostra.
Więc zapraszam ją, wysyłając ją wielu osobom, których tu nie zdołam wymienić. Ale lożę wsparcia już tak.

Przede wszystkim jestem wdzięczna moim dzieciom. Tylko Wy wiecie, ile mnie kosztowały cotygodniowe zjazdy, egzaminy, pobudki w weekendy o 4 nad ranem. Nigdy nie usłyszałam „mama chyba oszalała”. Wiara własnych dzieci, wyrażona w zwykłym geście, słowie, spojrzeniu, jest ogromną siłą dla rodzica.
Kocham Was bardzo❤️

Dziękuję mojej rudej wyżełce Gajce - bez niej, jej czułości, tulącego ciałka i crazy spacerów przywracających równowagę dobrostanu odpadłabym na starcie.
To CUD pierwszego marzenia, które pomaga spełniać inne.

Jestem wdzięczna WSZYSTKIM uczestnikom moich szkoleń i warsztatów. Szczególnie farmaceutom, których spotkałam na swojej drodze - ludziom, z którymi szkoleniowo pracuję najwięcej i najdłuższej. Wiem, że jest tu Was bardzo wielu. I moim Klientom, których zaufanie jest dla mnie NAJWYŻSZĄ próbą.

W farmacji odnalazłam swoją pasję i radość z głębokiej pracy z ludzkimi potrzebami.
I czułam, że to Wy powinniście być zaproszeni na końcowy akt mojej akademickiej przygody z psychologią. I to Wy pomogliście mi zbadać Waszą prężność psychiczną i poszukać jej związku ze stresem, z jakim mierzycie się na codzień. I strategiami radzenia siebie z nim w systemie dzisiejszej opieki zdrowotnej, oczekiwań pracodawców i dyskursie Big Pharmy.
Każdy z Was, KAŻDY, wpłynął na mnie jako człowieka i ukształtował moją ścieżkę psycholożki, coacha, trenerki, nauczycielki uważności. Dziękuję za Wasze zaufanie wyrażone w odważniu się na warsztatach i poza nimi, w każdej rozmowie, osobistym podziękowaniu, nieśmiałej prośbie, mailu. Obiecuję nie chować swoich wniosków do szuflady, chcę mówić o nich głośno i wspierać Was dalej. Tak długo, jak starczy mi sił.
Zresztą wielu z Was wie, że uparta mindfulnessiara ze mnie i nie ma u mnie szkoleń bez oddychania. Nawet jak nie lubicie - to polubicie:)

Farmaceuci to wspaniała grupa zawodowa i w obecnych czasach szczególnie narażona na chroniczny stres psychiczny. Choć tego nie widać w pomocnym uśmiechu do pacjenta.
A przecież jesteśmy (aż) czującymi ludźmi.
Chylę Wam dziś czoła❤️
Dziękuję, że jesteście❤️

„Odnalazły się marzenia
które włożyłem kiedyś
do dziurawej kieszeni…” E.Stachura

Idę dalej.
Może to już nie arena, a przepływ.
Droga terapii somatic experiencing i psychotraumatologii, wsparcia nastolatków i dorosłych zaczyna dojrzewać.
To naturalny, spokojny nurt, który woła od dawna uważnością na ciało.

I w którym czuję w sobie tego wiernego sobie człowieka.

Jestem wdzięczna sobie, że pozwoliłam mu być i poprowadzić siebie za rękę.

Photos from Katarzyna Drążkowska - Szkolenia Dla Farmaceutów i Medyków's post 26/10/2025

Uwielbiam dawać uczestnikom po-MOC. Przygotowywać spersonalizowane materiały i z uważnością szukać nowych dróg wspólnego rozwoju.

tym razem zadanie jest wyjątkowo uroczyste, bo 42 uczestników i uczestniczek zabrało piękny i czuły głos w swojej sprawie. SWOJEJ. Z odwagą i pragnieniem zmiany.

A zatem będzie o odwadze farmaceuty. Bo odwaga to strach w ruchu. Neuronauka pokazuje, że strach i entuzjazm aktywują te same obszary w mózgu. Na czym polega różnica? Na znaczeniu, jakie nadamy naszym odczuciom. Odwaga to zmiana dyskomfortu w ciekawość.

I będzie o radzeniu sobie ze stresem, o uważności, słowach, które zmieniają wszystko. Warsztaty, które dają MOC pomagania innym.

Ale to pomaganie i komunikacja zaczyna się od siebie.

Szykujemy się na nową piękną podróż. A Gaja ładuje moc wspierania mnie. Bo jak w każdej szkoleniowej podróży - wszyscy potrzebujemy zasilania, trzeba tylko wiedzieć, gdzie jest źródło mocy.

❤️🙏

23/05/2025

Dziś miał być lekki, weekendowy post. A jest ogromny smutek. Nie wiem, co napisać. Napisali inni. Dodam od siebie, że czuję ostatnio ogromny ciężar. Bo widzę i wiem, czego doświadczam na moich i sesjach. One już nie są coachingowe. One są w pełni KRYZYSOWE. Lekarze, farmaceuci. Dobrze wykształceni, ambitni, 30-40 paroletni. Wypaleni do granic, których czasem nawet nie mają sił poczuć.

🔴 Mam do Was wszystkich apel🔊🔊🔊

Zadbajcie o siebie teraz.
Bo zabraknie Wam sił na pacjentów. Szybkoładujące ładowarki są tylko technologią dla smartfonów.
My ludzie, jesteśmy analogowi i doświadczamy kruchości.
Czasem nagle obdarzając świat ogromnym bólem🖤

Zasnęła po dyżurze. I już się nie obudziła.
Anna. Lekarka. 40 lat. Młoda kobieta…

Nie popełniła błędu. Nie zginęła w wypadku.
Zasnęła z przemęczenia. I system pozwolił, by z tego snu już się nie obudziła.

Była chirurgiem, pacjenci mówili na nią „Pocahontas”.
Kochali ją za spokój, oddanie, uśmiech.
Ale żaden uśmiech nie wystarczy, kiedy organizm przestaje wytrzymywać.

To nie jest jednostkowy dramat.
To codzienność tysięcy medyków – lekarzy, pielęgniarek, ratowników… i farmaceutów.

My też pełnimy dyżury – często sami, nocą, w aptekach bez okien, na podłodze między receptami.
Stawki? Żenujące .
Ale przecież to „misja”, prawda?
Misja, która często kończy się bezsilnością, frustracją i wypaleniem.
A czasem śmiercią.

Kto ponosi odpowiedzialność za przemęczonych medyków? Za farmaceutów bez sił, którzy nie mają komu przekazać zmiany ?

To nie tylko historia Anny.
To historia systemu, który wycenia dyżury poniżej godności.
Który traktuje nasze zdrowie jak koszt, a nas – jak tryby.

Dziś nie tylko wspominam. Dziś pytam:
Ile jeszcze mamy poświęcić, zanim ktoś powie dość?

Nie chcę kolejnych nekrologów.
Chcę zmiany.

Dziękujemy za Twoją służbę.

Photos from Katarzyna Drążkowska - Szkolenia Dla Farmaceutów i Medyków's post 15/05/2025

Kolejny cykl warsztatów dla farmaceutów za mną.

🩵O customer/patient experience w farmacji.
🩵O budowaniu zaufania.
🩵O tworzeniu karmiącego doświadczenia po obu stronach I stołu.

Kolejna ważna podróż do serca pacjenta, którą warto rozumieć i ulepszać, by budować prawdziwie ludzką opiekę farmaceutyczną. I znowu zaledwie zakulisowa fotka z powrotu, już na oparach sił. Podczas warsztatów czas jest bezcenny. Wysycony zaangażowaniem i uważnością. Przecież wiem, że za chwilę się rozstaniemy. A moja odpowiedzialność za zaproszenie farmaceutów do procesu kształtowania nawyków wspierających dobrą relację ze sobą, od której wszystko, co dobre w i się zaczyna, za chwilę się skończy. Zupełnie inaczej niż w sesjach i procesach indywidualnych, które tak bardzo cenię.

Pracuję z medykami na warsztatach dwunasty rok. Dziś od jednej z uczestniczek na koniec cyklu usłyszałam: „Ty naprawdę…po prostu kumasz nasz świat. Pięknie to spięłaś w całość”.
To najpiękniejsze słowa, jakie dziś usłyszałam. Poczułam, że przynależę do świata, z którym tyle lat idziemy przez życie.
Razem.

Zupełnie jak w tej żartobliwej teatralnej scence, którą ujrzałam ostatnio w witrynie apteki na azorskiej wiosce, pełnej lokalnego uroku, gry aktorskiej (kukiełkowej!)i sytuacyjnego humoru. No nie mogłam nie wejść, poczuć, porozmawiać. I nie zrobić foty, of kors!

„O que haveria de ser de mim sem o compamid”. „Czymże byłabym bez compamidu!” to w wolnym tłumaczeniu z portugalskiego. Compamid to regionalny program wsparcia społecznego na Azorach, który pomaga w pokrywaniu kosztów zakupu leków dla osób starszych i niepełnosprawnych o niskich dochodach. A może to głębsza metafora ważnej wzajemnej relacji?

Ileż to razy pacjenci przychodzą po leki, w domyśle zaspokajając też swoje społeczne potrzeby. Czasem zagubieni i oczekujący empatycznego wsparcia.

Nie ma Was bez nich.
Nie ma ich bez Was. Ani mnie. Jesteśmy połączeni. I zaszczytem jest Wam służyć.
Czymkolwiek ten compamid jest, psychologia z farmacją tworzą przecudny duet.

A czego zabrakło? Przeczytajcie. Ważny głos w edukacji załóg dziesjszych aptek.

❤️





Photos from Katarzyna Drążkowska - Szkolenia Dla Farmaceutów i Medyków's post 24/04/2025

Jadę w pociągu z odległego końca Polski po kolejnym szkoleniu dla farmaceutów (notabene już prawie bez sił, więc fajnie, że pociąg odwala za mnie ten ostatni wysiłek) i tak jakoś zalała mnie wdzięczność.
I zaduma w jednym.

Nie tylko za ten cud techniki, który mnie wiezie. I nie dlatego, że dostałam piękne oceny ze szkolenia. Coraz rzadziej rozdaję ankiety ewaluacyjne na pojedynczych warsztatach. Właściwie tylko wtedy, gdy pracuję z nową grupą, tak jak teraz.

Nie dlatego, że farmaceuci wciąż sięgają po moje wsparcie. Choć to ogromny powód do wdzięczności.

Nie dlatego, że kolejna fantastyczna grupa może choć jedną rzecz w swoim życiu zmieni i się odważy sięgnąć po nową jakość. Choć to piękne wyobrazić sobie, że w 18 życiach, ( i pewnie w kolejnych, bo to byli liderzy aptek) zawita więcej tej jakości. Więcej dobra. I ulgi.

Przywitała mnie wdzięczność, że można dostarczyć komuś szczerość, za którą ktoś podziękuje.
Mały, a jaki cenny i potrzebny dziś dar od człowieka dla człowieka.

Czym jest dla mnie szczerość?

To nie krzyk prawdy.
To szept autentyczności, który nie potrzebuje efektów specjalnych, żeby był prawdziwy.

To gotowość pokazania siebie nie tylko w świetle sceny, ale też w półcieniu. Szczerość dla mnie nie oznacza, że mówię wszystko, co myślę. Oznacza dialog z drugim człowiekiem, który wypływa z wewnętrznej spójności, a nie z gry czy maski.

Szczerość bywa trudna, bo wymaga odwagi. Odwagi by nie zadowalać, nie manipulować, nie ukrywać się za “bezpiecznymi” wersjami siebie. W moich relacjach z farmaceutami jest jak gleba.
Na niej wyrasta zaufanie.
Nie do psychologa, coacha, trenera.
Do człowieka.

❤️



́ć

11/02/2025

Efekt nocebo czy placebo?

Do apteki wchodzi kołyszącym krokiem niziutka pani w dwóch różnych butach. Jeden to biały trampek, drugi to botek na nieco wyższym obcasie. „To ta od urojeń” słyszę z boku i widzę, jak tej osobie szyja drętwieje a atmosfera wokół gęstnieje szybciej niż sos do spaghetti.

Czy medyk/farmaceuta rozumie i potrafi proaktywnie, a nie reaktywnie lub unikowo pracować z pacjetem leczonym psychiatrycznie? Lub z pacjentem w spektrum neuroatypowym?

Na szkoleniach zazwyczaj słyszę: trzeba odpuścić. Nie dyskutować. Pas i kropka.
Czy zatem takie działanie, a właściwie zaniechanie, to sposób na szybkie zakończenie trudnej sytuacji?
A może brak tu właściwej reakcji? Służącej dobrostanowi farmaceuty?

Od wielu lat podążam śladami odporności psychicznej ludzi w aptekach. I mam namacalne dowody z moich badań na korelację jej niskiego poziomu z unikowym stylem radzenia sobie ze stresem. A ten może wywoływać samo wejście pacjenta o szczególnych potrzebach.

🟢I jestem z tym ok, czasem to najprostsza droga do ulgi, gdy nie ma innej.

🟠Jestem z tym ok do momentu, gdy to zaniechanie … nie szkodzi jakości tej relacji i zakłóceń w komunikacji.

🔴Nie jestem z tym ok, gdy przeradza się w agresję bierną i przedmiotowe traktowanie pacjenta lub autoagresję bierną samego farmaceuty.

Każda osoba, która przechodzi przez drzwi apteki, absolutnie każda, niesie ze sobą historię, a nie tylko objaw. Wystarczy spróbować ją usłyszeć.

A ty, kiedy ostatni raz zamieniłeś prośbę o lek w pokrzepiającą rozmowę? Bo unikanie i mechanizmy obronne są po to, by ich mądrze używać. Adaptować i oswajać. Dla dobra psychicznego każdej ze stron.

💎Zawsze mówię na treningach, że umysł wyciągnie cię z największej przepaści. Abo zgotuje ci niezłe piekło.

💎Dobrze jest wiedzieć, jak postępować z tym wielkim kumplem i równie mocnym przeciwnikiem.

Tak jak z efektem nocebo i placebo.

Zapraszam już w marcu na warsztaty z neuroróżnorodności przy I stole i odporności psychicznej dla farmaceutów.
Bardzo❤️

́żnorodność






31/01/2025

Wiem, wiem, dawno mnie tu nie było.
Nawet niektórzy się dopytują, co tam.

Ale, ale, to cisza przed…

…wiosną?

Pamiętacie słynna scenę Indiana Jones, kiedy w szalonym pędzie pociągu, młody Harrison Ford uciekał na jego dachu przed złoczyńcami?

To niemal jak u mnie teraz.
Badanie prężności psychicznej farmaceutów i ich radzenia sobie ze stresem, kończenie mojego wymarzonego kierunku studiów, pisanie pracy magisterskiej i zwyczajne życie to niemal jak bycie w ostatniej krucjacie.
Jeśli nie widzieliście tego filmu, spróbujcie doświadczyć, choćby z kanapy.
I choć ja w niej ostatnio za często nie siedzę, mam game changer, by tam co jakiś czas się znaleźć.
Jaki?

Cudny💎
Uważność🌱
Mindfulness🧘🏻

Ostatnio na jednym z live z Uważne Babki uświadomiłam sobie, że coaching czy psychoterapia to drzwi do naszej prawdy, otwierają świadomość i procesy zmian.

A mindfulness to taki change implementation manager, który… pomaga je zamienić w nawyki i dobre życie. Czasem pomimo…
To taki gość lub gościni, która w gąszczu autohejtu i nadmiaru kortyzolu, tworzy i dba o bezpieczne środowisko wewnątrz, by sprostać temu mniej bezpiecznemu na zewnątrz. I obrać kierunek spójny z tym, co w tym wnętrzu się zadziewa.

Ach…

Post dedykuję tym, którym mindfulness wciąż kojarzy się z głową pełną myśli lub codzienną godziną w kwiecie lotosu.
Zaprzeczam obu.
W tym co robię, kocham skuteczność. Nawet moi ludzie w bieli coraz chętniej praktukują. A kto był w dobrej aptece lub przychodni w styczniu, ten wie, ile tam znaczy każda minuta.

I wrzucam fotę z peronu o 6 rano. Z któregoś tam kursu od do.
I nie biegałam po dachu pociągu.
Na szczęście nie musiałam.
Ostatnio buduję ciepłą relację z PKP Intercity…

Dobrego lutego kochani🩵







Wspieraj osoby umierające | Pomagam.pl 29/10/2024

Bardzo sercem❤️
Dotykam z ludźmi w białych ubraniach bardzo trudnych tematów.
A to ten bywa jednym z najtrudniejszych. Czasem nieporadny. Czasem zimniejszy niż biel noszona na własnych plecach.

Udostępniajcie, wrzucajcie grosiki.
Aby biel dawała ciepło, dobro i kojącą ciszę po obu stronach.

Link do zbiórki w komentarzu
⬇️

Wspieraj osoby umierające | Pomagam.pl Wspieraj osoby umierające - zbiórka Fundacji Hospicjum Onkologiczne i Instytutu Dobrej Śmierci Umieranie nie musi odbywać się w samotności. Śmierć i żałoba nie muszą być tematami tabu. Pomóż nam wnieść więcej troski i czułości w ostatni etap życia. Fundacja Hospicjum Onkologiczne...

08/10/2024

Ostatnio polubiłam podróże pociągami. Robią więcej przestrzeni w moim życiu na odpuszczanie nadmiaru rzeczy i kontroli. I czytanie drukowanego, pachnącego tym drukiem, papieru.

Wracam z refleksją z kolejnego szkolenia dla farmaceutów, że człowiek bez pytań nie istnieje. Choć zadajemy ich tyle, na ile jesteśmy gotowi je zadać. Zaciekawić się drugim człowiekiem.
Tak czy inaczej są jak snop światła, który pozwala znaleźć zagubione rzeczy. W ciemnościach zawsze trudniej odszukać drogę w lesie a czasem ukrytą potrzebę klienta. Pytając, pogłębiamy sens i doświadczenie w relacji.
Nawet tej chwilowej.

Przykład?
Proszę bardzo.
Zmierzam do wyjścia z pociągu w W-wie i czekam w korytarzu, aż się zatrzyma. Dołącza do mnie energicznie starsza pani z laseczką w ręku i torbą przewieszoną przez ramię. Kilka razy zabujało niemiłosiernie.
Podaję jej swój mankiet i pytam:
- Może pomogę?
- O nie kochaniutka, dziękuję, nieźle się trzymam - pani demonstruje mi, jak dziarsko opiera się plecami.
Śmiejemy się obie.
- To wymienimy dobrą energię zamiast łokci - wciąż nie mogę przestać się uśmiechać.
- O tak. Potrzeba mi już tylko radości życia. Wie pani, ja mam 38 lat, tylko czytać trzeba od końca.

Było jak zawsze pięknie i dynamicznie 🙏 Wy wiecie. Robimy dobre rzeczy RAZEM.





Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Torun?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Adres


Torun
87-100