Trener Michał Witusik

Trener Michał Witusik Buduję silne, sprawne i pewne Siebie kobiety!

Pomagam zrzucić zbędne kilogramy, wymodelować sylwetkę, wrócić do formy po kontuzji💪
Trening Sylwetkowy, Funkcjonalny, Medyczny🤲 Masaż Klasyczny/Sportowy🔥

O marzeniach słów kilka.Po co są marzenia? Po nic, po to żeby je spełniać.Ludzie mają fazę, że marzenie to musi być od r...
19/08/2026

O marzeniach słów kilka.

Po co są marzenia? Po nic, po to żeby je spełniać.

Ludzie mają fazę, że marzenie to musi być od razu cos turbo odjechanego, lamborghini albo minimum wczasy na Hawajach. Musi być grubo, z pompą i w ogóle w odświętnym garniturze.

A g***o prawda.

Ostatnio chociażby przypadek autokaru z Medziugorie i nagle uświadamiasz sobie, że jutro możesz po prostu nie doczekać. Jaki podbój świata?

Dla mnie marzeniem jest to, żebym jutro rano wypił spokojnie ciepłą kawę na tarasie albo skoczył w weekend na rower czy w góry.

Mega przyziemne rzeczy. Inni nazwą to zwykłym planem, a ja wolę mówić, że to moje marzenie na dziś. Zresztą, dzisiaj miałem plan iść na siłownię i też wolę myśleć o tym jak o marzeniu, a nie nudnym obowiązku.

Siedmiogwiazdkowe plany w głowie, a w rzeczywistości k***a kolejna środa i zero konkretów. Słabo to widzę. Marzenia nie są od tego, żeby o nich opowiadać znajomym przy piwie, Są do roboty. Do skreślania z listy, do załatwiania.

Chcesz czegoś? To przestań pi****yć o wielkich celach i zacznij je dowozić. Jutro może cię już nie być.

Zrobisz coś, co dla 90% otoczenia kończy się na przeglądaniu reelsów z kanapy, po czym słyszysz klasyczne:"O, pierwszy r...
17/08/2026

Zrobisz coś, co dla 90% otoczenia kończy się na przeglądaniu reelsów z kanapy, po czym słyszysz klasyczne:

"O, pierwszy raz i już wielki bohater"

No tak. Pierwszy raz. I co w związku z tym? Miałem przeprosić za to, że mi się chciało, albo udawać, że to bułka z masłem, umniejszać sobie? Ale po co? żeby co?

Skąd zazwyczaj wieje chłodem? Bo przecież nie od obcych ludzi.

Paradoksalnie właśnie najwięcej czystego, bezinteresownego dopingu dostajesz od zupełnie obcych ludzi.

Wrzucasz coś, co pokazuje Twój wysiłek i mały osobisty szczyt, a najwięcej pozytywnej energii i wsparcia płynie od kogoś, kto widzi Cię w internecie po raz pierwszy na oczy. Obcy potrafią docenić drogę.

Nie pozwól sobie tego zabrać.

Jeśli wkładasz w coś wysiłek, pokonujesz własne słabości i robisz coś spektakularnego masz jebane prawo się tym cieszyć, chwalić i nosić głowę wysoko. Chwal się tym.

No więc właśnie się tu pochwalę, bo na swój pierwszy wypad w Tatry wysokie wybrałem drugi najtrudniejszy szlak w polskich Tatrach, czyli Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem.

To Twoje życie i Twoje zasady. Chcesz zdobywać cele to je zdobywaj, nie oglądaj się na innych.

To dopiero przedsmak. Najbardziej obawiałem się dokładnie tego, co się wydarzyło, czyli że weszło to tak zajebiście, że aż wgniotło mnie w fotel, a zabawa z Tatrami tak naprawdę dopiero się zaczyna.

Najlepsze dopiero nadejdzie.

Głowa pełna pomysłów i planów, to będzie dopiero brak hamulców…!

„Ja nie mam żadnych oczekiwań”Słyszałaś to kiedyś? A może Sama tak mówisz, żeby święty spokój zapanował w głowie?Zero ro...
13/08/2026

„Ja nie mam żadnych oczekiwań”

Słyszałaś to kiedyś?

A może Sama tak mówisz, żeby święty spokój zapanował w głowie?

Zero rozczarowań, zero bólu, full zen.

Partner nie stanął na wysokości zadania? Spoko, nie miałam oczekiwań. Ktoś zawiódł w relacji, w pracy albo wziął za mało odpowiedzialności? Luz, nie miałam oczekiwań. Życie rzuciło kłodę pod nogi? E tam, przecież niczego nie obiecywało.

Tylko że...brak oczekiwań to często nie jest wewnętrzny spokój.

To ukrywanie się przed ryzykiem, że dostaniesz po dupie.

Rzeczywiście latwiej machnąć ręką i udawać, że nic nas nie obchodzi?, niż powiedzieć: „Zasługuję na więcej. Chcę czegoś dobrego”.?

Kiedy nie masz żadnych oczekiwań wobec ludzi, życia, zdejmujesz z nich odpowiedzialność, ale jednocześnie zdejmujesz z Siebie prawo do marzeń.

Świat nie da Ci tylko to, na co...pozwalasz.

Zaniżanie poprzeczki do zera nie chroni Cię przed rozczarowaniem. Ono chroni Cię przed szczęściem.

Przestań chować się za „mi wszystko jedno”?

Zacznij wymagać. Od ludzi, od świata, od Siebie. Bo dopiero kiedy wiesz, czego chcesz, i mówić o tym głośno, masz szansę to dostać.

Spokojnie, nie nalegając bierz Swoje jak pocztę ze skrzynki, nie nalegając ale bierz…👊

Właśnie dlatego prowadzę swoje sociale w ten sposób, a nie inny. I dokładnie dlatego nie znajdziesz u mnie kolejnych nud...
10/08/2026

Właśnie dlatego prowadzę swoje sociale w ten sposób, a nie inny.

I dokładnie dlatego nie znajdziesz u mnie kolejnych nudnych grafik z motywującymi cytatami ani idealnie wystylizowanych zdjęć owsianek, tylko taką jak dziś, w obdartej 10 letniej misce.

Teraz wco drugi udaje przed światem, że jara się ciągłym samorozwojem, czytaniem wyłącznie grubych książek i życiem samą superformą.

Twarda wiedza książkowa jest dzisiaj nudna.

Można ją wyklikać w pięć sekund na telefonie.

Ludzie mają gdzieś certyfikaty, jeśli nie dają im one żadnych emocji.

Kiedy jedziesz autem i mijasz wypadek, zwalniasz. Nie dlatego, że nagle zostałeś ratownikiem medycznym, tylko po to, żeby rzucić okiem na roztrzaskane blachy.

dlaczego w takim razie tak wielu trenerów i ekspertów prowadzi social media jak nudny kącik dobrej rady dla grzecznych dziewczynek?

Nie jest wstydem być innym niż wszyscy, lecz głupim jak każdy.Stay true albo daj sobie spokój. Rób swoje, zamiast bezmyś...
07/08/2026

Nie jest wstydem być innym niż wszyscy, lecz głupim jak każdy.

Stay true albo daj sobie spokój. Rób swoje, zamiast bezmyślnie płynąć z tym całym gównianym nurtem tylko po to, żeby się dopasować i nie dostać po łbie.

A Ty jak masz? trzymasz się własnych zasad, czy idziesz tam, gdzie wszyscy?

Kilka moich klientek zmaga się ostatnio z życiem mocniej niż zwykle i to widać. Przyglądam się Wam, wiem, że nosicie na ...
06/08/2026

Kilka moich klientek zmaga się ostatnio z życiem mocniej niż zwykle i to widać.

Przyglądam się Wam, wiem, że nosicie na plecach znacznie większy bagaż niż zwykle i nie mówię tu o dodatkowych talerzach na sztandze

Czasem po prostu tak jest, że rzeczywistość przyciska do gleby…

Nikt z zewnątrz nie ma pojęcia, z jakimi demonami się teraz zmagacie i co przeżywacie poza salą treningową. Ale ja się domyślam, staram się być uważny, widzę to skupienie, zaciśnięte zęby i walkę o każdy krok, nawet kiedy w środku wszystko mówi „k***a mam dość”.

Chcę wam powiedzieć jedną rzecz, bo rzadko same to widzicie: nie masz pojęcia ile ludzi patrzy na Ciebie teraz z podziwem podczas gdy Ty widzisz tylko słabości.

Wy widzicie zmęczenie, złość, że idzie opornie, i myślicie, że dajecie z siebie za mało, że przegrywacie…

A ja patrzę na to z boku i widzę kobiety, które mimo całego tego syfu, z którym się mierzą, po prostu nie poddają się i robią swoje.

Możecie mieć gorszy czas i pełne prawo do tego, żeby czasem mieć ochotę „jebnąć tym wszystkim”. Ale nie wątpcie ani przez sekundę w to, ile macie w sobie siły.

Pamiętajcie, że wszystko mija, trudny czas również. To też minie, a ten bałagan w końcu się ułoży.

Poradzicie sobie z tym wszystkim, z czym teraz walczycie nie ma innej opcji.

Głowy do góry…majtki w dół😉💪

Zdejmij ten biały fartuch, trenejro, bo cię stetoskop w bicepsy gniecie😅Widzisz ten trend ? Oto człowiek renesansu współ...
05/08/2026

Zdejmij ten biały fartuch, trenejro, bo cię stetoskop w bicepsy gniecie😅

Widzisz ten trend ? Oto człowiek renesansu współczesnego fitnessu: trenejro-fizjo-ortopeda-dietetyk i szeptun w jednym, który w jeden weekend klepnął piętnaście certyfikatów z internetu.

CV grubsze niż encyklopedia, kwalifikacje z kosmosu, a wiedzy tyle, co kot napłakał, za to pewności siebie tyle, że po pięciu rolkach na IG gotów jest operować łąkotki na środku siłowni, równocześnie rozpisując dietę keto.

Tylko jakoś tak dziwnie się składa, że im więcej tytułów przed nazwiskiem, tym bardziej w portfelu wiatr hula.

Jasne, wiedza jest ważna, nie mówię, że można biegać po sali z pustym łbem.

Tylko zróbmy w końcu mały rachunek sumienia, bo komuś się chyba role pojebały. Ja jestem trenerem, a nie podręczną przychodnią NFZ-u.

Oczywiście zawsze próbuje „naprawić” bolące kolano, bark, czy kręgosłup. Ale jeśli przyjdzie moment, w którym siłownia zaczyna bardziej przypominać gabinet, a moje kompetencje się kończą, wtedy schowam ego do kieszeni, przestaje zgadywać i odsyłam klienta do kogoś, kto się na tym naprawdę zna.

Nie pajacuje i nie udaje lekarza pierwszego kontaktu. Robię to do czego naprawdę powołano nasz zawód. Trenuje a nie leczę.

Od naprawiania połamanych ludzi są specjaliści. Ty masz odwalać swoją robotę na sali. Masz zapierdalać, pilnować techniki, kontrolować obciążenie, układać spersonalizowane plany i sprawiać, żeby człowiek osiągał swoje cele treningowe.

A jeśli ktoś przychodzi w totalnej rozsypce, zdarzyło mi się powiedzieć: „Słuchaj, napraw się najpierw u fizjo i ortopedy, poskładaj do kupy, a potem wróć do mnie.”

04/08/2026

Chcesz tylko coś tam „poćwiczyć” czy masz zamiar trenować?

Jeśli Twoim celem jest TYLKO przyjście, pomachanie hantelkiem, żeby „się poruszać” i pogadać o tym, co było w serialu to współpraca ze mną nie jest dla Ciebie.

Od takich rzeczy są kluby fitness z kawą w cenie karnetu.

Nie obiecuję cudów w tydzień. Obiecuję za to konkretną robotę, która przynosi efekty miesiącami i latami!

U mnie się nie „ćwiczy”. U mnie się trenuje

Widać to po najprostszej rzeczy po czasie, jaki kobiety ze mną spędzają. nie ma miejsca na słomiany zapał ani klientek na dwa tygodnie przed urlopem.

Zdecydowana większość trenuje ze mną rok, dwa, a niektóre nawet 3+.

Kawał wspólnego czasu, litry potu, zero przypadków i konkretne efekty.

A łączy je jedno: każda z nich przeszła przez etap „poćwiczę sobie” i wybrała drogę świadomego treningu!

Można świetnie spędzać czas, budować relację i jednocześnie robić konkretne postępy. Da się to połączyć, o ile wiesz, czego chcesz!

Pewnego dnia zrobisz Swój ostatni trening, ostatnia serie, ostatni zjazd...i nawet nie będziesz o tym wiedzieć🥺Jak częst...
03/08/2026

Pewnego dnia zrobisz Swój ostatni trening, ostatnia serie, ostatni zjazd...i nawet nie będziesz o tym wiedzieć🥺

Jak często odkładasz ruch na później?

traktujesz trening jak karę albo kolejny punkt do odhaczenia na liście zadań?

ruch to świętowanie tego, co Twoje ciało potrafi zrobić dzisiaj.

Nie traktuj sprawności, zdrowia i mozliwosci ruchu jak coś gwarantowanego na zawsze. to nie jest pewnik to przywilej, który masz dzisiaj.

To energia na resztę dnia, siła na co dzień i czas wyłącznie dla Ciebie.

Zamiast czekać na „idealny moment”, po prostu docen to, że możesz się ruszać tu i teraz.

💬 A jeśli chcesz zacząć czerpać z ruchu prawdziwą radość i poukładać treningi pod Siebie napisz do mnie. Wspólnie ułożymy mądry trening, który da Ci siłę i energię. 💪

Gdybyś wiedziała, że zostały Ci 3 miesiące życia...?To rzuciłabyś wszystko? Pojechała tam, gdzie zawsze chciałaś? Zadzwo...
01/08/2026

Gdybyś wiedziała, że zostały Ci 3 miesiące życia...?

To rzuciłabyś wszystko? Pojechała tam, gdzie zawsze chciałaś?

Zadzwoniła do ludzi, za którymi tęsknisz?

Przestała przejmować się pierdołami i w końcu zacząła żyć naprawdę?

To mam pytanko…

Skąd wiesz, że zostało Ci więcej?

Adres

Tarnów
33-100

Telefon

+48607822055

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Trener Michał Witusik umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Trener Michał Witusik:

Skróty

Udostępnij

Kategoria