Terapia pedagogiczna z integracją sensoryczną. Joanna Nekanda - Trepka

Terapia pedagogiczna z  integracją sensoryczną.  Joanna Nekanda - Trepka

Udostępnij

edukacja, terapia

06/07/2016

Czym jest integracja sensoryczna



Integracja sensoryczna to zdolność dziecka do odczuwania, rozumienia i organizowania informacji dostarczanych przez zmysły z otoczenia oraz z własnego organizmu. Mówiąc w skrócie, integracja sensoryczna pozwala segregować, porządkować i składać razem pojedyncze bodźce w pełne funkcje mózgu. Gdy funkcje te są zrównoważone, motoryka ciała łatwo dostosowuje się do otoczenia, umysł łatwo przyswaja informacje, a „dobre” zachowanie pojawia się w sposób naturalny. Integracja sensoryczna wpływa także na rozwój dziecka, zdolność do nauki i samoocenę. (s.15)

Aby pomóc ludziom lepiej zrozumieć, w jaki sposób mózg przetwarza otrzymywane informacje, specjaliści często dzielą tę sferę na kilka elementów, np. rejestrowanie, modulację i odpowiedź. (…) Oto kilka przykładów zachowań, które mogą się pojawić u dziecka doświadczającego problemów z przetwarzaniem bodźców sensorycznych:

- Trudności z rejestrowaniem: dziecko może zbyt słabo reagować na ruch lub dotyk, wydawać się letargiczne, z opóźnieniem odpowiadać na docierające do niego bodźce. Z drugiej strony może także reagować na te czynniki w sposób zbyt gwałtowny.

- Trudności z modulacją: dziecko może źle znosić zmiany w codziennych czynnościach, łatwo się rozpraszać, być nadmiernie aktywne, mieć problemy z przechodzeniem od jednej czynności do drugiej lub wydawać się nieobecne, wycofane z życia lub zamknięte we własnym świecie.

- Trudności z odpowiedzią lub „integracją”: dziecko może mieć problemy z motoryką, reagować w sposób niezdarny, mieć słabą świadomość własnego ciała i kłopoty z koordynacją obu stron ciała. (ss.18-19)



Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z istnienia trzech układów sensorycznych: dotykowego, przedsionkowego i prioprioceptywnego. Nie tylko powinny one funkcjonować prawidłowo, ale także ze sobą współpracować. W przeciwnym razie dziecko doświadcza kłopotów dotyczących interakcji z otoczeniem, a także rozpoznawania sygnałów wysyłanych przez własny organizm.

Układ dotykowy

Jak sama nazwa wskazuje, dotyczy on zmysłu dotyku. Pozwala na odczuwanie, czy dane obiekty są gorące czy zimne, ostre czy tępe, szorstkie czy gładkie. Układ ten umożliwia nam rozpoznawanie przedmiotów za pomocą dotyku, odczuwanie bólu, ciśnienie itp.(…)

Układ przedsionkowy

Koordynuje on ruchy oczu, głowy i ciała. Pozwala nam balansować na równoważni, bujać się na huśtawce, koordynować ruchy obu stron ciała i łapać równowagę, gdy się potkniemy.(…)

Układ prioprioceptywny

Korzysta on z danych dostarczanych przez mięśnie i stawy, aby informować mózg o pozycji ciała. Dzięki niemu możemy stać bez przewracania się, używać ołówka lub kozłować piłką. (ss.21-22)

Poniżej znajdziesz listę potencjalnych oznak zaburzeń integracji sensorycznej. Potraktuj ją jako przegląd najczęstszych objawów wskazujących na potencjalne zaburzenia przetwarzania bodźców zmysłowych.

- nadwrażliwość na dotyk, ruch, bodźce wzrokowe i słuchowe

- zbyt mała wrażliwość na dotyk ruch, bodźce wzrokowe i słuchowe

- zbyt wysoki lub zbyt niski poziom aktywności

- problemy z koordynacją

- opóźnienia w rozwoju mowy i zdolności językowych

- opóźnienia w rozwoju zdolności ruchowych (duża i mała motoryka)

- problemy z nauką

- niska samoocena

- kłopoty z dobrą organizacją

- kłopoty z zachowaniem (s.38)



Źródło: Godzin Emmons P., McKendry Anderson L. (2007). Dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej. Zaburzenia rozwojowo-sensoryczne oraz edukacyjne występujące w ramach autyzmu, ADHD, trudności szkolnych oraz zaburzeń dwubiegunowych. Warszawa: Wydawnictwo K.E. Liber





Informacje na temat diagnozy i terapii metodą Integracji Sensorycznej w Polsce znajdziecie Państwo na stronie Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Integracji Sensorycznej www.pstis.pl .

PSTIS Polskie Stowarzyszenie Terapeutów Integracji Sensorycznej SI Szanowni Państwo, 4 czerwca 2016 r. odbyło się Walne Sprawozdawczo-Wyborcze zebranie Członków Polskiego Stowarzyszenia Terapeutów Integracji Sensorycznej, na którym zostały wybrane nowe władze Stowarzyszenia: ZARZĄD:Jolanta Kazanowska –... czytaj więcej »»

14/05/2015

Metoda Dennisona. Zestaw ćwiczeń poprawiających
sprawność umysłową

Dr Paul Dennison jest twórcą kinezjologii edukacyjnej. Jest to prosta i skuteczna
metoda wspomagająca naturalny rozwój KAŻDEGO Z NAS. Podstawowym jej zadaniem jest
integracja myśli i działań, czyli idealna współpraca umysłu i ciała.

Paul Dennison (amerykański pedagog) opracował metodę mającą na celu zintegrowanie pracy mózgu.
Jego zdaniem, wiele problemów intelektualnych i emocjonalnych w życiu człowieka wynika ze złego współdziałania obu półkul mózgowych i z braku integracji między nimi. Aby człowiek miał pełny obraz otaczającego go świata niezbędna jest integracja prawej i lewej półkuli mózgowej, bo mózg jest narządem symetrycznym, ale każda półkula ma inne zadania.

Prawa półkula mózgu jest to półkula odpowiedzialna za uczucia, prawdziwe wielowymiarowe uczenie się, ogólny ogląd, percepcję przestrzeni, pamięć długotrwałą, intencje – czyli jest ona twórcza, emocjonalna, postrzegająca całość.

Lewa półkula mózgowa (u osób praworęcznych) odpowiada zaś za: myśli, analizę, przypisywanie faktów, widzenie szczegółów, percepcję czasu, kontrolę nad słowem, porozumiewanie się werbalne, pamięć krótką – czyli jest ona logiczna i postrzega poszczególne elementy.

Mózg bardzo precyzyjnie współpracuje z ciałem. Przez impulsy w układzie nerwowym informacja dociera do wszystkich zakątków organizmu. Jednocześnie ośrodki znajdujące się w lewej półkuli mózgu zawiadują prawą stroną naszego ciała, a ośrodki z prawej półkuli – kierują jego lewą półkulą. Gdy wykonujemy ruch lewą nogą, impuls nerwowy dociera do prawej półkuli; w przypadku ruchu prawą ręką – dochodzi on do półkuli lewej. Jeśli natomiast na przemian wykonujemy ruchy lewą nogą oraz prawą ręką i jesteśmy przy tym w stanie utrzymać równowagę, dochodzi do szybkiego przełączania prawej i lewej półkuli. Tworzą się nowe połączenia nerwowe, a stare, już istniejące, udrażniają się i umacniają. W ten sposób następuje lepsza integracja pracy obu półkul mózgu. W rezultacie jego część intuicyjna zaczyna lepiej współpracować z częścią analityczną. Lewe ucho może dobrze współdziałać z prawym, a oko z lewym.

Okazuje się, że ilość połączeń między lewą i prawą półkulą mózgu jest bardzo istotna dla procesów uczenia się. Gdy badano np. mózg Einsteina, stwierdzono, że różnił się od mózgu przeciętnego człowieka kolorem, był nieco jaśniejszy zwłaszcza w swej środkowej części. Wynikało to właśnie z większej niż zwykle ilości połączeń nerwowych miedzy jego lewą i prawą półkulą. Połączenia te wypełniają się mieliną – substancją o jasnej barwie. W mózgu Einsteina było ich tak dużo, że w końcu zmieniła się jego barwa. Oczywiście, gdy liczba połączeń jest mniejsza, mózg też sobie radzi, gdyż jest doskonałym organem, niemniej jednak po wytworzeniu nowych połączeń nerwowych na styku półkul wszystko odbywa się szybciej i ze znacznie mniejszym wysiłkiem.

Jedną z przyczyn zbyt małej ilości połączeń nerwowych u niektórych dzieci są ruchy naprzemienne nieprzerobione w dzieciństwie.

Większe ryzyko takich przypadłości występuje u dzieci, które rodziły się w wyniku cesarskiego cięcia oraz tych, które mało raczkowały i zbyt szybko zostały przesadzone do tzw. „chodzika”. Dzięki harmonijnej współpracy obu półkul mózgowych dzieci jak i dorośli z łatwością przyswajają sobie nową wiedzę, umiejętności. Brak równowagi między pracą obu półkul mózgowych zdaniem Dennisona, prowadzi do powstawania różnego rodzaju zakłóceń. Dziecko może mieć problemy np.: w nauce czytania i pisania, z koncentracją uwagi, wyrażaniem własnych emocji. Również dotyczy to osób dorosłych, które mogą mieć kłopoty nie tylko z zapamiętywaniem informacji, ale także z wyrażaniem własnych emocji, dzieleniem się własną wiedzą, poruszaniem w większych przestrzeniach, komunikacją interpersonalną etc. Paul Dennison twierdzi, że powstałe zaburzenia („blokady” można zlikwidować właśnie poprzez ruch. Proponuje on ćwiczenia bardzo łatwe i bezpieczne, które wykonywane (najlepiej pod kierunkiem terapeuty) prowadzą do integracji obu półkul mózgu, czego efektem może być np.: płynne czytanie lub poprawa koncentracji uwagi na własnych ruchach i działaniu, poprawa komunikacji i ruchu jako takich człowieka.

I. PODSTAWOWY SCHEMAT ĆWICZEŃ WPROWADZAJĄCYCH1. Picie wody
Woda jest czynnikiem energetyzującym, jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu limbicznego. Woda aktywizuje mózg dla elektrycznych i chemicznych reakcji między mózgiem a układem nerwowym-poprawia umiejętności szkolne i ogólnożyciowe.

2. Ruchy naprzemienne
Ćwiczenia te powinny być stosowane w ciągu dnia możliwie jak najczęściej i w urozmaicony sposób. Oto przykłady ćwiczeń naprzemiennych:
Krzyżowanie wyprostowanych ramion przed klatką piersiową tak, aby na zmianę wyżej była ręka lewa potem prawa.
Dotykanie lewą dłonią prawego łokcia i odwrotnie.
Dotykanie lewą dłonią prawego ucha i odwrotnie.
Dotykanie lewą dłonią prawego kolana i odwrotnie, itp.
Ruchy naprzemienne – poprawa pisania, słuchania, czytania i rozumienia, koordynacja ruchowa lewej i prawej strony ciała, wzmocnienia oddechu, wzrost energii.

3. Punkty na myślenie
Jedną ręka- najlepiej palcem wskazującym i kciukiem- masuj punkty (miękkie miejsca, dołki pod obojczykami z lewej i prawej strony klatki piersiowej), a drugą rękę połóż na pępku.
Czas ćwiczenia około 2 minut.
Punkty na myślenie – przekazanie informacji od prawej półkuli do lewej połowy ciała i odwrotnie, stymulacja aorty, zwiększenie potoku elektromagnetycznej energii, likwiduje odwracanie liter i cyfr, prawidłowo układa ciało podczas czytania.

II. ĆWICZENIA NA PRZEKRACZANIE LINII ŚRODKA1. Ruchy naprzemienne
1. Leniwe ósemki dla oczu
Stań. Wyciągnij przed siebie lewą rękę, zaciśnij pięść a kciuk skieruj do góry, rysuj kciukiem w powietrzu po kształcie położonej ósemki (znaku nieskończoności) wodząc oczami za ręką- głowa nieruchomo. Ruch zaczynaj zawsze w lewo do góry. Powtórz to samo prawą ręką a potem obiema rękoma jednocześnie.
Leniwe ósemki – koordynacja wzroku, obwodowe widzenie, aktywizacja mózgu dla przekraczania środkowej wizualnej linii, integracja półkul mózgowych, mechanizm czytania (ruch oczu z lewej do prawej), rozpoznawanie znaków przy pisaniu, czytanie ze zrozumieniem.
2. Słoń
Wyciągnij lewą rękę w przód, grzbietem dłoni do góry, głowę połóż na ramieniu wyciągniętej ręki, nogi w kolanach lekko ugięte, mały rozkrok. Rysuj ręką w powietrzu obszerne leniwe ósemki (ucho przyklejone do ramienia). Całe ciało prostuj. następnie to samo z prawą ręką. Pamiętaj, że kierunek pisania w lewo do góry.
Słoń – stymulacja mowy wewnętrznej, twórcze myślenie, słuchanie własnego głosu, rozwój pamięci długoterminowej, zintegrowane widzenie, słyszenie i ruch; mowa, pismo, zapamiętywanie, zdolności manualne, precyzja ruchów, ortografia.
3. Motyl na suficie
Podnosimy do góry głowę. Nosem na suficie kreślimy leżące ósemki. Zaczynamy w lewo do góry.
Motyl na suficie – koordynacja wzrokowo ruchowa, mechanizm czytania i pisania.
4. Krążenie szyją
Zwieszamy ciężko głowę i krążymy nią zaczynając w lewą stronę.
Krążenie szyją – czytanie ze zrozumieniem, wyrażanie emocji,myślenie pamięć, matematyka.

III. ĆWICZENIA WYDŁUŻAJĄCE (ROZCIĄGAJĄCE)
1. Sowa
Stań prosto, odstaw jedną nogę do tyłu stawiając ją na palcach. Na wydechu zegnij w kolanie Jedną ręką chwyć mocno mięśnie barku, głowę powoli odwracaj w lewo a potem w prawo, podbródek trzymaj prosto. Głową sięgaj maksymalnie w prawo i w lewo, aby rozluźnić mięśnie szyjne. Zrób wdech, gdy głowa jest w skrajnym położeniu tu gdzie ręka trzyma ramię, wydech w czasie obrotu głowy.
Powtórz trzymając drugą ręką drugie ramię. Sowa – przekraczanie środkowej audialnej linii (uwagę słuchową, percepcję i pamięć), słuchanie własnego głosu, doskonalenie dialogu wewnętrznego, rozwój luźnego ruchu oczu, słuchanie ze zrozumieniem, mowę i ustny komunikat, matematyczne wyliczenia, pamięć, praca z komputerem.

2. Kapturek myśliciela

Dużymi palcami i kciukiem chwyć małżowinę uszną i masuj ją (odciągając do tyłu i ściskając). Masaż zaczynaj od góry i przesuwaj się w dół do płatka ucha.
Kapturek myśliciela – przekraczanie środkowej audytywnej Unii (mającej związek z uwagą słuchową, rozpoznawaniem, rozróżnianiem, percepcją, pamięcią), słuchanie własnego głosu w czasie mówienia, dobrej pracy pamięci krótkoterminowej, doskonalenie dialogu wewnętrznego, zgodnego słuchania obydwoma uszami, słuchanie ze zrozumieniem, wystąpienia publiczne, śpiew, gra na instrumencie.
2. Energetyczne ziewanie
Dotknij końcami palców miejsca na zębach tuż przed miejscem gdzie łączy się dolna szczęka z górną, masuj te miejsce, lekko otwórz usta, wyobraź sobie, że ziewasz.
Energetyczne ziewanie – percepcja sensoryczna, motoryczne funkcje oczu i mięśni, odpowiadających za dźwięk i żucie, procesy utleniania w organizmie, uwaga i percepcja wzrokowa, komunikacja, umiejętność wybierania potrzebnej informacji, głośne czytanie, twórcze pisanie, wystąpienia publiczne.

Idzie pani: tup, tup, tup,
(Stukamy plecy malucha opuszkami palców)
dziadek z laską: stuk, stuk, stuk,
(Teraz stukamy w plecy zgiętym palcem)
skacze dziecko: hop, hop, hop,
(Opieramy dłoń na przemian to na przegubie to na palcach)
żaba robi długi skok.
(Klepiemy dwie odległe części ciała dziecka stopy i potem głowę)
Wieje wietrzyk: fiu, fiu, fiu,
(Dmuchamy w jedno i w drugie ucho dziecka)
kropi deszczyk: puk, puk, puk,
(Stukamy w plecy dziecka wszystkimi palcami)
deszcz ze śniegiem: chlup, chlup, chlup,
(Klepiemy plecki dziecka dłońmi złożonymi w miseczki)
a grad w szyby łup, łup, łup.
(Stukamy dłońmi zwiniętymi w pięści)
Świeci słonko,
(Palcem wykonujemy na plecach koliste ruchy)
wieje wietrzyk,
(Dmuchamy we włosy dziecka)
pada deszczyk.
(Znowu stukamy opuszkami palców)
Czujesz dreszczyk?
(Leciutko szczypiemy w kark)


Metoda Dennisona.Zestaw ćwiczeń poprawiajacych sprawnośc umysłowa
Dr Paul Dennison jest twórcą kinezjologii edukacyjnej. Jest to prosta i skuteczna
metoda wspomagająca naturalny rozwój KAŻDEGO Z NAS. Podstawowym jej zadaniem jest
integracja myśli i działań ,czyli idealna współpraca umysłu i ciała.

25/04/2015

Zdiagnozuj dysleksję – nawet zanim dziecko rozpocznie naukę szkolną

Średnio dwoje dzieci w klasie ma dysleksję w Europie i Stanach Zjednoczonych. Ale w większych polskich miastach w każdej klasie jest nawet 10 dzieci. W Sopocie prawie połowa dzieci to dyslektycy.
Dysleksja to niepełnosprawność mózgu, która powoduje, że czytanie jest trudne.
Dysleksja to nie tylko kłopot z myleniem liter „b” i „d”. Dyslektycy mogą czytać od tyłu ze względu na dominację lewego oka. Dyslektycy mogą znać wszystkie litery, ale nie rozumieć znaczenia czytanego tekstu. Te różne objawy związane są z różnymi problemami w rozwoju mózgu.
Paradoks dysleksji
Dysleksja jest lepiej zbadana niż inne zaburzenia systemu nerwowego jak ADHD czy autyzm, głównie dlatego że dysleksja związana jest z konkretną umiejętnością – czytaniem, fundamentalną umiejętnością każdego człowieka we współczesnym społeczeństwie.
Ponieważ dysleksja związana jest ściśle z umiejętnością czytania, dlatego identyfikuje się ją dopiero u dzieci szkolnych, najwcześniej w trakcie nauki czytania. Dysleksja jest diagnozowana najczęściej po kilku latach obserwacji nawracających trudności w nauce czytania – najczęściej w trzeciej klasie.
Tymczasem badania pokazują, że aby pomoc była skuteczna, trzeba pracować z dziećmi przedszkolnymi. Im młodsze jest dziecko, tym większa szansa na uniknięcie problemów.
Jak można wyeliminować dysleksję, skoro diagnozuje się ją tak późno – za późno. Dlatego Nadine Graab, neurolog i asystentka profesora pediatrii, mówi o paradoksie.
Diagnoza, zapobieganie, ale nie leczenie
W wieku 7 lat mózg jest niemal całkowicie ukształtowany, a wprowadzenie poprawek i zmian staje się niewiarygodnie trudnym zadaniem. Dlatego zdaniem wielu badaczy jest wtedy za późno.
Dysleksji nie można wyleczyć, ale wśród badaczy panuje przekonanie, że dysleksji można zapobiec.
Nowe badania pokazują, że można wykryć niektóre objawy dysleksji, jeszcze zanim dziecko nauczy się czytać. Wczesna diagnoza może dać szansę rodzicom, wychowawcom i neurologom na uniknięcie choroby – kiedy mózg jest jeszcze plastyczny, czyli przed 6 rokiem życia.
Obecnie badacze chcą skutecznie prognozować problemy dziecka z nauką czytania, aby w przyszłości wyeliminować cierpienie młodych uczniów.
Jaki ojciec taki syn
Dysleksja jest najczęściej przypadłością rodzinną. Prawdopodobnie dziedziczymy pewien rodzaj niepełnosprawności mózgu. Dlatego dzieci, których rodzice lub rodzeństwo są dyslektykami, również mogą cierpieć na dysleksję.
Kamienie milowe rozwoju
Dysleksja jest pewnym niedorozwojem układu nerwowego, a w szczególności mózgu. Często wynika z niewłaściwego, niewystarczającego rozwoju mózgu.
Obserwuje się, że dyslektycy nie pełzali właściwym ruchem naprzemiennym w pierwszym roku życia. Dyslektycy często też opuścili drugi ważny etap rozwoju – raczkowanie właściwym ruchem naprzemiennym.
Pełzanie i raczkowanie są podstawowymi umiejętnościami w programowaniu mózgu, Jeśli dziecko z jakiegokolwiek powodu opuściło choć jeden z tych ważnych etapów rozwoju, to nie będzie w pełni normalne i zdrowe dopóki ich nie uzupełni. Przy tym nie ma znaczenia długość tych etapów, a jedynie kolejność – twierdzi Glenn Doman, badacz rozwoju i asystent neurochirurga.
Lateralizacja
Kolejnym problemem na drodze do płynnego czytania ze zrozumieniem jest dominacja lewego oka, która ustala się między 3-6 rokiem życia i skrzyżowana lateralizacja.
Wybór dominującej ręki, nogi, ucha oraz oka musi nastąpić naturalnie – dzięki wielu doświadczeniom mózg podejmuje decyzję, która przykładowo ręka będzie wiodąca, a która asystująca.
Nie wolno tego wyboru narzucić dziecku, choć w naszej cywilizacji troszkę łatwiej żyje się osobom praworęcznym, prawonożny, prawoocznym i prawousznym.
Jeśli rodzic nakłoni dziecko do używania prawej ręki, mimo iż mózg dziecka wolałby lewą, to prawa ręka nigdy nie będzie tak sprawna, jak lewa mogłaby być, gdyby tylko pozwolono jej ćwiczyć. Z tego powodu taka osoba ma dwie „lewe” ręce – obie niewystarczająco sprawne.
Dlatego wyboru musi dokonać mózg dziecka. Może się jednak okazać, że to lewe oko będzie dominujące, a prawe asystujące. Taka osoba będzie patrzeć przez lunetę lub teleskop lewym okiem.
Dla nauki czytania to niełatwa sytuacja, gdyż taka osoba śledzi tekst wodząc wzrokiem od strony prawej do lewej, czyli odwrotnie niż przy czytaniu w naszej kulturze. Stąd możemy obserwować, że zamiast „od” przeczyta „do”.
Zbyt cienkie połączenia nerwowe
Korzystając z rezonansu magnetycznego naukowcy są w stanie wskazać konkretną ścieżkę neuronową w lewej hemisferze, która prawdopodobnie związana jest z dysleksją.
„Jest to splot połączeń nerwowych, które łączą czołowe obszary z obszarami w płacie skroniowym, które są odpowiedzialne za mowę i język.” wyjaśnia Elizabeth Norton, neurolog z MIT’s McGovern Institute of Brain Research.
„Widzimy, że u dzieci, które już w przedszkolu mają niskie ryzyko dysleksji (wysoki wynik w testach diagnozujących dysleksję), splot połaczeń nerwowych arcuate fasciculus jest większy i lepiej zorganizowany”, mówi Norton. „Dziecko z wynikiem zero ma mały i słabo zorganizowany arcuate fasciculus”.

Naukowcy odkryli, że dzieci w wieku przedszkolnym z dobrymi umiejętnościami związanymi z późniejszą nauką czytania i wysokimi wynikami w testach na dysleksję, mają większy, bardziej wydajny i lepiej zorganizowany obszar zwany arcuate fasciculus. Ten obszar mózgu nie jest dobrze rozwinięty u dzieci z niskim wynikiem testów.
Widzieć, to co innego, niż słyszeć
Naukowcy przypuszczają, że cienkie połączenie nerwowe źle przewodzą bodźce nerwowe. Połączenia nerwowe są jak drogi, które umożliwiają poruszanie się po nich sygnałów nerwowych, które można porównać do pojazdów. Jeśli droga jest wąska, samochody poruszają się wolno, a przy większej ilości pojazdów, drogi się korkują i nie zapewniają właściwego przepływu aut.
Prawdopodobnie cienkie połączenia nerwowe w obszarach mózgu odpowiedzialnych za mowę powodują, że dyslektycy nie słyszą wszystkich głosek. To przypomina mi jeden ze skeczy kabaretu Limo. „- Wyjm ten swetr”. „- Dlaczego mówisz do mnie zjadając sylaby?”. „-No dobrze. Wyjmij ten sweter”.
Mimo iż osoby o cienkich połączeniach mogą nie słyszeć samogłosek, to uczą się rozumieć mowę – taką jaką słyszą – niepełną. Funkcjonują zadowalająco do czasu, kiedy w szkole muszą nauczyć się czytać.
Patrzą na wyraz, wypowiadają po kolei wszystkie głoski, składają je w całość i to co uzyskują nie przypomina im żadnego znanego słowa. Czytają, ale nie wiedzą o czym, gdyż nie rozumieją tego, co czytają.
Takie czytanie, jakie akrobacje
Im więcej pracy musi wykonać mózg, aby utrzymać równowagę, tym mniej energii może poświęcić na czytanie. Dzieci, które słabiej radzą sobie z zadaniami ruchowymi i utrzymaniem równowagi mają większe predyspozycje, aby cierpieć w przyszłości z powodu dysleksji.
Dobrze rozwinięte dziecko lubi biegać, skakać, kręcić się, chodzić po murkach, schodach, drabinach. Lubi wspinać się, robić fikołki, turlać się, skakać na trampolinie, chodzić po równoważni, zjeżdżać z wysokich zjeżdżalni, huśtać się ryzykownie i szybko kręcić się na karuzeli. Dziecko o dobrze rozwiniętej równowadze lubi jeździć na rowerze dwukołowym i robi to pewnie. Uwielbia szybkość, a przy tym jakiekolwiek wypadki są rzadkością, albo prawie w ogóle się nie zdarzają.
Co powinno nas niepokoić? Jeśli dziecko nie lubi lub unika którejkolwiek z tych aktywności, to źle świadczy o równowadze dziecka. Dzieci o źle rozwiniętej równowadze mogą chodzić na palcach, przewracać się lub zderzać, przez co często skarżą się na stłuczenia lub odrapania. Na spacerach mogą prosić o podanie ręki. poruszają się przy tym wolno i niepewnie.
Niewygaśnięte odruchy
Dodatkowo sytuację utrudniają niewygaśnięte odruchy. Jeśli dziecko nie odstępuje rodzica i nie chce bawić się z dziećmi lub jest bojaźliwe i nie chce samo spać, odpowiedzialny może być za to niewygaśnięty odruch Moro. Dziecko, któremu trudno usiedzieć w jednym miejscu, które nie potrafi skupić się ani na zjedzeniu zupy, ani na rysowaniu, może mieć kłopoty z niewygaśniętym odruchem grzbietowym Galanta.
Wczesna diagnoza dysleksji
W ramach prowadzonych badań, dzieci noszą czepki z kolorowymi elektrodami, które mierzą aktywność mózgu. Biorą też udział w testach językowych i testach pamięci. Badania mózgu z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego pozwalają ocenić strukturę i funkcje mózgu.
Jeśli uda się zidentyfikować trudności w czytaniu u dzieci 3-letnich lub 4-letnich, to będzie można zapewnić im taką pomoc, że idąc do szkoły będą gotowe do nauki czytania i nie będą czekać na niepowodzenia. Nie będą w ogóle doświadczać trudności.
W ten sposób dzieci będą mogły uniknąć piętna dysleksji.
Późna identyfikacja dysleksji niesie poważne konsekwencje społeczne. Dzieci, które doświadczają pierwszych kłopotów w nauce w związku z dysleksją, są w pełni świadome swoich opóźnień względem rówieśników i kojarzą te odczucia ze szkołą. To rodzi niechęć do szkoły i do nauki w ogóle.
Kelly Lowery, neuropsychiatra dziecięcy, opowiada o dzieciach, które mają lęk przed czytaniem związany z dysleksją. „Mam uczniów, którzy poproszeni o przeczytanie, zaczynają płakać – doświadczyły traumatycznych przeżyć”.
Jak zapobiegać dysleksji we wczesnym dzieciństwie
W przyszłości będzie możliwe wydanie orzeczenia o dysleksji u dzieci przedszkolnych jeszcze zanim nauczą się czytać – na podstawie badania rezonansem magnetycznym.
Jednak działania prewencyjne może podjąć każdy rodzic, nie czekając na orzeczenie. Jeśli chcesz zapobiec dysleksji możesz drobnymi, systematycznymi ćwiczeniami usprawnić mózg. Poświęć na to 15 minut dziennie.
1. W niemowlęctwie pozwól dziecku na naukę pełzania i raczkowania właściwym wzorcem naprzemiennym. Zapewnij dziecku odpowiednią przestrzeń i ubranie, aby ułatwić mu naukę. Zrezygnuj z gadżetów, które co prawda ułatwiają rodzicowi opiekę nad maluszkiem, ale blokują rozwój ruchowy i manualny.
2. Jeśli dziecko ominęło jeden z tych kluczowych etapów rozwoju, możesz do 6 roku życia zadbać o rozwój odpowiednich struktur mózgu dziecka, zapobiegając dysfunkcjom rozwojowym.
3. Nie czekając na wybór dominującego oka i ustalenie prawidłowej jednostronnej lateralizacji, poznaj czytanie globalnie. Ucz czytać całymi wyrazami, aby dziecko widziało całe wyrazy i nie musiało czytać poprzez składanie głosek. Pamiętaj, że dzieci o dominacji lewego oka lub skrzyżowanej lateralizacji czytają od końca do początku – przesuwają wzrokiem po tekście w przeciwnym kierunku. Składanie głosek lub sylab od lewej do prawej jest dla nich bardzo trudne, a wręcz nienaturalne.
4. Od urodzenia ucz dziecko czytać holistycznie, prezentując wyrazy na kartach do nauki czytania, aby rozwinąć połączenia nerwowe. Wyrazy są bodźcami wzrokowymi, które przechodząc wzdłuż połączeń nerwowych, wzmacniają je i poszerzają. Im częściej bodźce przechodzą po połączeniach nerwowych, tym szersze ścieżki wydeptują: najpierw ścieżki, później drogi, aż w końcu powstaną autostrady. Często używane połączenia nerwowe są przez mózg obudowywane mieliną – substancją tłuszczową, która izoluje i pozwala na szybszy przepływ bodźców. Dlatego prezentuj dziecku wyrazy już od urodzenia. Wczesna nauka czytania rozwinie ośrodki wzroku, słuchu i mowy w mózgu dziecka, zapobiegając dysleksji.
5. Dbaj o dietę dziecka. Gotuj samodzielnie, nie kupuj gotowych produktów, które zawierają konserwanty, ulepszacze smaku, spulchniacze, barwniki i aromaty. Od kilkunastu lat trwają badania nad dietą korzystną dla młodego układu nerwowego dziecka. Jednym ze szkodliwych produktów jest biały cukier buraczany. Warto z niego zrezygnować.

18/04/2015

NAUKA UCZUĆ – JAK WSPOMAGAĆ ROZWÓJ INTELIGENCJI EMOCJONALNEJ DZIECKA.

Termin „inteligencja emocjonalna” oznacza zdolność człowieka do rozpoznawania i nazywania stanów emocjonalnych, zarówno własnych, jak i innych ludzi, umiejętność wykorzystywania tej wiedzy w życiu oraz umiejętność radzenia sobie z doświadczanymi emocjami. Osoby, które mają lepiej rozwiniętą inteligencję emocjonalną, lepiej radzą sobie w życiu – szybciej i elastyczniej adaptują się do nowych sytuacji, sprawniej pracują w zespołach, lepiej rozumieją innych ludzi, skuteczniej radzą sobie z planowaniem i realizowaniem długoterminowych zadań.
Kompetencja ta nie jest jednak całkowicie wrodzona. Uczymy się jej tak jak układania klocków i czytania. Warto, by rodzice wspomagali jej rozwój u dziecka. Poniżej kilka odpowiedzi, jak to robić.

Pomóż dziecku w nazywaniu własnych stanów emocjonalnych.
Dzieci zazwyczaj wyrażają emocje poprzez zachowanie. Jeżeli Twoja pociecha biegnie do Ciebie i już z daleka krzyczy: „Mamo, popatrz sama to zrobiłam!” – zapewne odczuwa w tym momencie dumę czy choćby zadowolenie.
Twoja empatia pomoże Ci w rozpoznawaniu stanu, w jakim jest Twoje dziecko. Wystarczy wtedy nazwanie tego, co widzisz – na przykład „Pewnie teraz jesteś dumna z siebie” albo „Przyjemnie jest umieć zrobić coś samemu, brawo!”
Podobnie można komentować negatywne stany emocjonalne. Kiedy Twój syn ciągnie Cię za spodnie, próbując wymóc wejście z nim do sali przedszkolnej, możesz powiedzieć „Rozumiem, że czujesz się niepewnie”. Po takim stwierdzeniu poświęć mu minutę na omówienie, jak może sobie z tym uczuciem poradzić, akcentując przy tym, że odczuwanie niepewności to nic złego, a wręcz przeciwnie – to całkiem normalne doświadczenie. Można też opowiedzieć dziecku o sytuacjach, w których sami takich uczuć doświadczaliśmy, kiedy byliśmy w jego wieku i w jaki sposób sobie z nimi radziliśmy.
TO TY JESTEŚ DLA DZIECKA NAJWAŻNIEJSZYM WZOREM.

Opowiadaj o swoich uczuciach na co dzień
Małe dzieci wielu rzeczy uczą się przez naśladowanie i modelowanie. Chcąc, aby nasze dziecko wyrażało uczucia i potrzeby, sami musimy to robić. Nie chodzi przy tym o spektakularne okazywanie złości czy radości, ale o komentowanie codziennych sytuacji w odniesieniu do emocji, których rozpoznawania chcesz dziecko nauczyć. Malcowi łatwiej będzie przejść do porządku dziennego nad tym, że odczuwa na przykład zawstydzenie – jeśli od Ciebie usłyszy, że taki stan przeżywasz i jak się wtedy czujesz oraz że mimo to podejmujesz różne działania.

Nie zaprzeczaj uczuciom dziecka
„Taki duży, a płacze”, „Nieładnie jest się złościć”, „Przecież nic takiego się nie stało”- zaprzeczanie uczuciom, ich bagatelizowanie spowoduje, że dziecko przestanie je przeżywać, ale z pewnością utrudni mu radzenie sobie z nimi. Możemy pomóc dziecku poradzić sobie z jego przeżyciami: „Widzę, że jest Ci smutno, płaczesz. Rozumiem, że bardzo chciałeś pójść dzisiaj na plac zabaw. Pogoda się popsuła i jesteś teraz rozczarowany. Też byłoby mi trudno”. Pozwalając w ten sposób na otwarte przeżywanie emocji, pomagamy dziecku je nazwać, dajemy wsparcie. Łatwiej też wtedy o znalezienie konstruktywnego rozwiązania, na przykład wybranie przez dziecko aktywności, którą można wykonać w tym czasie w domu.

Wplataj w zabawę naukę odczytywania i nazywania uczuć
Dziecko świetnie się uczy podczas zabawy, możesz grać z nim w kalambury, prezentując grymasy twarzy i pozycje ciała charakterystyczne dla różnych emocji. Odgadywanie tego, co Ty lub dziecko pokazujecie, oswoi malucha z zadaniem identyfikowania emocji na podstawie sygnałów niewerbalnych. Można też umówić się z dzieckiem na oznaczanie symbolami swojego nastroju. Na przykład zrobić tablicę, na której słoneczkiem oznaczamy radość, chmurką smutek, chmurką z piorunem – złość. Następnie robić z dzieckiem podsumowanie dnia: co się wydarzyło miłego, niemiłego, trudnego. Warto jednak przy tym pamiętać, że trzylatek nie odtworzy sobie w głowie doświadczeń z dnia i wykorzysta w zabawie prawdopodobnie wyłącznie bieżący nastrój. To nie szkodzi. Taka zabawa nie ma być testowaniem pamięci, a jedynie pretekstem do ćwiczeń w określaniu własnego samopoczucia.

Ucz dziecko wyrażania własnych potrzeb
Tak jak uczysz dziecko, by co jakiś czas skupiało uwagę na swoich potrzebach fizjologicznych i na przykład sygnalizowało chęć skorzystania z toalety, tak samo możesz uczyć je analizowania stanu zaspokojenia innych potrzeb. Pomóż mu więc rozpoznawać, czy czuje się znudzone i potrzebuje nowej aktywności, czy wręcz odwrotnie – jest zmęczone nadmiarem wrażeń i chce chwilę sobie posiedzieć w spokoju albo jest zestresowane i dlatego potrzebuje przytulić się do Ciebie na chwilę. Im więcej będzie wiedziało o sobie, tym więcej kontroli i sprawności będzie mieć w przywracaniu sobie dobrego samopoczucia. Jeśli będziesz przytulać dziecko za każdym razem, kiedy widzisz jego strapioną minę, zamiast pomóc mu zrozumieć, jak się czuje i co może samo w tej sytuacji zrobić – dłużej będzie potrzebowało wyłącznie Ciebie, tracąc grunt pod nogami w nowych sytuacjach, gdy nie będzie Ciebie przy jego boku.

Bardzo ważne – docenić
Nie zapomnij o nagradzaniu dziecięcych prób nazywania uczuć i podejmowaniu przez nie sensownych działań nastawionych na zaspokajanie jego potrzeb. Wiara w to, że coś potrafimy, zwiększa naszą gotowość do posługiwania się tą kompetencją, a w efekcie prowadzi do lepszego funkcjonowania w danym obszarze niezależnie od naszej wyjściowej sprawności!

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Szczecin?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Szczecin
70-470