07/10/2026
Weekend, który trudno streścić w jednym zdaniu.🤯
W Varese Mistrzostwa Europy Granfondo. 🇮🇹Ponad 5 tysięcy zawodników na starcie, czasówka i wyścig ze startu wspólnego. Stałem na trasie z bidonami. Dla swoich zawodników, ale też dla każdego reprezentanta Polski, który akurat tego potrzebował. Na takim wyścigu jeden podany bidon potrafi uratować końcówkę. Wtedy nikt nie pyta, z jakiego jesteś klubu.
Jestem pod dużym wrażeniem poziomu. Żeby walczyć o wysokie miejsca, trzeba po 3000 do 3500 kJ pracy nadal jechać mocno, przyspieszać i odpowiadać na ataki. Świeże waty z pierwszej godziny niewiele tu znaczą. Liczy się to, ile zostaje w nogach na ostatnich kilometrach. Dokładnie dlatego tak często patrzę na dane moich zawodników z końcówek długich treningów.
W tym samym czasie szybka zmiana mapy i terenu. Gdynia, Mistrzostwa Polski w gravelu. 🇵🇱Koszulka Mistrza Polski w kategorii Masters dla Adama Adamkiewicza. 🥇Gratulacje! Po 10. miejscu Adama na Mistrzostwach świata Gran Fondo to piękne domknięcie sezonu.
Były też defekty. Takie jest kolarstwo gravelowe. Nie wygrywa tylko moc. Liczy się sprzęt, ciśnienie w oponach, wybór linii, szybka reakcja przy awarii i spokojna głowa, kiedy coś idzie nie po naszej myśli. Jeden kamień potrafi zmienić cały wyścig. Dlatego przed startami ćwiczymy nie tylko waty, ale też scenariusze na trudniejsze chwile.
Na koniec jeszcze Coppa Agostoni i Tre Valli Varesine, czyli zawodowcy z bliska. Patrzę na takie wyścigi oczami trenera. Jak najlepsi oszczędzają siły przez większość dystansu, jak regularnie jedzą i jak pracują ekipy na bufetach. Wracam z głową pełną notatek, które przełożę na pracę z moimi zawodnikami.
Bardzo syty weekend. Dziękuję za zaufanie, rozmowy przed startem i wiadomości po mecie. To one dają mi najwięcej.✊🏼
Teraz kierunek Australia i Mistrzostwa Świata w gravelu w Nannup. 🇦🇺
A potem pora na trochę edukacji…
No dobrze, może trochę więcej niż trochę.📚🤓