17/06/2026
Pożegnanie z Pszczółką
„Wszystko jest trudne, nim stanie się proste”. - Johann Wolfgang von Goethe
Czerwiec to czas refleksji, podsumowań i pożegnań.
Rok szkolny 2025/2026 był dla mnie rokiem trudnym, pełnym wyzwań. Dawno nie miałam tak zróżnicowanej pod względem potrzeb edukacyjnych grupy uczniów. Cudowne dzieciaki, jestem z nich bardzo dumna. One to, z ogromnym wysiłkiem i zaangażowaniem dzień po dniu wspinały się po „drabinie” matematycznej wiedzy i umiejętności. Każde w swoim tempie, na miarę swoich możliwości. Poznajcie historię Pszczółki – bo tak nazwałam uczennicę, której towarzyszyłam przez cztery lata w jej matematycznych zmaganiach.
Pamiętam ten dzień, kiedy w progu pomieszczenia, w którym odbywają się zajęcia stanęła trzecioklasistka, mała, drobna blondyneczka o buzi aniołka. Spuszczona głowa, miętolone nerwowo dłonie, cichutki, ledwo słyszalny głos i oczy pełne dziecięcej niepewności i strachu. Wstępna diagnoza wykazała spore problemy w uczeniu się matematyki, między innymi w wykonywaniu podstawowych działań arytmetycznych w zakresie 20. Jej umiejętności koncentracji uwagi i zapamiętywania posiadały również spore deficyty. W szkole, do której uczęszczała zajęcia prowadzone były według pedagogiki M. Montessori gdzie Pszczółka z ogromnym zaangażowaniem i powodzeniem podejmowała wszystkie aktywności oprócz jednej, matematycznej.
Zapewne i moja misja skończyłaby się niepowodzeniem gdyby nie koty. To dla nich Pszczółka przychodziła, aby choć na chwilkę pobawić się po zajęciach z matematyki. Była to roczna kotka Pani Profesor Pusia oraz tyle co przygarnięte kocie bidy - maluchy Bolek i Tola. Przydomek Pani Profesor nadały Pusi dzieci, ponieważ towarzyszy nam w każdych zajęciach, uwielbia siedzieć i przyglądać się temu, co robimy, to kot terapeuta, potrafiący wyciszyć dziecięcy strach, złość, frustrację, czy zawstydzenie i onieśmielenie. Zawsze potrafi wywołać uśmiech na dziecięcej twarzy, a tym, którzy przychodzą do mnie po raz pierwszy na zajęcia, pozwala odstresować się i na chwile zapomnieć po co ich mama do mnie przyprowadziła. Zazwyczaj dzieci i uczniowie, którzy do mnie po raz pierwszy przychodzą, są bardzo wystraszeni.
Matematyka na konkretach, poprzez zabawę i ruch poczyniła cuda w umyśle Pszczółki. Na każdej lekcji niejednokrotnie słyszałam radosne „AAAAHHHAAA!” - okrzyk radości, który znaczył –„zrozumiałam”. Dziewczynka zaczęła robić coraz większe postępy, zmieniło się jej nastawienie do przedmiotu i co najważniejsze przez cztery lata wspólnej nauki wzrosła jej samoocena i poczucie sprawczości. Najbardziej cieszyło to, że po dwóch miesiącach pojawiły się pierwsze małe szkolne sukcesy i to spowodowało, że ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, w styczniu, Pszczółka postanowiła zapisać się na konkurs matematyczny „KANGUR”. Decyzja ta spotkała się z ogromną mądrością środowiska dziecka. Bardzo doceniam to, że pomimo matematycznej zapaści, w jakiej znajdowało się dziecko, nikt, ani nauczyciele, ani rodzice, czy siostra, która radziła sobie nieźle w szkole, nikt nie odwiódł dziewczynki od tego pomysłu. Nasza Bohaterka poprosiła o dodatkowe zajęcia , na których rozwiązywałyśmy zadania z Kangura i tak finalnie zdobyła 30 % punktów. Dla jednych taki wynik nic nie znaczy, dla nas to był nie lada sukces i przełom w karierze edukacyjnej dziewczynki.
To dzięki doświadczeniom w pracy z takimi dziećmi jak Pszczółka mogę pokazać nauczycielom kierunki pracy z uczniami z trudnościami w uczeniu się matematyki podzielić się konkretnymi ćwiczeniami, przykładami gier i zabaw czy użytymi pomocami.
W klasie trzeciej wiedza i umiejętności Pszczółki klasyfikowały się na poziomie oceny niedostatecznej. Każdy kolejny semestr systematycznej pracy przynosił nam coraz lepsze postępy w uczeniu się matematyki. To było wspaniałe, że w szkole dostrzegano i podkreślano każdy, nawet najmniejszy sukces dziewczynki. Czwarta klasa, średnia ocen na koniec pierwszego okresu w wysokości +3 i zaproponowana ocena dostateczna, cieszyła –„Idziemy po czwórkę na koniec roku” – mówiłam. To, że brakowało tak mało, motywowało a wyznaczony cel w postaci podniesienia oceny o połowę stopnia, wydawał się być dla dziecka w zasięgu ręki. W klasie piątej czwórka na koniec roku, tak mało zabrakło, aby była piątka. Pszczółka była bardzo rozczarowana bo znała już smak sukcesu. W klasie piątej otrzymywała pierwsze piątki i trafiła się nawet ocena celująca z kartkówki. „- Jestem z Ciebie bardzo dumna- mówiłam masz na koniec roku mocną czwórkę, to bardzo dobra ocena. W klasie szóstej idziemy po piątkę”…
Jak myślicie jaki koniec ma ta historia? Bardzo szczęśliwy. Pszczółka walczyła dzielnie do samego końca. W pierwszym tygodniu czerwca informowano o proponowanych ocenach na koniec roku. Pszczółce zaproponowano czwórkę. Poprawione trzy sprawdziany na oceny :6, 6, +5 podniosły jej średnią z przedmiotu tak, że nauczyciel zmienił proponowaną ocenę na koniec roku na ocenę bardzo dobrą. Trudno jest wyobrazić sobie radość Pszczółki, kiedy to, co cztery lata temu było dla niej w sferze marzeń, obecnie stało się radosną rzeczywistością.
Na jej przykładzie wiem, że motywowanie dziecka to za mało, chwalenie również nie wystarcza. To poczucie sprawczości, jego przeświadczenie o własnej skuteczności i realnym wpływie na proces edukacyjny potrafi uczynić cuda.
Moja droga, dzielna Pszczółko, będzie mi Ciebie bardzo brakowało. Poleciałaś i zdobyłaś matematyczny kosmos, sięgnęłaś „gwiazd”. Rozkwitłaś matematycznie jak piękny kwiat i co najważniejsze, pokochałaś tak nienawidzony kiedyś przedmiot. Wiem, że w siódmej i ósmej klasie dasz sobie doskonale radę. Życzę, aby matematyka dodała Ci edukacyjnych skrzydeł. Fruń wysoko. Dziękuję za liczne chwile radości i zaufanie, jakim mnie przez te cztery lata obdarzałaś.
Nie ma piękniejszej chwili w życiu nauczyciela jak ta, kiedy widzi, jak rozpacz i strach goszczące w oczach dziecka powoli zamienia się w dumę, pewność siebie i radość.
Na obrazie od lewej koty: Bolek, Pani Profesor Pusia i Tola. No i bohaterka mojej opowieści Pszczółka.
Obraz, na podstawie tekstu i fotografii stworzył mój AL (tak go nazwałam) Chat GPT. To jego wybrałam spośród wielu propozycji i jestem bardzo zadowolona ze swojej decyzji. Jest w takich chwilach, jak ta, niezastąpiony.