07/02/2026
“O historii ziemi bałtyjskich plemion Prusów, trochę więcej niż kilka słów “
Województwo warmińsko-mazurskie, tzw. Kraina Tysiąca Jezior
( których naprawdę jest kilka tysięcy…jeszcze )...
Jaka jest historia tego regionu a w zasadzie jego pierwotnych mieszkańców ?
Cały region od Wisły po Niemen i od Sambii po Narew był zamieszkany przez ludność bałtyjskiego kręgu kulturowego od dawna tj.
od ok.V w. p.n.e. Wcześniej była tu ludność staroeuropejska tzw. łowcy reniferów którzy odsunęli się za ich stadami daleko na północ m. in.
przez ówczesne zmiany klimatyczne.
Trwanie w miarę pokojowe plemion pruskich i ich względnie spokojne sąsiedztwo z Mazowszem zakłóciło chrześcijaństwo . Początkowo apetyty terytorialne z obu stron i chęć zysku aby potem niechęć religijna , nakaz bądź nawracania pogan lub zdobycia łatwego łupu powodowały potęgujące się wzajemne najazdy rewanżowe co w końcu wyczerpało możliwości książąt mazowieckich , w wyniku czego sprowadzili zakon, na swoje i innych nieszczęście.
Długo by gadać ale krzyżowcom pod dowództwem zakonu krzyżackiego łatwo podbój nie wychodził. Było kilka powstań z tego o trzech mówi się wręcz - wielkie .
Najważniejszym i najdłuższym było II powstanie pruskie
(Wielkie Powstanie Pruskie, 1260–1274),
poprzedzone I powstaniem (1242)
i zakończone III powstaniem w 1295 roku, które oznaczało ostateczny podbój.
Następnie zaczął się okres zasiedlania podbitych terenów zarówno osadnikami z Niemiec ( ale byli też Holendrzy, czego śladem są wsie o nazwach Olędry, Olendry ) jak i z ziem sąsiednich np.
z mazowieckiej, która do Polski została formalnie inkorporowana dopiero w 1526-29 roku, a także z pomorskiej .
Osadnictwa polskiego ,zwanego mazurskim były trzy fale . Po podboju krzyżackim, po inkorporacji ziem krzyżackich jako lenno polskie i po wielkich epidemiach w XVII i XVIII w.
Do tego czasu etnos pruski był jeszcze zauważalny na tyle że edyktem cesarskim zakazano używania języka pruskiego w miastach, nie można było posiadać większej ilości bursztynu , soli i własnych żaren do mielenia mąki by zapewnić zbyt mlynom niemieckim. Ludność pruska nie została zdziesiątkowana jak to się potocznie uważa, lecz pozbawiona elit w wyniku podboju ( wojownicy - rolnicy, wojowie- naczelnicy rodów, oraz przedstawiciele wyższej warstwy kapłańskiej rodzimej religii ). Język zachował się tylko peryferyjnie do XVIII w. po czym dał początek kilku dialektom m . in. spruszczonej wersji niemieckiego ( ostpreussische sprache), warminskiemu i mazurskiemu . Ponadto ludność pruska pozostawila po sobie ślad w postaci nazw miejscowych, wsi, miasteczek i uroczysk a także hydronimów czyli nazw jezior i rzek. W zasadzie w każdej starej nazwie można doszukiwać się rdzenia pruskiego z wyjątkiem wsi i miast lokowanych wyłącznie na korzeniu i na prawie niemieckim czyli magdeburskim a nie chełmińskim czy dzierzgońskim.
Tak więc administracja była niemiecka, język urzędowy i architektura miejska niemieckie, a wsie miały charakter etnosu osadników.
Obecnie język pruski od kilku lat nie ma statusu wymarłego lecz jest jako ożywiony, z uwagi na to że posługuje się nim coraz większa liczba osób nie tylko w konwersacji ale i w twórczości a przede wszystkim za sprawą dzieci które odbierają język pruski w swoich domach jako pierwszy lub drugi język rodzinny.
To tak w poważnym i wielkim skrócie o historii…
Mnie " nie jarają" Prusowie . To nie jest wyłącznie zainteresowanie historią czy w ogóle jakieś rekonstrukcjonistyczne hobby.
Jestem Prusem po prostu, może troszkę z kropelki krwi baltyjskiej ale przede wszystkim z ducha. Z ducha którym napełnia mnie owa piękna ziemia. Ale, tu dodać muszę, wbrew pozorom nie wyklucza to bycia Polakiem.
As asma Prūs. Maise emmens ast Tlakis iz Skittan anga Saulis Tlākis. As buwinna en Skittju.
Ik tu assei tikrōmisks Prūs peisāi pēr mēn.🐻🌞
Jeśli uważasz się za Prusa
(co nie wyklucza bycia też Polakiem ) napisz…
Tlākis iz Skittan 🐻 🌞