12/06/2026
Ósmoklasiści meldują wykonanie zadania: coroczny spływ kajakowy po Liwcu zaliczony!
Prognozy pogody próbowały nas przestraszyć deszczem, burzą i ewentualnym końcem świata, ale pod koniec roku szkolnego jesteśmy już na takim etapie, że nic nas nie powstrzyma. Więc zrobiliśmy to, co każdy rozsądny człowiek zrobiłby w tej sytuacji: zignorowaliśmy prognozy, wsiedliśmy do kajaków i ruszyliśmy w drogę. Serio — nawet gdyby w telewizji mówili o gradobiciu wielkości arbuza, to i tak byśmy pojechali!
I dobrze, bo było absolutnie genialnie. Było wszystko to, za co tak bardzo lubimy te nasze czerwcowe wypady... Były kąpiele na postoju (niektórzy twierdzili, że „przypadkowe”, ale my swoje wiemy), były wyścigi do zamku w Liwie, były wściekłe kaczki, było buszowanie po szuwarach, a co najważniejsze był czas spędzony razem, którego przed nami już coraz mniej... Na mecie — tradycyjnie — zniknęło w mgnieniu oka jakieś dwa kilo kiełbasy. Pewnie poszłoby i trzy, ale burza postanowiła przypomnieć nam, że jednak istnieje i grzecznie wygoniła nas spod wiaty :D
Trochę szkoda, że to już ostatnia wycieczka w tym roku szkolnym, w tym składzie, w tej szkole, z tym Wychowawcą, z tymi Opiekunami... Czas na sentymenty przyjdzie jednak za 14 dni. Na razie odkładamy je na bok i już od przyszłego tygodnia startujemy z operacją „Last Dance” — i już Wam możemy powiedzieć, że tam też nikt i nic nas nie powstrzyma przed realizacją naszych planów!
Czekajcie na wieści. Będzie się działo! NMbzW