Lekcja polskiego

Lekcja polskiego Strona, na której gromadzę pomysły i pomoce do wykorzystania na lekcjach języka polskiego. A czasami opowieści dziwnej treści. Justyna Jędrzejak
(3)

W sklepach z rękodziełem, (poza spodniami zachowanymi we wspomnieniach i wpisanymi na dream list) można spotkać motanki....
18/08/2026

W sklepach z rękodziełem, (poza spodniami zachowanymi we wspomnieniach i wpisanymi na dream list) można spotkać motanki. Urocze laleczki motane ze słomy, kawałków tkanin, wełny. Oczywiście koszyk pełen motanek mnie zachwycił, bo każda była inna. Ta, którą sfotografowałam, szczególnie urzekła mnie swoją niebanalną fryzurą.

Przy okazji wyczytałam w książce Michała Chomiuka „Z puszczy i bagien. Podlaskie opowieści ludowe” wydawnictwa Paśny Buriat o ich znaczeniu. Bo w wielu przypadkach mogły być po prostu laleczkami, które od pokoleń służyły dzieciom do zabawy.

Ale z rozdziału poświęconego motankom wynika, że przypisywano im także znaczenie obrzędowe. I tu zrobiło się mniej słodko, niż zapowiadał uroczy koszyk.

W zebranych opowieściach laleczki nie zawsze miały chronić, pomagać czy przynosić szczęście. Czasami, a nawet często, przypisywano im moc szkodzenia innym. I nie zawsze chodziło o zemstę czy wyrównanie krzywd. Bywała to zwyczajna ludzka zawiść.

Właściwie ten motyw powraca w książce częściej. Wystarczyło, że ktoś był zadowolony, cieszył się tym, co ma, pokazywał światu pogodne oblicze, a już znajdował się ktoś, kto koniecznie chciał mu tę radość zepsuć. Bez wielkiego powodu. Czasem chyba po prostu po to, żeby na chwilę poczuć się lepiej. Smutna to prawda o ludzkiej naturze.

Ale wracając do motanek — niektóre ich zastosowania były znacznie bardziej wzruszające. W opowieściach pojawiają się wzmianki o motankach przygotowywanych przez przyszłe mamy jako pierwsze zabawki dla dziecka.

Znalazłam też krótki artykuł Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi o motankach, szmaciankach i kukiełkach. Umieszczę link w komentarzu, bo to materiał, który można wykorzystać także podczas lekcji.

Przypomniało mi to zwyczaj, o którym usłyszałam na Podlasiu — haftowanie przez kobietę oczekującą potomstwa chusty, zwanej ręcznikiem obrzędowym. Widziałam takie ręczniki. Misternie haftowane, związane z ważnymi momentami życia. Narodziny. Chrzest. Ślub. Śmierć.

Tkanina, która towarzyszyła człowiekowi przez kolejne etapy życia. I nagle zwykły kawałek płótna staje się zapisem troski i więzi. Także tej budowanej jeszcze przed pierwszym spotkaniem.

Dziś motanki są również elementem rękodzielniczej promocji regionu. I przyznam, że chętnie umotałabym sobie taką laleczkę. Mają urocze stroje, koraliki, ozdoby… Choć nie mają twarzy. Swoją drogą, jakie ciekawe mogłoby być wykonywanie kukiełek przez uczniów, ze ścinków, rzemyków, gałązek i paciorków. A potem zrobienie z tego teatrzyku.

U mnie byłaby oczywiście tylko kolorowym eksponatem na półeczce. Szkodzić nikomu nie zamierzam, a kandydatów jakoś nie widzę. W funkcję odstraszającą jednak poniekąd wierzę. Cena tego cudeńka skutecznie mnie odstraszyła.

Na razie zostaję więc przy fotografowaniu.
Ale ta biedaczka — nie dość, że nie ma twarzy, to jeszcze nie ma swojego imienia. Choć może miała? Nie dopytałam.

Poproszę więc Was o propozycje imienia dla tej panny. Czekam na pomysły!

Bardzo ciekawa pozycja lekturowa dla dzieci z klas 4-5. Pozwala na rozmowy o ważnych sprawach rodzinnych, szkolnych, oso...
18/08/2026

Bardzo ciekawa pozycja lekturowa dla dzieci z klas 4-5. Pozwala na rozmowy o ważnych sprawach rodzinnych, szkolnych, osobistych. I z pewnością świetnie można ją wykorzystać do nauki argumentowania.

W "Lekturowym zbędniku" odcinek 9.
🟢Grzegorz Kasdepke
🟢Rózga
🟢Wydawnictwo Literatura

Przesyłam kilka migawek z Festiwal literacki Patrząc na Wschód. Wróciłam uradowana, bo i kilka książek, i nie-ikonę naby...
17/08/2026

Przesyłam kilka migawek z Festiwal literacki Patrząc na Wschód. Wróciłam uradowana, bo i kilka książek, i nie-ikonę nabyłam, i Grzegorza Kasdepke widziałam. Posłuchałam o Suwalskim Parku Krajobrazowym i już wiem, czym są ozy.

Niespieszna, rodzinna atmosfera, bez nadęcia i zadęcia, a wszystko to w pięknym, sielskim otoczeniu. I kawa, wtedy, gdy potrzeba. Lubię ten kawałek Polski, oj lubię...

A dziś pokażę Wam, co się działo w naszej szkole podczas wakacji. Od września będziemy mieć jeszcze jedno miejsce do nau...
16/08/2026

A dziś pokażę Wam, co się działo w naszej szkole podczas wakacji. Od września będziemy mieć jeszcze jedno miejsce do nauki. Klasa w plenerze, czyli EDU- ogród. Wcześniej była tu dość ponura studnia- miejsce parkingowe. Projekt zwyciężył w budżecie obywatelskim.
Samo się nie robi. Pracowite szkolne ludki uwijały się przy realizacji. Za co serdecznie im dziękujemy.

Macie pomysł na dobry wrześniowy temat na lekcję w plenerze? Podzielcie się w komentarzu!
😊

Wszystkich kibicujących moim garderobianym zakupom, informuję: odpuściłam spodnie, trudno. Postawiłam na kobiecą stronę ...
15/08/2026

Wszystkich kibicujących moim garderobianym zakupom, informuję: odpuściłam spodnie, trudno. Postawiłam na kobiecą stronę mojej natury i pozwoliłam sobie na zakup znacznie drobniejszy, ale babską duszę równie radujący. Gdybym wić umiała, to bym sobie uwiła. Nie potrafię, muszę kupić. Wianek nabyty podczas lokalnych uroczystości na szczęście kosztuje mniej niż książka. A cieszy tak samo.

Przy okazji - dziś osłuchałam się z językiem litewskim. Trudny... W Puńsku mniejszość stała się większością i Litwini stanowią 80% mieszkańców. Nie rozumiałam w zasadzie nic. Ciekawe doświadczenie - nie przekraczasz granicy, a czujesz się jak za nią.

Z cyklu: wakacyjne belfra przygody.Wchodzę do sklepu z rękodziełem i oczywiście podoba mi się wszystko. Od ceramicznych ...
14/08/2026

Z cyklu: wakacyjne belfra przygody.

Wchodzę do sklepu z rękodziełem i oczywiście podoba mi się wszystko. Od ceramicznych koników, poprzez laleczki-motanki, drewnianych świętych i… właśnie!

Pojawiają się ONE. Spodnie, takie wspołczesne, ale w ludowej stylizacji. Cudne pasiaki. A tkanina? Marzenie. Miękka, cieplutka, układalna. I oczywiście piorunująca myśl: „Chcę je mieć!”

Bez racjonalizowania. Po co? Do czego je włożę? Z czym zestawię? Po co komu takie pytania? To była po prostu miłość od pierwszego przymierzenia. Prawie przymierzenia, bo...

Bo belfer z belfra nie wyjdzie. Nawet na wakacjach. Po chwili pierwszego zachwytu przychodzi bowiem otrzeźwienie.

Albowiem te cudne, pasiaki kosztują blisko 150% miesięcznego dodatku za wychowawstwo. No nie...

Trzeba zachować rozsądek, gospodarując nauczycielskim budżetem. Oj, trzeba.

Bo jak tu wydać na spodnie półtora wychowawstwa, skoro człowiek przez cały miesiąc wychowuje, rozwiązuje, szuka, łagodzi, zapobiega, interweniuje, odpowiada, przewiduje i generalnie ogarnia ileś tam niezbędnych rzeczy?

Cóż. Spodnie zostały w sklepie. Może trafią do kogoś spoza budżetówki i będą się dobrze nosić.

A mnie pozostała zagadka natury ekonomiczno-edukacyjnej: Proszę Państwa. Czy to spodnie były za drogie, czy ten dodatek jakiś taki… na półtorej nogawki?

Justyna Bober - dziękuję!Dzięki Twojej polecajce pooddychałam dziś przez chwilę poezją...
13/08/2026

Justyna Bober - dziękuję!
Dzięki Twojej polecajce pooddychałam dziś przez chwilę poezją...

A oto rozwiązanie wczorajszej zagadki.Skanowałam wspomnienia Marii Konopnickiej Muzeum im.Marii Konopnickiej w Suwałkach...
12/08/2026

A oto rozwiązanie wczorajszej zagadki.

Skanowałam wspomnienia Marii Konopnickiej Muzeum im.Marii Konopnickiej w Suwałkach. Szczerze mówiąc, była to wizyta na zasadzie: jestem, to wejdę. Nie spodziewałam się zbyt wiele po ekspozycji. Jakieś pamiątki, jakieś gablotki, jakieś pożółkłe dokumenty.

A tu– ogromna niespodzianka!

Wystawa „Pieśń o domu” i „W drodze”, składająca się z jedenastu scen, okazała się genialna. Wprawdzie na małej przestrzeni (a może właśnie dlatego jeszcze lepiej trafia do serca) można podejrzeć Marię – córkę, żonę, matkę, pisarkę, a przede wszystkim – kobietę.

To nie wystawa, a wędrówka po wspomnieniach Marii. Bardzo osobistych, pięknie wplecionych w zmieniające się scenografie i połączonych z multimediami. Wspomnień można wysłuchać, sięgając po słuchawkę i rozglądając się po przestrzeniach, które nagle zaczynają odsłaniać swoje znaczenia.

Dzięki temu jest intymnie, cicho i bardzo interesująco.

Wchodząc, myślałam: ot, muzeum pisarki. Wychodząc: o nie, ja tu muszę wrócić na dłużej!

Tak powinniśmy pokazywać biografie pisarzy. Wielozmysłowo, plastycznie, nastrojowo. Intrygująco.

PS
A do tego jeszcze przemiła obsługa tego miejsca. Od pani pies (nie zwiedzał, ale miał zagwarantowane miejsce w uroczym ogrodzie) dostał wodę, a od pana – komplement, że jest owczarkiem (choć tylko częściowo), i propozycję uwiecznienia go na zdjęciu. Owszem, pies kiwnął głową, że można.

Gdyby nie nasza psiunia, mogłabym z Marią spędzić spokojnie jeszcze dwie godziny.

Zagadka dla polonistek i polonistów.To skaner wspomnień. Ale w czyich wspomnieniach mogłam się dziś zanurzyć?
11/08/2026

Zagadka dla polonistek i polonistów.
To skaner wspomnień. Ale w czyich wspomnieniach mogłam się dziś zanurzyć?

Adres

Środa Wielkopolska
Sroda Wielkopolska
63-000

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Lekcja polskiego umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Lekcja polskiego:

Skróty

Udostępnij

Kategoria