16/07/2026
Pękam z dumy! Od kwietnia prowadzę intensywną inwentaryzację dzikich zapylaczy na rodzinnym ogrodzie i nie mogę wyjść z podziwu, że na 16 arach w mieście może być taka różnorodność! Wystarczy uważniej przechodzić, patrzeć pod nogi, chwilę postać i poobserwować.
Najczęściej stoję z aparatem i powtarzam: „niesamowite…”, albo „ale jaja…”. Coś co kiedyś umykało mojej uwadze, teraz stanęło przede mną otworem i wprawia mnie w ciągłe osłupienie. Co tam się nie dzieje w tym mikroświecie: rabunki, gwałty, brutalne przeganianie intruzów i walka o terytorium, polowania, małe pszczele dramaty…
Oczywiście te 16 arów to nie nisko skoszony trawnik i beton, tylko szał kwiatowy praktycznie od lutego, kiedy zakwitają pierwsze ranniki, aż po późną jesień z astrami i chryzantemami. Swoista taśma pokarmowa dla dzikich zapylaczy przez cały sezon. To działa!
A zapylacze w naszym otoczeniu to nie tylko pszczoły miodne hodowane w pasiekach, ale przede wszystkim dzikie samotne pszczoły (których w naszym kraju mamy ponad 490 gatunków!), także trzmiele (które też należą do rodziny pszczołowatych), osy (nie tylko osa pospolita, ale i np. klecanki czy bolnice), bzygi, motyle dzienne i nocne, „zwykłe” muchy, czy chrząszcze.
Dbajmy o cenne siedliska i ich dzikich mieszkańców! Zobaczcie jacy są piękni i różnorodni…
A ogrodem zarządza głównie tata i ręce ma zawsze pełne roboty : ))
Oznaczenia pszczół: Justyna Kierat
Oznaczenia innych zapylaczy dzięki ekspertom ze społeczności iNaturalist.