18/07/2026
Kiedy słyszymy hasło „zaburzenia odżywiania”, nasza wyobraźnia najczęściej podsuwa nam obraz nastolatków lub dorosłych mierzących się z anoreksją czy bulimią. Mało kto jednak wie, że trudności z jedzeniem mogą pojawić się na bardzo wczesnym etapie życia – nawet u niemowląt i przedszkolaków.
U najmłodszych dzieci rzadko wynikają one z chęci zmiany wyglądu ciała. Najczęściej są sposobem na zamanifestowanie lęku, trudności z regulacją emocji, nadwrażliwości sensorycznej czy problemów w relacji z otoczeniem.
Zamiast klasycznych definicji, zaburzenia odżywiania i trudności z karmieniem u maluchów mogą przybierać bardzo różne, nieoczywiste twarze:
Skrajna wybiórczość pokarmowa (ARFID): Kiedy dziecko akceptuje zaledwie kilka wybranych produktów (np. tylko te o gładkiej konsystencji lub konkretnym kolorze), a każda próba podania czegoś nowego kończy się silnym oporem, płaczem, a nawet odruchem wymiotnym.
Jedzenie jako tarcza obronna: Kiedy maluch zaczyna traktować odmawianie posiłków jako jedyny obszar, w którym ma pełną kontrolę – często w odpowiedzi na duże zmiany, takie jak pojawienie się rodzeństwa, pójście do żłobka czy napięcia między dorosłymi.
Zajadanie napięcia: Sytuacja, w której jedzenie (szczególnie wysokoprzetworzone) staje się dla dziecka jedynym dostępnym sposobem na wyciszenie trudnych emocji i stresu, z którymi jego układ nerwowy sobie nie radzi.
Lęk wokół stołu: Kiedy rodzinny obiad zamiast przyjemności staje się polem bitwy, pełnym presji, namawiania „za mamusię, za tatusia” i ogromnego stresu dla obu stron.
Jako psycholog i psychodietetyk stoję na stanowisku, że kluczem do rozwiązania tych problemów nigdy nie jest zmuszanie dziecka do jedzenia ani układanie sztywnych, restrykcyjnych jadłospisów. Maluch nie jest „złośliwy”, kiedy odmawia posiłku – w ten sposób próbuje nam coś zakomunikować.
W moim stacjonarnym gabinecie w Sosnowcu pomagam rodzicom odkodować te sygnały. Pracuję w podejściu relacyjnym – skupiamy się na odbudowaniu poczucia bezpieczeństwa, zrozumieniu sensorycznych i emocjonalnych potrzeb dziecka oraz przywróceniu spokoju wokół wspólnego stołu.
Rodzicu, jeśli czujesz, że jedzenie Twojego dziecka spędza Ci sen z powiek, a intuicja podpowiada Ci, że to coś więcej niż „etap, z którego się wyrasta” – nie musisz zostać z tym sam.
Przyjdź, porozmawiajmy i wspólnie, bez oceniania, znajdźmy źródło tych trudności.