Trigger Mind

Trigger Mind Niech Twój umysł stanie się Twoją super mocą. Bo wszystko zaczyna się w głowie. Iwona Burka

Czy też już czujecie wrzesień na karku? Ja tak. 😉 Szkolne zakupy za mną. Pobuszowałam w papierniczym. W tym roku było sk...
23/08/2026

Czy też już czujecie wrzesień na karku? Ja tak. 😉 Szkolne zakupy za mną. Pobuszowałam w papierniczym. W tym roku było skromnie. Poprzednie lata kończyły się tak, że po zakupach mogłam spokojnie otwierać swój własny sklep albo szkołę. 😉

Skoro więc o wyprawce mowa, to ja dołączam do zestawu ucznia zasady skutecznego i aktywnego uczenia się. Żeby to wszystko miało jakiś sens. 😉

Pamiętajmy, że samo siedzenie nad książką jeszcze nauką nie jest. Nawet bardzo długie, z zakreślaczem w dłoni. Bo mózg lubi wiedzieć, po jakiego grzyba czegoś się uczy. Lubi sens, kontekst, związki między informacjami i logiczną całość. Znacznie bardziej niż wpychanie do głowy luźnych faktów. Teraz to wyobraziłam sobie rodzica upychającego dziecku butem wiedzę przez uszy do głowy. Brrrr.

Mózg lubi też, kiedy coś z tą wiedzą robimy. Na przykład pytamy, tłumaczymy własnymi słowami, rysujemy, budujemy mapę. Fajnie jest też, kiedy wymyślamy przykład, eksperymentujemy, opowiadamy komuś historię. A już szczególnie się podnieca, kiedy dyskutujemy i łączymy nowe ze starym. Przydają się też notatki Cornella, a czasem po prostu próba wyjaśnienia komuś tematu bez zaglądania do książki. Niewygodne, co nie? 😉

Jeszcze lepiej, kiedy próbujemy sobie coś przypomnieć, zanim ponownie to przeczytamy. Testujemy się, wracamy do materiału po czasie, mieszamy różne typy zadań, popełniamy błędy i sprawdzamy, skąd się wzięły. Nauka wymagająca wysiłku często jest mniej przyjemna niż piąte czytanie tego samego akapitu, ale za to ma jedną zaletę. Ma szansę zostać w głowie.

Co jeszcze może nam pomóc? Małe porcje, regularność i przerwy. Naszym sprzymierzeńcem jest też sen. Wspiera nas porządek, dopasowane do naszych preferencji miejsce, wywietrzone pomieszczenie, woda pod ręką, a telefon to już niekoniecznie pod ręką. Pomaga też zwykła organizacja pracy, bo prokrastynacja jest kreatywna, serio, i zawsze znajdzie coś pilniejszego niż nauka.

Dobrze, kiedy uczymy się w spokojnej, przyjaznej atmosferze i kiedy temat choć trochę nas ciekawi. Jeszcze lepiej, kiedy umiemy tę ciekawość sami uruchomić. Przez obraz, historię, pytanie, skojarzenie, rozmowę, ruch, doświadczenie. Im więcej sensownego przetwarzania, tym mniej bezmyślnego zapamiętywania. Można też korzystać z mentora, mnemotechnik czy metod sprawniejszego czytania.

No i mamy AI. AI może być tutorem, który tłumaczy temat na pięć sposobów. Może być zaciekawiaczem, który połączy fotosyntezę z Minecraftem, a matematykę z końmi. Może być naszym sparingpartnerem albo może zrobić wszystko za nas. 😉

I teraz pytanie do rodziców: Drogi Rodzicu, Twoje kochane i najmądrzejsze na świecie dziecko dostało piątkę, a niech będzie nawet szóstkę, za pracę, którą prawie w całości zrobiło AI. Cieszysz się czy martwisz?

I to nie jest żadna aluzja do popularnego teraz na LinkedIn raportu. 😉

A 30 września zapraszam na trzygodzinny warsztat online „Ucz się z AI tak, żeby naprawdę rozumieć | Autoedukacja 2.0”: https://app.evenea.pl/event/910818-11/

Tak tylko zostawiam...
21/08/2026

Tak tylko zostawiam...

Ile człowieka potrzeba we współpracy z AI, żeby powstała wartość?Czy przypadkiem nie dążymy do tego, żeby odpowiedź brzm...
19/08/2026

Ile człowieka potrzeba we współpracy z AI, żeby powstała wartość?

Czy przypadkiem nie dążymy do tego, żeby odpowiedź brzmiała, że im mniej, tym lepiej, tym efektywniej? W końcu po to mamy AI, żeby człowiek nie musiał się męczyć. A może po to, żeby szefowie nie musieli się męczyć z człowiekiem? 😉

Zapytam więc, czy chodzi nam o to, żeby wpisać polecenie, odebrać gotową „paczkę” i wypić na luzie kawę? Na luzie, czyli bez obciążenia poznawczego, bez rozmyślania nad zawartością owej „paczki”. A może powinno chodzić o to, żeby zrozumieć zadanie, zastanowić się, co miało powstać w tym zadaniu, czyli czy ja ogarniam zawartość „paczki”? Bo niezależnie od tego, co wypluje AI, coś też powinno powstać w użytkowniku, czyli „ludzkim elemencie” tego procesu.

Dlatego, zanim usiądziemy do pisania prompta, warto się zastanowić, czego naprawdę chcemy i potrzebujemy oraz co w tym zadaniu jest wartością.

Czy potrzebujemy odpowiedzi, czy zrozumienia? Czy wsparcia w podjęciu decyzji, czy może spojrzenia na problem z kilku stron? A może chcielibyśmy sprawdzić własne założenia, a może uporządkować coś, co już wiemy?

Chyba właśnie tutaj rozstrzyga się, co w naszym zadaniu tworzy wartość.

W Kompasie Współmyślenia z AI etap ten nazwałam Intencją. Intencja jest dla mnie czymś więcej niż ustaleniem celu. I właśnie tutaj bardzo przydaje się myślenie kontekstowe i holistyczne.
Myślenie kontekstowe pyta, co jest ważne w tej sytuacji?
Myślenie holistyczne pyta, czego częścią jest ta sytuacja?
Czyli kontekstowe ustawia nam ostrość, a holistyczne poszerza kadr.

Można przecież świetnie zoptymalizować fragment i jednocześnie koncertowo popsuć całość. 😉

Intencja może nas też chronić przed automation bias. AI bardzo szybko podsuwa nam pierwszą interpretację, strukturę problemu i rozwiązanie. Brzmi sensownie, więc łatwo przytaknąć, zanim sami zdążymy ustalić, co właściwie o tym myślimy. Warto więc wiedzieć, gdzie stoimy, zanim AI zacznie wskazywać kierunek.

I nie chodzi tu o pięknie sformatowany, mega rozbudowany formularz, który wypełniamy przed każdym promptem. Jeszcze tego brakowało, żeby w ramach walki z marnotrawstwem poznawczym wyprodukować procedurę obsługi Intencji. 😉 Co to, to nie. Chodzi raczej o to, żebyśmy poznali naszą własną Północ (bo Intencja w Kompasie ustawiona jest na Północy). Chodzi o to, żeby wiedzieć, dokąd zmierzamy, co jest wartością i jakiej pomocy AI naprawdę potrzebujemy.

Prompt engineering pyta jak powiedzieć AI, czego potrzebujemy? Zanim jednak dojedziemy do tego etapu, zapytajmy skąd wiemy, czego naprawdę potrzebujemy i jaką część tego procesu warto powierzyć AI.

Zatem człowieka z pewnością potrzeba na początku.

Jeżeli chcecie popracować nad tym praktycznie, zapraszam na sobotnią mikrolekcję „Zanim zapytasz AI, złap sens i kierunek | Skaner Intencji” (sobota, 22.08.2026 r., 10:00-11:00).
To 60 minut z Intencją przed promptem. 😊
Link do zapisów i biletów: https://app.evenea.pl/event/910818-9/

Więcej o Kompasie tutaj: https://www.triggermindproject.com/

Dziś niedziela, czas odpoczynku. To dobry moment, żeby niczego sobie nie dokładać. Ani zadań, ani informacji, ani kolejn...
16/08/2026

Dziś niedziela, czas odpoczynku. To dobry moment, żeby niczego sobie nie dokładać. Ani zadań, ani informacji, ani kolejnych odpowiedzi AI. 😉

Dużo mówię ostatnio o marnotrawstwie (muda) poznawczym i informacyjnym, o tym, jak je identyfikować. Tym razem, dla odmiany, proponuję kilka praktyk, które zatrzymują marnotrawstwo, zanim na dobre zdąży się u nas rozgościć.

Nazwałam je ANTYMUDA POZNAWCZE.

I tak, na przykład:
- zanim otworzymy kolejne źródło, warto sprawdzić, czego właściwie szukamy,
- zanim poprosimy AI o piąty wariant, warto zdecydować, czy cztery poprzednie naprawdę były niewystarczające,
- zanim zapiszemy kolejny materiał „na później”, warto pomyśleć, czy kiedykolwiek do niego wrócimy,
- zanim zaczniemy coś jeszcze poprawiać, warto zapytać, czy to nadal tworzy wartość.

Zebrałam to w małą grafikę, którą zostawiam do przemyślenia. 😉

A jutro wieczorem pójdziemy krok dalej. Weźmiemy własną pracę z informacją i AI pod lupę i poszukamy miejsc, w których ucieka wartość.

17 sierpnia, 18:00–19:00
„Mniej szumu, więcej sensu w pracy z informacją | 7 marnotrawstw poznawczych”

Mikrolekcja to 60 minut z jednym narzędziem Kompasu Współmyślenia z AI i jednym konkretnym problemem. AI pomaga, a człowiek trzyma ster. Nie macie czasu na długie kursy? Zapraszam na Mikrolekcje

Szczegóły i zapisy: https://app.evenea.pl/event/910818-5/
Więcej informacji o warsztatach: https://www.triggermindproject.com/ucz-sie-z-nami

Zapraszam. 😊

„Po pierwsze należy wyeliminować rzeczy, których w ogóle nie trzeba robić, to wszystko, co jest czystą stratą czasu, bez...
14/08/2026

„Po pierwsze należy wyeliminować rzeczy, których w ogóle nie trzeba robić, to wszystko, co jest czystą stratą czasu, bez szans na jakiekolwiek kiedykolwiek rezultaty”. To nie ja, to Peter F. Drucker. 😉

I niech będzie, że właśnie tymi słowami zaproszę Was do mikroedukacji. 😉

W najbliższy poniedziałek o 18:00 proponuję spędzić 60 minut z marnotrawstwem poznawczym. Będziemy zaglądać pod dywan własnej pracy z informacją i AI i sprawdzać, co się tam przez lata nazbierało.

A do zaglądania pod ten dywan weźmiemy 12 soczewek muda, żeby zobaczyć marnotrawstwo z różnych stron.

17 sierpnia
18:00–19:00
„Mniej szumu, więcej sensu w pracy z informacją | 7 marnotrawstw poznawczych”

Link do zapisów i biletów: https://app.evenea.pl/event/910818-5/

Zapraszam. 😊

A co by było, gdybyśmy się naprawdę przyłożyli i porządnie wykorzystali AI do tworzenia tego wszystkiego, co dzisiaj rob...
13/08/2026

A co by było, gdybyśmy się naprawdę przyłożyli i porządnie wykorzystali AI do tworzenia tego wszystkiego, co dzisiaj robimy bez sensu? Bo nie ma się co czarować, kochamy coś robić, niezależnie od tego, jaka jest tego wartość.

Bo taki na przykład raport, którego nikt nie czyta, zamiast trzech godzin mógłby powstawać w trzy minuty. Wow. Trzy minuty i mamy gotowy raport. Nic tam, że i tak będzie tylko zarchiwizowany, bez znaczenia dla procesu, celu, decyzji.

Idźmy dalej, na przykład ze spotkania, które nie powinno się odbyć, AI zrobiłaby piękne podsumowanie, listę wniosków i zadania na kolejne spotkanie, które notabene też nie ma sensu.

A teraz burza mózgów i wow, mamy pięćdziesiąt niepotrzebnych nikomu wariantów. Tak pięknie i szczegółowo opisanych, że aż przypominają się słowa Churchilla, że objętość dokumentu skutecznie chroni go przed tym, że ktoś się z nim kiedykolwiek zapozna.

To teraz zaszalejmy szerzej. Kto jak nie my potrafi źle zaprojektowany proces pięknie zautomatyzować. 😉

No cudownie. 😉

A w naszej indywidualnej pracy z AI? Też jest pięknie i owocnie. Niekoniecznie sensownie i wartościowo.

Lean nauczył mnie czegoś bardzo niewygodnego: najgorzej jest robić najlepiej coś, czego nie trzeba robić wcale. To moje motto. 😉
A to, co robimy bez sensu, bez wartości, to marnotrawstwo. Czyli leanowe „muda”.

Dziś mamy świetnego asystenta do potęgowania marnotrawstwa. Możemy produkować muda szybciej, taniej (choć tu już czasem niekoniecznie) i w naprawdę imponującej skali.

Dlatego proszę, nie automatyzujmy marnotrawstwa poznawczego. 🙏

Zanim poprosimy AI o kolejną analizę, raport, podsumowanie czy siedemnaście wariantów czegoś tam, może warto się zatrzymać i zapytać: Czy to naprawdę tworzy wartość? W sumie, co to w ogóle tworzy?

W najbliższy poniedziałek właśnie temu przyjrzymy się podczas mikrolekcji „Mniej szumu, więcej sensu w pracy z informacją | 7 marnotrawstw poznawczych”.

Będziemy tropić muda. Tym razem nie przy maszynie i nie przy zszywaczu (tu zapraszam do przeczytania artykułu „Lean w procesach, muda w głowie, czyli jak organizacje porządkują zszywacze, a gubią sens”, który miałam przyjemność napisać dla isoztego.pl 😉).
Tym razem będzie o muda w naszej pracy poznawczej, w pracy z informacją i z AI. 😉
Link do zapisów i biletów: https://app.evenea.pl/event/910818-5/

Miałam wczoraj bardzo ciekawy wieczór. Oglądałam z córką film „Młodzi gniewni”. A wiecie co było w tym wieczorze najfajn...
12/08/2026

Miałam wczoraj bardzo ciekawy wieczór. Oglądałam z córką film „Młodzi gniewni”. A wiecie co było w tym wieczorze najfajniejsze? Rozmowa po. Na temat tego, co z tej historii można byłoby przenieść do współczesnej szkoły.

Co mogę powiedzieć? Pewnie, że nie wszystkie decyzje głównej bohaterki oceniłyśmy pozytywnie. I dobrze, bo to nie jest dla mnie film o idealnej nauczycielce, tylko o szukaniu drogi do uczniów.

Najdłużej zatrzymałyśmy się jednak przy jednym wątku. Różnicowania dróg uczenia się, indywidualizacji uczenia się. Wspólnie uznałyśmy, że nauczyciel nie musi obniżać poprzeczki. Może zaprojektować różne drogi, dzięki którym uczniowie będą mogli do niej dojść.

To bardzo ważne. I nawet ładnie to nazwałyśmy: adaptacyjne projektowanie uczenia się. A tak po naszemu, to dostosowanie drogi do ucznia.

I nie chodzi o to, żeby uczniowi było łatwo. Bo jak wiemy, nie na tym polega skuteczne uczenie się. Tu odsyłam do mojego posta: Jak elegancko zmarnować czas, ucząc się | Poradnik dla ambitnych i wytrwale uczących się nieskutecznie, kochających muda edukacyjne 😉 https://medium.com//jak-elegancko-zmarnowa%C4%87-czas-ucz%C4%85c-si%C4%99-poradnik-dla-ambitnych-i-wytrwale-ucz%C4%85cych-si%C4%99-5ce537e8e2e1?sharedUserId=iwonaburka76

Chodzi o to, żeby uczeń miał szansę wejść w kontakt z wiedzą.

Ale jak to zrobić?
- czasem trzeba zmienić sposób wejścia w temat,
- czasem język,
- czasem przykład,
- czasem kolejność działań,
- a czasem poziom wsparcia na starcie.

To jest dalekie od standardowego „przerobienia materiału” i z pewnością wymaga od nauczyciela większego wysiłku. Ale jaką daje satysfakcję z tego, że potrafimy zaprojektować warunki, w których nasz uczeń może zacząć myśleć, rozumieć i budować własną relację z wiedzą.

Dziś nie jesteśmy z tym sami. Możemy wspierać się naszym asystentem AI. Pod warunkiem, że nie potraktujemy go jako automat od gotowców, tylko narzędzie, które może pomóc nauczycielowi:
- przygotować różne wersje wyjaśnienia tego samego zagadnienia,
- tworzyć bardziej angażujące przykłady,
- dopasowywać zadania do zróżnicowanej klasy,
- projektować pytania, ćwiczenia i ścieżki spersonalizowanej autoedukacji,
- uatrakcyjniać proces uczenia się bez obniżania poprzeczki.

Adaptacyjne projektowanie uczenia się, z mądrym wykorzystaniem AI, może pomóc ograniczać marnotrawstwa poznawcze i informacyjne. A jeśli chcecie przyjrzeć się bliżej, gdzie w naszej pracy z wiedzą, informacją i AI tracimy uwagę, energię i sens, zapraszam już w najbliższy poniedziałkowy wieczór na mikrolekcję „Mniej szumu, więcej sensu w pracy z informacją | 7 marnotrawstw poznawczych”: https://app.evenea.pl/panel/moje-wydarzenia/podglad/?ID=373615

Zapraszam. 😊

Przekwalifikowanie coraz częściej brzmi jak mały zawodowy horror. 😉 Świat pracy zmienia się szybciej niż nasze przyzwycz...
11/08/2026

Przekwalifikowanie coraz częściej brzmi jak mały zawodowy horror. 😉 Świat pracy zmienia się szybciej niż nasze przyzwyczajenia, a kompetencje potrafią stracić termin ważności, zanim zdążymy to zauważyć.

W tym odcinku „Bez Autopilota” zastanawiam się, jak przygotować siebie i młodych ludzi do pracy, której jeszcze nie znamy. Mówię o elastyczności poznawczej, oduczaniu się, uczeniu bez gotowej instrukcji, AI i o tym, dlaczego odpowiedzialności za ciągłe przekwalifikowywanie nie można po prostu zrzucić na młodego człowieka.

Bo skoro oczekujemy, że ludzie będą przez całe życie zmieniać kierunek, może warto wreszcie nauczyć ich, jak to robić.

Systemie edukacji, to było do ciebie. 😉

Zapraszam do słuchania na Spotify i YouTube. 😊

Linki:
YouTube: https://youtu.be/YsD5FJxE9qo?si=jHv9F-VPhFFQ6QOe
Spotify: https://open.spotify.com/episode/1MLRD6d7QBEBJyvN9aNtC1?si=TjIWv-DtR1Gpg4ESnrv4bA

Grafika: AI

A ja dzisiaj znowu z tym muda. 😉 Cóż poradzić. Marnotrawstwo jest po prostu wszechobecne.Marnujemy rzeczy, czas, energię...
09/08/2026

A ja dzisiaj znowu z tym muda. 😉
Cóż poradzić. Marnotrawstwo jest po prostu wszechobecne.

Marnujemy rzeczy, czas, energię, uwagę, informacje, a nawet nasz potencjał. Czasem produkujemy za dużo, czasem robimy za dużo, czasem gromadzimy za dużo. A czasem tak długo przetwarzamy, analizujemy i poprawiamy, że samo działanie gdzieś po drodze nam znika, a sens wyparowuje.

I w sumie, to wcale nie odkryliśmy tego w Lean. 😉

Z marnotrawstwem rozprawiali się już starożytni filozofowie, a Krasicki w satyrze „Marnotrawstwo” wyśmiewał złe gospodarowanie. Staszic zaliczał marnotrawstwo do przyczyn upadku państwa. Adamiecki szczególnie mocno walczył z marnowaniem czasu. Kotarbiński łączył je z łatwizną, działaniem po linii najmniejszego oporu i niedomykaniem rozpoczętej pracy. Tak sobie myślę, że „Traktat o dobrej robocie” powinien być lekturą szkolną.

Jak widać zmieniają się epoki, narzędzia, metody pracy, ale muda ma się znakomicie. 😉

Dzisiaj dostało nawet nowe, bardzo wygodne i modne środowisko, czyli świat informacji i AI. Możemy szybciej czytać, generować, analizować, poprawiać i produkować kolejne warianty. Tylko czy zawsze powstaje z tego więcej wartości?

Tak to tutaj zostawiam na niedzielę do przemyślenia. 😊

A jeśli ktoś chciałby przyjrzeć się bliżej właśnie źródłom marnotrawstwa poznawczego i informacyjnego, zapraszam na mikrolekcję (17 sierpnia, 18:00-19:00):
„Mniej szumu, więcej sensu w pracy z informacją | 7 marnotrawstw poznawczych”

To 60 minut praktycznego prześwietlania własnej pracy z informacją i AI: gdzie ucieka uwaga, gdzie dokładamy sobie szumu, produkujemy nadmiar, odkładamy decyzje albo mnożymy błędy. AI będzie przy tym sparingpartnerem prostoty i sensu.
Link do zapisów i biletów: https://app.evenea.pl/event/910818-5/

Zapraszam. 😊

Jeszcze wakacje w pełni, a ja już widzę w mediach społecznościowych polowanie na korepetytorów. Kogo polecacie od matema...
07/08/2026

Jeszcze wakacje w pełni, a ja już widzę w mediach społecznościowych polowanie na korepetytorów. Kogo polecacie od matematyki? A od angielskiego? Chemii? Najlepiej kogoś skutecznego, cierpliwego, z dojazdem. 😉

Pełną parą ruszyły rodzinne programy naprawcze. 😉

A ja się tak zastanawiam, Czy przypadkiem nie inwestujemy głównie w to, czego nasze dziecko nie umie, a zbyt rzadko w rozwijanie tego, co naprawdę je ciekawi?

Kiedy dziecko ma problem z matematyką, szukamy wsparcia. Nie czepiam się. To słuszny krok, szczególnie w przypadku królowej nauk. 😊 Ale co w sytuacji, kiedy dziecko godzinami rysuje, konstruuje, pisze opowieści, obserwuje zwierzęta albo zasypuje nas pytaniami o kosmos? Czy wtedy uznajemy, że to tylko fajne hobby? Z zastrzeżeniem oczywiście, że nie zabiera mu zbyt dużo czasu i nie przeszkadza w nauce. 😉 Bo przecież szkoła i świadectwo przecież zawsze muszą być na pierwszym miejscu.

Czyżby?

Osobiście nie mam nic przeciwko korepetycjom. Bywa, że naprawdę pomagają. Nie popieram natomiast sytuacji, w których cały plan rozwoju dziecka budujemy wokół tego, czego ono nie potrafi. To tak jak z planowaniem rozwoju pracowników w firmach. Najpierw diagnoza luk kompetencyjnych, a później plan ich uzupełniania. A co z talentami?

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego słabsza ocena natychmiast uruchamia w nas zainteresowanie, czas, pieniądze i logistykę, ale pasje muszą sobie radzić same i czekać na dogodny moment?
- A czy my, rodzice, wiemy, co nasze dzieci robią po cichu, uparcie, długo, dobrowolnie i bez piętnastu przypomnień?
- Czy wiemy, o czym potrafią mówić z błyskiem w oku, choć nikt nie zapowiedział z tego sprawdzianu?
- Czy zauważamy, w czym z tygodnia na tydzień stają się coraz lepsze, mimo że nikt ich nie ocenia?
- Czy potrafimy potraktować ich zainteresowania poważnie, zanim ich wartość potwierdzi piątka, dyplom albo medal?

Często jesteśmy gotowi sporo zainwestować, żeby dziecko przestało być słabe w tym, co za ważne uznał system edukacji. Znacznie rzadziej pytamy, czego potrzebuje, żeby stać się naprawdę dobre w tym, co samo odkryło.
Inna rzecz to, czy my w ogóle pozwalamy dzieciom odkrywać i eksperymentować.

A gdyby tak, obok korepetycji z braków, organizować dzieciom również korepetycje z ciekawości? I zadać jedno proste pytanie:
„Gdybyś mogła albo mógł wybrać dowolne korepetycje, czego by dotyczyły?”

A czy my, rodzice, potrafilibyśmy odpowiedzieć na to pytanie? Bo tak sobie myślę, że może właśnie tutaj zaczyna się rodzic jako mentor. Nie tylko wtedy, gdy pomaga dziecku nadążyć za wszystkimi. Przede wszystkim wtedy, gdy zauważa, dokąd ono samo próbuje pójść.

Adres

Ulica Targowa 4
Skoczów

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Trigger Mind umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij