13/10/2025
Trochę mnie nie było, ponieważ trwają wysypy i biegam po lasach, jak opętana. A dwa skupiam się jeszcze na ważnym dla mnie projekcie. Korzystając z chwili i przypomnienia sobie o tym miejscu (ADHD) uprzejmie donoszę, iż jadę właśnie do mojego crush'a, czyli Lasów Świętokrzyskich. No wpadłam, jak śliwka. Jak dziewczyna z płaskiego Mazowsza wjeżdża w falujące, bujne mchy i lasy grzybem stojące, to you know.. Na razie ograniczyłam siedo Bernatki, czyli lasów w okolicach Skarżyska - Kamiennej. Już tylko ona sama jest tak rozległa, że nie jestem w stanie zapuścić się dalej. Zresztą nawet nie chcę, bo poznawanie lasu, znajdowanie miejscówek, to nie jest zajęcie na jeden wypad. Także śmigam tu zbierając kilogramy prawdzików. Pierwszy raz przeżyłam wysyp z prawdziwego zdarzenia, ale na dłuższe opowieści postanowiłam zostawić na długie, zimowe wieczory. Oczekując grzybiarkich opowieści rozkoszując się widokiem prawilnych prawusów.