03/01/2026
Żegnamy Ś.P. Annę Płaszewską, nauczycielkę języka polskiego, wychowawczynię wielu pokoleń młodzieży, koleżankę z pracy, nauczycielkę emerytkę , która przez wiele lat uczyła w naszej szkole nie tylko gramatyki i ortografii, ale przede wszystkim tego, jak być wrażliwym człowiekiem.
Nie tylko wykładała literaturę polską, ale nią żyła.
Pani Anna Płaszewska urodziła się 11 kwietnia 1959r. w Skalbmierzu.
W latach 1974 – 1978 uczęszczała do Liceum Ogólnokształcącego w Kazimierzy Wielkiej. Ukończyła studia wyższe na wydziale humanistycznym w Kielcach. Pracę pedagogiczną rozpoczęła od 1 września 1981r. w Szkole Podstawowej w Kamieńczycach, natomiast od 1 września 1989r. w Zespole Szkół Zawodowych w Skalbmierzu. W roku 2013 odeszła na zasłużoną emeryturę. Nigdy o szkole nie zapominała.
Szkoła nie była tylko dla niej miejscem pracy, ale także przestrzenią ,,mierzenia sił na zamiary” oraz drugim domem. Uczniowie zaś kolejnymi pokoleniami, którym przekazywała miłość do polskiej literatury.
Zaangażowanie i wytrwałość w dążeniu do celu dodawały skrzydeł jej wychowankom, pozwalały im uwierzyć we własne siły.
Przez ponad 30 lat nie tylko uczyła zasad poprawnej polszczyzny, ale przede wszystkim zaszczepiała miłość do literatury. Jako wielki miłośnik romantyzmu, potrafiła o Mickiewiczu czy Słowackim opowiadać tak, jakby byli jej bliskimi przyjaciółmi.
Pamiętamy Ją jako opiekuna koła teatralnego, organizatora wieczorków poetyckich i mentora, który zawsze znajdował czas na rozmowę o „rzeczach ważnych”.
Wiedziała, że nauczyciel to nie tylko zawód, ale i powołanie. Zaznaczała, że uczniów można nauczyć wszystkiego, tylko trzeba mieć odpowiednie podejście.
Pokazując piękno i złożoność świata budowała atmosferę szacunku, zrozumienia i akceptacji.
Jej pasją była przyroda i robótki ręczne, którymi obdarowywała bliskich, przyjaciół i znajomych. Zawsze mówiła, że to jej daje szczęście na trudne zimowe wieczory.
Wiosna to ta pora roku, która koiła jej serce. I te różnorodne kwiaty, rośliny i łąki kwietne, z którymi niemalże rozmawiała. I poezja, z którą się nigdy nie rozstawała.
Inspiracją dla jej lekcji zapewne był Mickiewicz, Dygasiński, Herbert czy Szymborska. Szczególną jej pasją było nasze Ponidzie, gdzie,, białe piaski porosłe niską sośniną i brzozowe, i łany szumiące żytem i pszenicą, i białe góry, i zielone rozległe łąki…” były dla niej miejscem niezwykłych uczuć.
Odeszła zamykając księgę życia, której rozdziały były zapisane pasją, cierpliwością i niezwykłym oddaniem dla szkoły.
Śmierć bliskiej osoby jest zawsze ciosem. Dziś przyjmujemy go wszyscy razem, ale naszym obowiązkiem jest zachowanie pamięci o naszej Drogiej Zmarłej. Wierzymy, że żyć będzie w naszych sercach i pamięci. Los sprawił, że rozstajemy się zbyt wcześnie.
Cytując słowa Macieja Balcara z tekstu ,,Do kołyski’ chcemy dziś powiedzieć Aniu:
,,Śpij, nocą śnij
Niech zły sen Cię nigdy więcej nie obudzi
Teraz śpij………
Niech dobry Bóg
Zawsze cię za rękę trzyma
Kiedy ciemny wiatr
Porywa spokój
Siejąc smutek i zwątpienie…..”