10/07/2026
Ogólnie bardzo rzadko odpowiadam na hejt, ale tym razem nie chcę zostawić tego bez komentarza.
Nie dlatego, że mnie to zabolało, tylko dlatego, że nie mam zamiaru pozwalać, żeby niektórzy budowali sobie ego na fałszywej narracji.
Zacznijmy od podstaw.
Od 5 lat nie startuję w zawodach sylwetkowych !!!!
Ten etap mam już za sobą. Dziś mam zupełnie inne cele i priorytety.
W czasie, gdy wielu ludzi przez lata skupiało się wyłącznie na siłowni, ja rozwijałem się również biznesowo.
Założyłem kilka dochodowych firm, współtworzę klinikę zajmującą się terapią hormonalną i realizuję projekty, które dają mi dużo większą satysfakcję niż kolejny kilogram mięśni.
Przez większość roku jestem na TRT i trenuję 2–3 razy w tygodniu. Nie buduję masy, bo zwyczajnie nie jest mi już potrzebna. Trenuje tez boks i jezdze sporo na rowerze.
Wręcz przeciwnie – nie chciałbym wracać do swojej największej formy. Byłem cięższy, mniej sprawny, szybciej się męczyłem i nie czułem się tak dobrze jak dziś.
Raz w roku lubię zrobić redukcję i przypomnieć sobie, czym jest dyscyplina oraz walka z własnymi słabościami.
Lubię ten proces.
Na czas przygotowań dokładam odpowiednie środki, takie jak master, a pod koniec czasem wino, żeby dopracować formę do sesji zdjęciowej.
To świadoma decyzja, a nie przygotowania do zawodów.
Przypomnę też, że jestem współwłaścicielem kliniki TRT i na co dzień współpracuję z lekarzami oraz zajmuję się interpretacją badań. Regularnie monitoruję swoje zdrowie, więc naprawdę nie zamierzam świadomie doprowadzać organizmu do złego stanu tylko po to, żeby wyglądać lepiej na zdjęciu...
Najbardziej bawi mnie jednak to, że często krytykują mnie osoby, które z jednej strony chwalą się “naturalnością”, a z drugiej co weekend fundują swojemu organizmowi alkohol albo inne używki.
Badania czesto maja o wiele gorsze jak moje...
Zdrowie to nie tylko brak testosteronu w strzykawce, ale całokształt codziennych decyzji.
A jeśli już tak bardzo chcecie oceniać moją sylwetkę, to porównujcie ją do tej, kiedy naprawdę skupiałem się na kulturystyce.
184 cm wzrostu, 96 kg na scenie.
Jeżeli dziś wyglądam słabiej niż 5 lat temu, to dlatego, że świadomie wybrałem inne priorytety.
Gratuluję wszystkim, którzy po latach w końcu wyglądają lepiej ode mnie. Szczerze. Tylko pamiętajcie, że wy nadal ścigacie cel, z którego ja zrezygnowałem pięć lat temu.
a jezeli chcecie wygladac tak dobrze jak ten ziom ze zdjecia to zapraszam do współpracy
https://arturarciszewski.pl/zaawansowane/