28/03/2026
Profesor dr hab. inż. Ryszard Bartnik (Politechnika Opolska, Katedra Inżynierii Bezpieczeństwa i Systemów Technicznych, Wydział Inżynierii Produkcji i Logistyki) w książce: "Elektrownie i elektrociepłownie w hierarchicznej technologii gazowo-gazowej. Efektywność energetyczna i ekonomiczna" (Wydawnictwo Naukowe PWN SA, Warszawa 2022, str. 170) stwierdza: "OZE, delikatnie mówiąc, to celowe i świadome przestępstwo "obrońców klimatu" wynikające z kłamstwa "klimatycznego"!. Propaganda jest potężną bronią w służbie złu i kłamstwu, i jest niestety nie do pokonania. Ponadczasową regułą jest bowiem niestety to, że zło zawsze wypiera dobro, co przekłada się również i na to, że światem rządziło, rządzi i będzie rządzić kłamstwo. Stwierdzenie powyższe pokazuje, jak siła "możnych" tego świata i ich natrętna, kłamliwa propaganda przekazywana w będących w ich rękach środkach masowego przekazu rządzi światem. Możni ci mogą i są w stanie zrobić wszystko, co tylko przyjdzie im do głowy, by w coraz większym stopniu i na wszelkie sposoby powiększać swoje majątki i władzę nad szarymi zjadaczami chleba. Źródła OZE są bowiem wyłącznie źródłem odnawialnego rok w rok przeogromnego dopływu do nich pieniędzy rzędu setek miliardów euro (należy w tym miejscu ponownie napisać, że OZE produkują wyłącznie znikome ilości elektryczności), dewastując przy tym, wręcz niszcząc na ogromną skalę środowisko, co odbywa się w majestacie prawa i rzekomo dla dobra ludzkości! Aby bowiem elektryczność z OZE mogła istnieć na rynku energii elektrycznej, wymaga przeogromnych, kilkudziesięciomiliardowych rocznych dotacji ze Skarbu Państwa. Na przykład w Niemczech kilka lat temu dotacje te wynosiły rocznie 30 mld euro (sic!), gdy moc zainstalowanych turbozespołów wiatrowych wynosiła 36 000 MW, a fotowoltaiki 38 000 MW (dopłaty do każdej megawatogodziny wyprodukowanej energii elektrycznej w turbozespołach wiatrowych wynosiły 160 euro, a w źródłach fotowoltaicznych 430 euro; obecnie w Niemczech moc turbozespołów to już 56 GW). W Polsce od 2006 r. do 2020 r. subwencje wyniosły 76 mld PLN, obecnie wynoszą 10 mld PLN rocznie. Za te już wypłacone ze Skarbu Państwa pieniądze można by wybudować w Polsce elektrownie jądrowe pracujące według obiegu Clausiusa -Rankine`a o mocy rzędu 5 tys. MW. Jak już zaznaczono, OZE są zatem wyłącznie źródłem nieuzasadnionych, przeogromnych corocznych korzyści finansowych dla ich właścicieli. W Polsce są to w głównej mierze właściciele niemieccy [18]. OZE to zatem genialny przekręt finansowy! Po co napadać na banki, co jest karalne, gdy można kraść przeogromne pieniądze ze Skarbu Państwa, a więc okradać miliony obywateli z hasłem na ustach, że to dla ich dobra! Quo vadis świecie możnych? Należy wprost zadać pytanie: kiedy kolejny raz doprowadzą świat do zagłady w imię wyłącznie własnych interesów i korzyści?
Trzeba ponadto zaznaczyć, że OZE nie są w stanie wyprodukować energii elektrycznej, by zniwelować skutki jej "niszczenia" w elektrowniach. Aby pokryć straty spowodowane przez OZE, aby otrzymać z powrotem te 1040 MJ (1440 - 400) energii elektrycznej, trzeba w dwójnasób spalać węgiel! Należy do tego dodać miliony ton węgla spalanego podczas setek uruchomień bloków po ich wyłączeniach z ruchu w wyniku "działalności" OZE. Podczas rozruchu bloków energia elektryczna nie jest przy tym oddawana do sieci. Jak to wszystko zatem się ma do rzekomo koniecznej dekarbonizacji energetyki, podobno dla dobra ludzkości?! Co więcej, emisja dwutlenku węgla przez energetykę krajów europejskich to zaledwie ok. 5% emisji światowej pochodzącej ze spalania paliw kopalnych. Ta światowa emisja paliwowa stanowi natomiast zaledwie 3,3% emisji globalnej CO2 (5% emisji energetyki europejskiej stanowi zatem 0,16% = 0,05 x 0,033 emisji globalnej, a więc prawie zero!). Gdzie zatem reszta? Oceany produkują 41,4% dwutlenku węgla, a biosfera 55,3% (np. człowiek wydycha codziennie 1 kg CO2, przy wysiłku - 4kg CO2). Nawet zatem całkowita likwidacja przez zamknięcie nie tylko polskich, ale wszystkich światowych elektrowni na paliwa kopalne (oczywiście bez elektrowni atomowych) zmieni tyle, co nic. Mało tego, tak jak człowiekowi do życia niezbędny jest tlen, tak biosferze poza istotami żywymi do istnienia niezbędny jest dwutlenek węgla.".