Ewelina Pustała

Zadzwoń Wskazówki dojazdu Strona internetowa Kontakt: szkoła

Ewelina Pustała Pracuję według określonego systemu, opartego na wiedzy naukowej i własnym doświadczeniu. Mózg nie jest mięśniem, ale tak jak mięsień nabiera siły trenując.
(3)

Dlaczego warto podjąć współpracę?
- Trening mentalny sprawdza się na wielu płaszczyznach życia, jest oparty na neuroplastyczności naszego mózgu. Czym jest plastyczność mózgu?
- Neuroplastyczność to zdolność tkanki nerwowej do tworzenia nowych połączeń, mających na celu ich reorganizację, adaptację, zmienność i samonaprawę. Plastyczność tego organu pozwala, nie tylko na zmiany ewolucyjne na przestrzeni pokoleń, ale na wewnętrzną przemianę, która dokonuje się każdego dnia. Jakie czynniki hamują plastyczność neuronów?
- Do wymierania neuronów prowadzi przede wszystkim stres, niewłaściwa dieta i bezczynność neuronalna.

Nie zawsze wiemy, dokąd prowadzi droga...Czasem dopiero po czasie widzimy, że gdybyśmy zostali w miejscu, w którym byliś...
19/09/2026

Nie zawsze wiemy, dokąd prowadzi droga...

Czasem dopiero po czasie widzimy, że gdybyśmy zostali w miejscu, w którym byliśmy, nie zobaczylibyśmy tego, co jest teraz przed nami.
Zmiana perspektywy nie zawsze zaczyna się od wielkiej decyzji.
Czasem to po prostu wyjście z domu.
Jedna rozmowa.
Powiedzenie „nie”.
Zrobienie czegoś trochę inaczej niż zwykle.
Bo kiedy długo patrzymy na życie z tego samego miejsca, łatwo uwierzyć, że widzimy całość.
„Tak już będzie.”
„Nic się nie zmieni.”
„Nie ma innej możliwości.”
A przecież czasem wystarczy zrobić jeden krok. Nie po to, żeby od razu wiedzieć, dokąd się idzie. Po prostu żeby zobaczyć, co jest trochę dalej.
Bo może się okazać, że świat wygląda zupełnie inaczej, kiedy spojrzymy na niego z innego miejsca.

Pięknych perspektyw! 😍
Spokojnego weekendu! 🪷

Kiedy pojawia się lęk, myśli potrafią pobiec bardzo daleko.Co będzie, jeśli…?A co, jeśli jednak…?Jak ja sobie z tym pora...
14/09/2026

Kiedy pojawia się lęk, myśli potrafią pobiec bardzo daleko.
Co będzie, jeśli…?
A co, jeśli jednak…?
Jak ja sobie z tym poradzę?
I nagle próbujemy znaleźć odpowiedź na wszystko naraz.

Tylko, że kiedy ciało jest w napięciu i alarmie, trudno spokojnie myśleć, oceniać sytuację i podejmować decyzje.
Dlatego czasami nie trzeba od razu szukać rozwiązania.
Najpierw można po prostu na chwilę wrócić do siebie.

Może pomóc prosty schemat STOP:

S — STOP
Zatrzymaj się na moment.
Nie musisz teraz rozwiązać całego problemu.

T — TERAZ
Rozejrzyj się.
Zauważ 3 rzeczy, które widzisz,
2 rzeczy, które słyszysz
i 1 rzecz, którą czujesz w swoim ciele.

O — ODDECH
Daj sobie kilka spokojnych oddechów.
Bez zmuszania się do uspokojenia.
Po prostu trochę dłuższy wydech i chwila obecności.

P — POWRÓT
Pomyśl:
Co jest faktem właśnie teraz?
A potem:
Co mogę zrobić w ciągu najbliższych 10 minut?

Nie trzeba dziś rozwiązać całego jutra/całej przyszłości.

Lęk często zabiera nas daleko w przyszłość.
A czasami pierwszym krokiem nie jest znalezienie rozwiązania, jest powrót do chwili, w której naprawdę jesteśmy.

Możesz zapisać sobie ten schemat.
Może kiedyś przydać Ci się właśnie wtedy, kiedy trudno będzie myśleć o czymkolwiek innym. 🩷

Wszystkiego dobrego 🪷

Uważność zaczyna się wtedy, gdy miejsce, w którym jesteśmy, przestaje być naszym tłem.Można biegać i myśleć o pracy.Jech...
13/09/2026

Uważność zaczyna się wtedy, gdy miejsce, w którym jesteśmy, przestaje być naszym tłem.

Można biegać i myśleć o pracy.
Jechać na rowerze i układać w głowie jutrzejszy dzień.
Ćwiczyć i zastanawiać się, co jeszcze mamy dzisiaj zrobić.
A można też na chwilę wrócić do tego, co dzieje się właśnie teraz. Poczuć rytm oddechu podczas biegu. Zauważyć pracę mięśni na treningu. Usłyszeć własne kroki. Poczuć wiatr na twarzy...

To nie znaczy, że nagle przestajemy myśleć. Raczej pozwalamy sobie przez chwilę być naprawdę w tym, co robimy, zamiast cały czas być gdzieś obok.
Natura daje nam mnóstwo rzeczy, które możemy zauważyć, jeśli tylko damy sobie na to chwilę.

Nie chodzi o to, żeby robić wszystko idealnie. Chodzi o to, żeby głowa była tam, gdzie jest ciało. 🙂

Do zobaczenia 🤗

Kochani, ważna informacja dotycząca roku szkolnego 2026/2027.Na ten moment nie prowadzę nowych zapisów, ponieważ wszystk...
11/09/2026

Kochani, ważna informacja dotycząca roku szkolnego 2026/2027.

Na ten moment nie prowadzę nowych zapisów, ponieważ wszystkie dostępne miejsca są już zajęte.

Bardzo dziękuję Wam za zaufanie, a szczególnie za wszystkie polecenia „pocztą pantoflową”. Kiedy nowa osoba mówi: „Dzwonię bo dostałam numer od... ”, jest to dla mnie naprawdę piękny znak, że nasze spotkania miały sens. ❤️

Ale jest mała furtka. 😊

Jeśli macie urlop, wolne w szkole albo po prostu możecie spotkać się rano, piszcie lub dzwońcie nawet dzień wcześniej. Czasem łatwiej jest mi wygospodarować godzinę między 8:00 a 12:00 niż po południu, kiedy grafik od 12:00 do 19:00 jest już wypełniony.

Jeśli pojawią się regularne wolne miejsca, w pierwszej kolejności skontaktuję się z osobami, które zgłosiły się już wcześniej.

Dziękuję, że jesteście. ❤️

Dostałam od Was na urodziny kilka notesików i zeszytów. Chyba dlatego, że kiedyś wspomniałam, że mam ich mnóstwo. Lubię ...
07/09/2026

Dostałam od Was na urodziny kilka notesików i zeszytów.
Chyba dlatego, że kiedyś wspomniałam, że mam ich mnóstwo. Lubię zapisywać myśli, pytania, pomysły i zdania, do których później wracam.

Jeden z tych zeszytów jest dla mnie szczególny. Są w nim ukryte wiadomości dla mnie. Takie, które znajduję całkiem przypadkiem.

Nie wybieram stron. Zapisuję je po kolei.
I ostatnio, kiedy zapisywałam przemyślenia o marzeniach, rzeczywistości i drodze od tego, gdzie jestem, do tego, gdzie chcę być, trafiłam na wiadomość:

📩 „Dla serca”.

Uśmiechnęłam się.
Bo właśnie tam często chowamy nasze największe marzenia.
Te, o których boimy się mówić.
Te, które wydają się zbyt odważne.
Te, przy których pojawia się myśl: „Czy ja naprawdę mogę?”
A przecież zanim coś stanie się rzeczywistością, najpierw musi pojawić się w naszej głowie.

Dlatego dziś mam dla Ciebie jedno pytanie: Jak wygląda życie, które naprawdę chciałabyś zobaczyć za kilka lat?

🧠 I tu ciekawostka: kiedy wyraźnie wyobrażamy sobie przyszłe doświadczenie, mózg może aktywować część tych samych obszarów, które uczestniczą w rzeczywistym działaniu. Dlatego wyobrażanie sobie przyszłości nie jest tylko „bujaniem w obłokach”. Może być pierwszym krokiem do przygotowania mózgu na to, co chcemy stworzyć.

Może więc warto czasem odważyć się zobaczyć siebie tam, gdzie jeszcze Cię nie ma. 🙂

„Taka już jestem.”Niepewna.Wiecznie przejmująca się tym, co pomyślą inni.Wycofująca się, kiedy robi się trudno.Przeanali...
06/09/2026

„Taka już jestem.”
Niepewna.
Wiecznie przejmująca się tym, co pomyślą inni.
Wycofująca się, kiedy robi się trudno.
Przeanalizowana na wszystkie możliwe sposoby, zanim jeszcze cokolwiek się wydarzy.

Tylko… czy naprawdę taka jesteś?
A może po prostu przez lata powtarzałaś ten sam schemat?
Pojawia się myśl:
„Nie dam rady.”
Pojawia się lęk.
Wycofujesz się.
A później myślisz:
„Wiedziałam. Znowu sobie nie poradziłam.”
I tak uczysz swój mózg i ciało, że właśnie tak wygląda świat.
Aż pewnego dnia przestajesz mówić:
„Tak reaguję.”
I zaczynasz mówić:
„Taka jestem.”
A to ogromna różnica.
Bo może nie jesteś niepewna.
Może tylko bardzo długo ćwiczyłaś niepewność.
I skoro można było nauczyć się starego schematu, można też zacząć tworzyć nowy.
Nie od wielkiej rewolucji.
Od jednego małego momentu, w którym zamiast zrobić to, co zawsze…
zrobisz coś inaczej. 🩷

Widzimy się już jutro 🙂

Patrzę dziś przez okno na budowę.Powstaje nowy budynek, nowe miejsce pracy, nowe możliwości.I tak sobie obserwuję, jak z...
01/09/2026

Patrzę dziś przez okno na budowę.
Powstaje nowy budynek, nowe miejsce pracy, nowe możliwości.
I tak sobie obserwuję, jak z dnia na dzień rośnie, nabiera kształtu.
Jak łatwo zobaczyć efekt, a jak trudno zobaczyć wszystko, co musiało wydarzyć się wcześniej, żeby ten efekt powstał.
I chyba dokładnie tak jest z pieniędzmi.
Dużo się mówi o tym, ile przedsiębiorcy mają pieniędzy. Znacznie mniej o tym, ile kosztuje ich samo zarabianie.
I właśnie tutaj zaczyna się ciekawe zjawisko, o którym obiecałam, że napiszę.
Nazwałam je „syndromem cudzych pieniędzy”.
Bo kiedy prowadzisz własną działalność, czasami okazuje się, że Twoje pieniądze przestają być tylko Twoje.
Nagle znajduje się ktoś wie, co powinnaś kupić.
W co zainwestować.
Komu pomóc.
Co zasponsorować.
Bo przecież skoro masz firmę, to masz.
„Skoro ma, to może.”
Tylko że to, co widać z zewnątrz, nie pokazuje całej historii.
Nie pokazuje godzin pracy, decyzji, stresu, ryzyka i odpowiedzialności.
Nie pokazuje kosztów pracowników, sprzętu, szkoleń, oprogramowania, podatków i wszystkich innych wydatków, bez których firma nie mogłaby działać.
Nie pokazuje również tego, że przedsiębiorca każdego dnia podejmuje decyzje bez gwarancji, że będą właściwe.
Czy zatrudnić?
Czy inwestować?
Czy kupić sprzęt?
Czy rozpocząć budowę?
Czy zatrzymać pieniądze w firmie, żeby zabezpieczyć się na trudniejszy czas?
Czy teraz ograniczyć wydatki, bo sytuacja na rynku się zmieniła?
To nie są pieniądze, które po prostu „są”.
Za nimi stoi praca, odpowiedzialność i ryzyko.
I oczywiście przedsiębiorcy są zapraszani na wydarzenia, proszeni o wsparcie, sponsoring, ufundowanie nagród czy pomoc. I wielu z nich naprawdę chce pomagać. Ja też chcę.
Ale pomaganie ma sens wtedy, kiedy jest wyborem.
Nie wtedy, kiedy zaczyna być obowiązkiem, rywalizacją kto da więcej, tylko dlatego, że ktoś uznał:
„Przecież przedsiębiorca ma”.
Bo przedsiębiorca też ma swoje granice.
Finansowe.
Czasowe.
I zwyczajnie ludzkie.
A zysk firmy?
Nie zawsze oznacza pieniądze do wydania na przyjemności.
Czasami oznacza nowy sprzęt.
Nowy budynek.
Rozwój.
Szkolenia.
Bezpieczeństwo firmy.
Nowe miejsca pracy.
Czasami przedsiębiorca nie zastanawia się, co kupić za zarobione pieniądze, tylko co dzięki nim zbudować.
I właśnie dlatego warto czasami spojrzeć trochę głębiej.
Bo możemy widzieć samochód, dom, wakacje, firmę czy nowy budynek.
Ale nie widzimy całej drogi.
Nie widzimy godzin pracy.
Nie widzimy decyzji.
Nie widzimy ryzyka.
Nie widzimy ceny, jaką ktoś zapłacił swoim czasem.
Czasami widzimy pieniądze, a nie widzimy człowieka, który musiał je zarobić.
Prowadzę dwa zupełnie różne biznesy.
Nie, nie jest to życie opływające w pieniądze.
Jest w nim dużo pracy, odpowiedzialności, decyzji i czasami stresu.
Ale mimo wszystko lubię to, co robię.
Jestem dumna z tego, co udało mi się stworzyć.
I nie piszę tego po to, żeby ktoś mi współczuł, albo żeby kogoś urazić. Absolutnie.
Piszę, bo może warto czasami pamiętać, że cudze pieniądze nie stają się nasze tylko dlatego, że widzimy ich więcej niż własnych.
A ich właściciel ma prawo zdecydować, co z nimi zrobi.
Dlatego następnym razem, kiedy przyjdzie Ci do głowy:
„Skoro ma, to może…”
zatrzymaj się na chwilę.
Może ta osoba wcale nie ma nadmiaru.
Może po prostu ciężko pracuje na to, co ma.
A jej pieniądze?
Naprawdę nie potrzebują kolejnego właściciela.

Jest takie ciekawe zjawisko: im więcej wiesz o emocjach, tym mniej ludzi daje Ci prawo do ich przeżywania.Jestem trenere...
30/08/2026

Jest takie ciekawe zjawisko: im więcej wiesz o emocjach, tym mniej ludzi daje Ci prawo do ich przeżywania.
Jestem trenerem mentalnym. Mówię o emocjach, granicach, potrzebach i odpoczynku. O tym, jak ważne jest słuchanie siebie. I czasami mam wrażenie, że właśnie dlatego pojawia się oczekiwanie, że ja już powinnam zawsze wiedzieć, co zrobić...
Powinnam być spokojna.
Świadoma.
Wypoczęta.
Dyplomatyczna,
i „ogarnięta”.
Bo przecież wiem, jak to wszystko działa. No tak 🙂
Tylko, że wiedza nie sprawia, że przestajemy być ludźmi, że przestajemy czuć.
To, że potrafię nazwać złość, nie oznacza, że nie mam prawa się zezłościć.
To, że wiem, jak ważny jest odpoczynek, nie oznacza, że nigdy nie będę zmęczona.
To, że uczę innych stawiania granic, nie oznacza, że zawsze robię to idealnie.

Nie chcę być trenerem, który udaje, że ma życie zawsze poukładane.
Bo nie mam.
Czasami mam dość.
Czasami jestem zmęczona.
Czasami coś mnie złości.
Czasami potrzebuję odłożyć telefon i po prostu odpocząć.
I nie uważam, że odbiera mi to kompetencji i wiarygodność. Wręcz przeciwnie.
Myślę, że właśnie dlatego, że jestem wrażliwa, potrafię lepiej rozumieć innych ludzi.

Prowadzę dwa zupełnie różne biznesy. I choć z zewnątrz może to wyglądać jak życie pełne możliwości, to własna działalność ma też drugą stronę.
To odpowiedzialność, której nie widać.
Decyzje, których nie widać.
Koszty, których nie widać.
Niepewność, której nie widać
Stres, którego nie widać.
I mnóstwo pracy, której też nie widać.
Nie piszę tego po to, żeby się nad sobą użalać. Piszę, bo coraz bardziej widzę, jak łatwo oceniamy czyjeś życie przez to, co widać z zewnątrz. A przecież nigdy nie widzimy całego obrazka.
I właśnie dlatego za kilka dni napiszę Wam o kolejnym ciekawym zjawisku.
„Syndromie cudzych pieniędzy”.
Bo kiedy ktoś prowadzi firmę, bardzo łatwo zobaczyć, że zarabia. Nawet wyobrazić sobie ile ma pieniędzy.
Znacznie trudniej zobaczyć, ile pracy, odpowiedzialności, stresu i prywatnego czasu stoi za tym, co ostatecznie pojawia się na koncie.

Ale o tym już w kolejnym poście. 🙂
Widzimy się jutro! 🩷

Trening mentalny nie sprawi, że w Twoim życiu znikną wszystkie „dziury”.Nadal będziesz się bać.Nadal będziesz się złości...
29/08/2026

Trening mentalny nie sprawi, że w Twoim życiu znikną wszystkie „dziury”.

Nadal będziesz się bać.
Nadal będziesz się złościć.
Nadal czasem podejmiesz złą decyzję.
Nadal ktoś Cię zrani.
Ale może wydarzyć się coś znacznie ważniejszego. Zaczniesz zauważać, że idziesz w stronę swojej „dziury”.
Zamiast kolejny raz wpaść — zatrzymasz się.
Zamiast zareagować automatycznie — wybierzesz.
Zamiast powtarzać: „Taka już jestem” — zapytasz:
„Czy naprawdę muszę robić to tak jak zawsze?”

Trening mentalny nie polega na tym, żeby mieć zawsze silną psychikę.
Polega na tym, żeby coraz lepiej rozumieć siebie.
Swoje myśli.
Emocje.
Schematy.
Przekonania.
Reakcje.
A przede wszystkim uczyć się, że między tym, co się wydarza, a tym, co robisz, jest przestrzeń na wybór.
I czasami właśnie tam zaczyna się prawdziwa zmiana.

Nie musisz całe życie chodzić tą samą ulicą. 💪🙂

Czasami chcemy zrezygnować nie z marzenia, ale z ciężaru, który zaczęło ono ze sobą nieść.Podczas naszych spotkań często...
25/08/2026

Czasami chcemy zrezygnować nie z marzenia, ale z ciężaru, który zaczęło ono ze sobą nieść.

Podczas naszych spotkań często wybrzmiewa:
„To nie ma sensu”.
„I tak pewnie się nie uda”.
„Może lepiej odpuścić”.
I właśnie dlatego chciałabym podkreślić to jeszcze raz.
Zanim podejmiecie decyzję o rezygnacji, warto się na chwilę zatrzymać i zapytać siebie:
„Czy naprawdę już tego nie chcę, czy po prostu jestem zmęczona tym, co dzieje się po drodze?”
Bo to nie zawsze jest to samo.
Czasami nie potrzebujemy rezygnować.
Potrzebujemy odpocząć, złapać oddech i dopiero wtedy zdecydować, co dalej.

Sercem z Wami! 🩷

Adres

Przemyska 24 D
Sanok
38-500

Godziny otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 19:00
Wtorek 09:00 - 19:30
Środa 09:00 - 19:30
Czwartek 09:00 - 19:30
Piątek 09:00 - 19:30

Telefon

+48668515845

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Ewelina Pustała opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Szkoła

Wyślij wiadomość do Ewelina Pustała:

Skróty

Udostępnij

Kategoria