16/08/2026
Są książki, które czytamy dla wiedzy.
I są takie, po których zostaje z nami jedno zdanie.
„Wciąż szukamy zewnętrznych wzorców, które pomogą nam stać się atrakcyjnymi i budzić podziw. Jednak po latach orientujemy się, że niczego nie osiągnęliśmy i tyle razy zmienialiśmy maski, iż sami zapomnieliśmy, jak wygląda nasza prawdziwa twarz.”
I chyba właśnie takie zdania lubię najbardziej. Nie dlatego, że dają gotową odpowiedź, ale dlatego, że zostawiają pytanie:
Ile z tego, co dziś pokazujesz światu, naprawdę jest twoje?