18/12/2025
Nasza szkolna ekipa, składająca się w przeważającej mierze z uczniów klasy 3a, wyruszyła nocą ze Słupska pełna energii, … której nikt nie okazywał, bo wszyscy spali „na pół gwizdka”. Rano obudziliśmy się już w Czechach, gotowi zwiedzać jaskinie Morawskiego Krasu i udawać, że nie boimy się wysokości na Przepaści Macocha.
Brno - spowite mgłą - przywitało nas legendami, piękną starówką i jarmarkiem, na którym każdy odkrył, że jednak ma jeszcze miejsce na kolejną świąteczną ozdobę. W Wiedniu tempo zwiedzania podkręciliśmy do wersji turbo: szczególnie ważne dla Polaków wzgórze Kahlenberg upamiętniające odsiecz wiedeńską i króla Jana III Sobieskiego, panorama Wiednia spowitego w chmurach, przejazd Ringstrasse - monumentalnym bulwarem okrążającym historyczne centrum Wiednia z jego najsłynniejszymi zabytkami: operą, muzeami i urzędami, Hofburg, katedra św. Stefana, wizyta w Cesarskim Skarbcu — wszystko zaliczone szybciej niż przerwa obiadowa. A wiedeński jarmark? Cóż… tam odzyskaliśmy siły dzięki ciepłym kubkom i świątecznej atmosferze.
Na koniec odwiedziliśmy Velehrad, żeby złapać oddech przed drogą powrotną. Do Słupska wróciliśmy nocą — zmęczeni, szczęśliwi i …jednogłośnie za tym, by takie wycieczki robić częściej.
Ogromne podziękowania dla naszych niezawodnych opiekunów: pani Doroty Kłos, pani Iwony Tluchowskiej oraz pana Rucińskiego, którzy dzielnie prowadzili nas przez jaskinie, miasta i jarmarki, nie tracąc przy tym ani humoru, ani uczestników.