Wychowuję Pozytywnie

Wychowuję Pozytywnie

Udostępnij

zajęcia terapeutyczne dla dzieci i młodzieży, warsztaty dla rodziców, szkolenia nauczycieli Prywatnie jestem mamą dwójki dzieci.

Iwona Bukała-Siedlecka – pedagog, socjoterapeuta, Certyfikowany Edukator Pozytywnej Dyscypliny

Zawodowo pracuję z dziećmi, młodzieżą i ich rodzicami. Od kiedy zostałam mamą, doświadczałam momentów szczęścia, satysfakcji, ale również zagubienia i bezsilności. Szybko okazało się, że wiedza, którą posiadam nt. wychowywania dzieci jest niewystarczająca, a czasami nijak ma się do rzeczywistości. Trady

01/07/2025

MIARĄ RODZICIELSTWA NIE JEST TO, JAK SOBIE RADZISZ ZE SWOIMI DZIEĆMI

TYLKO JAK SOBIE RADZISZ SAM ZE SOBĄ… będąc w roli rodzica.

To, czy dziecko krzyczy, rzuca się na ziemię, nie chce się słuchać, odpowiada agresją lub ucieka w milczenie, nie jest wskaźnikiem Twojej skuteczności.

Znacznie ważniejsze jest to, CO TY ROBISZ, GDY CZUJESZ SIĘ ZMĘCZONY, BEZRADNY, PRZECIĄŻONY I NIEZROZUMIANY.

Czy potrafisz nazwać to, co się w Tobie dzieje?

Czy jesteś gotów przyjąć swoje emocje... zanim cokolwiek narzucisz drugiej osobie?

Wychowanie nie zaczyna się od metod, lecz od WEWNĘTRZNEGO STANU OSOBY... która te metody próbuje stosować.

Jeśli w środku panuje chaos, lęk, frustracja lub złość... trudno zbudować prawdziwe poczucie bezpieczeństwa, nawet jeśli powtarzasz piękne komunikaty.

DZIECI CZUJĄ DUŻO BARDZIEJ TO, CO W TOBIE UKRYTE, NIŻ TO, CO NA ZEWNĄTRZ ZAPLANOWAŁEŚ.

To, w jakim jesteś kontakcie z własnym wnętrzem, przełoży się bezpośrednio na jakość WASZEJ RELACJI.

Rodzicielstwo jest codzienną praktyką ŚWIADOMEJ OBECNOŚCI.

Nie pytaj jak nauczyć dziecko reagować inaczej...

Tylko zrób wszystko, by stać się bardziej obecnym, łagodnym i świadomym... ponieważ dzieci nie potrzebują doskonałych rodziców...

Potrzebują takich, którzy pamiętają, gdy sami byli dziećmi... Którzy potrafią wracać do siebie... i dojrzewają razem z nimi.

WPIS AUTORSTWA:
© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI

☀️ Jeśli treści, które u nas czytasz, wnoszą wartość do Twojego życia, pomagają i inspirują, będziemy bardzo wdzięczni za wsparcie naszej pracy:

https://buycoffee.to/przestrzen-manifestacji

Dziękujemy, Agnieszka i Rafał 🌱

📸 autor nieznany

13/06/2025

😔 Mówi się, że tęsknota to podatek od miłości. A rozczarowanie? Można je uznać za „podatek od marzeń” – emocjonalny koszt, który często towarzyszy naszym planom, nadziejom i wyobrażeniom.

Rozczarowanie to nie to samo co porażka. Czasem coś się nie udaje, a mimo to nie czujemy żalu, może dlatego, że już nam na tym nie zależy, albo nawet odczuwamy ulgę. Prawdziwe rozczarowanie pojawia się wtedy, gdy rzeczywistość rozmija się z tym, czego głęboko pragnęliśmy.

Szczególnie silnie przeżywają je młodzi ludzie – pierwsze romantyczne relacje, przyjaźnie, oczekiwania wobec szkoły, świata, a nawet siebie samych często okazują się inne, niż zakładali. I choć boli, to doświadczenie to ma wartość – pokazuje, gdzie kończą się nasze iluzje, a zaczyna rzeczywistość. Jak pomóc nastolatkowi w przeżywaniu rozczarowania?

Zapraszamy do lektury ➡ https://tinyurl.com/ypzj6c4v

27/05/2025

Najkrótsza konsultacja psychologiczna w moim życiu

Przyszli razem. Mąż i żona. Po raz pierwszy u mnie. Byłam zmęczona (piąta konsultacja tego dnia), głodna, a przez to – zaskakująco spokojna i opanowana.

– Jestem pierwszy raz u psychologa! – mówi zirytowany mężczyzna. Żuchwy mu pracują. Całym sobą pokazuje: „Co ja tu właściwie robię?”.
– To żona mnie namówiła!
– I co w związku z tym?
– Co i co?! Mamy syna. Mamy! I on to... id**ta! – wrzeszczy coraz bardziej rozemocjonowany.

– Id**ta to termin psychiatryczny – odpowiadam spokojnie. – W takim sensie pana syn jest idiotą?

Mężczyzna patrzy na mnie jak na idiotkę. Potem przenosi wzrok na żonę z niemym pytaniem: „Gdzie ty mnie do cholery przyprowadziłaś?!”.
Ona skulona, siedzi na skraju krzesła, unika wzroku, dłonie zaciśnięte między kolanami.
On marszczy brwi, znów patrzy na mnie. Milczy. Ja też. W końcu nie wytrzymuje i złości się jeszcze bardziej:

– No bo skoro pani psycholog, to może mi pani powie, co ja mam z nim zrobić?!
– Z kim?
– Z synem!!!!
– A co z nim?

Oczy robi wielkie. Jest wyraźnie zdziwiony moją głupotą i tym, że nie czytam mu w myślach. Znowu patrzy na żonę z miną: „Serio? Ta kobieta?”.
Ale żona, choć zgaszona, wie, po co tu przyszła. Tylko jej pobladła twarz zdradza, ile sił kosztowało ją, by go tu w ogóle przyprowadzić.

– On nie zna granic! Rozumie pani? Ma 14 lat, a zachowuje się jak... jak...
– Jak?
– Wracam z pracy, buty rzucone na środku przedpokoju. Mówię: „Czy ty cokolwiek potrafisz w tym życiu?! Postaw chociaż te buty na bok!”. Sto razy mu tłumaczyłem – obok, nie na środku! I tak jakby mówił do ściany. Telefon rozwalił. Nic nie ceni. Z matką się kłóci. W domu nie pomoże. Zero wstydu, zero sumienia. No i jak ja mam z nim rozmawiać?! Gdzie znaleźć wspólny język?! Pani jest psychologiem, to może ma pani jakiś przepis?!

– Mam – mówię, łamiąc wszystkie zasady prowadzenia konsultacji.
– I rozwiązanie?
– Mam – i sama się dziwię, że to mówię.

Wiecie, na pierwszej konsultacji zbiera się informacje, określa temat, buduje kontakt. Terapii jeszcze nie ma. A tymczasem...

– Dobrze rozumiem, że nie wie pan, jak rozmawiać z synem i nie może pan znaleźć z nim wspólnego języka?
– No właśnie! Mówiłem przecież!
– Rozwiązanie jest bardzo proste. Tylko nie wiem, czy pan da radę.
– Jakie? Mówcie!
– To nie kwestia mówienia, tylko działania.
– Co mam zrobić?
– Jak ma na imię pana syn?
– Antoni.

Sięgam po kartkę, piszę markerem „syn Antoni, 14 lat”, kładę ją w rogu gabinetu i proszę, by wyobraził sobie, że stoi tam jego syn.

– Udało się?
– Tak.
– Teraz proszę powoli podejść i stanąć na kartce. Wejść w jego rolę. Zostać Antonim.

Z lekkim niedowierzaniem podchodzi. Zamykam oczy.

– Co pan czuje?
– Straszna samotność. Łzy w gardle. Chce mi się płakać.
– Z czego to wynika?
– Z żalu. Ciągle mnie krytykują, czepiają się. Wszystko robię źle. Nie chcę żyć. Czuję się jak jakiś odrzutek.
– Dla kogo jesteś tym odrzutkiem?
– Dla wszystkich.
– A dokładniej?
– Dla ojca.
– A czego byś chciał od niego?
– Żeby raz mnie pochwalił. Zapytał, jak mi minął dzień. Żeby nie krzyczał. Żeby... uznał, że też jestem facetem. Żeby był ze mnie dumny.
– Zrób głęboki wdech, a z wydechem wyjdź z roli.

Mężczyzna siada. Milczy.
Żona ociera łzy.

– Już rozumiem – szepcze. – Naprawdę rozumiem. Też się czułem jak dziecko. Mój ojciec tylko ganił. I teraz ja... robię to samo. Dziękuję.

Oczy ma zielone. Czyste. I nawet uszy jakieś łagodne, wzruszające…

Cała sesja trwała 18 minut. Pierwszy raz coś takiego mi się przytrafiło.

02/04/2025

Nadopiekuńczość szkodzi...

Maria Montessori twierdziła, że każda niepotrzebna pomoc jest przeszkodą w rozwoju.
To niezwykle cenne słowa i ważna prawda w wychowaniu.
A jednak, gdy jesteś mamą/tatą, zwłaszcza po raz pierwszy, nie jest łatwo ocenić, gdzie ta granica przebiega. Każde dziecko jest inne, każda mama i każdy tata też. Popełniamy błędy, nawet jeśli chcemy najlepiej.
Na tym także polega stawanie się rodzicem, na obserwowaniu siebie, korygowaniu siebie, trenowaniu pokory w poszukiwaniu najlepszego sposobu na to, jak możemy towarzyszyć dziecku wspierając, ale nie ograniczając go.
Nie unikniemy błędów wobec dziecka, ważne, by je dostrzegać, uczyć się na nich, zmieniać.

Wpływ Instagrama na samoocenę nastolatków 25/01/2025

O tym, jak trudne i szkodliwe może być dorastanie na tle mediów społecznościowych w XXI wieku.

Wpływ Instagrama na samoocenę nastolatków Polskie nastolatki w porównaniu z rówieśnikami z 43 krajów Europy i Kanady - najgorzej postrzegają swoje ciało - Międzynarodowy Raport HBSCSO tym, jak trudne i szkodliwe może być dorastanie na tle mediów społecznościowych w XXI wieku.Krótko o mediachInstagram. Jedna z popularniejszych i...

Nadmierne diagnozowanie młodzieży. Nie ma leku na realia życia 25/11/2024

„Dlaczego w świecie, który stworzyliśmy, trzeba mieć jakąś diagnozę, żeby zwrócić na siebie uwagę?”.

Nadmierne diagnozowanie młodzieży. Nie ma leku na realia życia Nadmierne diagnozowanie młodzieży i dorosłych to problem. O tym, kim jest dobry psychiatra, opowiada brytyjski ekspert Benjamin Waterhouse.

Nasze dzieci niszczą trzy rzeczy, które fundujemy im my, dorośli, kochający rodzice 02/10/2024

...okazało się, że „chęć chronienia dzieci przed wszelkimi urazami powoduje, że w późniejszych latach będą bardziej podatne na lęki i fobie...

Nasze dzieci niszczą trzy rzeczy, które fundujemy im my, dorośli, kochający rodzice Trzy rzeczy niszczą dzieci. I są to rzeczy, które fundujemy im my, dorośli, opiekunowie i kochający rodzice. Wszystkie budzą pozytywne skojarzenia, więc ciężko jest zidentyfikować je jako negatywne. Są nimi: ideał, szczęście, nadopiekuńczość.

26/09/2024

Jak zaspokoić potrzeby intelektualne, społeczne i emocjonalne dziecka?

Poniżej Neuronowa Piramida potrzeb... dziecka i rodzica :)

To najważniejsze elementy, które wspierają maluchy w codziennym rozwoju, a rodzicom pozwalają zaczerpnąć trochę oddechu.

1. CZAS Z RODZICEM

Wspólna zabawa i aktywność związana z poznawaniem świata.
Przebywanie 1:1 z dzieckiem to sygnał dla malucha, że jest widziane, słyszane i doceniane. Jest najistotniejszym czynnikiem prawidłowego rozwoju mózgu dziecka.

2. ZABAWA

Samodzielna, z rówieśnikami, przedmiotami, nastawiona na radość, na cel. Zabawa to dla dziecka ruch, nauka, koncentracja uwagi i wzmacnianie umiejętności społecznych.

3. Czytanie książek, bajek, baśni, słuchanie audiobooków, wartościowej muzyki.

4. NATURA KOI

Przebywanie na świeżym powietrzu regeneruje układ nerwowy, koi dużych i małych. Pozwala wyciszyć się i eksplorować świat wielozmysłowo.

5. NUDA

Cisza, nuda, czekanie. To ćwiczenie silnej woli, uwagi, skupienia i kreatywności. Dziecko potrzebuje takich chwil by nauczyć umysł odroczonej gratyfikacji.

6. OGLĄDANIE ANIMACJI NA EKRANIE

To nie jest potrzeba rozwojowa dziecka. To potrzeba rodzica, który powinien z tej opcji korzystać świadomie.



*Paulina Sapoń, neuronyszaleją*

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Rzeszów?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Telefon

Adres


Rzeszów
35-304