26/03/2025
🟪Dojrzeć do „Dojrzewania”🟪
Serial, o którym mówi dziś cały świat. Dla jednych przewidywalny, a nawet nudny, dla innych tak odkrywczy, że aż szokujący. Definiowany jako odsłaniający brutalną prawdę o współczesnych rodzinach i przepaści pokoleniowej, która wykracza daleko poza klasyczny konflikt generacyjny. Czy tak jest naprawdę? Tego nie wiem. Wiem jednak, że do „Dojrzewania” trzeba dojrzeć. Po co? By nie negować a priori, a serial uczynić środkiem dydaktycznym, który odwróci paradygmat współczesnej rodziny. Po tym serialu wiesz jedno – nie ma wymówek, nie ma dopasowywania się do modelu dynamicznej rodziny, kultury pracy ponad siły, deficytu czasu dla rodziny – wszak skutki takiej postawy mogą zmieść nas wszystkich z planszy.
„Dojrzewanie” to smutne studium przypadku współczesnych dorosłych: z dobrymi intencjami, ale wypalonych, funkcjonujących w trybie przetrwania, zajętych sobą i swoimi problemami, żyjących w pośpiechu, przygniatanych presją, dla których KPI stają się celem życiowym. Po drugiej stronie są oni - niepełnoletni, zagubieni, samotni, zdani tylko na siebie, przebodźcowani, funkcjonujący w dwóch, alternatywnych rzeczywistościach, z której jedna zdaje się dominować. Między dziećmi a dorosłymi nie ma relacji. Zamiast rozmowy – suche komunikaty. Zamiast wspólnego spędzania czasu - wspólne bycie w domu. Razem, ale osobno. Deficyt komunikacji powoduje deficyt relacji. Samotność dominuje i dojmuje. Wirtualny świat, choć nie jest tu demonizowany, pogłębia izolację.
Oglądaliście serial, ale wszystko tam przedstawione wydało Wam się być przerysowane? Nie jest! Każdy, kto funkcjonuje w systemie edukacji, zna poruszane w serialu problemy aż za dobrze. Brak realnej komunikacji, dorośli pochłonięci wszystkim, z realnym deficytem czasu na rodzinę, młodzież pozostawiona sama sobie, nauczyciele bez wsparcia i system, który nie nadąża za rzeczywistością. Jasne, i tu zdarzają się wyjątki - pedagodzy, którzy wzorem serialowej psycholożki potrafią osiągać (wydawać by się mogło) nieosiągalne: realną uwagę młodych. Pojawia się i refleksja: gdy relacja międzypokoleniowa jest prawdziwa, młodzi czują się bezpiecznie, nie są oceniani, nie są poddawani presji, a do świata wirtualnego zaglądają od czasu do czasu, prawdopodobieństwo zagubienia się młodych jest zwyczajnie mniejsze. Nie ma lęku przed odrzuceniem, strachu przed utratą wsparcia, obaw przed mówieniem o emocjach expressis verbis.
Oglądałam ten serial z niedowierzaniem i z przerażeniem. Próba wczucia się w rolę rodzica każdej ze stron paraliżowała. Po tym serialu wiem jedno - jeśli mogę zrobić więcej, aby historii jak ta uniknąć, zrobię to.
„Dojrzewanie”. Zobaczcie koniecznie.