Katarzyna Laska - Mentor Holistyczny

Katarzyna Laska - Mentor Holistyczny Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Katarzyna Laska - Mentor Holistyczny, Konsultant edukacyjny, Rybnik.

Jako mentor holistyczny i coach zdrowia, pomagam w odkrywaniu wewnętrznego potencjału, wdrażaniu zdrowych nawyków, osiągania wyznaczonych celów, oraz osiąganiu harmonii w codziennym życiu.

„Im większy dystans do własnych myśli – tym zdrowszy psychicznie jesteś”.Dr. Alok Kanojia, psychiatra wyszkolony na Harv...
11/05/2026

„Im większy dystans do własnych myśli – tym zdrowszy psychicznie jesteś”.
Dr. Alok Kanojia, psychiatra wyszkolony na Harvardzie, specjalizujący się w zdrowiu psychicznym, uzależnieniu od gier oraz wpływie technologii na młodych ludzi. Jest szeroko szanowany w społecznościach graczy i samodoskonalenia za umiejętne łączenie tradycyjnej psychiatrii z kulturą internetową. Pracował również jako psychiatra uzależnień.
Oto tłumaczenie na język polski treści omawianych w jego klipie:
Im bardziej myślisz, że Twój umysł to jesteś ty, tym bardziej chorujesz psychicznie. Prosty przykład: większość problemów psychicznych, halucynacji i ich rozwiązań bierze się właśnie stąd. Kiedy patrzymy na zaburzenia psychotyczne – to jedne z najgorszych chorób psychicznych pod względem rokowań. Ludzie z nimi pogarszają się z czasem. Umierają średnio 10–20 lat wcześniej niż powinni. To naprawdę bardzo źle. Co się dzieje w psychozach? Umysł produkuje jakąś myśl, a my nie potrafimy rozpoznać, że ta myśl może być fałszywa. Ta myśl staje się dla nas rzeczywistością. Dlatego gdy ktoś mówi „twoje myśli to nie fakty” – ma absolutną rację.
Na przykład: wyobrażasz sobie, że jesteś milionerem, albo że miałeś genialną ripostę na kogoś, kto cię obraził („o, gdybym wtedy powiedział to, to bym go totalnie załatwił!”). To nie jest rzeczywistość. Nasze myśli nie są rzeczywistością. Gdy zaczynamy wierzyć, że nasze myśli to rzeczywistość – wtedy chorujemy psychicznie. To właśnie nazywamy psychozą albo urojeniami. Trochę zdrowsza sytuacja to np. ataki paniki. Umysł krzyczy: „O Boże, zaraz umrę! Umrę! Umrę! Umrę!”. Ale jest w Tobie jakaś część, która mówi: „Czekaj chwilę… właściwie to nie umieram, ale naprawdę tak się czuję”. Jest więc odrobina wątpliwości. Jeszcze lżejsze jest zaburzenie lękowe. Wtedy myślisz: „Martwię się tym, wiem, że to raczej nieprawda, ale i tak bardzo się boję. To trudne. Jak się od tego uwolnić?”. Osoba z urojeniami nie próbuje pozbyć się urojenia, bo wierzy, że jest prawdziwe.
Osoba z lękiem wie, że to „tylko lęk”, że to nie jest realne. Dlatego kluczowa jest separacja między Tobą a Twoim umysłem. Im większy dystans do własnych myśli – tym zdrowszy psychicznie jesteś.

29K likes, 571 comments. "How Mental Illness Starts"

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego istnieje zło i cierpienie, skoro Bóg jest doskonały?Dante w swoim słynnym dz...
29/04/2026

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się dlaczego istnieje zło i cierpienie, skoro Bóg jest doskonały?
Dante w swoim słynnym dziele Boska Komedia zapuszcza się w najgłębsze otchłanie ludzkiej duszy i daje na to bardzo głęboką, a jednocześnie prostą odpowiedź. Bóg jest wieczny, doskonały i niezmienny. Jest czystą Miłością. Jednak właśnie dlatego, że jest doskonały, nie może „wyobrażać sobie” niczego nowego ani się zmieniać. Aby wszechświat mógł oddychać, rosnąć i śpiewać, Stwórca tchnął życie w istoty kruche i niedoskonałe – w nas. Dał nam wolną wolę, ciało i co najważniejsze - iskrę boską. Tą iskrą jest miłość. Iskra ożywa i rozświetla się jedynie wtedy, gdy kochamy drugiego człowieka prawdziwie, bezwarunkowo. Nie dla nagrody, nie dla wzajemności, lecz dla niego samego. Prawdziwa miłość jest aktem obdarowywania. Tak jak matka kocha dziecko, nawet gdy te odwraca się od niej. W tym akcie dawania Iskra rozbłyska jaśniej i łączy się na powrót ze swoim Wiecznym Źródłem - z Bogiem.
Wtedy dzieje się coś niezwykłego, dusza się rozszerza. Wyobraźnia wzrasta. Człowiek przestaje patrzeć tylko na siebie i zaczyna widzieć świat w większej, kosmicznej perspektywie. Nasz punkt widzenia staje się bardziej kosmiczny, bardziej globalny niż wcześniej. Wychodzimy poza siebie i wchodzimy w większy wszechświat. To właśnie wzmacnia wyobraźnię. Tak Dante rozumie nasz cel, dlaczego tu jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Nasza wola i pragnienie zawsze skierowane są ku powrotowi do Źródła. Miłość staje się mostem powrotnym do Boga. Lecz gdy człowiek zamyka serce, gdy nie potrafi przebaczyć ani sobie, ani innym - Iskra przygasa a dusza zaczyna budować własne piekło. Nie jest to miejsce przygotowane przez Boga, lecz lodowa cela, którą sami sobie wznosimy z cegieł żalu, pychy i niezdolności do przebaczenia. Dante ukazuje tę prawdę w dziewięciu kręgach piekła. Im głębiej, tym zimniej. Im niżej, tym cięższy grzech i tym trudniej przebaczyć. Na samym dnie, w lodowatej otchłani, znajduje się Lucyfer, zamrożony w lodzie własnej pychy. Najgorszym grzechem jest tam zdrada, bo niszczy zaufanie i więzi między ludźmi. Zdrada działa jak wirus i rani nie tylko nas, ale także tych, których zdradziliśmy. Dante nie zostaje w piekle na zawsze. Wspina się po ciele Lucyfera i wychodzi na drugą stronę świata, u podnóża góry Czyśćca. Tam zaczyna się droga w górę, która jest drogą oczyszczenia i powrotu. Piekło i Niebo rodzą się w naszej wyobraźni i w wyborach serca. Są konsekwencjami naszego stanu emocjonalnego. Mamy wolną wolę i powinniśmy wybrać miłość do innej osoby, ponieważ to właśnie ona przywraca nas do Źródła. Często jednak tego nie wiemy i popełniamy tyle grzechów, że uznajemy, iż nie jesteśmy godni Źródła. Nie jesteśmy godni Boga. W związku z tym sami tworzymy sobie piekło, w którym się zamykamy. Grzech staje się coraz cięższy, ponieważ im głębiej, tym mniej jesteśmy zdolni do przebaczenia sobie samemu. Nie chodzi o to, że inni nam nie wybaczają – chodzi o to, że my sami sobie nie wybaczamy. Stajemy się coraz bardziej oddaleni od Boga. Kiedy kochamy kogoś, kiedy czynimy dobro – wstępujemy ku Źródłu. Nasza wyobraźnia się rozszerza. Wszechświat się rozszerza. Ale kiedy popełniamy grzech tak wielki, że nie jesteśmy w stanie sobie wybaczyć, wtedy zamykamy się w piekle. Możemy tam pozostawać przez całą wieczność, chyba że w naszym życiu wybierzemy odkupienie siebie. Nikt inny nie może nas odkupić. Tylko my sami możemy odkupić siebie poprzez naszą wyobraźnię i naszą miłość.
Podróż Dantego to podróż w głąb kosmosu i ludzkiej duszy. Najpierw musi przyjść niezrozumienie, by mogło pojawić się zrozumienie. Cnota rodzi się często poprzez grzech – bo dopiero grzesząc, rozpoznajemy własne ograniczenia. To rozpoznanie ograniczeń rozbudza wyobraźnię i pcha nas ku większej cnocie. Celem człowieka jest powrót do Źródła – do Boga – poprzez bezwarunkową miłość do drugiego człowieka. Tylko w ten sposób iskra boska w nas rozrasta się i łączy z Miłością, która stworzyła wszechświat. Bóg, będąc doskonały i niezmienny, nie posiada wyobraźni w naszym sensie. Dlatego stworzył nas – istoty zdolne do grzechu, przebaczenia i prawdziwej, wolnej miłości. To właśnie miłość i przebaczenie poszerzają naszą duszę, naszą wyobraźnię i cały wszechświat.”
W każdym z nas płonie Iskra. Od nas zależy, czy pozwolimy jej zgasnąć w lodzie własnej winy, czy też rozpalimy ją na nowo aktem przebaczenia i miłości. Niech więc w naszym życiu stanie się przebaczenie. Wybaczając sobie i otwierając się na bezwarunkową miłość, zaczynamy dostrzegać świat takim jakim jest - pięknym!

Zrozumienie, jak naprawdę działa świat, nie psuje zachwytu – wręcz go pogłębia!Drzewa nie rosną z ziemi. Rosną… z powiet...
16/04/2026

Zrozumienie, jak naprawdę działa świat, nie psuje zachwytu – wręcz go pogłębia!

Drzewa nie rosną z ziemi. Rosną… z powietrza!Wyobraź sobie, że sadzisz małe drzewko. Podlewasz je, nawozisz, patrzysz, jak rośnie rok za rokiem. Po kilku latach masz potężny dąb ważący kilka ton. Skąd wzięła się cała ta masa? Z ziemi? Z wody? Z nawozu?Większość z nas instynktownie odpowiada: „Oczywiście, że z gleby!”. Korzenie wbijają się głęboko, drzewo „pije” z ziemi – to brzmi logicznie. Ale prawda jest o wiele dziwniejsza i piękniejsza.Drzewa w rzeczywistości rosną głównie z powietrza.Eksperyment, który wszystko zmieniłJuż w XVII wieku belgijski uczony Jan Baptist van Helmont postanowił to sprawdzić. Wziął wierzbę ważącą zaledwie 5 funtów (ok. 2,3 kg) i posadził ją w donicy z dokładnie odważonymi 200 funtami (ok. 90 kg) suchej gleby. Przez pięć lat tylko podlewał drzewo wodą – nic więcej nie dodawał.Po pięciu latach drzewo ważyło już 169 funtów (prawie 77 kg). Przybrało więc 164 funty masy! A gleba? Straciła zaledwie… dwie uncje, czyli mniej niż 60 gramów.To było szokujące. Gleba prawie się nie zmieniła. Skąd więc wzięło się całe to drewno, kora i gałęzie?Nie z wody, tylko z „niczego”Przez długi czas ludzie myśleli, że drzewa rosną głównie z wody. W końcu wypijają jej setki litrów dziennie! Ale woda to tylko H₂O – wodór i tlen. A w suchym drewnie aż połowa masy to węgiel. Skąd drzewo bierze ten węgiel?Odpowiedź jest zaskakująca: z dwutlenku węgla (CO₂) – tego samego gazu, który wydychamy, gdy oddychamy.Liście drzewa mają maleńkie otwory (zwane aparatami szparkowymi). Przez nie wciągają niewidzialny gaz z powietrza. Kiedy promienie słońca padają na liście, uruchamia się cudowna maszyneria zwana fotosyntezą.Słońce dostarcza energię. Drzewo rozkłada cząsteczki CO₂, zabiera z nich węgiel, a tlen oddaje z powrotem do powietrza (dlatego lasy to „płuca Ziemi”). Z węgla, wodoru z wody i odrobiny minerałów buduje cukry, a potem długie łańcuchy – celulozę i ligninę. To właśnie one tworzą twarde, solidne drewno.Innymi słowy: ogromne drzewo to w większości zestalone powietrze, do którego słońce dodało energię.Feynman i zachwyt nad światemWielki fizyk Richard Feynman uwielbiał takie wyjaśnienia. Mówił, że zrozumienie, jak naprawdę działa świat, nie odbiera nam zachwytu – wręcz przeciwnie, pogłębia go. Kiedy patrzysz na stary dąb, nie widzisz już tylko „drzewa z ziemi”. Widzisz zestalony oddech miliardów istot, które żyły przed tobą, energię Słońca schwytaną w chemiczne wiązania i cudowną precyzję natury.A najpiękniejsze jest to, że to dotyczy też nas. Węgiel w twoich mięśniach, kościach i mózgu jeszcze niedawno był dwutlenkiem węgla w atmosferze. Rośliny go „złapały”, zwierzęta zjadły rośliny, a ty zjadłeś zwierzęta (lub rośliny bezpośrednio). Jesteśmy więc wszyscy… zrobieni z dawnego powietrza i światła słonecznego.Dlaczego to takie fascynujące?Bo pokazuje, jak bardzo jesteśmy połączeni z całym światem. Drzewo nie jest „czymś oddzielnym od powietrza”. Ono jest powietrzem, które postanowiło stać się solidne. A my jesteśmy częścią tego samego wielkiego cyklu.Następnym razem, gdy będziesz spacerować po lesie, zatrzymaj się na chwilę. Dotknij pnia drzewa i pomyśl: „To kiedyś było niewidzialne. To kiedyś było oddechem”.I uśmiechnij się. Bo świat jest o wiele bardziej magiczny, niż nam się wydaje – wystarczy tylko zrozumieć, jak naprawdę działa.

A mature oak tree weighs around 10,000 pounds. Where did all that mass come from? Not the soil. Not the water. Not the minerals.Almost the entire physical ma...

Jednym z 5 filarów oszustwa jest Halo Effect (efekt aury). To zjawisko psychologiczne, które sprawia, że przez jedną poz...
03/04/2026

Jednym z 5 filarów oszustwa jest Halo Effect (efekt aury). To zjawisko psychologiczne, które sprawia, że przez jedną pozytywną cechą danej osoby automatycznie przypisujemy wiele innych zalet. Jeśli ktoś jest bogaty, atrakcyjny, ma wysoką pozycję lub tytuł eksperta, nasz mózg zakłada, że musi być też bardzo mądry, uczciwy, kompetentny i godny zaufania we wszystkich dziedzinach. Ten mechanizm działa podświadomie i dotyczy nie tylko miliarderów z branży technologicznej, ale także polityków, ekspertów medialnych oraz osób pełniących ważne funkcje publiczne.
W filmie „5 Filarów Oszustwa” Julian Whatley wyjaśnia, że efekt aury jest jednym z kluczowych filarów, na których budowane są wszystkie bańki spekulacyjne. Ludzie widzą bogatego założyciela firmy technologicznej i myślą: skoro osiągnął taki sukces finansowy, na pewno wie coś, czego my nie wiemy. Dlatego łatwiej akceptują jego śmiałe wizje dotyczące przyszłości sztucznej inteligencji, nawet jeśli brakuje twardych dowodów. Whatley podkreśla, że ten sam błąd myślenia pojawiał się już w poprzednich bańkach historycznych, kiedy społeczeństwo czciło „geniuszy” epoki, którzy później okazywali się zwykłymi ludźmi lub nawet oszustami.
Źródłem naukowym, na które powołuje się film, jest szwedzkie badanie z 2023 roku opublikowane w czasopiśmie European Sociological Review. Badacze przeanalizowali dane prawie 60 tysięcy szwedzkich mężczyzn, łącząc wyniki testów poznawczych z poboru wojskowego z późniejszymi zarobkami. Okazało się, że inteligencja rośnie wraz z dochodami tylko do pewnego poziomu. Powyżej około 60 tysięcy euro rocznie związek ten się wypłaszcza, a osoby z najwyższego jednego procentu zarobków mają nawet nieco niższe wyniki w testach poznawczych niż ci, którzy znajdują się tuż poniżej nich. Badanie pokazuje więc wyraźnie, że bardzo wysokie zarobki lub bogactwo nie są wiarygodnym wskaźnikiem wyjątkowej inteligencji.
Efekt aury działa jednak znacznie szerzej niż tylko w świecie biznesu i technologii. Dokładnie ten sam mechanizm wpływa na to, jak postrzegamy polityków, ekspertów i osoby na wysokich stanowiskach. Kiedy widzimy atrakcyjnego kandydata politycznego lub kogoś, kto dobrze wypada w telewizji, automatycznie przypisujemy mu większą kompetencję, inteligencję i wiarygodność. Badania potwierdzają, że atrakcyjniejsi politycy są częściej postrzegani jako bardziej przekonujący i kompetentni, nawet jeśli mówią dokładnie to samo co ich mniej atrakcyjni rywale. Wygląd, charyzma lub sama pozycja władzy tworzą aurę, która sprawia, że ich opinie i decyzje są łatwiej akceptowane przez społeczeństwo.
Podobnie dzieje się z ekspertami. Osoba z tytułem profesora, doktora lub częsty gość programów telewizyjnych zyskuje automatycznie większą wiarygodność. Ludzie zakładają, że skoro ktoś ma prestiżowe stanowisko lub często występuje w mediach, to musi wiedzieć więcej niż inni, nawet w dziedzinach, w których nie jest specjalistą. Jeden sukces, na przykład popularna książka lub viralowy wywiad, potrafi stworzyć wrażenie, że dana osoba jest autorytetem niemal we wszystkim. Efekt aury działa też w drugą stronę – gdy ktoś popełni błąd lub znajdzie się w skandalu, cała jego ocena spada, jakby jedna negatywna cecha psuła cały wizerunek.
Mechanizm ten został po raz pierwszy opisany na początku XX wieku przez psychologa Edwarda Thorndike’a. W swoich badaniach zaobserwował, że oficerowie wojskowi, oceniając żołnierzy, dawali wyższe noty za inteligencję i charakter tym, którzy wyróżniali się dobrym wyglądem lub postawą. Jeden pozytywny aspekt tworzył „halo”, które rozświetlało całą ocenę osoby. Dziś ten sam efekt widać codziennie w polityce, mediach i biznesie. Polityk na wysokim stanowisku jest traktowany jako mądrzejszy tylko dlatego, że doszedł do władzy. Ekspert medialny zyskuje zaufanie dzięki samemu faktowi występowania w telewizji.
W kontekście baniek spekulacyjnych efekt aury odgrywa szczególnie niebezpieczną rolę. Zamiast dokładnie analizować fakty, ryzyka i realne możliwości nowych technologii, społeczeństwo i inwestorzy po prostu wierzą „wizjonerom”, bo ci mają aurę sukcesu. To samo zjawisko osłabia krytyczne myślenie w polityce – łatwiej akceptujemy decyzje osób u władzy, nie sprawdzając, czy opierają się one na solidnych dowodach. Szwedzkie badanie z 2023 roku pokazuje, że na samym szczycie piramidy zarobkowej lub władzy inteligencja i kompetencje nie rosną już proporcjonalnie, a czasem są nawet niższe niż u osób znajdujących się niżej.
Efekt aury jest więc uniwersalnym błędem myślenia, który sprawia, że zbyt często oceniamy ludzi nie po rzeczywistych czynach i wiedzy, lecz po jednej widocznej cesze – bogactwie, wyglądzie, tytule czy pozycji. Świadomość tego mechanizmu pomaga bronić się przed nim. Zamiast automatycznie ufać aurze sukcesu, warto warto pytać o konkretne fakty, dowody i wyniki.: „Czy moja opinia opiera się na faktach i wielu obserwacjach, czy tylko na jednej widocznej zalecie?”.
Tylko wtedy można oddzielić rzeczywistą kompetencję od iluzji stworzonej przez nasz własny mózg.

Are we inside the biggest financial bubble in history? From the 1720 South Sea Company to the Dot-Com crash to today's multi-trillion-dollar Artificial Intel...

“Od dekad kształcimy ludzi nie po to, by umieli myśleć i rozumieć, lecz po to, by umieli udawać myślenie”.W 1964 pewien ...
27/03/2026

“Od dekad kształcimy ludzi nie po to, by umieli myśleć i rozumieć, lecz po to, by umieli udawać myślenie”.
W 1964 pewien uczony fizyk, Richard Feynman, zasiadł w komisji, która miała oceniać podręczniki dla szkół w Kalifornii. Inni członkowie komisji ledwo zaglądali do tych grubych tomów i wystarczały im raporty nauczycieli. Ale Feynman czytał je wszystkie. Pewnego dnia wydawca, spóźniony z terminem, przysłał książkę… pustą która wewnątrz nie miała ani jednego zdania, tylko okładka miała tytuł. Ku zdumieniu wszystkich, ta pusta książka otrzymała wyższą ocenę niż dwa pełne podręczniki tego samego wydawcy. Nikt nie zauważył braku treści. Nikt nie zajrzał do środka.
Kilka lat wcześniej, gdy Feynman nauczał w Brazylii, spotkał coś podobnego. Odkrył że studenci potrafią tylko recytować definicje. Nie umieli niczego oszacować, niczego sprawdzić własnymi rękami, niczego wyjaśnić własnymi słowami. Lecz gdy zapytał ich o coś prostego – na przykład: „Ile mniej więcej waży ten stół?” albo „Wyjaśnij mi to własnymi słowami” – milkli zakłopotani. Nie potrafili oszacować, nie potrafili opowiedzieć. Feynman nazwał to „nauką cargo cultu”. Przypomniało mu to wyspiarzy z dalekich oceanów, którzy po II wojnie światowej widzieli jak lądują samoloty z darami. Gdy samoloty przestały przylatywać, zbudowali z bambusa atrapy lotnisk i samolotów, machając rękami jak kontrolerzy lotu. Robili wszystko dokładnie tak samo jak wcześniej i nie rozumieli, dlaczego to kiedyś działało a teraz nie. Robili wszystko „na niby”.
Feynman przez całe życie posługiwał się bardzo prostą, niemal dziecięcą metodą myślenia, która jednak nigdy nie trafiła do szkolnych programów. Polegała ona na dwóch sprawach; Po pierwsze, zawsze nosił w głowie kilka własnych, najważniejszych pytań – ulubionych zagadek. Za każdym razem, gdy spotykał nową myśl, nowe odkrycie czy nową technikę, pytał sam siebie: „Czy to pomaga mi odpowiedzieć na któreś z moich pytań?”. Dzięki temu wiedza nie leżała w nim martwa, jak kamienie w worku, lecz stawała się żywa i użyteczna.
Po drugie, zanim sięgnął po obliczenia lub spojrzał do książki, najpierw próbował sam zgadnąć. „Jak to mniej więcej powinno wyglądać?”. Potem porównywał wynik z tym zgadywaniem. Jeśli różnica była wielka, wiedział, że gdzieś zbłądził. A nade wszystko starał się zawsze wyjaśnić daną rzecz najprostszymi słowami – tak, jakby opowiadał o niej przyjacielowi, który nigdy wcześniej o tym nie słyszał. Jeśli nie potrafił tego zrobić, znaczyło to, że jeszcze tak naprawdę tego nie rozumie. To po prostu sposób, by naprawdę poznać świat, zamiast tylko udawać, że się go zna. To sposób, by nie budować bambusowych samolotów, lecz zrozumieć, skąd naprawdę przychodzą dary.
Jeśli zaczniesz tak postępować w swojej pracy, w czytaniu, w codziennych rozmowach, zauważysz z czasem dziwną zmianę. Zamiast zbierać suche fakty jak muszle na plaży, zaczniesz budować w sobie prawdziwe zrozumienie. Coś żywego. Coś, co się rozwija.
Feynman żył właśnie w ten sposób przez całe swoje życie. I dlatego, choć nie szukał sławy, stał się jednym z największych myślicieli swoich czasów. Nie dlatego, że wiedział najwięcej. Ale dlatego, że umiał myśleć, a tym samym wiele rozumiał.
Bo to właśnie prawdziwe myślenie jest jednym z najprawdziwszych i najcenniejszych darów jakie otrzymaliśmy przychodząc na ten świat. Przypomnienie sobie o naszej dziecięcej ciekawości świata, której towarzyszy dreszcz odkrycia i poznawania, przypomina nam, że prawdziwy wzrost nie polega na tym, by porzucić dziecięce zdumienie, lecz by zachować je w dorosłym życiu – wraz z całym jego dreszczykiem i radością.
Pamiętam z dzieciństwa jak byłam ciekawa tego w jaki sposób działa radio i wielokrotnie rozkręcałam je aby poznać jego wewnętrzne mechanizmy. Tworząc ten materiał, zapytałam tatę czy to pamięta. W odpowiedzi usłyszałam; “ Tak pamiętam, ale nie byłem tym zaskoczony. Zastanawiało mnie tylko jedno - dlaczego robisz to pod napięciem” 😂 Taki żart taty - elektryka 😂
Ta ciekawość świata, ten pierwotny głód zrozumienia był tak silny, że nie wystarczało mi słuchać, jak radio gra – musiałam je otworzyć, rozłożyć na części i zajrzeć w samo serce mechanizmu. Chciałam zobaczyć, co naprawdę sprawia, że głosy i muzyka płyną z pudełka stojącego na półce. Nie chciałam znać nazwy części. Chciałam zobaczyć, jak one ze sobą współpracują i zrozumieć ich mechanizm.

In 1964, Richard Feynman was the only person on California's textbook commission who actually read the textbooks. What he found should have ended careers — p...

Niesamowita regeneracja: Jak ciało potrafi się odbudować, jeśli tylko damy mu szansę.Co się dzieje, gdy osoby w wieku po...
19/11/2025

Niesamowita regeneracja: Jak ciało potrafi się odbudować, jeśli tylko damy mu szansę.
Co się dzieje, gdy osoby w wieku ponad 80 lat po raz pierwszy sięgają po sztangę? Historia 82-letniej Rhody i jej 81-letniego męża pokazuje, że efekty mogą być zdumiewające. Przez dziewięć miesięcy, pod okiem ich córki oraz fizjoterapeuty prowadzącego treningi, rozpoczęli progresywny trening siłowy z wykorzystaniem sztangi. Rezultaty przerosły wszelkie oczekiwania. Poprawiła się ich siła, mobilność, a przede wszystkim pewność siebie.
Kulminacyjnym momentem tej przemiany był spacer Rhody. To coś, o czym jeszcze w styczniu mogła jedynie marzyć. To wydarzenie stało się symbolem odzyskanej niezależności i dowodem na to, że nigdy nie jest za późno aby zregenerować swoje ciało.
Zbyt często traktujemy starość jako czas w którym nasze możliwości stają się ograniczone. Tymczasem przykład Rhody i jej męża pokazuje, że starzenie się nie musi oznaczać rezygnacji z aktywności czy marzeń.
W ten sposób starość przestaje być czasem ograniczeń, a staje się etapem, w którym można odbudować to co wydawało się utracone i odkryć nowe źródła satysfakcji.
Każdy krok, każde ćwiczenie, każda próba staje się inwestycją w przyszłość, w której seniorzy mogą znowu cieszyć się niezależnością i radością z codziennych aktywności.
Zamiast powtarzanego od lat powiedzenia „jeśli nie używasz, tracisz”, można mówić: „Jeśli używasz – odzyskujesz.”
Odzyskiwanie to proces otwierający nowe możliwości. Zmiana przekonań o tym, co jest możliwe w późnym wieku, daje ogromną siłę psychiczną. Zamiast myśleć o ograniczeniach, zaczynamy dostrzegać potencjał do regeneracji. Zmiana przekonań otwiera drzwi do działań, które wcześniej wydawały się niemożliwe. Pokazanie, że w wieku 80+ można rozpocząć trening siłowy zmienia sposób, w jaki całe społeczeństwo postrzega starość.
Dzięki regularnemu treningowi siłowemu nie tylko zatrzymali proces utraty sprawności, ale odzyskali siłę, mobilność i pewność siebie. To właśnie dowód na to, że używanie, czyli aktywne korzystanie z ciała pozwala je odbudować i zregenerować. Ciało potrafi się odbudować, jeśli tylko damy mu szansę.
Starzenie się nie jest końcem możliwości, może być początkiem nowego etapu.

What happens when two people in their 80s start lifting weights for the first time?Nine months later — the results are astonishing.In this latest episode of ...

Niewidzialne ale odczuwalne zagrożenie.Żyjemy w świecie pełnym wygód. Mamy ubrania, które nie przemakają, patelnie, do k...
09/11/2025

Niewidzialne ale odczuwalne zagrożenie.
Żyjemy w świecie pełnym wygód. Mamy ubrania, które nie przemakają, patelnie, do których nic nie przywiera, kosmetyki, które obiecują piękno, produkty menstruacyjne, pampers... Ale za tą codzienną wygodą kryje się coś, czego nie widzimy. Są to chemikalia, które nie znikają. PFAS, czyli „wieczne substancje”, to tysiące związków chemicznych, które od lat są obecne w naszych domach, ubraniach, jedzeniu i wodzie. Kiedyś były symbolem postępu. Dziś wiemy, że są zagrożeniem.
PFAS to ponad 10 000 syntetycznych związków chemicznych, które od lat trzydziestych XX wieku znalazły zastosowanie w produktach odpornych na wodę, tłuszcz, ciepło i korozję. Ich trwałość była początkowo uznawana za zaletę, umożliwiając tworzenie materiałów wytrzymałych i praktycznych. Jednak z czasem okazało się, że ta sama cecha czyni je wyjątkowo niebezpiecznymi dla środowiska i zdrowia człowieka. Substancje te mogą przemieszczać się na duże odległości w powietrzu i wodzie. Znane jako „wieczne chemikalia”, nie ulegają łatwemu rozkładowi i mogą przetrwać tysiące lat. Gromadzą się w powietrzu, wodzie, glebie, roślinach i zwierzętach. Są w naszych ciałach, nawet jeśli nigdy o nich nie słyszeliśmy. Ludzie są narażeni na ich działanie poprzez używanie licznych produktów, spożywanie żywności, picie wody i oddychanie powietrzem. Uważa się, że wiele z tych związków występuje w organizmach niemal wszystkich mieszkańców USA, Europy i wielu innych regionów świata. Naukowcy ostrzegają, że im dłużej ich używamy, tym więcej szkód wyrządzają nie tylko nam, ale całemu światu, który zostawimy następnym pokoleniom.
Choć toksyczność niektórych PFAS była znana już w latach siedemdziesiątych, przemysł chemiczny przez dekady próbował to ukrywać, wpływając na badania i regulacje. Dopiero film „Dark Waters” z 2019 roku zwrócił uwagę opinii publicznej na skalę problemu, ukazując batalię sądową mieszkańców Ohio przeciwko koncernowi DuPont. W 2024 roku mieszkańcy Bentham w Wielkiej Brytanii wytoczyli proces lokalnemu producentowi pianek gaśniczych, twierdząc, że PFAS przeniknęły do środowiska, zagrażając zdrowiu społeczności. Badania krwi i raporty potwierdziły najwyższe stężenie tych związków w kraju, i właśnie w tej miejscowości. W Unii Europejskiej pozwy zbiorowe przeciwko producentom PFAS prowadzone są głównie przez lokalne społeczności, organizacje pozarządowe oraz kancelarie prawne specjalizujące się w ochronie środowiska i zdrowia publicznego. Najbardziej aktywne działania w tym zakresie odnotowano w Wielkiej Brytanii, Holandii, Niemczech i Belgii. W Holandii, w 2023 roku, organizacje ekologiczne oraz mieszkańcy regionu Dordrecht złożyli pozew przeciwko firmie Chemours, wcześniej będącej częścią koncernu DuPont. Zarzuty dotyczyły emisji PFAS do środowiska oraz braku odpowiednich zabezpieczeń chroniących lokalną społeczność. Sprawa zyskała poparcie holenderskich mediów i lokalnych władz, które nagłośniły problem i wsparły działania prawne. W Belgii, również w 2023 roku, mieszkańcy miejscowości Zwijndrecht wraz z organizacjami społecznymi wytoczyli pozew przeciwko firmie 3M. Pozew dotyczył skażenia środowiska PFAS w okolicach zakładu produkcyjnego. Rząd flamandzki przeprowadził w tej sprawie śledztwo, które zakończyło się decyzją o ograniczeniu działalności firmy w regionie. W Niemczech, choć do tej pory nie doszło do dużych pozwów zbiorowych, w 2023 roku niemieckie media oraz organizacje konsumenckie zaczęły intensywnie nagłanśniać problem obecności PFAS w środowisku. Trwają tam konsultacje społeczne oraz przygotowania do potencjalnych działań prawnych, które mogą doprowadzić do formalnych pozwów w najbliższej przyszłości. Pozwy przeciwko firmom odpowiedzialnym za skażenie, to nie tylko sprawy sądowe, to głosy ludzi, którzy chcą chronić swoje zdrowie, swoje dzieci, swoją ziemię.
Zarządzanie PFAS jako jedną klasą chemikaliów. Międzynarodowa grupa naukowców, która zaproponowała traktowanie PFAS jako jednej klasy chemikaliów, została zebrana przez dr Carol Kwiatkowski z Uniwersytetu Stanowego Karoliny Północnej. W skład zespołu weszli m.in. dr Linda Birnbaum była dyrektorka National Institute of Environmental Health Sciences (NIEHS) oraz National Toxicology Program – oraz dr Mark Miller, szef personelu w Biurze Dyrektora NIEHS. Jak podkreślili w komentarzu opublikowanym w czasopiśmie Environmental Science and Technology Letters z dnia 30 czerwca 2023, podejście to pozwoliłoby skuteczniej ograniczyć narażenie ludzi i środowiska, przyspieszyć działania oczyszczające oraz zapobiec zastępowaniu znanych toksycznych PFAS ich mniej zbadanymi, ale równie groźnymi odpowiednikami.
Eksperci wskazują, że obecne podejście (testowanie każdej substancji osobno) jest niewydolne i prowadzi do opóźnień w ochronie zdrowia publicznego. Tymczasem podwyższony poziom PFAS we krwi wiąże się z ryzykiem nowotworów, chorób wątroby, zaburzeń hormonalnych i problemów z płodnością. Mimo to, mniej niż 1% związków PFAS zostało dotąd ocenionych pod kątem toksyczności (z grupy ponad 10 tysięcy), mimo że wiele z nich wykazuje podobne właściwości biologiczne i środowiskowe. Zarządzanie PFAS jako klasą chemikaliów miałoby również zachęcić przemysł do opracowywania bezpieczniejszych, biodegradowalnych alternatyw i ułatwić wdrażanie prostych, tanich metod monitorowania obecności tych substancji w wodzie, żywności i środowisku.
Regulacje i wyzwania. Na poziomie międzynarodowym PFAS są objęte Konwencją Sztokholmską, jednak wdrażanie ograniczeń jest nierównomierne. W USA niektóre stany jak Kalifornia, Nowy Jork czy Maine, wprowadziły zakazy stosowania PFAS w kosmetykach, tekstyliach i opakowaniach żywności. W Unii Europejskiej pięć krajów zaproponowało wspólne ograniczenia, ostrzegając, że bez podjęcia działań do środowiska może trafić 4,4 mln ton tych związków w ciągu 30 lat. Mimo postępów, problem pozostaje złożony. Produkcja może zostać przeniesiona do krajów o słabszych regulacjach, a produkty zawierające PFAS nadal trafiają na rynki europejskie i amerykańskie.
PFAS są obecne niemal wszędzie: w produktach, które dotykamy, w powietrzu, którym oddychamy, i w wodzie, którą pijemy. Światowa Organizacja Zdrowia apeluje o zaprzestanie stosowania PFAS tam, gdzie nie są absolutnie konieczne, podkreślając konieczność równoważenia ryzyka z dostępem do czystej wody. Ich trwałość, wszechobecność i toksyczność wymagają zdecydowanych działań, zarówno legislacyjnych, jak i edukacyjnych. Traktowanie ich jako jednej klasy chemikaliów może być przełomem w walce o zdrowie publiczne i czyste środowisko. Społeczna świadomość rośnie, ale droga do pełnej eliminacji tych związków z naszego życia będzie długa i wymagać będzie współpracy naukowców, polityków, producentów i konsumentów.
Jeśli nie podejmiemy zdecydowanych działań teraz, przyszłość naszych dzieci, wnuków i kolejnych pokoleń może zostać naznaczona nieodwracalnymi skutkami. PFAS, jako substancje niemal niezniszczalne, będą nadal gromadzić się w glebie, wodzie, powietrzu i organizmach żywych, prowadząc do coraz większego skażenia środowiska. Wzrost zachorowań na nowotwory, zaburzenia hormonalne, problemy z płodnością czy choroby przewlekłe może stać się codziennością, a dostęp do czystej wody i nieskażonej żywności- luksusem. PFAS nie znają granic. Nie znikają. Każdy rok zwłoki to kolejne litry skażonej wody, kolejne oddechy pełne toksyn, kolejne organizmy, które cierpią. Ale przyszłość nie jest jeszcze przesądzona. Możemy ją zmienić. Wystarczy, że zaczniemy działać razem, świadomie, z troską o siebie i o tych, którzy przyjdą po nas.

Adres

Rybnik
44-200

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Katarzyna Laska - Mentor Holistyczny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Katarzyna Laska - Mentor Holistyczny:

Skróty

Udostępnij