06/02/2024
• post o muzyce •
O rany! - pomyślałam, kiedy wszedł nowy 16-letni uczeń. - To będzie wyzwanie.
W progu moich drzwi stanął wysoki, młody człowiek, o ciekawym poczuciu stylu i pewności siebie. Takiego młodego człowieka, ciężko przekonać do pewnych racji.
Od ojca Radka przed jego przyjściem dowiedziałam się, że chłopak korzysta z filmików na yt i w ten sposób uczy się muzyki. Nie umiał i nie chciał nauczyć się nut, nie pytałam jednak dlaczego.
Kiedy wszedł do mojego mieszkania kończyłam jeszcze wcześniejszą lekcje. Potulnie poczekał, słuchając jak gram uczennicy jeden z utworów, nad którym miałyśmy zacząć pracować.
Kiedy żegnałam się z uczennicą zaprosiłam chłopaka do pogrania sobie na pianinie. Zawsze jestem zdania, że najlepiej by każdy miał chwilę sam na sam z instrumentem.
I wtedy…. Pierwszy szok. Razem z uczennicą, Kasią, przestałyśmy rozmawiać, kiedy chłopak zaczął grać „Sonatę księżycową” Ludwig van Beethoven.
Kasia oczarowana, ja oszołomiona. Stałyśmy w ciszy i słuchałyśmy.
Kiedy zamknęłam drzwi, zaczęłam z Młodym rozmowę.
- Co chcesz uzyskać na lekcjach? - spytałam.
- Bo ja bym chciał oduczyć się pewnych, złych nawyków. Tutaj np. w utworze zamiast grać piąty palec, odruchowo gram serdeczny.
- Zagraj proszę zatem tę „Sonatę księżycową” - poprosiłam.
I tak utonęłam w dźwiękach 3stronnicowej, granej z pamięci, jednej z części „Sonaty księżycowej”. Chłopak grał ją idealnie, każdy dźwięk był przemyślany i zinterpretowany. Na końcu, kiedy skończył grać, zostawił chwilę ciszy, która w muzyce jest równie ważna jak nuty.
I wtedy już byłam pewna i powiedziałam:
- I wszedł mi do mieszkania Talent, który martwi się serdecznym palcem.
Patrząc na Młodego, pełnego zapału i pasji człowieka, wiedziałam, że to talent przekraczający moje umiejętności pianistyczne. Wiedziałam, że ten Młody człowiek ma ogromny talent, który potrzebuje odpowiedniego Profesora i jego wiedzy, aby nie trzymać go w blokach startowych - tylko pomóc dalej wzrastać.
Głęboko wierzę, że w muzyce najważniejsza jest pokora. A w nauczaniu wiedza na temat swoich ograniczeń. Nikt przecież nie wie wszystkiego, uczymy się całe życie.
Mogę być przyjaciółką od dźwięków i wspólnej pasji i tym kimś będę. Młody uczeń dostał ode mnie książkę z gamami, gdzie po bardzo długiej rozmowie wytłumaczyłam mu dlaczego te nuty są tak bardzo ważne. Że gamy to biblia muzyczna i jest ona drzwiami do świadomości dźwięków. I poprosiłam, by siebie nie ograniczał.
Dostał też papierową klawiaturę jako pomoc do nauki nut. Wydrukowałam mu nuty „Sonaty Księżycowej” by miał porównanie co gra i co jest w nutach.
Zaprosiłam do wspólnego muzykowania, całkiem za darmo, aby mógł pograć na profesjonalnym sprzęcie.
Zaprosiłam do rozmów o muzyce, dzielenia się pasją w wolnej chwili. Zasugerowałam nagrywanie filmików ze swoimi utworami.
Pokazałam na podstawie jego jednej melodyjki w jaki sposób zbudował swój utwór, pomimo nieznania nut.
Poleciłam książki, muzykę, program do zapisywania nut.
Pod koniec spotkania wymieniliśmy się numerami telefonu. Chłopak ściskał gamy mówiąc z przekonaniem i postanowieniem, że zacznie uczyć sie nut.
Zamykając drzwi pomyślałam: „Idź dalej Talencie. Nie marnuj się u mnie, idź do mądrzejszych, którzy zaopiekują się Tobą. Ja zasiałam ziarenko. Inni pomogą Ci wzrosnąć. Będziesz pięknym drzewem, głęboko w to wierzę.”
Naprawdę głęboko w to wierzę. 💜