21/08/2026
„Przecież byłem w pracy, więc mogłem zrobić instruktaż online" 🤦♀️
Po ostatniej publikacji z antyprzykładem zaświadczenia odezwał się do mnie jeden z obserwujących z poniższą historią:
„Mi kiedyś kierownik zrobił instruktaż stanowiskowy, będąc na zdalnej.
I upierał się przy wsparciu kadrowej, że jest OK.
Że mógł tak przeprowadzić instruktaż stanowiskowy.
Bo przecież był w pracy.
I zrobił online."
Kiedy to przeczytałam, przez chwilę siedziałam w ciszy. 🫣
Nie wiem, czy bardziej śmiać się, czy płakać.
To nie jest kwestia „ogarnięcia". To jest kwestia bezpieczeństwa ludzi.
Instruktaż stanowiskowy nie jest „formalnym kliknięciem".
To moment, w którym:
✅ Pokazujesz pracownikowi, jak bezpiecznie obsługiwać maszynę
✅ Wskazujesz zagrożenia na stanowisku
✅ Uczysz, co robić w sytuacji awaryjnej
✅ Sprawdzasz, czy zrozumiał i potrafi wykonać zadanie
Instruktażu stanowiskowego nie da się przeprowadzić przez Zoom.
Nie da się pokazać „na ekranie", gdzie jest wyłącznik awaryjny.
Nie da się sprawdzić online, czy pracownik prawidłowo chwyta narzędzie.
Nie da się zweryfikować, czy widzi wszystkie zagrożenia wokół siebie.
Ps. Dziękuję za tę historię! 👏
Cieszę się, że po ostatnim poście dostaję od Was takie przykłady – to dowód, że temat jest żywy i potrzebny.
Dajcie znać w komentarzach:
→ Spotkaliście się z podobnymi sytuacjami?