10/08/2026
"Zacznę od września..."
"Może za rok.."
Znasz to?
Dlaczego tak wielu dorosłych przez lata odkłada naukę angielskiego? Czy naprawdę chodzi tylko o brak czasu?
A może o stres przed mówieniem, wcześniejsze doświadczenia… albo przekonanie, że „skoro nigdzie nie wyjeżdżam, to po co mi angielski?”
Napisałam o tym szerzej na profilu MnemoEnglish – również z perspektywy tego, jak praca, rodzina i obowiązki domowe wpływają na nasze decyzje o własnym rozwoju.
👇 Cały post znajdziesz niżej:
☺️☺️Hej! Usiądź na chwilę i przeczytaj. To może być właśnie o Tobie.
Wiesz dlaczego dorośli odkładają naukę angielskiego przez lata?
„Zacznę od września.”...
„Jak będę mieć trochę więcej czasu…”
„Teraz dzieci, praca, dom – nie dam rady.”
„Po co mi angielski? Przecież nigdzie nie wyjeżdżam.”
Brzmi znajomo? 😉
I wiesz co? To niekoniecznie wynika z braku motywacji.
Za odkładaniem nauki często stoi kilka bardzo konkretnych rzeczy.
Powód 1: ⏰ „NIE MAM CZASU"
Dorosłe życie potrafi być niezłym logistycznym sudoku. 😅
Praca. Dzieci. Dom. Zakupy. Wizyty. Opieka nad bliskimi. I jeszcze tysiąc drobiazgów, które pojawiają się właśnie wtedy, kiedy wydaje Ci się, że masz chwilę dla siebie.
Badania OECD* dotyczące edukacji dorosłych pokazują, że brak czasu związany z pracą i obowiązkami rodzinnymi jest jedną z najczęściej wskazywanych barier w podejmowaniu dodatkowej edukacji.
I jest jeszcze coś.
Czas, którym dysponujemy, nie zawsze jest „naszym” czasem. Szczególnie obowiązki domowe i opiekuńcze potrafią sprawić, że na własne potrzeby zostaje go bardzo niewiele.
Dlatego czasem problem nie brzmi:
„Nie chcę się uczyć.”
Tylko:
„Nie wiem, gdzie mam to jeszcze wcisnąć.”
Powód 2:😬 „BOJĘ SĘ MÓWIĆ”
To również bardzo częste.
Dorosły człowiek może być świetny w swojej pracy, samodzielny i pewny siebie, a wystarczy postawić go w sytuacji rozmowy po angielsku i nagle pojawia się:
„A co jeśli powiem coś źle?” , „Co jeśli ktoś mnie nie zrozumie?”, „Co jeśli inni będą lepsi?”
Badania nad tzw. lękiem językowym pokazują, że obawa związana z używaniem języka obcego ma istotny związek z osiągnięciami w jego nauce.
I łatwo wtedy wpaść w błędne koło:
boję się mówić → unikam mówienia → nie nabieram doświadczenia → boję się jeszcze bardziej.
Powód 3: 🤷 „ALE PO CO MI WŁAŚCIWIE TEN ANGIELSKI?”
I tutaj pojawia się jedna z najbardziej podstępnych pułapek:
„Przecież nigdzie nie wyjeżdżam.”
No dobrze.
Ale czy angielski jest tylko po to, żeby zamówić fish & chips w Londynie? 😉
Możesz go wykorzystać również do:
🎸 oglądania tutoriali związanych z własnym hobby,
💻 korzystania z materiałów i wiedzy dostępnych po angielsku,
🎬 oglądania filmów i seriali bez napisów,
💼 rozwoju zawodowego,
🌍 rozmów z ludźmi z innych krajów,
📚 korzystania z książek, artykułów czy kursów,
albo po prostu do zrobienia czegoś dla siebie.
Bo jeśli jedynym powodem nauki ma być „muszę, bo może kiedyś pojadę za granicę”, łatwo znaleźć wymówkę.
Jeśli natomiast widzisz, po co angielski jest Tobie potrzebny, motywacja wygląda zupełnie inaczej.
Powód 4:📚 „PRZECIEŻ JA JUŻ KIEDYŚ PRÓBOWAŁEM/AM…”
I tu często pojawia się słynna wymówka:
„Ja po prostu nie mam talentu do języków.”
Tylko że wcześniejsze doświadczenia z nauką języka nie muszą definiować tego, co możesz osiągnąć dzisiaj.
Możesz mieć za sobą lata nauki słówek, gramatyki i sprawdzianów, a mimo to nadal czuć blokadę przed zwykłą rozmową.
To nie znaczy, że „nie nadajesz się do angielskiego”.
Może po prostu dotychczasowy sposób nauki nie odpowiadał temu, czego naprawdę potrzebowałeś/aś.
Powód 5:🧠 „W MOIM WIEKU TO JUŻ NIE MA SENSU…”
To też często używane stwierdzenie osób 50+.
„Już nie mam takiej pamięci jak kiedyś.”
„W tym wieku głowa już nie pracuje tak dobrze.”
A może właśnie dlatego warto?
Uczenie się języka angażuje pamięć, uwagę, rozumienie i przypominanie sobie informacji. Badania prowadzone wśród starszych dorosłych wskazują, że nauka języka może być wartościową formą aktywności poznawczej.
Zresztą moi kursanci 50+ często sami mówią „Przyszłam/przyszedłem na angielski, żeby trochę rozruszać głowę.” 😊 Bo może nie chodzi tylko o to, żeby znać więcej angielskich słówek i mieć gdzie je wykorzystać. Tylko chodzi o to, żeby wciąż być ciekawym świata, uczyć się nowych rzeczy i dawać sobie okazję do wysiłku umysłowego a przy okazji ... do nawiązania fajnych nowych znajomości 😁
I dlatego może zamiast kolejnego: „MOŻE ZACZNĘ ZA ROK..."
warto zadać sobie pytanie:
"A co by było, gdybym tym razem naprawdę zaczął/zaczęła?"
Nie dlatego, że trzeba.
Nie dlatego, że wypada.
Nie dlatego, że „wszyscy teraz znają angielski”.
Tylko dlatego, że może jest coś, co chciał(a)byś dzięki niemu zrobić, a czego do tej pory sobie nie było możliwe.
PYTANIE DO CIEBIE💬 A co najczęściej powstrzymuje Ciebie przed rozpoczęciem albo powrotem do angielskiego?
⏰ Brak czasu?
😬 Obawa przed mówieniem?
🤷 „Nie potrzebuję”?
📚 Złe doświadczenia z nauką?
💭 A może coś zupełnie innego?
NAPISZ W KOMENTARZU. Jestem naprawdę ciekawa.
(*Źródła wykorzystane przy opracowaniu: OECD – materiały dotyczące uczestnictwa dorosłych w edukacji i barier w uczeniu się; badania nad second language anxiety publikowane w Studies in Second Language Acquisition.)