01/09/2026
Drodzy Rodzice,
na ręce Przewodniczącego Rady Rodziców wpłynęło anonimowe pismo podpisane „Rodzice uczniów”. Publikujemy je poniżej, ponieważ uważamy, że wszelkie sprawy dotyczące naszych dzieci i funkcjonowania szkoły powinny być przedmiotem otwartej dyskusji.
Z anonimami trudno dyskutować, ale o problemach trzeba rozmawiać.
Żeby jednak rozmawiać o problemach w sposób konkretny i odpowiedzialny, musimy wiedzieć, czego one dokładnie dotyczą, jakich sytuacji dotyczą oraz jak duża grupa rodziców rzeczywiście podziela przedstawione stanowisko.
Tego niestety z pisma nie wiemy.
Jakie zarzuty i zastrzeżenia zostały przedstawione?
Autorzy pisma wskazują m.in. na:
• nadmierne, ich zdaniem, obciążanie rodziców kosztami związanymi z funkcjonowaniem szkoły,
• organizowanie licznych wyjść do instytucji kultury, m.in. kina czy filharmonii, generujących dodatkowe koszty,
• brak zainteresowania uczniów niektórymi formami aktywności kulturalnej oraz traktowanie ich jako obowiązku,
• organizowanie odpłatnych zajęć dodatkowych w przedszkolu,
• możliwość powstawania nierówności między dziećmi w związku z odpłatnością za zajęcia,
• wątpliwości dotyczące wartości części oferowanych zajęć dodatkowych,
• potrzebę większego skoncentrowania się placówki na bezpłatnej edukacji dostępnej dla wszystkich,
• postulat ograniczenia lub zaprzestania organizowania płatnych zajęć dodatkowych albo zapewnienia ich pełnej dobrowolności,
• ograniczenie, jak określają to autorzy, „nieuzasadnionych obciążeń finansowych” rodziców,
• a także ogólne oczekiwanie przywrócenia „właściwych standardów funkcjonowania szkoły” i przestrzegania obowiązujących przepisów.
I właśnie w tym miejscu chcielibyśmy poprosić autorów pisma o konkrety.
Jeżeli mówimy o nadmiernych kosztach — jakie konkretnie koszty są według Państwa nadmierne?
Jeżeli mówimy o nieuzasadnionych obciążeniach — które konkretnie wydatki są nieuzasadnione?
Jeżeli wskazywane są naruszenia przepisów — o jakie przepisy chodzi i w jakich konkretnie sytuacjach miało dojść do ich naruszenia?
Jeżeli problemem są wyjścia i zajęcia — które konkretnie wyjścia i które zajęcia budzą Państwa zastrzeżenia?
Bez konkretnych przykładów trudno cokolwiek zweryfikować, a jeszcze trudniej podjąć działania, które miałyby rzeczywiście rozwiązać wskazany problem.
Mamy też pytanie dotyczące samego określenia „Rodzice uczniów”.
Ilu rodziców podpisałoby się pod tymi zarzutami, gdyby pismo nie było anonimowe?
Czy jest to opinia kilku osób, kilkunastu, czy większości rodziców? Czy stanowisko było konsultowane w poszczególnych klasach? Czy wszyscy rodzice mają świadomość, że ktoś występuje w ich imieniu?
To ważne, ponieważ nie chcemy, aby opinia kilku osób była przedstawiana jako stanowisko całej społeczności rodziców. Z drugiej strony, jeżeli rzeczywiście problem dotyczy dużej grupy rodziców, chcemy o nim wiedzieć i jesteśmy gotowi się nim zająć.
Na koniec pozostaje jeszcze jedna kwestia, która szczególnie zwróciła naszą uwagę.
Autorzy pisma piszą o „obawie przed ewentualnymi konsekwencjami”.
Szczerze mówiąc — nie bardzo rozumiemy, o jakich konsekwencjach mowa.
Każdy rodzic ma prawo wyrażać swoje zdanie, zadawać pytania, zgłaszać uwagi czy krytykować rozwiązania, z którymi się nie zgadza. Nie powinien z tego powodu obawiać się żadnych konsekwencji.
Jeżeli jednak autorzy pisma rzeczywiście mają podstawy, aby obawiać się jakichkolwiek konsekwencji za wyrażenie swojej opinii, to jest to bardzo poważna informacja i tym bardziej chcielibyśmy wiedzieć, czego konkretnie się obawiają i z czego ta obawa wynika.
Nie chcemy prowadzić dyskusji za pośrednictwem anonimowych
pism. Chcemy rozmawiać. Konkretnie, spokojnie i przede wszystkim o faktach.
Dlatego jeżeli którykolwiek z autorów pisma chce przedstawić szczegóły, podać konkretne przykłady lub po prostu porozmawiać o swoich obawach — zapraszamy do kontaktu w wiadomości prywatnej do Rady Rodziców. Nie ma potrzeby publicznego ujawniania swoich danych.
Jeżeli problem istnieje — pomóżmy go zidentyfikować i rozwiązać.
Jeżeli dotyczy większej grupy rodziców — chcemy poznać ich głos.
Jeżeli natomiast są to indywidualne zastrzeżenia — również jest miejsce, żeby o nich spokojnie porozmawiać.
Bo Rada Rodziców jest właśnie po to, żeby słuchać rodziców i reprezentować ich interesy, a nie po to, żeby z nimi polemizować.
Rozmawiajmy więc otwarcie. Bez niepotrzebnych emocji, bez domysłów