06/07/2018
Matura – poziom rozszerzony
Różne powody kierują ludźmi którzy decydują się na zdawanie egzaminu maturalnego na poziomie rozszerzonym. Najczęstszym są bez wątpienia kryteria przy rekrutacji na studia, które często wręcz wymagają zdawania danego przedmiotu na tym właśnie poziomie. Niekiedy jest to również namowa lub nawet nacisk rodziców, którzy upatrzyli sobie najlepszą ich zdaniem uczelnię dla swojego dziecka. Może to być również chęć sprawdzenia się. Jak dla mnie aby się sprawdzić wcale nie trzeba od razu wybierać się na egzamin w maju, wystarczy spróbować rozwiązać kilka testów (powiedzmy z poprzednich lat, lub też przykładowych, proponowanych przed dane wydawnictwa) aby przekonać się czy w ogóle jest sens podejmować się egzaminu majowego. Niektórzy postanawiają zdawać egzamin na poziomie rozszerzonym z przedmiotu profilowego, bo „tak wypada” i jeżeli już uczą się na danym profilu to czemu by nie spróbować. Bycie na profilu o rozszerzonym danym przedmiocie nie czyni automatycznie z danej osoby dobrego kandydata do zdawania egzaminu. Nie oszukujmy się, w klasach o profilu matematycznym są średnio dwie czy trzy osoby, które orientują się jak należy o co chodzi w tym przedmiocie. Tak naprawdę liczy się wiele innych cech, z których najważniejsze postaram się wymienić w dalszej części tego tematu.
Jest jeszcze jeden powód, którego osobiście nie znoszę, czyli konieczność zdawania przynajmniej jednego przedmiotu na poziomie rozszerzonym.
Coroczne wyniki matury na poziomie rozszerzonym pokazują, że większość ludzi chyba jednak nie zdaje sobie do końca sprawy jakim wyzwaniem jest napisanie takiego egzaminu przynajmniej na 50 – 60%. Być może też części z nich nie zależy na dobrym wyniku a egzamin piszą tylko po to by (jak już wcześniej wspominałem) spróbować lub też po prostu „odhaczyć rozszerzenie”.
Dla ambitniejszych i tych, którym jednak zależy na jak najlepszym wyniku chciałbym wymienić najważniejsze cechy, które według mnie powinna posiadać osoba, która podejmuje się zdawania egzaminu z matematyki na poziomie rozszerzonym i która chce osiągnąć wynik lepszy niż średnia krajowa.
1. Talent, umiejętność matematycznego myślenia.
W przedmiotach ścisłych, choćby nie wiem jak się starać, nie przeskoczy się pewnej granicy bez umiejętności odpowiedniego myślenia. Przede wszystkim przydaje się ono gdy zadania są mało standardowe i trzeba sobie z nimi szybko poradzić. Takie egzaminy dziesiątkują wówczas nawet świetnie przygotowane osoby gdyż w danym im (krótkim) czasie nie potrafią sprostać typowi zadania, z którym wcześniej nie mieli styczności. Jest to bardzo przykra sprawa, nad którą osobiście bardzo ubolewam.
2. Pracowitość, zapał, upór, cierpliwość, zaangażowanie, chęci.
Ciężką pracą, nawet mimo braku zacięcia matematycznego, też można uzyskać przyzwoity wynik (oczywiście pod warunkiem standardowych zadań). Cechy wymienione w tym punkcie są moimi ulubionymi i zawsze wyjątkowo mocno kibicuję osobom, które włożyły mnóstwo pracy i chęci aby jak najlepiej przygotować się do matury; które przerabiały tysiące zadań, zawsze odrabiały prace domowe i nigdy nie marudziły, że mają za dużo zadane; które swoją postawą zasłużyły sobie z automatu na jak najlepszy wynik.
3. Umiejętność wystrzegania się błędów, umiejętność skupienia się.
Podatność na robienie błędów to zmora zbierająca często krwawe żniwo i wyjątkowo niewygodna do zwalczania. Co z tego, że rozwiązało się wszystkie zadania, że wiedziało się jak je rozwiązać (!), skoro w większości z nich zgubiło się lub pomyliło cyfrę, zapomniało minusa czy źle przepisało się dane z treści zadania. Ta bardzo częsta i niemiła przypadłość jest powodem, dla którego zdolne, świetnie przygotowane osoby uzyskują wyniki znacznie niższe od zamierzonych i od tych, na które je stać. Przykra sprawa dostać 20% mniej jedynie z powodu błędów rachunkowych.
4. Świetna pamięć (również do wzorów).
Aby dobrze przygotować się do matury na poziomie rozszerzonym należy przerobić/rozwiązać około tysiąca zadań z szesnastu różnych działów. Mnóstwo wzorów, twierdzeń, cech, definicji, zależności, sposobów do przyswojenia ale również do zapamiętania. Samo przerobienie tych wszystkich zadań nie pomoże dostatecznie i nie zagwarantuje sukcesu jeżeli nie będzie się pamiętać o co w nich chodziło a przede wszystkim jak się je rozwiązało. Jest to najtrudniejsza rzecz do opanowania ale może się zdarzyć, że wśród tych tysiąca zadań znajdzie się jedno specyficzne i bardzo podobne do niego pojawi się później na majowym egzaminie. A co począć w przypadku, gdy takich zadań będzie powiedzmy trzy? Wtedy zostaje tylko powiedzieć do siebie „No tak! Pamiętam, że takie robiłam/robiłem, tylko jak?”.
W kwestii wzorów to co prawda każda osoba pisząca maturę dostaje tablice matematyczne ale wzory są przecież językiem matematyki i bez ich pamiętania albo przynajmniej bez kojarzenia myślenie matematyczne właściwie nie istnieje. Porównując to z innymi dziedzinami wiedzy wyglądałoby to jak tworzenie każdego zdania z pomocą słownika lub też szukanie każdej jednej nazwy geograficznej w atlasie.
5. Wysoki poziom w szkole, dobry nauczyciel.
Co prawda nie jest to cecha ale musiałem wziąć pod uwagę jak duży wpływ na końcowy sukces na maturze ma dobry nauczyciel oraz poziom nauczania jaki wprowadza na swoich lekcjach. Jego zaangażowanie w przedmiot i wiedza, jaką potrafi przekazać jest często dla ambitnych uczniów gwarancją, że w czasie przygotowania do matury nie natrafią na dużą ilość zadań, w których nie wiedzieliby co, skąd, gdzie i dlaczego. W mojej pracy niejednokrotnie już miałem przypadki, że osoby z profilów podstawowych, mające świetnych nauczycieli, pisali maturę lepiej niż ci, którzy byli na rozszerzeniu a na lekcjach (nawet o tym nie wiedząc) kończyli zadania ze zbiorów na tym etapie, na którym tak naprawdę dopiero zaczynało się prawdziwe rozszerzenie. Dlatego drodzy uczniowie szkół podstawowych, jeżeli lubicie matematykę i wiążecie z nią swoją najbliższą przyszłość, wybierzcie szkołę średnią z dobrym, wymagającym nauczycielem a na pewno zaprocentuje to w przyszłości.
6. Odporność na stres.
180 minut to naprawdę mało czasu na bezbłędne rozwiązanie wszystkich zadań, zwłaszcza wtedy, gdy są mało standardowe, trudne, wymagają mnóstwa skomplikowanego liczenia a same wyniki są mało intuicyjne. Traci się 15 minut na wysoko punktowanym zadaniu, odpowiedź wydaje się nieprawidłowa no i przychodzi stres i presja czasu, które narastają z każdą minutą. Rozwiązuje się następne zadanie – podobna sytuacja. Niezwykle trudno poradzić sobie z taką presją i jest ona również częstą przyczyną niepowodzenia na egzaminie. Poza tym jeszcze przed przystąpieniem do matury nie jest wcale lepiej. Ciągła nagonka, przede wszystkim nauczycieli, ale również rodziców i innych osób powoduje, że im bliżej matury tym większe problemy ze snem, żołądkiem, ciśnieniem a nawet z oddychaniem i sercem.
7. Obycie z przedmiotem, sympatia do niego.
Jeżeli Wasz kontakt z matematyką sprowadza się jedynie do lekcji w szkole i ewentualnym odrabianiu lub co gorsza spisywaniu prac domowych a zbiorów zadań w domu używacie tylko wtedy, gdy tą pracę domową trzeba odrobić, to ostrzegam – będziecie zdziwieni ile tak naprawdę trzeba wiedzieć w tym przedmiocie aby poradzić sobie z trudniejszymi zadaniami maturalnymi. Są one nierzadko trudniejsze, bardziej skomplikowane i czasochłonne od tych, które przerabia się na lekcjach i aby sobie z nimi poradzić to oprócz kilku cech, które wymieniłem wyżej należy jeszcze mówiąc kolokwialnie „siedzieć” w tym przedmiocie, poświęcać mu czas z własnej, nieprzymuszonej woli, starać się rozwiązywać zadania na własną rękę, wyszukiwać różnych ciekawych wzorów, sposobów, być ciekawym co skąd się bierze, jak działa, mówiąc najogólniej – lubić i interesować się tym przedmiotem.
Być może istnieją jeszcze inne cechy potrzebne do końcowego sukcesu. Ja wymieniłem te, które moim zdaniem są najważniejsze. Nie napisałem i tak wszystkiego, o czym chciałbym wspomnieć bo i bez tego temat, który poruszyłem jest dosyć długi i mówiąc szczerze nie sądzę, żeby któryś z maturzystów przeczytał go do końca z własnej woli ;)
Podsumowując dosyć brutalnie: jeżeli nie posiadasz większości z tych cech, które wymieniłem wyżej – nie masz co liczyć na dobry wynik. Jeżeli wahasz się czy zdawać rozszerzenie to odpowiem natychmiast – nie zdawaj, skup się i dobrze przygotuj do podstawy, bo o wiele łatwiej jest napisać ją na ponad 90% niż rozszerzenie na 50%. Zaoszczędzisz w ten sposób również nerwów, czasu, pieniędzy a po egzaminie rozczarowania i łez.