07/10/2022
Co słychać, pyta facebook 😅
Dużo się u nas dzieje, możecie podejrzeć kawałek zajęć z przedsiębiorczości poniżej, a poza tym coraz więcej różnych aktywności, w tempie dopasowanym do dzieci. Wczoraj mieliśmy pierwsze zajęcia taneczne, poza tym dużo outdoorów (pogoda sprzyja 🌿☀️), ruchu, zajęcia z Olą Ola w krainie edukacji, na których momentami rozbrzmiewa cisza skupienia 😉, szachy, programowanie w Scratchu, projektowanie lalek, handel kamieniami szlachetnymi, kisiel z czarnego bzu, to tylko ułamek, bo dużo różności i po prostu życia w życiu 😃.
Wczoraj jedna z mam zaproponowała, że zajmie się któregoś dnia naszą gromadką osobistych dzieci, a my możemy gdzieś wyjść z mężem, fajnie mieć takich ludzi wokół siebie ❤️
Z dziennika pana od finansów (Marek Loose 😘):
Jak stworzyć restaurację, którą będą lubiły dzieci? Jestem przekonany, że najlepiej oddać sprawy w ręce dzieci. Tak też było ostatnio w Rośniemy.
Dzieci dostały do dyspozycji lokal 300 m.kw. (dla tych, którym trudno było wyobrazić sobie ile to jest, temat wyjaśniliśmy sprawdzonym już wcześniej sposobem). Jak zwykle określenie co jest do zrobienia było po stronie dzieci. Na liście znalazły się: zaplanowanie wyposażenia lokalu, wymyślenie nazwy, stworzenie logotypu, opracowanie menu, zrekrutowanie pracowników.
Opis wszystkiego co się działo zająłby za długo i ciężko byłoby dobrnąć do końca, zatem w największym skrócie było tak:
- nieposkromiona kreatywność w generowaniu nazw spowodowała, że było ich więcej niż uczestników zajęć, a trzeba było przecież wybrać nazwę... w pierwszym podejściu staraliśmy się wybrać nazwę metodami demokratycznymi
- każdy miał jeden głos i głosował na jedną nazwę. miałem ogromną frajdę z obserwowania przebiegu głosowania i tego jak tworzą się w dynamiczny sposób "koalicje". wybrana w głosowaniu (dziewczyny się dogadały) nazwa "Kolorowy kąt" nie podobała się części chłopięcej i powiedzieli, że nie będą w takiej restauracji pracować. ostatecznie powstały więc dwie restauracje a nie jedna. oprócz "Kolorowego kąta" powstał też "Tłusty kalmar"
- dzieci podzieliły zadania między siebie i w efekcie jednocześnie trwały prace nad logotypem, kartą dań oraz planem restauracji. muszę przyznać, że nigdy nie byłem w tak pomyślanej przestrzeni 😀,
- w ostatniej części "bawiliśmy się" w rekrutacje pracowników. była wpierw lista niezbędnych pracowników, potem ogłoszenie o pracę i na koniec sama rekrutacja. mega 😆
I tak w oka mgnieniu minęły 2,5 godziny spędzone na twórczej zabawie, wierzę, że bardzo przydatnej, nawet jeśli żadne z dzieci w przyszłości nie otworzy restauracji dla dzieci 😉