Renia walczy z rakiem

Renia walczy z rakiem Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Renia walczy z rakiem, Strona poświęcona edukacji, Przemysl.

KonstantyOchrona stałości to ochrona życia. Dlaczego walka o neuroonkologię w Katowicach była walką o fundamenty. Wiele ...
01/09/2026

Konstanty

Ochrona stałości to ochrona życia. Dlaczego walka o neuroonkologię w Katowicach była walką o fundamenty. Wiele osób walczyło o ramy bezpieczeństwa, przewidywalne otoczenie, które daje nam psychiczne oparcie.

Gdy w życie wdziera się sztorm, to właśnie powtarzalność, znana topografia i zaufane twarze chronią nasz układ nerwowy przed paraliżującym lękiem. Dla dziecka z diagnozą guzów mózgu i jego rodziny taką ramą staje się szpitalny oddział: ten sam korytarz, znane pielęgniarki i lekarze, którzy znają historię choroby od pierwszego dnia.

Decyzja o przenoszeniu dziecięcej neuroonkologii z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach do Zabrza zburzyła ten fundament. Pokazała, jak łatwo urzędnicza logika oparta na wycenach kontraktów, ambicjach akademickich i walce o prestiż potrafi przesłonić to, co w lecznictwie najistotniejsze: opieranie opieki na poczuciu stałości i kompleksowości. W systemie, w którym liczy się arkusz kalkulacyjny, dziecko w trakcie ciężkiej terapii przestaje być małym człowiekiem potrzebującym spokoju, a staje się jednostką do relokacji.

Ugięcie się Rektora Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, profesora Tomasza Szczepańskiego, który jest jednocześnie kierownikiem Oddziałem Hematologii i Onkologii Dziecięcej w zabrzańskim Szpitalu Klinicznym nr 1 im. prof. Stanisława Szyszko oraz konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie Onkologii i hematologii dziecięcej pod naciskiem rodziców, organizacji pozarządowych i mediów to nie tylko wygrana w sporze administracyjnym. To odzyskanie punktu oparcia: dzieci zostają w oswojonym środowisku, gdzie ciągłość leczenia drastycznie się nie przerywa. To odzyskanie sprawczości. Rodzice na co dzień sparaliżowani lękiem o życie swoich dzieci, udowodnili, że opór społeczny ma realną moc powstrzymywania błędnych decyzji systemowych.

Ta sytuacja obnaża jednak głębszy problem. Prawdziwa empatia i troska o najsłabszych nie mogą opierać się wyłącznie na zrywach społecznych, protestach czy spektakularnych zbiórkach charytatywnych, pod które chętnie podłączają się politycy i media.

Kiedy gaśnie blask kamer, pacjenci i wyczerpany personel zostają z brutalną rzeczywistością. Prawdziwa reforma ochrony zdrowia nie jest medialna, to żmudna, systemowa praca nad dofinansowaniem kadr, procedur i infrastruktury. Jeśli chcemy tworzyć dojrzałe społeczeństwo, musimy zagwarantować, że najważniejsze ramy bezpieczeństwa naszych dzieci nie będą niszczone przez bezduszne decyzje urzędnicze.

Właśnie rozpoczął się „Złoty Wrzesień”. Dobrze, by to złoto otaczało poczuciem bezpieczeństwa tych, którzy zmagają się z chorobą nowotworową.

Guzy mózgu u dzieci foto: I draw childhood cancer.

Dzień 5Hantle, gumy, kije
31/07/2026

Dzień 5
Hantle, gumy, kije

Dzień 4(Prawie) Włoskie klimaty
30/07/2026

Dzień 4
(Prawie) Włoskie klimaty

Dzień trzeciHuśtawka
29/07/2026

Dzień trzeci
Huśtawka

Dzień 2Spacer po parku w Będlewie
28/07/2026

Dzień 2
Spacer po parku w Będlewie

Dzień 1 Tortury i Tęcza (wszystko na literę T)Ośrodek Rehabilitacji SMILE 🌈♥️
27/07/2026

Dzień 1
Tortury i Tęcza (wszystko na literę T)

Ośrodek Rehabilitacji SMILE 🌈♥️

Dzień 0Wakacje trwają w najlepsze, najwyższa więc pora zabrać się za jakąś konkretną pracę. Najdzielniejsza z Córek w ob...
26/07/2026

Dzień 0

Wakacje trwają w najlepsze, najwyższa więc pora zabrać się za jakąś konkretną pracę. Najdzielniejsza z Córek w obstawie Ukochanej Mamusi i Najznakomitszego Brata dotarła do Ośrodka Rehabilitacji Smile pod Stęszewem.

Dziś dzień 0: czas powitania Jeziora Dymaczewskiego, karmienia sałatką z trawy miejscowych alpak, pojenia własną krwią komarów i rozpakowywania walizek w pokoju z widokiem na morze oraz góry (zapewne gdzieś, w jakiejś odległej przestrzeni takie się znajdują - może w przerwie uda się je znaleźć). Jutro czas na pracę.
Tym razem zapraszamy Was do oglądania relacji fotograficznej. Postaramy się codziennie wrzucić zdjęcie lub dwa obrazujące tytaniczną pracę Najwytrwalszego Trują Spośród Wszystkich Trujów lub po prostu pobyt w Smile'u.

A jeśli ktoś z Państwa jest w stanie zaproponować nam, gdzie można się udać w tak zwanym czasie wolnym, serdecznie zapraszamy do pisania w komentarzach. Zaznaczamy, że znane są nam już: Poznań (Stare Miasto, Ostrów Tumski, escape room, Muzeum Narodowe, Palmiarnia), Puszczykowo (Muzeum Arkadego Fiedlera), drezyny i wieża widokowa w Mosinie, Wrocław (Starego Miasto, Zoo, Ostrów Tumski, Panorama Racławicka), pałac w Będlewie, pałac i park w Rogalinie, park i bulwary w Kurniku.

  zaskoczone i zmieszane. - Ale ta postać wygląda, jakby ktoś ją delikatnie ułożył do snu - komentuje zdjęcie Renata. I ...
13/07/2026

zaskoczone i zmieszane.

- Ale ta postać wygląda, jakby ktoś ją delikatnie ułożył do snu - komentuje zdjęcie Renata. I rzeczywiście, coś w tym jest. Postać kobiety z dzieckiem znaleziona głęboko w jaskini Ostuni uderza czułością pochówku sprzed 28000 lat a jednocześnie - w zestawieniu z brutalną rzeczywistością współczesnego systemu ochrony zdrowia - obnaża najtrudniejszy paradoks ludzkiego postępu. Pokazuje jak wraz ze wzrostem technologicznego zaawansowania i bogactwa jako społeczeństwo potrafimy zatracić to, co najbardziej podstawowe - czystą, bezwarunkową empatię wobec najsłabszych.

Skąd to przemyślenie? Od dwóch tygodni w lokalnych mediach i grupach społecznych widzimy absurd sytuacji z Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach i kryzys, jaki nastąpił na oddziale neuroonkologii. Z historii o kobiecie w Ostuni przenosimy się do świata, który posiada nieograniczone (z perspektywy paleolitu) zasoby: zaawansowaną technologię, miliardowe budżety, szpitale z lądowiskami dla helikopterów i wiedzę medyczną pozwalającą ratować życie, które dawniej gasło w kilka godzin.
I w tym właśnie świecie, w obliczu kryzysu kadrowego czy biurokratycznego klinczu, zapada decyzja: zamykamy dobrze funkcjonujący oddział onkologii dziecięcej, na którym leczymy jedne z najsmutniejszych jednostek chorobowych - guzy mózgu, a dzieci rozsyłamy po kraju, ponieważ nowo utworzona jednostka w Zabrzu nie została wyposażona w odpowiednie narzędzia do sprawowania wielospecjalistycznej opieki nad dziećmi z guzami.

Mały pacjent onkologiczny przestaje być centrum wszechświata dla otoczenia, a staje się „przypadkiem do relokacji”. Urzędniczy język bez problemu maskuje tragedię ludzką terminami takimi jak „optymalizacja świadczeń” czy „Zarządzenie nr...”. Sytuacja, w której chore dzieci i ich rodziny są zmuszone do migracji medycznej w popłochu po całym kraju, pokazuje, że stworzyliśmy cywilizację genialną technicznie, ale potwornie niewydolną emocjonalnie. Ludzie z jaskini w Ostuni, nie mając nic, dali młodej dziewczynie i jej nienarodzonemu dziecku wszystko, co mogli – godność, pamięć i najwyższy szacunek. Współczesny system, mając wszelkie narzędzia, by nieść pomoc na miejscu, potrafi bezradnie rozłożyć ręce i odesłać chore dziecko dalej, bo nie zgadza się arkusz kalkulacyjny lub brakuje systemowego wsparcia dla personelu.

Komu zależało na tym aby stworzyć w Zabrzu centrum, czyje to ambicje? Na mój gust ośrodek przejmujący dziecięce oddziały zyskuje wyższą wycenę kontraktów z NFZ, silniejszą pozycję negocjacyjną oraz argumenty za dalszą rozbudową infrastruktury ze środków celowych. Lobby powiązane z Zabrzem, w strukturach uniwersyteckich silna pozycja szkoły zabrzańskiej konkurowała z ośrodkiem katowickim o prestiż, granty badawcze i prawo do prowadzenia kluczowych procedur. Rozbicie kompleksowości GCZD, gdzie pod jednym dachem znajdują się niemal wszystkie specjalizacje dziecięce – choćby SOR, onkologia litych guzów mózgu oraz neurochirurgia - i przeniesienie guzów do Zabrza, przerywa ciągłość opieki wielodyscyplinarnej. Żeby doszło do takich przenosin, kluczowe są opinie konsultantów krajowych i wojewódzkich w danych dziedzinach medycyny.

To takie moje spostrzeżenia. PTOHD jest zaskoczone i reaguje na kryzys... Ale czy cała reorganizacja działa się poza ich wiedzą? O niczym nie wiedzieli? Kto był osobą ostatecznie decydującą o połączeniu i takiej strukturze?

Właśnie w takim stanie jest systemowe leczenie guzów mózgu u dzieci w naszym kraju. A potem następuje zdziwienie, że rodzice leczą dzieci za granicą, w standardach europejskich, które odbiegają jednak od polskich.

Niespełna kilka miesięcy temu internet obiegły zdjęcia spektakularnych zbiórek Wielkiej Orkiestry i z cancer FIGHTERS Byliśmy świadkami pięknego oddolnego zrywu społeczeństwa, czyli widzieliśmy właśnie takie współczesne „plemię” działające z empaią, której brakuje systemowi. Kiedy system odwraca się plecami, uruchamia się naturalny mechanizm obronny: oddolna solidarność. Zwykli ludzie poruszeni czystym współczuciem oddają własne zasoby, by zbudować ochronny pancerz wokół śmiertelnie chorych dzieci. Łatają w ten sposób gigantyczne, systemowe dziury, których państwo od lat nie potrafi naprawić.

W tym miejscu pojawia się jednak brutalny kontrast. Do tej czystej, oddolnej energii natychmiast podłączają się elity, politycy i część influencerów, marki, dla których ludzka tragedia staje się walutą wizerunkową. Politycy prześcigają się w postach pełnych oburzenia lub dumy, chętnie fotografują się na tle nowoczesnego sprzętu kupionego przez fundacje albo składają puste deklaracje w świetle kamer. Rosną zasięgi budowane na empatii. Część influencerów traktuje obecność na oddziałach onkologicznych czy publiczne gesty solidarności jako idealne paliwo do generowania zasięgów. Ogrzewają się w cieple zbiórek, które zjednoczyły miliony, bo wiedzą, że sprzeciw wobec raka u dzieci to jedyny temat, który w spolaryzowanym świecie bezdyskusyjnie klika się pozytywnie.
Gdy gasną czerwone lampki kamer na streamach i kończą się konferencje prasowe, teatr się kończy. Emocjonalny zysk został skonsumowany, a pacjenci wracają do szarej rzeczywistości.

Najbardziej porażający jest kompletny brak długofalowej, strukturalnej refleksji. Żadna, nawet najbardziej rekordowa zbiórka publiczna nie zastąpi sprawnego państwa, ponieważ pieniądze to tylko jeden z elementów układanki. Prawdziwe przyczyny upadku oddziałów takich jak neuroonkologia w Katowicach leżą głęboko w zarządzaniu systemem. Sprzęt kupiony z charytatywnych milionów nie będzie leczył sam. W Polsce brakuje lekarzy specjalistów, a ci, którzy zostali, są skrajnie przeciążeni psychicznie i fizycznie. System nie oferuje im godnych warunków ani zaplecza. Finansowanie procedur medycznych, skomplikowane i nieprzyjazne procedury badań klinicznych oraz brak elastyczności w zarządzaniu kryzysowym sprawiają, że szpitale wolą zamknąć oddział, niż walczyć z wiatrakami.

Naprawianie systemu ochrony zdrowia to nudny, wieloletni proces wymagający reform strukturalnych. Nie da się go streścić w 15-sekundowym tiktoku, naprawić jedną rolką, nie da się na nim zrobić szybkiej kampanii wyborczej ani zebrać lajków. To praca niewidoczna dla kamer, więc nikt u władzy nie ma motywacji, by realnie się nią zająć.

Stworzyliśmy świat potwornego absurdu. Z jednej strony potrafimy jako naród zebrać ćwierć miliarda złotych w dziewięć dni, wykazując się empatią godną najwyższego podziwu, z drugiej pozwalamy, by te same dzieci, na których leczenie zrzucili się obywatele, były pakowane w karetki i przewożone na drugi koniec Polski, ponieważ bezduszny system doprowadził do ewakuacji jedynego specjalistycznego oddziału w regionie.

Ludzie z paleolitu, dysponując jedynie kamieniem, muszlami i ochrą, potrafili dać umierającej dziewczynie pełne zaangażowanie wspólnoty, godność i bezwzględne pierwszeństwo przed wszystkim innym. Współczesna machina państwowa, dysponując miliardami i technologią kosmiczną, rozkłada ręce i mówi przerażonym rodzicom: „Proszę szukać miejsca w innym województwie, u nas nie zgadza się arkusz kalkulacyjny”.

Guzy mózgu u dzieci TVN UWAGA! TVP3 Katowice Bedoes 2115

Taki wstyd! Oddział onkologii i hematologii dziecięcej, na którym dobrze leczono dzieci z guzami mózgu przy GCZD, został...
02/07/2026

Taki wstyd!

Oddział onkologii i hematologii dziecięcej, na którym dobrze leczono dzieci z guzami mózgu przy GCZD, został zamknięty a pacjentów przekazano do różnych klinik. Oddział ten funkcjonował przy doskonale prowadzonym przez profesora Manderę oddziale neurochirurgii. Komu zależało, żeby zniszczyć to, co przez wiele było sprawdzone? W imię czyich ambicji bądź pretensji? Ministerstwo Zdrowia? Rodzicom dzieci objętych leczeniem guzów mózgu nikt nie stworzy szybkiej ścieżki jak w Szpitalu Południowym, mamy zbyt słabe zaplecze polityczne. Wystarczy jednak, że nie będziecie przeszkadzać w leczeniu - mamy wystarczająco problemów z systemem opieki zdrowotnej w kraju. Łukasz Litewka TVN UWAGA! Tygodnik Powszechny Bedoes 2115 - spróbujcie swoich sił w nagłośnieniu tematu.

Przeczytajcie poniżej komentarz nie anonimowej osoby, ale pracownika i oddanego lekarza:
"Jako anestezjolog z GCZD potwierdzam, że to jest skandal co się stało i jak się stało. Nasza onkologia w Katowicach to był bardzo dobrze funkcjonujący oddział zarówno klinicznie (z dostępem natychmiastowym do badań, konsultacji, intensywnej terapii na najwyższym poziomie) oraz niezwykle empatyczne, uśmiechnięte miejsce. Pracowali tam najlepsi lekarze jakich znam - z Panią Docent na czele, która całe życie zawodowe poświęciła onkologii dziecięcej. Nie pojmuje jak można było zlikwidować taki oddział i tak potraktować personel - bez szacunku, bez zaproszenia do próby utworzenia/ przeniesienia do nowej placówki- nikt nie chciał słuchać katowickich lekarzy, nie chodzi o pieniądze (chociaż to dziwne że dwa szpitale tego samego uniwersytetu tak różnią się w wynagrodzeniach) przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo dzieci - nie można godzić się na pracę w miejscu gdzie nie wiesz ilu pacjentów na dyżurze będziesz miał pod opieką i czy będą wykonane na czas wszystkie badania obrazowe i konsultacje. Niestety odmowa podjęcia pracy w Zabrzu była jedyną słuszną decyzją. Jest mi ogromnie przykro jak dzieciom onkologicznym i ich rodzicom można zrobić coś takiego. Pozostaje mieć nadzieję, że onkologia wróci do Katowic - zwłaszcza że w planach jest nowy duży budynek szpitalny - idealny na nowoczesne centrum onkologii dziecięcej. Jestem z Wami drodzy rodzice mając świadomość konsekwencji jakie mogą mnie spotkać za wyrażenie swojego zdania (bo i takie komentarze już wcześniej do mnie dochodziły)".

cancer FIGHTERS

Boimy się o życie Naszych dzieci...
Dostaję drastyczne informacje w związku z przeniesieniem Oddziału Onkologii z Katowic do Zabrza.
Nie wszystkie rodziny mają prowadzących, wciąż nie jest jasne, co dalej. Opóźnienia w podawaniu chemii. Brak informacji i brak szacunku do sytuacji rodzin. Proszę piszcie z czym się mierzycie...

Czy mogę poprosić o twoją nogę?- Renata, daj mi nogę – profesor wyciąga rękę, łapie za stopę Trutki i… i napotyka na opó...
31/05/2026

Czy mogę poprosić o twoją nogę?

- Renata, daj mi nogę – profesor wyciąga rękę, łapie za stopę Trutki i… i napotyka na opór, który szybko przeradza się w zamaszyste uderzenie łydką o kozetkę.

Chwila konsternacji, lekarz odsuwa się z podniesionymi do góry rękami, Truj lekko unosi kończynę.

- Renata, czy mogę poprosić o twoją nogę? – pyta grzecznie ortopeda i ponownie delikatnie bierze w dłonie prawe odnóże Najzaciętszej z Córek. – A teraz gdybyś mogła zgiąć kolano i przyciągnąć je do siebie – kontynuuje badanie.

- W zasadzie prawidłowa reakcja – profesor odwraca się do mnie i komentuje wcześniejszy akt dywersji Trutki na próbę łapania jej za nogi. Potem następuje jeszcze kilka machnięć, trochę pracy rękami, jakieś skłony, zgięcia, zdjęcia kręgosłupa – ogólnie pełna gimnastyka w gabinecie ortopedycznym.

Wizyta u profesora Latalskiego miała pokazać, czy skolioza progresuje, czy też gorset trzyma ją w ryzach. Na szczęście skrzywienie nie powiększyło się, nawet jest ciut mniejsze, lepiej też wygląda oś pionowa ciała.

Najcierpliwsza z Córek kończy spotkanie z uśmiechem na ustach, zwłaszcza po otrzymaniu obietnicy, że po 17. urodzinach pożegna się z gorsetem. Grunt, że widmo operacji pozostaje w sferze widm i nie usiłuje się materializować.

Przed nami jeszcze konsultacja endokrynologiczna, wizyta w poradni onkologicznej i możemy myśleć o wakacjach.
I oby nic „ciekawego” nie wyskoczyło po drodze. Bardzo wszyscy byśmy chcieli w tym roku zaznać medycznej nudy.

Czego też wszystkim życzymy.

Adres

Przemysl
37-700

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Renia walczy z rakiem umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Szkoła

Wyślij wiadomość do Renia walczy z rakiem:

Skróty

Udostępnij