MiŚ - Medycyna i Środowisko

MiŚ - Medycyna i Środowisko

Udostępnij

MiŚ - czyli medycyna i środowisko. Badania naukowe, popularyzacja wiedzy, edukacja zdrowotna i dawka dobrej muzyki.

MiŚ popularyzuje zagadnienia związane z biologią środowiskową i medycyną środowiskową.

17/06/2026

Dla takich chwil warto było wreszcie wysłać ten wniosek! Dziękuję Aniu, Asiu, Basiu, Dominiko, Wiktorio. Jesteście najlepsze 🥰 ❤️ Zakładu Medycyny Środowiskowej UMP Forever 🤘

15/06/2026

Bubuś to nowy doktorant w naszym Zakładzie. Dziś zajmuje się ryzykiem nowotworowym po skutecznym wyleczeniu WZW C, a później pooglądamy tenis. Znaleziony w rowie, malutki, wygłodzony i wyziębiony. Ale teraz ma już ciepło i dobrze 😉

14/06/2026

👉 Nowy tekścior: https://www.kwantowo.pl/2026/06/14/restauracyjny-problem-feynmana/

Gdzieś w końcówce lat 70. Richard Feynman wraz ze swoim przyjacielem Ralphem Leightonem wybrali się do tajskiej knajpy w Glendale. 🧠🍜

Leighton był koneserem kurczaka z imbirem. Jednak tamtego dnia wpatrywał się w menu nieco dłużej niż zwykle, rozważając, czy nie powinien dać szansy innemu specjałowi szefa kuchni. Feynman, jak to Feynman, zauważył to wahanie natychmiast przechodząc do działania. Bez słowa wyciągnął kawałek papieru i zaczął coś bazgrolić.

Niedługo później oznajmił z zadowoleniem, że chyba zna rozwiązanie tego problemu i wręczył kompanowi kartkę zapisaną po obu stronach równaniami oraz paroma koślawymi rysunkami. Rozbawiony przyjaciel schował notatkę do kieszeni, zapominając o sprawie.

Wiele lat po śmierci Feynmana, ta niewielka pomięta kartka z gryzmołami stała się obiektem zainteresowania paru naukowców, którzy postanowili zrekonstruować, co i jak dokładnie noblista próbował wtedy policzyć. 👨‍🏫 Z ich pracy wyłonił się wzór służący do ustalenia, do którego momentu warto eksperymentować z nowymi potrawami, a kiedy rozsądniej jest przestać szukać i wrócić do najlepszej znanej opcji – tak żeby zmaksymalizować łączną satysfakcję w danym przedziale czasowym.

1 czerwca tego roku w PNAS ukazał się artykuł opisujący badanie na 2520 ochotnikach, sprawdzające jak rozwiązanie Feynmana wypada w odniesieniu do prawdziwych zachowań ludzi. I właśnie z tej okazji na blogu znajdziecie tekst, w którym prześledziłem całą tę dziwaczną, kulinarno-matematyczną historię. 👇

14/06/2026

Przeczytałem ten post Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska i przypomniał mi się fakultet, który prowadziłem dla studentów UMP dobrą dekadę temu. Mówiąc krótko: jesteśmy tu, gdzie jesteśmy dzięki wirusom :)

Nosisz w sobie skamieniałe wirusy. Jeden z nich zbudował łożysko i być może uczynił nas ssakami

Zacznę od faktu: około 8% ludzkiego genomu to pozostałości po dawnych wirusach. Chodzi o wirusowe DNA wpisane na stałe w nasze chromosomy, dziedziczone z pokolenia na pokolenie od milionów lat. Nazywamy je ludzkimi endogennymi retrowirusami (HERV) i stanowią one znacznie większą część naszego genomu niż wszystkie geny kodujące białka razem wzięte [1].

Skąd się tam wzięły? Retrowirusy, ta sama rodzina, do której należy HIV, potrafią przepisać swój materiał genetyczny z RNA na DNA i wkleić go do genomu zakażonej komórki. Zwykle dotyczy to komórek ciała i znika wraz ze śmiercią gospodarza. Ale jeśli przed milionami lat taki wirus trafił do komórki rozrodczej, plemnika lub komórki jajowej, jego DNA mogło zostać przekazane potomstwu i utrwalić się w całym gatunku. Z czasem większość tych wirusowych wstawek uległa mutacjom i „zardzewiała", stając się genetycznymi skamieniałościami. Ale nie wszystkie. Niektóre ewolucja zachowała, bo okazały się użyteczne [2,3].

I tu dochodzimy do najpiękniejszego etapu ewolucji. Jeden z tych wirusowych genów odpowiada za to, że w ogóle mogliśmy się urodzić. Nazywa się syncytyna i jest niczym innym jak dawnym genem osłonki retrowirusa (env), którego wirus pierwotnie używał, by zlewać swoją osłonkę z błoną atakowanej komórki i wnikać do jej wnętrza. Nasz organizm przejął to narzędzie i wykorzystał je do własnych celów.

W łożysku syncytyna-1 (kodowana przez gen retrowirusów) oraz jej siostrzana syncytyna-2 zmuszają komórki trofoblastu do łączenia się w jedną wielką, wielojądrzastą warstwę — syncytiotrofoblast. To właśnie ta warstwa stanowi granicę między krwią matki a krwią dziecka: przez nią przechodzą tlen i składniki odżywcze, a jednocześnie chroni ona płód. Wirus, który kiedyś służył do łączenia się błon (wirusa i komórki) w celu zakażenia, dziś łączy nasze komórki, by zbudować barierę dającą życie [4,5].

Dowodzi tego eksperyment. Gdy myszom wyłączono geny syncytyny, ich łożysko nie rozwinęło się prawidłowo, a zarodki ginęły. Bez tego wirusowego genu nie ma sprawnego łożyska, a bez łożyska nie ma rozwoju wewnątrzmacicznego. Co więcej, syncytyna zachowała jeszcze jedną wirusową sztuczkę: jej fragment ma działanie immunosupresyjne, czyli tłumiące odporność. U wirusa służył do ukrycia się przed układem odpornościowym gospodarza, a w łożysku prawdopodobnie pomaga w tym, by organizm matki nie odrzucił płodu jako „obcego", bo ten w połowie pochodzi przecież od ojca [5,6].

Najbardziej zdumiewa jednak to, co odkryto, porównując różne gatunki. Syncytyna nie jest jedna i nie jest „nasza" w sensie wyłącznie ludzkim. Geny tego typu wychwytywano niezależnie, z różnych retrowirusów, w odrębnych liniach ssaków, u naczelnych, gryzoni, królików, drapieżników, przeżuwaczy, i działo się to co najmniej siedmiokrotnie na przestrzeni od około 10 do 85 milionów lat [7]. To przykład ewolucji zbieżnej: natura wielokrotnie, niezależnie od siebie, „udomowiła" wirusowy gen do tego samego zadania — budowy łożyska.

Rodzi się tu pytanie: skoro wszystkie łożyskowce pochodzą od wspólnego przodka, a syncytyny są w każdej linii inne, to jak działało pierwsze łożysko?

Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie jest takie, że u wspólnego przodka ssaków łożyskowych, ponad 150 milionów lat temu, doszło do przejęcia jednego „założycielskiego" genu osłonki retrowirusa, który umożliwił powstanie prymitywnego łożyska. W kolejnych liniach ssaków gen ten był jednak wielokrotnie zastępowany: do genomu wnikały nowe retrowirusy, a ich gen env okazał się równie przydatny i wypierał poprzednika. Dlatego dziś naczelne mają syncytynę-1 i -2, gryzonie syncytynę-A i -B, zającowate (królik, zając) syncytynę-Ory1, drapieżne syncytynę-Car1, a przeżuwacze syncytynę-Rum1 — wszystkie pełnią tę samą funkcję, choć pochodzą od różnych wirusów i leżą w różnych miejscach genomu. Co istotne, jak dotąd nie znaleziono ssaka łożyskowego całkowicie pozbawionego syncytyny, a przeszukano genomy naczelnych, gryzoni, zającowatych, drapieżnych, przeżuwaczy i nawet torbaczy [8].

Co więcej, syncytyny nie są wyłącznością ssaków łożyskowych. Mają je też torbacze. U oposa (Monodelphis domestica) opisano gen syncytin-Opo1, również pochodzenia retrowirusowego. Kodowane przez niego białko ma zdolność łączenia komórek (fuzji) i ulega ekspresji w krótkotrwałym łożysku torbaczy, w miejscu kontaktu tkanek matki i płodu. Linie torbaczy i ssaków łożyskowych rozeszły się około 190 milionów lat temu, a mimo to w obu „udomowiono" retrowirusowy gen osłonki do tego samego zadania [8].

Przejście od składania jaj do rodzenia żywego potomstwa, odżywianego przez łożysko, było jednym z przełomów w historii życia, a u jego podstaw leży gen przejęty od wirusa. A zatem, wirus nie zawsze jest czynnikiem chorobotwórczym. Bywa, że jego geny zostają trwale włączone do genomu gospodarza i zaczynają pełnić funkcje korzystne, a nawet niezbędne. Nasz materiał genetyczny to zapis milionów lat koewolucji z drobnoustrojami. Syncytyna jest dowodem na to, że część tego wirusowego dziedzictwa okazała się warunkiem naszego istnienia.

13/06/2026

Dezinformacja medyczna w Polsce weszła do głównego nurtu – obejmuje już nie tylko antyszczepionkowców, ale też „porady zdrowotne”, lifestyle i AI. Nowy raport Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu pokazuje, jak fałszywe narracje wpływają na decyzje zdrowotne i zaufanie do medycyny. https://onauce.ump.edu.pl/2026/06/13/dezinformacja/

Zapraszamy do lektury na temat raportu przedstawionego przez Uniwersytetu Medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu:
https://onauce.ump.edu.pl/2026/06/13/dezinformacja/

Photos from MiŚ - Medycyna i Środowisko's post 12/06/2026

W nowym numerze Biuletynu WIL słów moich kilka o dezinformacji nt. zdrowia.

Mądry rodzic po antyszczepionkowej szkodzie? 11/06/2026

Grypa to nie przeziębienie. Najlepiej być mądrym przed szkodą, choć mądrość po szkodzie też głupią nie jest.

Mądry rodzic po antyszczepionkowej szkodzie? Pobyt dziecka w szpitalu z powodu grypy często skłania rodziców do zmiany zdania o szczepieniach ochronnych. Gorzej jest z COVID-19.

Pobyt dziecka w szpitalu zmienia podejście rodziców do szczepień 08/06/2026

Pobyt dziecka w szpitalu z powodu grypy często skłania rodziców do zmiany zdania na temat szczepień ochronnych. W przypadku COVID-19 podobny efekt jest znacznie słabszy. Takie wnioski płyną z badania polskich naukowców.
Naukowców interesowało nie tylko to, dlaczego dzieci nie zostały zaszczepione, ale również czy pobyt w szpitalu wpłynął na postawy rodziców. Pytano ich więc o żal związany z rezygnacją ze szczepienia, gotowość do zaszczepienia dziecka w przyszłości, gotowość do zachęcania innych rodziców do szczepień oraz zainteresowanie otrzymywaniem przypomnień o szczepieniach, np. za pośrednictwem aplikacji mojeIKP.
Wyniki pokazały wyraźną różnicę między obiema grupami. Aż 63 proc. rodziców dzieci hospitalizowanych z powodu grypy przyznało, że żałuje decyzji o nieszczepieniu dziecka. Wśród rodziców dzieci z COVID-19 odsetek ten wyniósł zaledwie 24 proc.
Jeszcze większe różnice dotyczyły planów na przyszłość. Chęć zaszczepienia dziecka w kolejnym sezonie zadeklarowało 58 proc. rodziców dzieci, które przeszły grypę, i jedynie 16 proc. rodziców dzieci z COVID-19.
Podobnie było z gotowością do zachęcania innych rodziców do szczepień. Taką deklarację złożyło 67 proc. rodziców dzieci z grypą i 37 proc. rodziców dzieci z COVID-19.
- Hospitalizacja niezaszczepionego dziecka z powodu grypy może być silnym „momentem edukacyjnym”, skłaniającym rodziców do zmiany wcześniejszych przekonań. W przypadku COVID-19 utrwalona nieufność wobec szczepień, wzmacniana przez dezinformację i spory z okresu pandemii, okazuje się znacznie trudniejsza do przełamania, nawet po ciężkim przebiegu choroby u dziecka - powiedział prof. Rzymski.

Pobyt dziecka w szpitalu zmienia podejście rodziców do szczepień Pobyt dziecka w szpitalu z powodu grypy często skłania rodziców do zmiany zdania na temat szczepień ochronnych. W przypadku COVID-19 podobny efekt jest znacznie słabszy. Takie wnioski płyną z badania polskich naukowców.

Chcesz aby twoja szkoła była na górze listy Szkoła w Poznan?

Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Lokalizacja

Kategoria

Adres


Poznan