29/08/2026
Kilka dni temu miałam naprawdę trudny dzień. Taki, który długo zostaje w głowie i jeszcze dłużej w sercu. 💔
Rano na plażę przypłynęła foka. Zamiast spokoju i bezpiecznego miejsca dostała niestety ogromne zainteresowanie ludzi. Podchodzenie, zaglądanie, robienie zdjęć, brak dystansu… Ludzie po prostu nie dawali jej spokoju.
Udało mi się dodzwonić do Błękitnego Patrolu. Po około godzinie przyjechał pan, który przejął opiekę nad foką. Akcja przebiegła bardzo sprawnie — zwierzę zostało odpowiednio zabezpieczone i mogło otrzymać potrzebną pomoc. 🦭🤍
I właśnie przy tej okazji chciałabym przypomnieć: kiedy spotkamy fokę na plaży, najważniejsze, co możemy zrobić, to dać jej spokój.
Nie podchodzimy.
Nie dotykamy.
Nie próbujemy jej zaganiać do wody.
Nie robimy sobie z nią zdjęć z bliska.
Nie otaczamy jej grupą ludzi ani nie pozwalamy dzieciom i psom się do niej zbliżać.
Foka może być odpoczywająca, osłabiona albo potrzebować pomocy. Najlepsze, co możemy zrobić, to zachować dystans i skontaktować się z odpowiednimi służbami lub Błękitnym Patrolem.
My możemy odejść. Ona nie może.
Tego samego dnia, wieczorem, spotkałam ranną mewę. 🕊️
I tutaj wydarzyło się coś, co do dziś jest dla mnie bardzo trudne do zrozumienia.
Ponad godzinę dzwoniłam, szukałam pomocy, próbowałam znaleźć kogoś, kto mógłby zająć się rannym ptakiem. Niestety — nikt nie udzielił mi realnej pomocy.
Jedyna rada, jaką otrzymałam, brzmiała w zasadzie: zanieść ptaka na wydmę, żeby tam umarł.
Naprawdę?
Umarła 🐦🪽🕊️ Była piękna i bezbronna. A ja nic więcej nie mogłam, nie umiałam zrobić.
Jak to możliwe, że jednego zwierzęcia potrafimy tak sprawnie i profesjonalnie bronić, zabezpieczyć i objąć opieką, a w przypadku innego rannego stworzenia jedyną propozycją jest pozostawienie go na śmierć?
To jest dla mnie tak bardzo niesprawiedliwe.
Nie piszę tego, żeby kogokolwiek oskarżać. Piszę, bo nie potrafię przejść obojętnie obok tej nierówności. Bo każde zwierzę odczuwa ból. Każde się boi. Każde zasługuje na to, żebyśmy — jeśli tylko możemy — spróbowali mu pomóc.
Nie każde zwierzę uda się uratować. Nie zawsze będziemy w stanie zrobić coś więcej. Ale czym innym jest brak możliwości pomocy, a czym innym sytuacja, w której nie ma nawet miejsca, do którego człowiek może zadzwonić po pomoc dla rannego zwierzęcia.
Dlatego proszę Was — jeśli spotkacie na swojej drodze dzikie, ranne albo potrzebujące zwierzę, nie przechodźcie obojętnie. Szukajcie pomocy, dzwońcie, pytajcie, reagujcie.
A przede wszystkim pamiętajmy, że plaża, las czy wydmy nie są tylko dla nas. Żyją tam również inne istoty.
Pomaganie zwierzętom nie powinno zależeć od tego, czy są duże, małe, popularne, „ładne” czy akurat wzbudzają zainteresowanie ludzi. Każde życie ma znaczenie. 🤍
I czasem wystarczy po prostu zrobić ten jeden telefon.
Bo dla nas to może być kilka minut.
Dla zwierzęcia — być może cała różnica między życiem a śmiercią.
WWF Ustronie Morskie
Proszę udostępnijcie ten wpis, oznaczajcie fundacje,Ministerstwo Środowiska, prywatne inicjatywy.