22/07/2024
Jakiś czas temu słyszałem zdanie, że lęk to strach przed strachem.
I trochę tak jest.
Nasze ostatnie lata na poziomie lęku dały nam w kość dość porządnie - dały nam szkołę bania się.
I jeśli miałbym powiedzieć, co mnie ten czas nauczył, to powiedziałbym, że nie ma jednego dobrego podejścia do lęku, ale jest kilka, które naprzemiennie się sprawdzają.
Są też takie, które się nie sprawdzają - na przykłąd widzenie lęku jako wroga, z którym trzeba walczyć. Banie się lęku tylko wzmaga jego siłę.
Teraz staram się na niego patrzeć raczej jak na towarzysza podróży. Czasem z nim pogadam, czasem idziemy w milczeniu, a czasem go zignoruje (wiem, kieskiego to robi ze mnie towarzysza...)
Ale kiedy tak sobie idziemy razem, to on nagle przestaje być straszny, trochę jakby maleje i pokornieje.
Pojutrze z Ulą robimy webinar o tym jak sobie z lękiem radzić. Zwłaszcza w rodzicielstwie, a pewnie jeszcze zwłaszczniej w macierzyństwie.
Mam nadzieję, że komuś to się przyda - więc jak możesz, to podaj dalej plis.
news.szczesliwi-razem.pl/lek-o-dzieci