05/08/2026
Szkoda, że w audycji zabrakło przedstawiciela Smart Aviation. Chętnie przedstawilibyśmy również punkt widzenia jednej z największych szkół lotniczych w Europie, działającej na lotnisku Poznań-Ławica od 2013 roku.
Naszą misją nie jest wykonywanie lotów rekreacyjnych. Szkolimy przyszłych pilotów linii lotniczych z całego świata. To właśnie u nas zdobywają wiedzę, doświadczenie i nawyki, które później wykorzystują, zasiadając za sterami samolotów pasażerskich. Nasi absolwenci są cenieni przez przewoźników, ponieważ od początku uczą się pracy zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa – na lotnisku kontrolowanym, z wykorzystaniem procedur obowiązujących w lotnictwie komunikacyjnym oraz komunikacji radiowej w języku angielskim.
Nieprzypadkowo około 30% pilotów latających z poznańskiej bazy Ryanair to absolwenci Smart Aviation. To powód do dumy nie tylko dla naszej szkoły, ale również dla Poznania.
Nasza działalność była wielokrotnie doceniana. W 2020 roku Smart Aviation otrzymała oficjalny list referencyjny podpisany przez Zastępcę Prezydenta Miasta Poznania. Podkreślono w nim, że nasza szkoła promuje Poznań na arenie międzynarodowej, szkoli pilotów dla znanych linii lotniczych, współpracuje z Politechniką Poznańską oraz wpisuje się w strategię rozwoju miasta i regionu. Władze miasta wskazały również, że Smart Aviation pozytywnie wpływa na rozwój i wizerunek Poznania. Tym bardziej trudno zrozumieć, dlaczego dziś działalność, która jeszcze kilka lat temu była stawiana za przykład, napotyka kolejne ograniczenia.
Dlatego z dużym niepokojem obserwujemy działania zarządu lotniska, które zamiast wspierać rozwój szkolenia lotniczego, wprowadzają kolejne ograniczenia utrudniające funkcjonowanie szkół lotniczych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że potrzeby jednej grupy interesariuszy stawiane są ponad potrzebami pozostałych użytkowników publicznego lotniska.
Rozumiemy, że mieszkańcy mają prawo oczekiwać dialogu i działań ograniczających uciążliwości. Warto jednak pamiętać, że lotnisko Poznań-Ławica funkcjonuje nieprzerwanie od ponad 100 lat. Osoby decydujące się na zakup nieruchomości w jego sąsiedztwie miały świadomość istnienia infrastruktury lotniczej i charakteru jej działalności.
Paradoks polega na tym, że ci sami mieszkańcy korzystają z transportu lotniczego, wsiadając do samolotów prowadzonych przez pilotów, którzy bardzo często właśnie na Ławicy zdobywali swoje pierwsze doświadczenie. Ograniczanie szkolenia lotniczego nie oznacza, że zapotrzebowanie na pilotów zniknie. Oznacza jedynie, że będą oni szkoleni gdzie indziej, a Poznań straci miejsca pracy, inwestycje oraz swoją pozycję jednego z najważniejszych ośrodków szkolenia lotniczego w Europie.
Dzisiejsza sytuacja prowadzi do niepokojącego precedensu – użytkownicy publicznego lotniska spotykają się z ograniczeniami, które utrudniają prowadzenie legalnej działalności. Trudno nie porównać tego do próby ograniczania ruchu kolejowego tylko dlatego, że część mieszkańców zdecydowała się zamieszkać w pobliżu torów.
Nie oczekujemy przywilejów. Oczekujemy jedynie równego traktowania, dialogu oraz możliwości dalszego szkolenia pilotów, którzy w przyszłości będą odpowiadać za bezpieczeństwo milionów pasażerów. Wierzymy, że możliwe jest wypracowanie rozwiązań, które pogodzą interes mieszkańców z potrzebami lotnictwa. Warunkiem jest jednak wysłuchanie wszystkich stron – również tych, które od lat inwestują w rozwój Poznania, tworzą miejsca pracy i budują jego renomę na świecie.
POZnan Airport
Sąsiedzi poznańskiego lotniska skarżą się na hałas. Lotnisko niedaw...