15/05/2026
Warto przeczytać !
W Fundacji Pozytywni wracamy dziś do tematu, który – choć poruszaliśmy go już wcześniej – wciąż wraca do nas podczas spotkań ze środowiskiem nauczycieli. I wraca w formie coraz bardziej niepokojącej. Minęło trochę czasu od naszej publikacji o tym, że nauczyciel nie jest funkcjonariuszem publicznym, ale korzysta z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych, a jego prawo do wizerunku, prywatności i godności pozostaje nienaruszalne. Wydawało się, że to powinno uporządkować dyskusję. Tymczasem rzeczywistość pokazuje coś zupełnie innego.
Podczas szkoleń rad pedagogicznych widzimy to bardzo wyraźnie: nauczyciele są wyczerpani 😔. Nie tylko zmęczeni. Wyczerpani. Przede wszystkim psychicznie. Widzimy twarze, na których napięcie stało się codziennością. Widzimy dłonie, które drżą, kiedy ktoś opowiada o kolejnym nagraniu wrzuconym do sieci. Widzimy ludzi, którzy kochają swoją pracę ❤️, ale coraz częściej mówią, że nie wiedzą, jak długo jeszcze wytrzymają. I trudno im się dziwić.
Nauczyciele opowiadają nam o nagrywaniu z ukrycia 📱, o transmisjach lekcji na żywo, o prowokacjach przygotowywanych jak scenariusze, o wycinaniu pojedynczych zdań i publikowaniu ich w Internecie, o filmikach montowanych tak, by ośmieszyć, upokorzyć, podważyć autorytet. To nie są pojedyncze przypadki. To zjawisko, które zaczyna realnie zagrażać bezpieczeństwu pracy nauczycieli i jakości edukacji.
W Fundacji Pozytywni mówimy temu jednoznacznie: nie ma naszej zgody 🚫 na działania wymierzone w nauczycieli. Nie ma naszej zgody na naruszanie ich godności, na wykorzystywanie technologii do ośmieszania, na publikowanie nagrań bez zgody, na prowokowanie i polowanie na „reakcję”. Nie ma naszej zgody na normalizowanie przemocy wobec kadry pedagogicznej. Bo tak – to jest przemoc. Nie ma innego słowa na sytuację, w której dorosły człowiek wykonujący swoją pracę staje się obiektem cyfrowego polowania, a telefon w ręku ucznia zamienia się w narzędzie nacisku. Nie ma innego słowa na sytuację, w której nauczyciel nie wie, kiedy zostanie nagrany, wyrwany z kontekstu i wrzucony do sieci, a potem musi mierzyć się z falą hejtu, komentarzy i nagonki.
Podczas naszych spotkań słyszymy historie, które nie powinny wydarzyć się nigdy: nauczycielka, która po publikacji zmanipulowanego nagrania przez kilka tygodni nie była w stanie wejść do klasy; wychowawca, który dowiedział się o transmisji swojej lekcji dopiero wtedy, gdy rodzic przesłał mu link; pedagog, który został sprowokowany do reakcji po kilkunastu minutach celowego przeszkadzania, a w sieci pojawiło się tylko pięć sekund jego podniesionego głosu. Widzimy, jak bardzo te sytuacje podkopują poczucie bezpieczeństwa, jak niszczą zaufanie, jak odbierają nauczycielom pewność siebie i sprawczość. Widzimy, jak bardzo wpływają na ich zdrowie psychiczne, na relacje z uczniami, na gotowość do podejmowania trudnych tematów. Bo trudno prowadzić lekcję o emocjach, kiedy samemu jest się w stanie ciągłego napięcia. Trudno budować autorytet, kiedy ktoś może jednym kliknięciem go zniszczyć.
Wierzymy, że tylko bezpieczny nauczyciel jest w stanie zadbać o bezpieczeństwo dzieci i młodzieży 🛡️. To nie jest slogan – to fundament. Nauczyciel, który pracuje w ciągłym napięciu, boi się odwrócić plecy do klasy, nie wie, kiedy jest nagrywany, nie ma pewności, czy jutro nie zobaczy siebie w Internecie, nie jest w stanie w pełni zadbać o dobrostan uczniów. Bezpieczeństwo dorosłych i bezpieczeństwo dzieci to naczynia połączone. Nie da się chronić jednych, ignorując krzywdę drugich. Jeśli nauczyciel jest zastraszony, ośmieszony, podważony – cała społeczność szkolna traci stabilność. A dzieci tracą wzór dorosłego, który potrafi stawiać granice, reagować, prowadzić, wspierać.
Dlatego w Fundacji Pozytywni pracujemy intensywnie – bardziej niż kiedykolwiek 💪. Edukujemy, wyjaśniamy prawo, obalamy mity, prowadzimy szkolenia, wspieramy dyrektorów i nauczycieli, tworzymy materiały, które mają realnie zmieniać świadomość. Rozmawiamy z rodzicami, bo to oni często nie wiedzą, że za działania dziecka odpowiadają również prawnie. Rozmawiamy z młodzieżą, bo chcemy, by rozumiała konsekwencje swoich działań. Rozmawiamy z nauczycielami, bo potrzebują wsparcia, narzędzi i pewności, że nie są w tym sami. Wierzymy, że edukacja ma moc 📚. Wierzymy, że wiedza potrafi zatrzymać spiralę nadużyć. Wierzymy, że konsekwentne mówienie o granicach może przywrócić normalność.
Prawo w tej sprawie jest jednoznaczne i nie zmieniło się ani o przecinek. Nauczyciel ma prawo do ochrony wizerunku, głosu, prywatności i godności. Jest chroniony jak funkcjonariusz publiczny w przypadku znieważenia, gróźb czy naruszenia nietykalności. Nagranie nie daje prawa do publikacji. Internet nie jest salą rozpraw ⚖️. A „dowód” nie jest usprawiedliwieniem dla przemocy. Wyrwany z kontekstu fragment nie jest prawdą – jest manipulacją. A manipulacja nie może być narzędziem w relacji wychowawczej.
Dlatego będziemy o tym mówić dalej – głośno, wyraźnie i do skutku 🔊. Bo szkoła nie jest areną do zdobywania lajków. Bo nauczyciel nie jest obiektem do nagrywania. Bo bezpieczeństwo kadry to bezpieczeństwo uczniów. Bo milczenie byłoby zgodą. A my – jako Fundacja Pozytywni – tej zgody nie wyrażamy. I nie wyrazimy.
06/05/2026