21/10/2022
🤸♂️Podsumowanie sezonu🤸♂️
Poznańskim Maratonem zakończyłem startowanie w tym roku.
I rozpocząłem okres 4 tygodni roztrenowania. 🧘♂️
Chciałem podzielić się z Wami, krótkim, opisowym podsumowaniem mijającego okresu startowego. A przede wszystkim wyciągniętymi wnioskami. Takimi osobistymi i takimi, które traktuję jako obserwacje trenerskie.
Zatem od początku. 🚦
Celem numer 1. było poprawienie życiówki w półmaratonie.
Celem numer 2 było poprawienie czasu na 1/8 IM w Lusowie.
Po nie do końca udanym starcie w 2021 roku na bydgoskim festiwalu biegowym, w którym szykowałem się do ukończenia połówki na 1:45. gdzie plany pokrzyżowała mi infekcja ustanowiłem sobie za cel zrobienie tego w 2022 roku. Na tą okoliczność zapisałem się na poznański półmaraton. Po dłuższym niż planowanym okresie roztrenowania, rozpocząłem przygotowania. Do lutego wszystko szło zgodnie z planem. Potem przydarzył się wirus celebryta i musiałem swoje plany mocno zweryfikować. Nie sądziłem, że aż tak mnie sieknie i tak właściwie 2 tygodnie choroby i kwarantanna spowodowały, że cofnąłem się w planie praktycznie do początku. A konsekwencje infekcji ciągnęły się za mną dość długo. Zatem kwietniowy start w poznańskim półmaratonie, który miał mieć charakter startu A, zmienił priorytet i stał się mocniejszym treningiem. 🤓
Później w maju zaplanowany wcześniej start na 5k w Przeźmierowie zaowocował dobrym wynikiem, który miał potwierdzić pracę nad śrubowaniem tempa przed sezonem triathlonowym.
Z końcem maja start w Sierakowie, który pod wieloma względami był wymagający, potwierdził to co wiedziałem już przed startem. W pływaniu zawsze spoko, rower do poprawy, a w bieganiu stale mały progres do przodu. To był fajny start. 🤩
Czerwiec to już triathlon w Lusowie. Cel został zrealizowany. Praktycznie każdy z etapów poprawiony. Mocno poprawione pływanie, tu bez zaskoczenia, ze względu na pływanie w piance. Zdecydowanie bez marudzenia w strefach zmian. Rower pojechałem dobrze jak na siebie oraz udało się poprawić bieg. Dałbym sobie 4 z plusikiem za ogólny performance. I mogę powiedzieć, że cel numer 2 został zrealizowany. ✅
Z zaplanowanych na lato startów miała być jeszcze Bydgoszcz na dystansie 1/8, ale tu z przyczyn organizacyjnych po prostu odpuściłem. Z Bydgoszczą pozostają mi wciąż niewyrównane rachunki. Zatem nie powiedziałem tam jeszcze ostatniego słowa. ‼️
Druga część sezonu to już tylko bieganie. Chciałem sprawdzić na ile uda mi się uratować cel numer 1. Padło na półmaraton w Pile. Po drodze testowo pobiegłem na 10k żeby przetestować tempo. Wszystko wydawało się być na styku dowiezienia wyniku na połówce.
Przyszedł dzień sądu i stanąłem 4. września na starcie w Pile, mocno zmotywowany, przygotowany sprzętowo i wydawało się też treningowo. A trasa zweryfikowała moje założenia w dosyć mocnym stopniu.
Parę błędów popełnionych przed oraz w trakcie biegu, spowodowały, że wynik był poniżej oczekiwań. Ale cieszę się, że ten start nie kosztował mnie nic więcej niż tylko nieco utraconej dumy.
🐎🔜🐢
Od tego momentu zostało 6 tygodni do maratonu.
Bieg maratoński w Poznaniu, debiut, bez większych założeń czasowych wyszedł całkiem nieźle. 🆒
Mając z tyłu głowy ten start już w okresie trenowania do półmaratonu zwiększyłem długość wybiegań. A w ostatnich 6 tygodniach przebiegłem 2 długie biegi powyżej 30 km i kilka nieco krótszych. Dostosowałem mikrocykle pod te długie biegi jako priorytet w planie ograniczając pracę z tempem do potrzymania.
Opis samego maratonu znajdziecie w poprzednim poście.
Edit: Wybierając zdjęcia przypomniałem sobie, że w był jeszcze Runmageddon! 🧗♂️🤸♂️🐒
I jeszcze jeden start, który odpuściłem. Bieg Lwa, ze względu na Świętowanie zdobycia tytułu Mistrza Polski zdobytego przez Lecha Poznań na ostatnim meczu sezonu 🏆 🥇
Moje wnioski z tego sezonu. 🗝
Więcej startów, nawet tych spontanicznych – jestem raczej zwolennikiem przygotowań pod konkretne starty, pod które dobieram te testowe o niższym priorytecie, ale zdecydowanie zabrakło startów treningowych. Łapanie luzu i sprawdzanie się będzie częstszą praktyką w przyszłym roku. 🤡
Więcej kilometrów – wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że muszę nieco podnieść objętość treningową, w przypadku półmaratonu, najbardziej optymalnie czułem się w okolicy 150km miesięcznie. W tym roku próbując zachować równowagę w regeneracji, nie wrzucając za dużego skoku kilometrażu, przez przerwy na choroby, nie mogłem wbić się na ten pułap. 🆙
Aktywne roztrenowanie – zbyt duży zjazd objętości mi nie służy. Są ludziki co mogą odpoczywać dłużej, ja potrzebuję krótszej laby. 〽️
Biegnij swoje – ostatni raz podpaliłem się i biegłem z grupą Pacemakerów. W Pile się nie sprawdziło. 🐇
Za długi tappering – przed połówką w Pile miałem wrażenie, że przestrzeliłem z formą. Będę testował krótszy taper, zobaczymy co z tego wyjdzie. 🔝 🔜
Jak polubić rower? - tu czekam na wasze propozycje🚳 ;p
Sezon nie był jakoś szczególnie intensywny w starty, pogubiłem sporo imprez Triathlonowych ze względu na wakacje czy priorytety treningowe, ale suma sumarum nie wyszło źle. Może trochę żałuję kilku startów, które mogłem zrobić po prostu for fun. Z perspektywy czasu w danej chwili podejmowałem słuszne decyzje o odpuszczeniu. To jest jedna z tych rzeczy, której musiałem się nauczyć w ostatnim czasie, odpuszczania. 🆓
Obecnie jestem w trakcie odpoczynku po maratonie oraz roztrenowania od biegania. 🚷
Podzielcie się swoimi wrażeniami dotyczącymi waszego sezonu startowego. Co było na plus? Jakie wnioski na przyszłość? Może Twój wniosek pomoże komuś innemu więc warto dzielić się przemyśleniami, zachęcam do komentowania :)
17/10/2022
09/10/2022
26/05/2022
18/04/2022
04/04/2022
29/03/2022
11/10/2021
07/10/2021
07/10/2021
21/09/2021