interdyscyplinarna studencko-doktorancka konferencja naukowa "ROWERATURA. Rzecz o rowerze w literaturze i kulturze"; Poznań, 19-20 kwietnia 2013 Who say so?
Na warsztat, a nie jak zazwyczaj – do warsztatu, bierzemy pojazd zupełnie (nie)zwykły – rower. Proponujemy wieloaspektowy oraz interdyscyplinarny namysł nad machiną istniejącą w zasadzie od niedawna, funkcjonującą jednak na wiele sposobów, w kilku formach i w niemałej ilości przestrzeni znaczących/interpretacyjnych. "The bicycle is the noblest invention of mankind (…). I say so" – William Saroyan,
pisarz i rowerzysta obłędny. I tym mocnym słowem, stanowczym i prawdziwym gestem chcemy rozpocząć. Choć, rzecz jasna, jednego początku tu nie ma; trudno o niego, gdy sprawa zasadza się na kole, więcej – na dwóch co najmniej kołach. Dlatego zależy nam na odczytywaniu – wielokrotnym, dynamicznym – przede wszystkim literackich i kulturowych kontekstów roweru. Data konferencji nie jest przypadkowa. 19 kwietnia to tzw. Bicycle Day, święto powstałe na pamiątkę pewnego specjalnego, ekstremalnego wydarzenia. Otóż 19 kwietnia 1943 roku dr Albert Hofmann pierwszy raz przyjął L*D i postanowił wtedy zbadać się na rowerze. Jazda – dziwaczna, szaleńcza, niezwykła – to pole do badań, więcej – do autoanalizy. Taki więc chcemy mieć ten Bicycle Day: uwikłany w różnorakie i nieoczywiste konteksty, jakie przywozi ze sobą skądinąd rower. Poruszać będziemy się świadomie, choć nierzadko w szybkim pędzie (intelektualnym). Będziemy pytać, po wielokroć. A czy rower, ten niewiele ważący pojazd, może być emblematem współczesnej kultury? Czy będzie symbolem grup wykluczonych czy jedynie znakiem kultury alternatywnej? Pytać też chcemy, gdzie jest miejsce roweru w kulturze i literaturze: na poboczu czy w mainstreamie, może gdzieś pomiędzy? Gdzie i którędy wjeżdżał i wjeżdżać będzie rower, jeśli pozwolimy sobie stwierdzić, że wjedzie na salony współczesnych dyskursów? I jeśli tak, to którymi drzwiami? Rzecz jasna, rower to nie monolit. Co zatem wyjdzie, gdy rozłożymy rower na części? Dłonie jakiej istoty umażą się w smarze, pielęgnacja jaka okaże się prze-trwaniem? W rowerze – by wyabstrahować niektóre części – mamy dwa pedały, niezłe szprychy, jest oczywiście i rama (modalna) – ta, która tworzy oś roweru. W ramach konferencji organizujemy także – w tym samym dniu – projekcję filmu dokumentalnego o rowerze oraz dyskusję, a w dniu następnym (20.04.2013) rowerową wycieczkę po Poznaniu śladami kobiet, organizowaną wraz z kolektywem Aleje Bibianny. Akces do wzięcia udziału w konferencji prosimy dokonać poprzez nadesłanie wypełnionego formularza zgłoszeniowego (zamieszczonego na facebookowej stronie Roweratura: http://www.facebook.com/pages/Roweratura/325743967530357) do 1 marca 2013 roku na adres [email protected]. Konferencja jest bezpłatna. Oto proponowane zagadnienia:
- rower wobec emancypacji i feminizmu/gender studies,
- rower jako katalizator/wyzwoliciel fikcji (casus kryminałów, literatury młodzieżowej, literatury tzw. kobiecej i in.),
- rower jako świadek czasu (reportaż, dziennik, esej i in.),
- rower w akcji (filmowe i serialowe ujęcia roweru),
- gdzie rower ma początek?, czyli historia roweru interdyscyplinarnie,
- stereotypy i fantazmaty rowerowe,
- rower na językach (ujęcia językoznawcze),
- (po)nowocześni homo viatorzy (antropologia i filozofia wobec roweru),
- rower wyobrażony / rower przeobrażony (poezja, sztuki wizualne, muzyka). Opieka naukowa:
prof. dr hab. Przemysław Czapliński
prof. UAM dr hab. Katarzyna Kuczyńska-Koschany
Organizatorki konferencji:
Katarzyna Kończal (Zakład Antropologii Literatury, WFPiK UAM)
Zuzanna Kołupajło (Genderowe Koło Literaturoznawcze, WFPiK UAM)
PLAN DZIAŁAŃ WOKÓŁ ROWERATURY:
1) konferencja naukowa: 19.04. (piątek), godz. 10:00-17:00,
2) pokaz filmu o rowerze + dyskusja: 19.04. (piątek), godz. 18:00,
3) rowerowa wycieczka po Poznaniu śladami kobiet: 20.04. (sobota), godz. 10:00
31/10/2021
💙💙
Zuzia Mockałło wraz z grupą koleżanek nawiązały kontakt z Ośrodkiem dla Cudzoziemców w Bezwoli (woj. lubelskie). Dla uchodźców zebrały paczki z podpaskami, papierem toaletowym czy mydłem, innym razem zawiozły ubrania i buty, zorganizowały też zbiórkę jedzenia. - Jedna z rodzin, która uciekła z Afganistanu, przyjechała tak, jak stała. Mieli na nogach klapki - wspomina.
Do akcji dołączyły się m.in. Bar Studio, w którym pracuje Zuzanna, czy klub Regeneracja. Pomogły w zbiórkach i w transporcie. Ale oprócz jedzenia, środków higienicznych czy butów są też inne potrzeby - rowery.
Ośrodek w Bezwoli znajduje się w lesie, a najbliższy sklep oddalony jest o 9 km. Przejść prawie 20 km po drobną rzecz jest kłopotem, rower jest więc konieczny, by się dostać do sklepu czy apteki. - Dla dorosłych rower to wielkie ułatwienie, ale w ośrodku jest też sporo dzieci. Przejażdżka nawet na parkingu ośrodka to jakaś namiastka normalności i takiej dziecięcej radości - uważa Zuzanna.
Zuzannie i jej koleżankom udało się w dwa tygodnie zebrać 60 rowerów dla dorosłych i 20 dla dzieci. Ale brakowało jednego, najważniejszego. - W ośrodku mieszka też Fatemah. Ma 19 lat, a w Afganistanie trenowała kolarstwo, dlatego bardzo zależało nam, żeby znaleźć dla niej kolarzówkę, żeby mogła wrócić do swoich treningów - wyjaśnia Zuzanna.
Dzięki wielkie Zuzia Mockałło za wspaniałą akcje i wielkie serce! ❤️
Źródło: wyborcza.pl
17/11/2018
"Jadąc rowerem, poczujemy pył pustyni, smród spalin Teheranu i cudowną woń wypiekanych chlebów barbari. Dotkniemy ręką skał, cegieł starych mostów, żwiru dawnych traktów. Zobaczymy nocą powódź gwiazd nad oazą i będziemy przecinać spojrzenia starców lustrujących te dawne trakty" - lektura ciekawa, potrzebna i inspirująca! Polecamy!