16/09/2026
Spektrum miłości Dziękuję za wyróznienie 🥰🥰🥰
Pierwszy projekt Fundacja "W Spektrum Miłości"
"Moja praca –moja pasja"
Niezwykłe osoby, które wspierają dzieci z niepełnosprawnościami, na łamach bloga opowiadają swoją historię.
❤️Ewa, pedagog specjalny z ponad 30-letnim doświadczeniem w pracy metodą Montessori.
❤️Założycielka CUD Montessori – firmy szkoleniowej zajmującej się prowadzeniem kursów i warsztatów Montessori.
To prawdziwy zaszczyt. Dziękuję🌹
🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹🌹
"Kilka zdań z życia terapeuty...
Przeczytałam jakiś czas temu na Facebooku wpis mamy Wiktora, chłopca z Zespołem Downa (ZD). Padły słowa pełne goryczy o reakcjach na chęć nawiązania kontaktu z innymi dziećmi przez małego chłopca, który po prostu chciał się z nimi pobawić.
Ten tekst nie daje mi spokoju. Nie chodzi o reakcje dzieci – to naturalne, że obserwują, pytają i dziwią się, że ktoś wygląda i zachowuje się inaczej niż one.
Dlaczego my – dorośli – mamy taki duży problem z odmiennością❓️Nie wiemy co zrobić, boimy się?
Moje pierwsze „spotkanie” z ZD…Gdy uczyłam się w szkole podstawowej, często można było usłyszeć na przerwach wyzwisko „ty Downie”. Minęło już sporo czasu a ja przechodząc obok szkół lub placów zabaw nadal często to słyszę…
Będąc studentką Akademii Muzycznej, spotkałam na przystanku tramwajowym kobietę z dzieckiem z Zespołem Downa. Pomyślałam w tym momencie, że będę pracować w szkole specjalnej – nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć tej decyzji, ale rozpoczęłam pracę jako muzyk, a potem wyjechałam na studia Montessori.
Gdyby nie to „przypadkowe” zdarzenie, nie zostałabym nauczycielem Montessori.
Dzisiaj, po wielu latach pracy w szkołach, przedszkolach i własnej firmie, mam za sobą mnóstwo doświadczeń związanych z dziećmi z ZD.
Pamiętam, jak ręce opadały mi z bezsilności, gdy Kuba przez cały rok, na każdych zajęciach czekał na chwilę, gdy pracowałam z innym dzieckiem i chował do kieszeni najmniejsze klocki i fasolki. Tej konsekwencji, umiejętności planowania i obserwacji można było się od Niego tylko uczyć…
Pamiętam szalone biegi w pościgu za Edytką, która testowała moją kondycję przemieszczając się po sali z prędkością światła i rozlewając do drodze niesioną wodę.
A Bartek? Miałam w tym dniu poważniejszą niż zwykle minę; Bartuś podszedł, pogłaskał mnie po policzku i uśmiechnął się przyjaźnie. Odwzajemniłam uśmiech i od tej pory chłopiec powtarzał swój rytuał na początku każdego zajęcia (bez względu na mój nastrój).
Mogę tak wspominać bez końca.
Mam jedno pytanie: czy - gdybym nie napisała na początku, że chodzi o dzieci z zespołem Downa - można by się tego domyślić?
Każdy rodzic chce, żeby Jego dziecko było najmądrzejsze, najpiękniejsze, naj, naj, naj.
I każde takie jest – na swój własny, jedyny, niepowtarzalny i czasami trudny sposób.
Wyobrażam sobie co czułabym, gdyby ktoś komentował zachowanie mojego dziecka lub nie chciałby, żeby moja córka bawiła się z innymi.
Nie wiem, jak to jest być mamą dziecka z zespołem Downa.
Pomimo całego bagażu doświadczeń nie wiem czy (i jak), zmierzyłabym się z taką sytuacją w życiu.
Staram się nie oceniać.
Jeżeli mogę cokolwiek doradzić, to powiem tylko tyle: nie bójmy się powiedzieć „nie wiem co mam w tym momencie zrobić”.
Dziękuję Indze, Kubie, Edycie, Bartkowi, Ani, Marcie, Szymkowi, Mikołajowi, Oli, Madzi, Nicoli, Ismenie, Julce, Łukaszowi, Filipowi, Kornelii i wszystkim dzieciom, których świat wygląda nieco inaczej niż nasz, że zechcieli mnie do tego swojego świata zaprosić.
Kilka lat temu prowadziłam podczas Polskich Dni Montessori warsztaty, które nazwałam:
„Integracja i wolny wybór. Każdy z nas jest inny, każdy z nas jest ważny.”
Nie wymyślę lepszego zakończenia."