05/03/2026
Na wczorajszej próbnej maturze z języka polskiego padło pytanie o dialektyzację w ,,Chłopach". Zagadnienie stylizacji językowej, w tym: dialektyzacji i archaizacji, jest zawarte w podstawie programowej. Od lat obserwuję, jaką to trudność sprawia młodzieży i wcale się temu nie dziwię. Dla nich słowo: hardy to ... archaizm, bo ,,przecież takich słów nikt nie używa". ,,Chceta, waszmość, kobyłka, hardy, stryczek" - co to jest? Dla moich uczniów: archaizmy, ale ,,jeśli pani chce" - dialektyzmy - ,,skoro tak mówię". Im jest wszystko jedno. Czy to źle? Czy to dobrze? Przy omawianiu lektur robiłabym te zagadnienia, próbowała ich uczulić na zjawiska językowe, tak, aby zauważyli, jak ważna jest archaizacja w ,,Potopie", a dialektyzacja w ,,Chłopach" czy ,,Weselu".
Zrezygnowałabym jednak z tak szczegółowych pytań na maturze pisemnej jak to z pytania nr 13: Dialektyzacja w przytoczonym fragmencie przejawia się w słownictwie i w składni. P/F
Naprawdę? Ilu polonistów na studiach szczegółowo analizowało to zagadnienie odnośnie ,,Chłopów"?