23/10/2023
Przeminęło z wiatrem (śmieci) 🌍🕌🌅🌞⛱️🌊
Turcja! Kto z nas nie słyszał o wielu jej kurortach? Rozumne ceny, piękne plaże, ciepłe morze i smaczne jedzenie - kebab, kawa, przyprawy, słodycze. Słynne tureckie koty ufnie łaszą
się o kolana i jedzą z dłoni! Sympatyczni kelnerzy uśmiechają się, zagadują po polsku: Jaksięmaszdobrze!!! - i są zadowoleni. ⛱️⛱️⛱️
W tym pięknym krajobrazie nie byłam gotowa na jedną rzecz: tuż za granicą hotelowej plaży na każdym kroku walały się tony śmieci. Lubię spacery po brzegu morza, ale te wyprawy powodowały we mnie głęboki smutek. Morze Egejskie jest ograniczone w trzech miejscach lądem, a jego zamknięcie sprawia, że nawiane do wody śmieci z plaży, wkrótce wracają na brzeg. Wyblakłe paczki od chipsów pokrywają się pąklami, a prądy wyrzucają je prosto pod nogi. Nieznajomość ekologicznych problemów i brak edukacji w tym zakresie jest problemem w Turcji ogólnonarodowym. Miejscowe kobiety bez chwili namysłu zakopują pampersy w piasku na plaży. Młodzież zostawia butelki, zepsute telefony, paczki od papierosów i niedopałki. Dzieci wyrzucają do wody zepsute klapki i zabawki. Turyści zostawiają na plaży plastikowe butelki i kubki od bezpłatnych napojów. Dużo śmieci rozwiewa wiatr i porywa woda. 😮😮😮
W hotelu poprosiłam obsługę o worki na śmieci i o rękawiczki. I tak powstało moje nowe hobby. Każdego dnia ze spaceru przynosiłam ogromne worki śmieci. Problem był w tym, że nie znalazłam miejsca, gdzie to wyrzucić. Śmietników na plaży nie było, a w innych miejscach pojemniki były za małe. Nie wspominając, że mój worek na śmieci zapełniał się w dwie minuty, a doniesienie go do celu po piasku na plaży było nie lada wyzwaniem. Średnio codziennie zbieraliśmy z plaży około 15 kg śmieci, a na następny dzień można było zaczynać zabawę od nowa. 🏃♀️🏃♀️🏃♀️
Już na początku moich ekospacerów zaczęli do mnie podchodzić turyści. Dziękowali i wyrażali podziw. Dostałam mnóstwo komplementów w wielu językach świata. Niektórzy podłączali się do mojej pracy, przynosili mi bardzo dziwne artefakty. Potem pojawiła się Niemka imieniem Greta, która od tego momentu codziennie mi towarzyszyła. Zebrałyśmy burzę oklasków od młodych tureckich ratowników, którzy rzucali się do nas z pomocą i wyrywali nam z rąk worki ze śmieciami. Miejscowe kobiety, zachowywały się zupełnie odwrotnie: patrzyły na nas jakbyśmy zwariowały. Jedna z nich nawet uchroniła od zagrożenia swoje klapki i schowała je głęboko do torby. 😅😅😅
Pewnego dnia spotkałam starszego Turka, który obejrzawszy moją pracę stwierdził, że jestem bardzo ładna, porządna i pracowita. W moim domu na pewno jest przytulnie i czysto. I czy nie chciałabym wyjść za niego za mąż? Postarałam się maksymalnie delikatnie odmówić. Ale kompan nie dawał za wygraną. A może mam siostrę? Moja siostra też będzie OK. Najważniejsze to, jak powiedział, poczucie piękna i harmonii, które na pewno przekazuje się bliskim krewnym. 💃💃💃
Tak oto w mojej pamięci zostało morze wspomnień. I Morze Egejskie, mam nadzieję, też będzie mnie wspominać dobrze. 🌊🌊🌊