31/12/2024
Dom bez kota to głupota 😻🏠🐾🐈🥳💓
W tym roku wydarzyło się wiele wspaniałych rzeczy. Zrobiliśmy remont i przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Po raz pierwszy odwiedziliśmy Afrykę (i straciliśmy dla niej głowę). Ilość doktorów w naszym mieszkaniu wzrosła o 100%. Ale najważniejsze – pod wpływem znanej profesor kotologii Ola Zywert –zaadoptowaliśmy kotkę ze schroniska. Poznajcie nowego członka naszej rodziny – Pintę von Paulus. 🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾🐾
Już się rozczulacie? Tak, my też ulegliśmy temu anielskiemu wyrazowi pyszczka. A wojowniczy charakter objawił się dopiero później. Na wizycie u weterynarza doradzili nam, żeby kupić rękawice spawalnicze i worek na zastrzyki. I zapomnieć należy o kocim manicure robionym własnoręcznie. Bo Pinta nie da się wziąć żywcem. Ten kotek spędził 1,5 roku – połowę swojego życia – w ciężkich warunkach schroniska, walcząc o swoje. Jak na kocie standardy, to baaardzo długo. 😾😾😾😾😾😾😾😾
A dlaczego po prostu nie wzięliście małego kotka bez historii? – pytają mnie z każdej strony. Trudne pytanie. Bo to nie ty wybierasz kota, tylko kot wybiera ciebie. Bo zobaczyliśmy ją na własne oczy po raz pierwszy. Bo Pinta to najlepszy łowca piłeczek tenisowych i mistrzyni skoków z kanapy. Bo ona mówi po kociemu lepiej, niż ja po polsku. Bo kiedy przychodzi do ciebie na kolana, czujesz się tak, jakbyś dostał medal za odwagę. 🐈⬛🐈⬛🐈⬛🐈⬛🐈⬛🐈⬛🐈⬛🐈⬛🐈⬛🐈⬛
🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄🎄
❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️
07/11/2024
Очередной вебинар для учителей русского языка. Будем говорить о работе с проектами в группах. Приглашаю! 🤓🤓🤓👩🏫📚💡
24/07/2024
Biblioteka jak w Hogwarcie 🥸🧑🏫🌠📖📚🏠
Robak książkowy (по-русски книжный червь) - to określenie nie brzmi zbyt sympatycznie. Książkowy mól, polski odpowiednik, również nie cieszy ucha. Ale natury nie oszukasz. 🐛🐛🐛
Zawsze otaczały mnie książki. Do dziś pamiętam okładki książek w szafie naprzeciwko mojego łóżeczka. Wtedy myślałam, że jak dorosnę, to wszystkie przeczytam. I udało mi się to już w szkole podstawowej. Co prawda nie wszystkie książki spełniły moje oczekiwania. "Elektrony, elektrony" okazały się dla mnie zbyt trudne przez długi czas. Co najmniej do 8 roku życia. 👶👶👶
W moim dzieciństwie posiadanie dobrej książki było prestiżem. Pamiętam, że w czasach niedoboru w dużych firmach rozlosowywano między pracownikami potrzebne, rzadkie rzeczy, w tym książki. Kiedyś mama wróciła do domu i powiedziała, że parasola nie wygrała. Ale ma prawo do kupienia książki Jurija Oleszy, w której była bajka "Trzech grubasów". To była radość. 🤸🤸🤸
W liceum czytałam "Mistrza i Małgorzatę", pożyczoną na 3 dni od koleżanki. Czekać w kolejce trzeba było niezbyt długo, około 8 miesięcy. Nabokova i Pasternaka przeczytałam już na uczelni. 🐈⬛🐈⬛🐈⬛
Tak więc z wyborem kierunku studiów nie miałam większych problemów. Chciałam przeczytać wszystkie wartościowe książki i jeszcze porozmawiać o tym z profesorami i kolegami. Z tych spotkań i rozmów na wydziale filologicznym niepostrzeżenie powstała praca doktorska. 🥸🥸🥸
A kiedy sama zaczęłam pracować na uniwersytecie, moda na książki minęła. Zaczęto wyrzucać na śmietnik całe zbiory dzieł - Tołstoj, Dostojewski, Czechow. Polowaliśmy na takie książki. Do dziś jest mi przykro, że sprzed nosa jakaś pani sprzątnęła mi książkę o Aleksandrze Wiertińskim. W bibliotece pytali mnie, po co biorę tyle książek, co z nimi robię. A ja im statystyki regularnie podnosiłam. 🧑🏫🧑🏫🧑🏫
Ale najbardziej chciałam mieć własną bibliotekę w domu. Zaczęłam zbierać książki na studiach. Potem długo przewoziłam je do Polski, dopłacając za bagaż, a celnicy na granicy przecierali oczy ze zdumienia. Nauczyłam się polskiego, zaczęłam czytać książki w oryginale, odkryłam dla siebie wiele nowych nazwisk. Szafy zaczęły trzeszczeć. Mąż-filolog również nie odmawiał sobie przyjemności kupowania dobrych książek. I nie ograniczał mojego książkowego szaleństwa, jak próbowali to robić domownicy. 🏠🏠🏠
Niedawno przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania. Dowiedziałam się, że roczna prenumerata National Geographic waży około tony. Chłopaki z ekipy przeprowadzkowej też się o tym przekonali i po cichu soczyście komentowali naszą miłość do wiedzy. ⛴️✈️🗿
Po raz pierwszy w moim domu jest pokój przeznaczony pod bibliotekę. Jeszcze nie dorównujemy standardom biblioteki Uniwersytetu Bolońskiego, którą zachwyciliśmy w zeszłym roku. Spędziliśmy tam cały dzień, rozmawialiśmy z książkami, słuchaliśmy, co mają do powiedzenia i czekaliśmy, aż zza jakiejś półki wyjdzie profesor Dumbledore. Ale jesteśmy na dobrej drodze, aby zrobić oddział Hogwartu we własnym domu. 🌠🌠🌠
Dziękuję za ten rok! 🌟🌟🌟
📒📕📗📘📙📓📒📔📗📘📙📒📔📕📓📗📘📙📒📔📕📓📗📘📙📒📔📙
#деньрождения #мечты #книги #филология #Хогварт #Болония #университет #библиотека
31/01/2024
Czekolada „Alonka” 🍫🍫🍫🍫🍫🍫🍫🍫🍫🍫
„Alonka”, tak jak matrioszki, bałałajka i wódka, lideruje w spisie rosyjskich pamiątek. Rosyjscy turyści zostawiają tę czekoladę miejscowym, gdy odwiedzają kurorty w Tajlandii, Turcji czy Wietnamie. „Alonka” ma swoją ciekawą historię.👧👧👧
W latach ’60 XX w. partia postawiła zadanie: stworzyć smaczną mleczną czekoladę, dostępną radzieckim masom. Zadania podjęła się fabryka „Czerwony Październik”, która od 1965r. zaczęła produkować czekoladę wysokiej jakości. Wyrób otrzymał nazwę „Alionka” na cześć córki pierwszej kosmonautki – Walentyny Tiereszkowej. 🚀👩🚀🌠
Etykieta miała być reprodukcją obrazu Wasniecowa „Alonuszka”. Bajkowa Alionuszka, z rozpuszczonymi włosami, siedzi nad brzegiem jeziora i szlocha z powodu zaginięcia brata-Iwanuszki. Jednak partyjni działacze nie zatwierdzili projektu. „Dzieci w naszym kraju mają szczęśliwe dzieciństwo. A dziewczynka jest bosa!”. 🤸♂️🤣👍
Wkrótce w gazecie „Wieczernia Moskwa” ogłoszono fotokonkurs na najładniejszą dziewczynkę ZSRR. Zwyciężyła fotografia ośmiomiesięcznej Leny w jedwabnej chustce, córki malarza Aleksandra Gerinasa. Na podstawie fotografii stworzono ilustrację na opakowaniu czekolady. Obrazek Alionuszki już pół wieku zdobi półki z wyrobami cukierniczymi. 🎨📣📢
W 2000r. Jelena Gerinas złożyła w sądzie pozew o 5 milionów rubli za bezprawne wykorzystanie swojej fotografii i naruszenie praw autorskich. Proces trwał ponad 2 lata. Sąd zdecydował, że obrazek na etykiecie czekolady jest tworem autorskim, niezależnym od modela. Oto uzasadnienie: „Alonka” na czekoladzie ma niebieskie oczy, a oryginał-brązowe. Tak niewiele brakowało! 💰💲💲
#русскаякультура #русскийязык #русский #учимрусский #живойрусский #Аленка
24/12/2023
Święta do kwadratu 🎄⛄🎁❄️🌨️
Mieszkam w Polsce już dziewiąty rok. W każde święta mam dwa razy więcej pyszności na stole, rodzinnych spotkań, prezentów pod choinką, uśmiechów i życzeń. Sprzątania i krojenia sałatek z resztą też. Ale kto by zwracał uwagę na takie drobiazgi.
Tradycyjnie przy stole czekamy na pyszne dania, kolędy i rodzinne opowieści. Świąt nigdy za dużo. Dziękuję za kolejny rok. Wszystkiego dobrego!
С Новым годом! С Рождеством Христовым! Счастливого нового года!
❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️❄️
05/12/2023
А я-то думала, на что я потратила время? Теперь все понятно... 😅😅😅
05/12/2023
Приятно почувствовать себя чемпионом. А какая ваша лига?
26/11/2023
Jak irytują się inteligenci? Reniksa 🥸🥸🥸❓❓❓
Wiecie, jak odróżnić nauczyciela od innych ludzi? Mieszkam w samym centrum miasta, obok uniwersytetu, i codziennie obserwuję tę samą scenę. Człowiek szybkim krokiem przechodzi ulicę, żeby zdążyć na zajęcia w sąsiednim budynku, dobrze, jeśli nie ma zajęć w Altum na 12 piętrze! 👩🏫👨🏫🏃♀️
Na szyi ma zawieszoną kartę dostępu, a na ramieniu ciężką torbę, a czasem dwie z książkami i laptopem. W rękach termos z herbatą, w kieszeni kanapka. A w zębach telefon, bo studenci mają zwyczaj pisać trzy minuty przed rozpoczęciem wykładu, że się spóźniają, chorują, pomylili numer sali, zupełnie zapomnieli, że dziś zdają lekturę, itp. I są szczerze zdziwieni, że nauczyciel im nie odpowiada. ☎️☎️☎️
Zbliża się połowa semestru, a więc zbliżają się kolokwia. Coraz częściej wieczorem, zamiast oderwać się od bieżących problemów, sprawdzam stosy zeszytów i prac kontrolnych. Zielonym długopisem poprawiam błędy, piszę komentarze na marginesach. Czasami daję upust emocjom: piszę "Молодец!" i "Умница!", stawiam uśmieszki. 👍💓😍
A czasami przypominam sobie o Czechowie. W jego dramacie "Trzy siostry" jeden z bohaterów opowiedział historię: na jakimś seminarium nauczyciel napisał na wypracowaniu "чепуха" (czyli "nonsens" albo "absurd"), a uczeń przeczytał "reniksa" - myślał, że napisane po łacinie. Więc Google Translate i Chat GPT oczywiście ułatwiają nam życie, ale czasami technologia nas zawodzi. Czytasz takie dzieło i myślisz: Antoni Pawłowicz miał rację, jaka "reniksa"! 😨😨😨
Inteligenci kłócą się z klasą! 🤓🤓🤓
🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖🤖
#русскийязык #русский #учимрусский #Россия #русскаяклассика #чехов #работа #универ #яучитель
23/10/2023
Przeminęło z wiatrem (śmieci) 🌍🕌🌅🌞⛱️🌊
Turcja! Kto z nas nie słyszał o wielu jej kurortach? Rozumne ceny, piękne plaże, ciepłe morze i smaczne jedzenie - kebab, kawa, przyprawy, słodycze. Słynne tureckie koty ufnie łaszą
się o kolana i jedzą z dłoni! Sympatyczni kelnerzy uśmiechają się, zagadują po polsku: Jaksięmaszdobrze!!! - i są zadowoleni. ⛱️⛱️⛱️
W tym pięknym krajobrazie nie byłam gotowa na jedną rzecz: tuż za granicą hotelowej plaży na każdym kroku walały się tony śmieci. Lubię spacery po brzegu morza, ale te wyprawy powodowały we mnie głęboki smutek. Morze Egejskie jest ograniczone w trzech miejscach lądem, a jego zamknięcie sprawia, że nawiane do wody śmieci z plaży, wkrótce wracają na brzeg. Wyblakłe paczki od chipsów pokrywają się pąklami, a prądy wyrzucają je prosto pod nogi. Nieznajomość ekologicznych problemów i brak edukacji w tym zakresie jest problemem w Turcji ogólnonarodowym. Miejscowe kobiety bez chwili namysłu zakopują pampersy w piasku na plaży. Młodzież zostawia butelki, zepsute telefony, paczki od papierosów i niedopałki. Dzieci wyrzucają do wody zepsute klapki i zabawki. Turyści zostawiają na plaży plastikowe butelki i kubki od bezpłatnych napojów. Dużo śmieci rozwiewa wiatr i porywa woda. 😮😮😮
W hotelu poprosiłam obsługę o worki na śmieci i o rękawiczki. I tak powstało moje nowe hobby. Każdego dnia ze spaceru przynosiłam ogromne worki śmieci. Problem był w tym, że nie znalazłam miejsca, gdzie to wyrzucić. Śmietników na plaży nie było, a w innych miejscach pojemniki były za małe. Nie wspominając, że mój worek na śmieci zapełniał się w dwie minuty, a doniesienie go do celu po piasku na plaży było nie lada wyzwaniem. Średnio codziennie zbieraliśmy z plaży około 15 kg śmieci, a na następny dzień można było zaczynać zabawę od nowa. 🏃♀️🏃♀️🏃♀️
Już na początku moich ekospacerów zaczęli do mnie podchodzić turyści. Dziękowali i wyrażali podziw. Dostałam mnóstwo komplementów w wielu językach świata. Niektórzy podłączali się do mojej pracy, przynosili mi bardzo dziwne artefakty. Potem pojawiła się Niemka imieniem Greta, która od tego momentu codziennie mi towarzyszyła. Zebrałyśmy burzę oklasków od młodych tureckich ratowników, którzy rzucali się do nas z pomocą i wyrywali nam z rąk worki ze śmieciami. Miejscowe kobiety, zachowywały się zupełnie odwrotnie: patrzyły na nas jakbyśmy zwariowały. Jedna z nich nawet uchroniła od zagrożenia swoje klapki i schowała je głęboko do torby. 😅😅😅
Pewnego dnia spotkałam starszego Turka, który obejrzawszy moją pracę stwierdził, że jestem bardzo ładna, porządna i pracowita. W moim domu na pewno jest przytulnie i czysto. I czy nie chciałabym wyjść za niego za mąż? Postarałam się maksymalnie delikatnie odmówić. Ale kompan nie dawał za wygraną. A może mam siostrę? Moja siostra też będzie OK. Najważniejsze to, jak powiedział, poczucie piękna i harmonii, które na pewno przekazuje się bliskim krewnym. 💃💃💃
Tak oto w mojej pamięci zostało morze wspomnień. I Morze Egejskie, mam nadzieję, też będzie mnie wspominać dobrze. 🌊🌊🌊
24/07/2023
Kolejne urodziny 😉🎂🎁🎶🍾
W dniu urodzin trudno nie zrobić autorefleksji. Przerażają mnie pewne zmiany, które zaszły przez ostatni rok.
Zawsze miałam pewien dystans do swojego imienia. Używano go raczej w oficjalnym środowisku: w pracy, w szkole, w korespondencji. W rodzinie używano nazw pieszczotliwych: np. Zajączek. 🐇🐇🐇
Po przyjeździe do Polski zostałam Kwiatuszkiem. To bardzo miłe i urocze. Ale trochę później stałam się Żabką, co było dla mnie sporym wyzwaniem. "Żaba" po rosyjsku to "ropucha". Powiedzieć do kobiety "żaba" ("stara żaba") jest obraźliwie. Ale przyzwyczaiłam się też do żabki. 🐸🐸🐸
Przełom nastąpił parę miesięcy temu. Pewien uroczy trzylatek, synek koleżanki, z którym widywałam się regularnie, zapamiętał ciocię Nataszę. Zawsze do mnie się uśmiecha i zagaduje. Na ostatnim spotkaniu zapytałam go: 👶👶👶
- Pamiętasz mnie?
- Tak!
- A jak mam na imię?
Pauza, chwila zamyślenia, widać, że wytężył pamięć...
- Ka-szan-ka! 🍖🍖🍖
Zatkało mnie. Szczerze mówiąc, podziwiam malucha. Zapamiętał 3 sylaby, niełatwą spółgłoskę SZ.
Rodzina uszczęśliwiona 🤣🤣🤣
🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭🌭
#лето2023
20/06/2023
W Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu mieliśmy 35 edycję konkursu językowego im. Marii Marcinkowskiej. Finalistami zostali moi studenci, którzy na spotkaniu z rektorem otrzymali nagrody za świetne wyniki i aktywność w życiu uniwersytetu. Przyjemnie jest pracować z taką załogą!