15/08/2026
Niebo w sobotę, 15 sierpnia 2026, czyli co nam szykuje ten upalny weekend?
To też dzień żniwny, w Polsce obchodzimy Matkę Boską Zielną, święto ziół i plonów, czyli tę kobiecą siłę w przyrodzie, którą najmilej czuć poza miastem, wśród łąki, lasu, nad jeziorem. A astro niebo dziś dorzuca mi dzis do tego swój komentarz. Nie jako samospełniająca sie przepowiednie a może raczej archetypowy rozkład jazdy? Oczywiście to tranzyty dla dziś urodzonych i ludzi i pomysłów ( astrologia horarna) z którymi pogadamy za jakis czas... I jak prognoza pogody.
Dziś ciekawie i spontanicznie na w systemie, z lekka nuta harmonii Wenus I Księżyca. Idealnie wkomponowane w dzisiejsze świętowanie. Taki kobiecy czynnik :) ...a więc?
13:22, Merkury koniunkcja Jowisz, oba w Lwie. Warto od razu sprostować popularne uproszczenie, że to taki zgodny duet. Bo raczej nie ....
To raczej spotkanie dwóch zupełnie różnych trybów jazdy. Merkury to sprinter, ten typ umysłu, który lubi Bliźnięta albo Pannę, szybko przerzuca się z tematu na temat, ogarnia, segreguje, odhacza.
Jowisz to raczej długodystansowiec albo przewodnik duchowy, w Strzelcu czuje się jak w domu, bo tam liczy się horyzont, sens, wielka podróż, a nie tempo.
Kiedy te dwa zupełnie inne rytmy spotykają się w ognistym, pewnym siebie Lwie, robi się z tego mieszanka rowerzysty, który nagle dostał motor wyścigowy.
Ochota, żeby dziś zaliczyć wszystko naraz, zobaczyć, przeżyć, opowiedzieć, może być dziś większa niż zdrowy rozsądek.
🌞 A pogoda w całej Polsce tylko podkręca tę pokusę, bo słońce i upał same w sobie działają jak zachęta do przesady.
Więc jeśli dziś planujesz wypad rowerowy, wyjazd za miasto czy imprezę, śmiało, energia sprzyja, tylko warto zostawić sobie jedną trzeźwą myśl w tylnej kieszeni, tak żeby entuzjazm nie zamienił się w przemęczenie albo w obietnice bez pokrycia.
16:19, Księżyc wchodzi w Wagę, a Wenus gości w tym znaku już od tygodnia.
Jeśli cały ranek był w Pannie, czyli w trybie listy zadań i porządków, teraz coś w nas zaczyna szukać towarzystwa zamiast kolejnej rzeczy do odhaczenia. Dobry moment, żeby przestać organizować weekend i zacząć go po prostu spędzać, najlepiej z kimś.
To dobra godzina na spotkania towarzyskie, na koleżeńskie wypady, na klimat ciepły i zgodny, rozmowy raczej pójdą w stronę porozumienia niż sporu, więc jeśli od dawna odkładałaś spotkanie z koleżankami, dziś po południu to naturalny moment.
..Ale ta sama Waga, w kwadraturze z Marsem o 21:36, potrafi też przynieść rozterkę, coś między rozumem a sercem, emocjonalne napięcie, które nie od razu daje się nazwać.
Może ktoś zapyta wprost o uczucia, a odpowiedź nie będzie taka prosta, jak by się chciało.
18:19, kwadratura Księżyca do Ceres.
Wieczorne pytanie, kto dziś gotuje kolację, a kto ją tylko je. Drobne tarcie wokół opieki i podziału obowiązków, nic dramatycznego, ale warto to zauważyć, zanim ktoś poczuje się przeciążony.
21:36, kwadratura Księżyca do Marsa.
Po całym dniu w słońcu i w ruchu ciało może być już zmęczone, a nerwy trochę na wierzchu, ale to napięcie może też mieć charakter czysto uczuciowy, ten moment, w którym serce chce jednego, a głowa podpowiada co innego.
Jeśli impreza się przeciąga, to dobra pora, żeby albo wyjść w klubowy taniec do końca, albo pójść w drugą stronę i zwolnić, zanim zmęczenie czy niedopowiedzenie zamieni się w kłótnię o nic.
23:12, trygon Księżyca do Plutona, i tu akurat mamy dziś sprzymierzeńca.
Noc robi się gęstsza i bardziej szczera, ale bez dramatu. Jeśli zostajesz na balkonie albo przy ognisku dłużej niż planowałaś, to właśnie ta godzina, kiedy rozmowy schodzą na poważniej i mają szansę naprawdę coś rozjaśnić, nawet tę wcześniejszą rozterkę serca i rozumu.
23:32, opozycja Księżyca do Neptuna.
Tu już nie ma miejsca na konkrety, tylko na dobry wieczór w domu, film, muzykę, po prostu chwilę wyciszenia po intensywnym dniu.
Może też pojawić się cała seria rozmyślań o tym, co dziś zrobiliśmy dobrze, a co niekoniecznie, mgliste rozterki, bardziej irracjonalne niż faktyczne.
Na szczęście mamy dziś po swojej stronie rozsądek Wagi i konkret Barana, więc choć te myśli mogą wyglądać na bardzo prawdziwe, łatwo je dziś przekierować, na dobry film, na książkę, na cokolwiek, co da umysłowi inny trop.
Warto tylko uważać na używki, bo przy opozycji Księżyca do Neptuna łatwo o irracjonalne nieporozumienia, więc lepiej dziś nie szukać jasności na dnie kieliszka.
Niedziela, 16 sierpnia, czyli dzień po i z lekka zmiana pogody, trochę chłodniej i bardziej nastrojowo?
9:10, Księżyc koniunkcja Wenus w Wadze. Leniwy, przyjemny poranek, idealny na wspólne śniadanie zamiast pośpiechu.
To zupełnie inny rodzaj energii niż wczorajsza koniunkcja Merkury-Jowisz w Lwie, tamta napędzała, kazała mówić i działać szybko, ta dzisiejsza to nasze rodzime relacje z samą sobą i z osobami, które lubimy, zdrowy rozsądek, relaks bez tej wczorajszej dynamiki. Warto dodać, że Lew i Waga jako archetypy dogadują się ze sobą świetnie, tyle że sekstylem, czyli łagodnie, bez napędu, więc ten poranek może być naturalnym, wyciszonym echem wczorajszego entuzjazmu. Dziś bez przemęczania można sobie pobiegać, wyjąć rower, czy zwyczajnie zajść ( zaległą) pracą twórczą, tym na co brak czasu w tygodniu, np hobby ( ja mam takie zaległości tylko moje pasję utajone ;) )
11:02, sekstyl Księżyca do Jowisza, i 14:19, sekstyl Księżyca do Merkurego. Lekki dzień, dobre rozmowy, może spontaniczny pomysł na jeszcze jedną wycieczkę rowerową albo wypad nad wodę, zanim upał zejdzie.
To też dobry czas na wspólne świętowanie, ognisko w gronie rodziny i przyjaciół, a nawet na planowanie, tyle że takie, w którym razem pracują serce, rozum i intuicja, nie samo kalkulowanie.
Bardzo relaksujący, zgodny moment, kontakt zarówno partnerski, jak i te zwykłe relacje z ludźmi, z dziećmi, inspirują dziś i budują, bo to kontakty dzielenia się, nie rywalizacji.
18:27, opozycja Księżyca do Saturna, a Saturn w Baranie ma tu swój głos, przypomina, że plany i uczucia z ostatnich dwóch dni warto teraz zweryfikować z realizmem, nie po to, żeby gasić entuzjazm, tylko żeby wiedzieć, co z tego zabieramy ze sobą w nowy tydzień. Kiedy kończy się niedziela, naturalnie robi się trochę przyziemnie, a nawet z lekkim psychicznym oporem spoglądamy w stronę poniedziałku.
Nie warto się z tą energią Saturna spierać, lepiej pójść z nią w zgodzie, położyć się wcześniej spać i spakować plecak na jutro.
Pogoda też może dziś spłatać ( niedzielnie) figla, zapowiadają się przelotne deszcze, więc w najgorszym wydaniu ta opozycja to koniec romantycznego spotkania trochę za wcześnie, kropla deszczu albo więcej.. w drodze powrotnej albo zwykłe zmęczenie po dwóch dniach wypoczynku aktywnego, bo taki właśnie tryb zafundowali nam wczoraj Jowisz z Merkurym.
No więc tak reasumując ten weekend, to czas zrobiony pod entuzjazm i przesadę, ale z kilkoma momentami, które ściągają nas z powrotem na ziemię, do jedzenia, do zmęczenia, do marzeń, do zwykłego bycia razem.